kobiety po 3 cesarkach i wiecej...

1246728

Komentarz

  • edytowano maj 2013

    Milamama ,Agnieszka3,Diana - wszystkie fajnie piszecie  :)

     nie jestem często  w wątku o dolegliwościach bo prawie ich nie mam.Leżę całymi dniami i się oszczędzam więc pewnie między innymi dlatego na razie spokój..

    Ja też zazdroszczę kobietom rodzącym naturalnie.Nie mogę sobie darować, że dałam się drugi raz pokroić ( to był rok 1999 - czemu wtedy nie było forum???).Nie miałam pojęcia, że po 1cc można próbować naturalnie.Przez te wszystkie lata doświadczyłam wszelkiego rodzaju skrajnych uczuć: pretensje (że jest jak jest), wdzięczność (że jednak zachodzę w ciążę i rodze, a wiele kobiet nie może), paniczny strach (że wystawiam Pana Boga na próbę i za karę coś się stanie), ulgę (że medycyna jednak radzi sobie z takimi jak ja stosując  cc, a kiedyś to bym umarła pewnie przy pierwszym dziecku).

    Pragnę być otwarta na życie i mam serdecznie dość NPR-u stosowanego tak na oko i modlitwy "Panie Boże proszę, żebym może jednak lepiej nie była w ciąży".Swego czasu za bardzo przywiązałam się do myśli, że z "pewnych przyczyn mogę odkładać poczecie" ( kilka miesięcy po  trzecim cc zaniknął mi  z przemęczenia okres, zanim się okazało, że to nie ciąża przeżyłam  straszne chwile).Ani żaden lekarz pod względem medycznym nie powie czy jeszcze  na pewno można, ani ksiądz jak  otworzę przed nim sumienie też nie jest w stanie ocenić jednoznacznie .Tylko Pan Bog i ja, której tak trudno odczytać wolę Bożą.

    Teraz na szczęście (i niestety zarazem) mam już trochę lat, ale jak wyobrażę sobie nasze forumowe dwudziestokilkulatki po  kilku cc  to ...no właśnie, aż nie wiem co napisać.Na pewno będę je wspierać modlitwą i pamięcią.Znowu nieustanne zwracanie się do Stwórcy z pytaniem "co robić" też owocuje i może właśnie o to chodzi.

     

    Sama się jeszcze z "klubu" nie wypisuję :D W mojej rodzinie kobiety miesiączkują jeszcze kilka lat po 50-tce.

     

    Dziękuję za przeczytanie mojego długiego posta  :-*

  • InSpe... troche lat? :))))
  • No...chyba mamy tyle samo  z tego co pamiętam :D

    Jeszcze nie miałam TYCH urodzin i nie przyzwyczaiłam się do tej myśli jakby co.

  • Bardzo się odnajduje w tym, co piszecie. Rzadko  odzywam się na forum, bo czasu ledwo starcza mi na czytanie.
    Jestem po 4 cc, we wrzesniu będzie piąte. Mam bardzo fajnego lekarza (po różnych doświadczeniach z innymi), który nie straszy mnie w ogóle i nie traktuje tej ciąży jak ciązy podwyższonego ryzyka. Ciął mnie za trzecim i czwartym razem, więc widział wszystko od środka i mówił, że nie nie widzi problemu. Ale on lubi operować, a taka kolejna cesarka jest chyba trochę bardziej skomplikowana.
    Nie boję się jeszcze jakoś, chociaż wielu ludzi mnie straszy. Boję się podejścia personelu szpitalnego, raczej nie traktują mnie tam jak normalnej.
    Wiele lat miałam do siebie pretensje o to, że nie urodziłam normalnie. Pierwsze cc uratowało naszego najstarszego syna, ale drugie było po 14 godzinach, z powodu braku postępu porodu. Myślę, że gdybym wiedziała więcej i miała zaufaną położną, to może urodziłabym normalnie. Z drugiej strony mam świadomość, że nie wszystko ode mnie zależy, jest w tym wola Boża, mogło się przecież potoczyć inaczej.
  • @fruza - mogłabym się podpisać pod całym Twoim wpisem  :D Też rodzę we wrześniu i też piąte cc. Lekarz też zaufany, widział mnie trzykrotnie od środka  :D Też sobie wyrzucałam, że może gdybym wcześniej wiedziała i zawalczyła... Mów mi siostro!  :P
  • @fruza @MonikaMa- dzięki za świadectwo, zazdroszczę odwagi:) i kibicuję wam z całego serca. Fruza, mnie przy 4cc nie traktowali jako w pełni władz umysłowych:) podobno mieli kieeeedyś kobietę z 4cc, normalnie zjawisko nie z tego świata ;)
  • ,,Ja też zazdroszczę kobietom rodzącym naturalnie.Nie mogę sobie darować, że dałam się drugi raz pokroić"


    Weż przestań. Niedarować sobie to można czegoś złego np. popełnienia aborcji  czy narażenia dziecka na śmierć.
  • Fruza, mnie przy 4cc nie traktowali jako w pełni władz umysłowych

    Witaj w klubie. ja byłam ,,nawiedzoną katotalibką i ofiarą zabobonów chrześcijańskich  oraz braku mozliwości zakupienia sobie spirali"....hehe
  • @MonikaMa - SIOSTRO :)
    Ja myślę, że ludzie generalnie nie rozumieją, dlaczego ktoś chce mieć więcej dzieci... Mnie pytali wprost: po co pani tyle dzieci? W normalnej sytuacji można to olać, ale w szpitalu nie jest się w normalnej sytuacji. Ja, jak tylko sie przebiorę w szpitalną piżamkę, czuję się jak podczłowiek.  Bardzo trudno jest mi wtedy dyskutować. Poza tym jeszcze mam takie coś, głupie pewnie, że robię im straszny problem tymi cesarkami i czuję się jakoś tam winna. Pewnie chore, ale nic na to nie mogę poradzić.
    Ale mój lekarz ostatnio mi opowiadał, że robił 7 cc i wszystko ok. Tylko że to sa jednak odosobnione przypadki.
  • MonikaMa

    pamiętam Twoje 4cc

    ach jak przeżywałam  :)

  • Ja jestem po 3 cc pierwsze w 2006, drugie 2008 i trzecie 2012 wszystkie przebiegły bez problemów, trzecie ze wszystkim trwało ok  20 min. na drugi dzień chodziłam, w w sobotę miałam cc w poniedziałek rano zostałam wypisana, czułam się super, jeszcze na chwilę do sklepu wstąpiłam a mąż z malutką w samochodzie poczekali :). Jedyny problem to anestezjolog znieczulił mnie do szyi, bo źle się wkuł, potem za dużo poleciało, ogólnie przemodliłam się całą cesarkę, bo ręką ruszyć nie mogłam, głębszego oddechu też nie bardzo, no i 15 godz. głową miałam nie ruszać, ale pomijając to blizna nie ciągnie, i  bardzo szybko doszłam do siebie po każdym cięciu. Chciałabym w przyszłości mieć jeszcze jedno maleństwo, ale się boję, choć moja ginekolog opowiadała mi, że robiła 7cc, które przebiegło lepiej niż czasem 1, więc reguły nie ma.
  • Ach, gdyby nie to znieczulanie to dałabym się kroić co rok, no może co dwa :)
  • MonikaMa

    pamiętam Twoje 4cc

    ach jak przeżywałam  :)

    Ja też.
    I jaka córa śliczna...! :)
  • A w ogóle to mnie tu nie powinno być...
    Bo co ja wiem...?


    Powtórzę więc tylko, co kiedyś napisałam: wszystkie Mamy Cesarzowe - szacunek ogromny!!!

    Dla mnie jesteście wszystkie Wy i Wasze dzieci dowodem na aboslutną świętość życia!


  • U mnie pierwsze cięcie okazało się niepotrzebne. Tzn, młody lekarz widział na decydującym usg cuda na kiju, nic po porodzie się nie potwierdziło. I też chodziłam z żalem, aż dotarło do mnie, że faktycznie nie miałby ten lekarz nade mną żadnej władzy w sensie decyzyjności, gdyby jej nie dostał z góry i że plan Boga w tym jest. Może podczas porodu coś by się wydarzyło? A może jeszcze o coś innego chodzi. Nie ma co gdybać. Mamy dziś i stan po 4cc i teraz pytanie o plan Boga:)
    Fruza, a gdzie taki lekarz zdolny z dziwnym hobby Ci się trafił? :) Mnie lekarz przestrzegający widział od środka. I po pierwsze to "wnetrze" mu się nie podobało, a po drugie twierdził, że jeszcze bardziej niż peknięcia macicy czy rozejścia blizny obawia się wrosnięcia łożyska w bliznę i krwotoku, co po każdym cc bardziej prawdopodobne. Tobie nie mówili o takich rzeczach?
    Wybór lekarzy niestety mam dosć ograniczony, bo musi być specem od cukrzycy klasy D. Ale może pojawił się na "rynku" ktoś nowy?
  • No...chyba mamy tyle samo  z tego co pamiętam :D

    Jeszcze nie miałam TYCH urodzin i nie przyzwyczaiłam się do tej myśli jakby co.

    ja TE urodziny mam za.... 8 dni :)
  • Wszystkiego najlepszego w takim razie :D

    Ja w sierpniu dopiero.

  • Wszystkiego najlepszego w takim razie :D

    Ja w sierpniu dopiero.



    Czyli JESTEM NAJSTARSZA :( buuuu... a jednak... na wypisie napisali ze mam... 50 lat :D Komedia :)


    A ja fatalnie wspominam PO cc i nie ból szwu ale bolały mnie... OBOJCZYKI .. tragedia... Z każda cc jest coraz gorzej. Przy Jasiu jakos nie pamietam choc bolalo troche... potem przy Stasiu i teraz po Antosiu.. TRAGEDIA!!! tramal pomagal ale nie podali juz potem bo mialam za malo plytek :( To bylo cos tragicznego - ponoc po ZNIECZULENIU

  • Biedulka

    ja akurat każde kolejne cięcie znoszę lepiej

     

    a co to tramal?

  • Wszystkiego najlepszego w takim razie :D

    Ja w sierpniu dopiero.

    Heh, to ja najmłodsza z towarzystwa- koniec października, proszę starszych koleżanek:)
    najlepsze 3cc, super pod każdym względem, pewnie u każdej inaczej. Moją znajomą po cc bolały okrutnie żebra, obojczyk wyżej, ale czemu bolało?
    :-O
  • ponoc takie kobiety sa... ze je tam boli - pojedyncze - to efekt operacji brzusznej :P 
  • @tebacha, z Poznania jestem. Ten lekarz bardzo lubi operować, dają mu najtrudniejsze przypadki :)
    Niczym mnie nie straszył, za każdym razem prosiłam, żeby w czasie cc zobaczył co i jak. Kiedys go pytałam o możliwość wrośnięcia łożyska w bliznę. Dokładnie już nie pamiętam, co mówił, ale na pewno nie straszył. Mogę go o to popytać, jak pójdę na wizytę, skoro przypomniałaś :)
  • Ojej, będę miała cięcie w Poznaniu.

    Czyżby to dr R....wicz?

  • In Spe, a czemu aż w Poznaniu? tu bliżej się nie dało? Też robią przecież 5, 6 i nawet 7 cc? Ja jakby co, nigdzie indziej nie dam się pokroić...

  • Tam mam blisko do szpitala i opiekę nad dziećmi.

    Tak wyszło...

  • Jeśli masz sprawdzonego lekarza i dobre warunki, to jasne.
  • Niestety ani to ani to...

     

  • @ In Spe, nie, to nie ten, mój lekarz sie nazywa Szy......ski, z Polnej jest.
  • ja mam 28 lat , 4 ciecia za mną , 3 dzieci i nadzieję na to ,że jeszcze dane mi będzie być w tym błogosławionym stanie :) 
  • edytowano maj 2013
    Powtórzę za Olesią

    szczególnie Młode Mamy Cesarzowe -  szacunek ogromny i podziw :-*
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.