kobiety po 3 cesarkach i wiecej...

2456728

Komentarz

  • I jeszcze lubią straszyć krwotokiem i pęknięciem macicy............... mnie ta wizja prześladowała przez całą ostatnią ciążę
    8-X
  • No proszę i nikt po niej nie jechał jaką jest beznadziejną kobietą  i jaką straszną krzywdę robi dzieciom sprowadzając je na ten świat nie mogąc im zapewnić ,, magicznego przeżycia porodu sn " ?
  • ...,.a miałam łożysko przodujące i żadnego krwotoku po cięciu
    /:)
  • lidia2 słodkie te twoje Maluchy w awatarku :x
  • Prowincjuszka - no u siostry cesarki nie były kaprysem, tylko koniecznością, więc nikt jej do sn nie przekonywał. Przekonują, i w USA i wHolandii, jeśli komuś się wydaje, że cc to jest luźna i bezbolesna alternatywa dla strasznych męczarni porodu naturalnego.
  • edytowano styczeń 2013
    Moim kaprysem też nie były tylko wyjściem z sytuacji bez wyjścia ale co się nasłuchałam to moje. Jeśli inne kobiety w Polsce też dostają taki łomot i są poddawane antykoncepcyjnej indoktrynacji w imię rzekomo wyższości porodów naturalnych to nie dziwię się, że wolą kończyć na 1 dziecku i panicznie unikają kolejnych ciąż.
    Apel do wszystkich młodych przerażonych matek po 1 cesarce: nie dajecie się zastraszyć i nie poddawajcie się bez walki.
  • To jest chyba tak, ze im lekarz pewniejszy swojego fachu, tym spokojniej podchodzi do kolejnych cesarek. Taki warszawski spec cesarkowy, dr Rogiewicz, opowiadał mi kiedys, że przyszła do niego pacjentka z mężem. Mąż kazał doktorowi sprawdzić stan macicy po trzech cc i "niech jej pan doktor sam powie, że więcej nie można". No dr R. spojrzał i mówi "Noo, powiem pani... że na pani się goi jak na psie i ja panią potnę czwarty, piąty i szósty raz bez mrugnięcia okiem".
  • Dobił chłopa! :P
  • edytowano styczeń 2013
    Dlaczego ? Moim zdaniem uspokoił. Też bym chciała trafić na takich lekarzy czy lekarki. A tak mam traumę i nie jestem w stanie się z niej wyleczyć ( i brak zaufania do ginów).. Całe szczęście , że go nie objechał, nie nazwał zboczeńcem o skłonnościach do wąskich kobiet i dzieciorobem, nie nasłał opieki społ lub policji i nie kazał dać żonie spokoju albo założyć spiralę a , jak zacofana katolicka żona nie chce spiralki ani podwiązania to lepiej iść do burdelu na panienki....
    A skoro można wylecieć z pracy tylko dlatego, że żona miała cesarki to cóż....
    Dodam tylko, że po 4 cc, nie spotkałam się ze złym potraktowaniem przez doktora, który robił operację ( tyle, że on nie chciał mnie juz więcej spotkać na stole) natomiast od kobiet pracujących  w szpitalu ( lekarek, położnych - szczególnie oddziałowej) to i owszem.
  • Marcelina, to prawda, są tacy, co się w cesarkach świetnie czują, mój lekarz też w ten deseń powiedział, że jakby co, to on czwarty raz też potnie, fakt, że wszystkie trzy on sam mi robił. Po 3 cc pielęgniarki się dziwiły, że tak się goi ładnie i blizna malutka, opatrunek miałam na bliźnie jakieś 3-4 godziny.

    Mało tego, myślałam, że na klinice będę jakimś okazem, że mnie będą wytykać że 3 cc a tu nic z tego, była babka z 5 cc i tą już sobie pokazywali jak okaz, ale na potrójne cc nikt nie spojrzał nawet. Aż byłam zazdrosna o uwagę :)

  • edytowano styczeń 2013
    Był opisywany taki przypadek na tym forum. Po prostu jakiś koleś w pracy się pochwalił a jeszcze dodał, coś tam od siebie> Nawet jeśli facet był totalnym bucem bo kulturalny człowiek nie rozmawia w pracy o szczegółach pożycia intymnego ( ale teraz taka moda na zero wstydu, że cóż się dziwić) to moim zdaniem jest dyskryminacja. Bo ludzi się powinno zatrudniać albo nie pod kątem kwalifikacji lub doświadczenia zawodowego. Ale było minęło, mnie przy tym nie było, to ktoś opisywał ten przypadek.
  • Ja po 4 cc i w UK też mnie nie straszyli raczej uspokajali i mówili ,że dobrze będzie. Raz lekarz zapytał czy myśleliśmy z mężem o antykoncepcji a ja zgodnie z prawdą odpowiedziałam ,że myśleliśmy ( nie powiedziałam tylko co myśleliśmy)  ale jak mąż spojrzał na lekarza to ten spuścił wzrok i powiedział tylko ok , chyba cię go wystraszył, :D
  • kasia24wol ja ci powiem ,że rozumie doskonale twoje pragnienie. Karolina zmarła w 36 tc i najpierw myślałam ,że już nigdy nie będę miała więcej dzieci a później nie myślałam o niczym innym. Starania o Jasia trwały 8 miesięcy i to było 8 miesięcy mojej jazdy , dołów i upadków.Sama z mężem musisz podjąć decyzję o kolejnej ciąży i to ty najlepiej będziesz wiedziała kiedy .

    Pamiętam o Was w modlitwie +
  • Gratuluje kochana :)
  • edytowano styczeń 2013
    kasia gratuluje

    co do żelu na zrosty to szczerze polecam, przy 5 cc zastosowano mi owy żel i nie czuje żadnych pobolewań w miejscu rany, komfort zdecydowany, a mam porównanie ponieważ mnie zawsze trochę ciągnęło  po obu stronach końcówek cięć.

    Tylko należy podpytać czy to znowu nieindywidualna sprawa.




  • Pewnie zaraz oberwę  ale jaki falstart ? 3 , 4 dzieci można mieć i bez zdolności do naturalnego porodu a to już wielodzietność, w czasach gdy ludzie mogący rodzić normalnie jedno za drugim ograniczają się do jedynaka.

    Chyba zostałam źle zrozumiana. Wiem, że cesarki nie
    wykluczają wielodzietności, ale utrudniają podjęcie decyzji o pełnej
    otwartości. Choćby przez zalecane przez lekarzy przerwy między cięciami. Miałam
    inne wyobrażenia, wchodząc w małżeństwo, ale cóż, życie uczy pokory.

  • Mi przy 4cc lekarz powiedziała, że ten żel przeciw zrostom to zbędny wydatek (700zł?). Dobrze obmyła wszystko przed zszyciem i to niby miało dać ten sam efekt. Nie wiem czy dało, bo nie mam porównania, ale najlepiej się czułam po ostatnim cc.
  • Kasiu, jak dobrze!!!! Trzymaj się dzielnie, uważaj na siebie... i w ogóle...Bardzo sie cieszę.

    Anulek, rozumiem Twój wpis, czułam ( i nadal czuje podobnie).

  • A mnie straszyli,że 6cc to prawie wyrok śmierci......a jednak nie.DZisiaj byłam na kontroli w poradni przyszpitalnej i pani doktor gdy robiła usg powiedziała,że wszystko w środku ładnie się zagoiło tylko"niech pani pomyśli o antykoncepcji bo nikt już pani nie potnie............."
    >:)
  • raczej nie beda mieli wyjscia ;-)
  • wiem o tym ale oni chyba nie..............już i tak czuję się jak kosmita "po 6 cięciach,to niemożliwe dopuszczalne tylko 4 powyżej to już igranie ze śmiercią"..........
    ^#(^
  • A może zna ktoś jakiegoś dorzecznego lekarza od cesarek w Krakowie? Dobrze byłoby mieć już jakieś namiary w razie czego.
  • edytowano styczeń 2013
    wiem o tym ale oni chyba nie..............już i tak czuję się jak kosmita "po 6 cięciach,to niemożliwe dopuszczalne tylko 4 powyżej to już igranie ze śmiercią"..........
    ^#(^
    Jak ja byłam młoda...
    ;) to powyżej 2 było,, igraniem ze śmiercią".
    Powyżej trzech to ,,przejaw skłonności samobójczych" lub chęć zwrócenia na siebie uwagi, złośliwym psuciem statystyk szpitalowi bo Kasa Chorych ( wtedy) poźniej NFZ miał pretensje o zbyt dużo cesarek. I całkowicie niezrozumiałe jeśli t e 3 i 4 dzieci po JEDNYM mężu....

  • ........... a co dopiero 8 i to z jednym mężem
    ;)
  • dobrze ze my wiemy, ze takie podejscie do wielu cc jest w Polsce, a na zachodzie troche inaczej do tego podchodza..wiec to straszenie smiercia lub kaletwem nie ma juz takiej mocy..
  • Mocy może nie ma ale wszystko jest w ich rękach, jeśli kobieta ciężarna po iluś cięciach  jest odsyłana od Annasza do Kajfasza bo nie ma odważnych a dziecko w tym czasie z niedotlenienia umrze to na nic się nie zda fakt, że w Ameryce mają po 10 dzieci z cc.
  • Albo powiedzą żeby rodzić w Ameryce...........
  • Ja też myślałam ,że takich jak ja nie ma ...........a jednak są
    :\">
  • Asianda24 mamy cięcia prawie w tych samych latach :) U mnie 2004,2007,2009 i 2012 i też myślę o następnej tylko mąż oporny  :((
  • U mnie cięcia 1997,1998,1999,2003,2007 i 2012 ,jeden poród sn w 1996
    :)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.