Domowe lody?

edytowano styczeń 2013 w Kuchnia
Czy robicie w domu lody?? Moja rodzina uwielbia lody, ale ja i jeden z synów mamy różne alergie i ciężko kupić lody gotowe. Tak sobie pomyślałam, a może domowe. Maci z tym jakieś doświadczenie?? Ja zupełnie zielona jestem w temacie, planuję zrobić coś na weekend. 
«134567

Komentarz

  • @Olesia - to znawczyni w tym temacie :)
  • Kupiłam na sylwestra lody, owszem były bezglutenowe, ale za to nie doczytałam, że mają tłuszcz kokosowy i mnie dopadło, na szczęście delikatnie. 
  • @Olesia !!!!


    najlepsze lody, polecam szczególnie babkom w ciąży. Nic mi tak nie pomagało na dolegliwości ostatnich tygodni, jak olesiowe lody
    :D
  • ps.


    ostatnio to nawet sorbetowe opatentowała. No chodź tu @Olesia !
  • uJauJa
    edytowano styczeń 2013
    znalazłam wpis Olesi który sobie kiedyś skopiowałam oto i on:

    Ubijam
    jaja na parze ze szklanką cukru. Studzę, ubijając.

    Dziś robię z 4 jaj i sześciu "Śnieżek". "Śnieżki" ubijam
    osobno, gdy jedno i drugie ubite, łączę nadal ubijając mikserem. Dzielę na trzy
    części: jedna straciatella - ze startą gorzką czekoladą, druga - ze startą
    białą - bourbon czekoladą, trzecia - ze zmiksowanymi truskawkami.
    Zamrażam
    osobno w pojemnikach po kupionych lodach
    :bigsmile: lub kubeczkach po śmietanie.

    Gotowe.

    Dodatki przy podaniu - sezonowe. Obecnie królują truskawki.




  • edytowano styczeń 2013
    Zóltka ucieram, z cukrem, dodaje bita smietane. zamrazam. Co godzine mieszam widecem.
    To jest baza. Mozna dodać mrozone zmiksowane owoce, czekolade, lub zostawić po prostu smietankowa
  • o razem pisałysmy
  • co to znaczy "ucierać na parze""?
  • to znaczy miskę z tym ucieranym postawić na garze z gotująca się woda i mikserować:D
  • Bezpieczniej jest ubić na parze niż surowe jajka / żółtka ze względu na salmonellę.
  • ABAB
    edytowano styczeń 2013
    my robimy czasem lody wg AniD. 
    miksujemy banany z truskawkami/malinami i mrozimy. Czasem mrozimyedit: miksujemy :D lekko rozmrożone truskawki.
  • Nie wiem, na parze, to się zazwyczaj ubija. :D 
    Nie słyszałam o ucieraniu na parze, ale ja mało obyta jestem... :/
    A skąd to...?


    A sorbet owocowwy wyszedł mimochodem, bo została mieszanka owoców z kompotu (jabłka, porzeczki, wiśnie), żal było wyrzucać, więc pomyślałam, że do jakiegoś ciasta będzie. Zblenderowałam i do pojemników. Ale dzieci wypatrzyły - Dorotak. też, akurat zjechała - i zjadły. Dobre było. :) Nawet nie specjalnie twarde. :D
  • edytowano styczeń 2013
    my robimy czasem lody wg AniD. 
    miksujemy banany z truskawkami/malinami i mrozimy. Czasem mrozimy lekko rozmrożone truskawki.
    Te są świetne!!! Mmmmmm... Pycha! :D
  • Ej, czy to oznacza, że jecie takie surowe jajka?
  • Ej, czy to oznacza, że jecie takie surowe jajka?
    Jak ubijane na parze to nie sa surowe. One się ścinaja tylko w konsystencji puchatej.

    My raz mieliśmy w domu salmonellę... istny koszmar.
  • Dzięki Savia, poczułam ulgę:)
  • Ja ubjiam surowe.. Zeby nie zarazić sie salmonella wystarczy sparzyc skorupki tj całe jaja
  • edytowano styczeń 2013
    Ja ubjiam surowe.. Zeby nie zarazić sie salmonella wystarczy sparzyc skorupki tj całe jaja
    Niestety nie. Wielokrotnie spotkałam się z tym ze salmonella jest jednak w środku jaja To zależy od tego gdzie następuje zakażenie u kury - czy w jajowodzie (wtedy jest wewnątrz) czy przy "ujściu" (wtedy jest na skorupce).
  • Ja robię czasem lody ze skondensowanego mleka. Są proste i smaczne. Mleko + troszkę cukru + (ewentualnie) wanilia albo kakao. Zamrażam w małych plastikowych kubeczkach (właściwie to kieliszki a nie kubeczki) razem z patyczkiem. Dzieciom bardzo smakuje, myślę że lepsze niż kupowane lody, choć ogólnie to nic zdrowego.  Inspiracja - z bloga Dorotus

  • Znalazłam przepis  na takie domowe lody http://cheesecakesserniki.blogspot.com/2011/06/lody-smietankowe.html. Zakupiłam śmietanę 30%, jaja, mleko i cukier mam. 
  • No właśnie w wielu przepisach podają że wystarczy sparzyć jajo i dodać surowe do lodów. Hmm, mam nadzieję, że mi się nie zetną podczas ubijania. 
  • "Znalazłam coś takiego 

    "W jaki sposób Salmonella zakaża jaja?
    Naturalnym miejscem bytowania pałeczek Salmonella jest przewód pokarmowy zwierząt zarówno dzikich jak i domowych. Bakterie te można znaleźć na powierzchni skorupki jaja, gdyż jest ono wydalane tą samą drogą co odchody. Z tego powodu należy dokładnie myć jaja podczas ich przetwarzania. By zapobiec zakażeniu stosowana jest również obróbka termiczna jaj oraz odpowiednia higiena rąk. Salmonella może być również obecna wewnątrz niepękniętych, całych jaj. Bakteria ta może bytować wewnątrz jajowodu kury i spowodować zakażenie jaja jeszcze przed wytworzeniem się skorupki, nie powodując przy tym zachorowania samej kury.
     Żeby zapobiec namnażaniu się bakterii wewnątrz jaj zalecane jest przechowywanie ich w warunkach chłodniczych. Aby wyeliminować zagrożenie zakażenia Salmonellą jaja powinny być gotowane przez 6 minut. Nie należy spożywać w żadnej postaci jaj na wpół miękkich jeśli chcemy by spożywane potrawy były bezpieczne dla naszego zdrowia."

  • Nieskromnie powiem, ze uwazam sie za eksperta od domowego wyrobu lodów.

    I juz referuje:

    warto zainwestowac w maszynke do robienia lodów. Ja jestem bardzo zadowolona z silvercresta, na allegro mozna juz kupic za 70zl z przesylka. I warto kupic taka wlasnie z pojemnikiem wypelnionym plynem, który sie zamraza. Tylko uwaga: pojemnik nie jest wieczny, ta substancja chyba sie zuzywa, ale u mnie po 2 latach czestego robienia lodów, ciagle dziala. Poza tym można go dokupić potem, trza tylko wybrać model, do ktorego łatwo dokupić. Tylko ze taki pojemnik jest ok 1 litra, dla wielodzietnych moze byc za malo. Alternatywa jest wieksza maszynka, ale do nich trzeba dokupywac nie wiem jak sie to nazywa po polsku 'rock salt', to jakis mineral, który zabiera cieplo i mrozi.

    Ogólne uwagi: klasyczne lody mozna robic na miodzie, lepiej sie zóltka ubijaja, lody sa bardziej puszyste i zdrowsze. Ale uwaga: do czekoladowych mozna uzyc jakiegokolwiek miodu, bo kakao zabija smak miodu. Za to do owocowych tylko neutralny akacjowy.

    Przepis do pojemnika 1 litr:

    3 zóltka

    200ml smietaniki 30ml

    tyle samo mleka 3,3 %

    miodu 'na oko' zeby sie ubijaly dobrze zóltka
    dodatki: może być kakao, owoce zmiksowane

    ubic zóltka z miodem na puszystą piankę, dodać najpierw śmietankę, potem mleko. Z dodatkami to insza inszość. Kakao dodajemy od razu, dodatki owocowe potem, jak już sie trochę pokręcą lody w maszynce.
    Dlaczego tak? niektóre owoce zważą mleko lub śmietankę w temp pokojowej. Ponadto należy je najpierw na kilkanaście minut dać do zamrażarki, aby nie roztapiały nam świeżo zamrażającej się mieszanki w maszynce.

    Wyłożyć masę do maszynki. Poziom masy powinien być do mniej więcej 2/3 pojemnika.
    Wlączyć maszynkę. Lody są gotowe do dalszego etapu po ok. godzinie kręcenia.

    Wtedy wkładamy do pojemnika plastikowego i do zamrażarnika z tym.
    Ważne: pojemnik plastikowy powinien być wcześniej zmrożony również i łyżka (drewniania! bo się psuje misa maszynki od metalowej) też, żeby się na bokach lody nie rozmroziły.

    Jeszcze uwagi co do składników:
    jęzeli chcemy mieć lody 'brown sugar', zamiast miodu, używamy cukru muscovado z mauritiusa. Uwaga: będę mniej puszyste, bo żółtka się tak ładnie z tym cukrem nie ubijają.

    Lody owocowe: polecam najbardziej moje ulubione o smaku melona cantaloupe: piekny morelowy kolor i cudowny smak. Melona trza zetrzeć najpierw na tarce: drobnej lub grubej wg upodobań. Ja wolę grubą.
    Ananasowe wychodzą z ciekawą goryczką, mi smakuje, dziecku mniej :)
    Truskawkowe: miksując truskawkę, zróbcie to niedokładnie, żeby kawałki można było odnaleźć w lodach.
    Super są z mango... :)
    Generalnie mniej lubię cytrynowe, pomarańczowe, brzoskwiniowe.

    Dobre są orzechowe: orzechy (włoskie lub laskowe) miksujemy w młynku do kawy i dodajemy schłodzone do masy.

    No i jeszcze można robić lody sorbetowe. Receptura banalna: schłodzić i zmiksować owoce, włożyć do maszynki i włączyć.

    Pytajcie o co chcecie, chętnie odpowiem.

  • Maszynkę do zamrażania lodów też polecam - dzięki niej uzyskuje się jednolitą konsystencję, bez igiełek w środku


    a super specjalistą od robienia lodów - nieskromnie powiem - jest mój mąż
     
    robi świetne lody waniliowe, śmietankowe, czekoladowe, cytrynowe, kawowe, malaga, truskawkowe, malinowe ... coś pominęłam?

    - waniliowe są najbardziej super :D

    a i wszystko na bazie surowych jaj ubijanych na parze i śmietanki prosto z mleka od krowy zebranej ;)

    mniam, mniam
  • Chyba zainwestuje, bo już sie slinie.
  • jeszcze ważne: w przypadku maszynki do lodów naprawdę ważna jest moc silnika. Miałam kiedyś maszynkę o słabej mocy. Jak się taki silnik przegrzewał to sie wyłączał! A to katastrofa. Mieszadełko nie może się zatrzymać dłużej niż na kilka sekund, bo boki się zamrażają i już nie ruszy.
  • Mówicie, że warto zainwestować w maszynkę. Jogurtownice mam i sobie chwalę, mam już 2 lata. Może muszę pomyśleć o maszynie. 
  • BTW, takie lody robione domowo tanio wcale nie wychodzą... Policzyłam że litr lodów to minimum 7zł za same surowce dla lodów czekoladowych na miodzie, ale opłaca się i tak, bo trza porównać z prawdziwymi lodami kupowanymi w sklepie, np haagen dazs to ok.18zł za pół litra. Tylko one są z naturalnych składników. Reszta sklepowej taniochy to syrop glukozowo fruktozowy z mlekiem i napowietrzaczo-spulchniaczem, żeby tanio było.

    A w USA swego czasu haagen dazs też zaczął robić lody na miodzie, ciekwawe czy ciągle tak robią :)

  • no ale jak sa ze śniezki to też zdrowe nie są :-(
  • Savio, a któż by ze śnieżki robił? Zgroza
    X_X
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.