kobiety po 3 cesarkach i wiecej...

1235728

Komentarz

  • edytowano maj 2013
    In Spe, a czemu aż w Poznaniu? tu bliżej się nie dało? Też robią przecież 5, 6 i nawet 7 cc? Ja jakby co, nigdzie indziej nie dam się pokroić...

    To zależy od stanu w jakim jest kobieta. Pan doktor z klinik, który mnie operował w 4 ciąży powiedział, że zdarzają się i pacjentki  do 5 czy kolejnego cc, jak również była pani do 7 cesarki ( nie wiem czy u niego) ale niektóre jego zdaniem się nie nadają i mnie do nich zaliczył. I mam się więcej nie pokazywać, tam już więcej nie chcą nawet widzieć. Nie wiem do końca od czego to zależy bo ja się w miarę szybko zbierałam po operacjach, sama wstawałam, ubierałam się zanim przyszła komisja i odcewnikowywałam. Też potrafiłam się przebiec po korytarzu, zaraz po wstaniu z łóżka, zeby dotrzeć  do córki na patologię choć trzęsły mi się nogi i bolało wszystko co przeraziło lekarkę na oddziale bo czegoś takiego nie widziała.
  • prowincjuszka, w ostatnich 2-3 latach zmieniła się trochę kadra na klinikach, nie musisz trafić na tego samego lekarza
    poza tym chodziło mi o to, że tu są lekarze którzy robią wielokrotne cc i nikogo to nie dziwi, a wiem, ze InSpe ma tu niedaleko ;)
  • Lila, 'tu' to znaczy gdzie?
  • Domyślam się, że się zmieniło ale tak szczerze nie chciałabym być już oddalona kilkadziesiąt kilometrów od męża i dzieci a w najbliższym szpitalu z tego co mi opowiadają kobietki to tak robią najwyżej po 2 cesarki.
    Zastanawia mnie tylko jedno, jakimi kryteriami oni się posługują w określaniu kto może jeszcze rodzić a kto nie. A mojego proboszcza np. to nie obchodzi i nie rozumie, że ktoś ma tylko 4 dzieci.
  • Kajsa, szpital kliniczny - Wrocław.
    Miałam tam 3 cc, po pierwszym sn. 
    Aż focha miałam, ze nie byłam dla nich ciekawym przypadkiem. 
    Sporo robią wielokrotnych cc, znajomy lekarz mi mówił, zapraszając na 4 cc :)
  • Prowincjuszka, każdy lekarz powie ci co innego.
  • Przepraszam, że się nie odzywam.Jestem chwilowo poza domem.Do usłyszenia.
  • edytowano maj 2013
    Prowincjuszka, każdy lekarz powie ci co innego.
    Niestety mówili mi to wszyscy u których byłam. Także jeśli zajdę w ciążę będę miała nie lada problem, gdzie znaleźć fachowca, który nie zrobi z mojego męża gwałciciela  i nie naśle na nas opieki społecznej tudzież policji. Cały czas myślę, jak lekarze potrafią rozpoznać kto może jeszcze mieć cesarki a kto powinien definitywnie zakończyć karierę reprodukcyjną....
    Jestem strasznie rozerwana pomiędzy rozsądkiem, który nakazuje nie zachodzić w ciążę a powinnością religijną, że katolik musi rodzić bez przerwy aż do starości.
  • ,,....a powinnością religijną, że katolik musi rodzić bez przerwy aż do starości."
    @Prowincjuszka,chyba za dużo się naczytałaś kolorowej prasy. 
  • Nie czytam kolorowej prasy, szkoda mi na to pieniędzy.
  • edytowano maj 2013
    Ja pierwsze cięcie miałam ze względów okulistycznych, nie było to wskazanie bezwzględne ale moje problemy z oczami były na tyle poważne i nietypowe że dostałam skierowanie. CC przebiegło gładko miło i przyjemnie.
    Druga cesarka odbyła się z przyczyn takich jak pierwsza, ale normalnie młody nie miał szans się urodzić, tak był poplątany pępowiną, żeby go wyjąć lekarka musiała  w moim brzuchy go odplątywać. W czasie tej drugiej cesarki pojawiły się problemy nie mogli opanować krwawienia.
    Gdyby nie cesarka ( abstrahując od tych dwóch poprzednich i ciąży bliźniaczej) to  Lidka by urodziła się martwa albo bardzo niedotleniona, miała ciasny węzeł prawdziwy na pępowinie, który najprawdopodobniej by się zacisnął. W trakcie tej trzeciej operacji ubytek krwi miałam bardzo duży  widziałam to poruszenie na sali, i poddenerwowaną anestezjolog. Już w czasie operacji ginekolog mi powiedziała że więcej cięć już mi nie chce robić... Ja jej odpowiedziałam że ja też już nie chce żeby mi robiła.... A teraz tak coraz częściej myślę, że fajnie by było jeszcze mieć malucha. Ale nie mam żadnego żalu do siebie, do lekarzy itd o te cesarki. Pożyjemy zobaczymy, może za jakiś czas się zdecydujemy a może adoptujemy....
  • edytowano maj 2013
    U mnie to tych metrów teraz spokojnie wystarczy. Chodzi o coś innego.
  • Kajsa, szpital kliniczny - Wrocław.
    Miałam tam 3 cc, po pierwszym sn. 
    Aż focha miałam, ze nie byłam dla nich ciekawym przypadkiem. 
    Sporo robią wielokrotnych cc, znajomy lekarz mi mówił, zapraszając na 4 cc :)
    Szkoda, że tak daleko. Ja jestem po 4 cc. Na 5 cc też tam zapraszją jakby co? ;)

  • Oj, jak się przyjemnie czyta, że nie taka kolejna cc starszna... Ja za jakieś trzy tygodnie mam planowaną trzecią, dzidziuś jest ogromniasty i powoli zaczyna mnie męczyć. Z drugiej strony świadomość kolejnego cięcia trochę mnie przeraża..

    Czy miałyscie różne czy jednakowe znieczulenia? Ja przy pierwszej byłam usypiana, przy drugiej zewnątrzoponowe... Nie pamiętam, kiedy czułam sie lepiej i skąd takie akurat decyzje lekarzy. Ciekawa jestem, co teraz ze mną wymyślą... 

  • edytowano maj 2013
    Ja za każdym razem miałam zewnątrzoponowe,  ma to swoje minusy jeśli się jest panikarą w dodatku to za którymś razem bardzo źle działa na kręgosłup ale jest się przynajmniej przytomną i można zasygnalizować brak tlenu czy chęć na wymioty. No i słyszy się płacz dziecka wyjmowanego, więc jest ogromna ulga, że żyje i wszystko z nim w porządku, przynajmniej w większości wypadków.
  • Ja tez miałam zewnatrzoponowe, dwa razy. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie uspienia. Braku świadomości..
  • mialam zewn. ostatnio i o mały włos bym dzieki niemu przestala chodzic.
    Do dzis mam ślad po tym znieczuleniu.

    Dziekuje bardzo!
  • Współczuję.
  • Moja najlepsza z cesarek byla wczoraj.
    Rewelacja. A myślałam żem im starsza tym gorzej.

    Także Helka jest z nami. http://futraki.blogspot.ie/2013/05/hello-helka.html?m=1
  • no to gratulacje :) 
  • Gratulacje!!!!Piękna rodzinka a Helenka cudo!!!!!!! @};-
  • Gratulacje serdeczne!

    Coś czuje ze wkrótce dołącze do tego wątku..
  • Gratuluję ślicznego maleństwa z bujną czupryną :)
  • @iwaslim
    bo te Helenki to ukradkiem przychodzą na świat, gratuluję
  • Moja najlepsza z cesarek byla wczoraj.
    Rewelacja. A myślałam żem im starsza tym gorzej.

    Także Helka jest z nami. http://futraki.blogspot.ie/2013/05/hello-helka.html?m=1
    Gratulacje :)

  • iwaslim- gratulacje dla mamy i Helenki
  • Miałam trzy razy znieczulenie zewnątrzoponowe.
    + takiegoż to zachowanie świadomości - słyszy się dzidka od razu i człowiek spokojnieje.
    - zaś to w moim przypadku ból kręgosłupa w obrębie kilku kręgów z wkłucia ( ale mam dyskopatie i to podobno normalne) i ból głowy po znieczuleniu ( nie leżałam na płasko jak kazali tylko na dzieciaczki łypałam). Nie słyszałam żeby narkozę dawali do cesarki chyba że w poważnych przypadkach (np. przyjaciółkę uśpili bo w ciąży uległa wypadkowi i miała uszkodzony kręgosłup więc nie mogli się wkłuwać).
    Mnie usypiali przy 2 cc ale tu wskazaniem był martwy poród i w 3 cc bez powodu - bo tak. Za to 1cc i 4cc w kręgosłup . Po pierwszym czułam się okropnie za to po 4 rewelacyjnie :)
  • Ja mialam 3 cesarki. Co 4 lata. Musze powiedziec, ze kazda kolejna znosilam lepiej od poprzedniej. Po ostatniej doszlam najszybciej do siebie. Wszystkie 3 bez powiklan. Czulam sie dobrze w ciazy i po kazdym zabiegu. Tez czytam czesto o cesarskich cieciach w wiekszych ilosciach, bo nie wykluczam kolejnej ciazy. Oczywiscie obawiam sie 4 cesarki jak wiekszosc dziewczyn. W kazdym razie jak Bóg da mi ciąze to chetnie przyjme:-)
  • hmm ciekawe - czyli jak człowiek młodszy to lepiej znosi poród sn, a źle cc, a jak starszy to odwrotnie :)
    Może trzeba zaczynać rodzenie sn a kończyć cc?
  • edytowano czerwiec 2013
    hmm ciekawe - czyli jak człowiek młodszy to lepiej znosi poród sn, a źle cc, a jak starszy to odwrotnie :)
    Może trzeba zaczynać rodzenie sn a kończyć cc?
    Niee, to raczej wynika z tego, że jak ma się pierwszą cc to nie wiadomo co nas czeka, wszystko boli, człowiek kompletnie nie przygotowany na takie coś, ledwo się trzymamy na nogach, nie wiemy czy to juz nasz koniec czy dopiero początek końca, a tu po zwleczeniu się w wyra a nawet jeszcze przed czeka nas 24 godzinna opieka nad dzieckiem, to wszystko jest przerażające. Przy kolejnych cesarkach to już jest się uodpornionym wiadomo co będzie, ile mniej więcej to wszystko trwa i jak sobie radzić.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.