kobiety po 3 cesarkach i wiecej...

13468928

Komentarz

  • I ja dołączam do tych, które myślały, że nie ma takich jak one :P
    20 stycznia ujrzałam śliczne i jednocześnie przerażające dwie kreski na teście ciążowy. Czeka mnie 4cc. Bardzo się boję, ale moja Gin nastawia mnie pozytywnie. Powiedziała, że wie jak wygląda moja macica i że będzie dobrze.
    A moje cesarki to: 1999, 2002, 2011 i jeśli BÓG da 2014.
    Bardzo się ciesze, że znalazłam to forum bo napawa optymizmem.
  • Na razie powiedziała, że najważniejsze żeby łożysko nie wrosło w ranę no i że będziemy konsultować z jakimś profesorem. Mam zaufanie do niej!!! a ten profesor???? Może lepiej skonsultować to jeszcze z kimś?
    Moje wahania nastrojów są niesamowite, tzn raz myślę, że ok, że będzie dobrze a zaraz za chwilę wątpliwości czy na pewno, czy to przeżyję?
  • spokojnie
    to wszystko co czujesz jest typowe
    miałam 4cc w zeszłym roku, a teraz obok mnie bawi się półroczny synek
    skąd jesteś i gdzie będziesz miała to cięcie?
  • Czy któraś z Was jest ze śląska? Może macie jakiegoś specjalistę, którego możecie polecić?
  • InSpe czy ciebie też konsultował jakiś profesor? Jak zniosłaś ciążę i poród?
  • Uśmiecham się kiedy czytam twój post: ..."miałam 4cc w zeszłym roku, a teraz obok mnie bawi się półroczny synek".... też bym chciała być już po i móc tak napisać :*
  • Nie konsultowałam się z żadnym profesorem.Ciążę i poród zniosłam bardzo dobrze.Oszczędzałam się jak mogłam.
  • Wiesz, a ja poczułam, że zazdroszczę Ci tych dwóch kresek
  • Przy 4cc i w sumie przy inny cc też - ważny jest operator, dobry, doświadczony plusem jest jak robił wcześniejsze.
  • polecam wejść do wątku "kobiety po cesarskim cięciu"

    dodam zaufaj, bo Bóg wie lepiej
  • Ja muszę dokładnie z moja GIN porozmawiać jak to będzie. Poprzednie cięcia robiła ona i nie wyobrażam sobie, żeby tym razem miał mnie ciąć ktoś inny, nawet jakiś profesor... ale... kurde... ach
  • Ale masz szczęscie.Pozytywnie nastawiony gin, który na dodatek zna Cię od środka i jest szansa, że znów będzie robił cc.
  • Arletta byłam i czytałam, ale myślę, że ten jest bardziej czytelny, a w dodatku tu mogę z Wami porozmawiać a tam nie :)
  • Tak jak dziewczyny piszą - załatw sobie mija_81 obstawę modlitweną na ciążę i poród - polecam zakony klauzorwe (chociaż czasem biorą potem dzieci w depozyt, ale to też w sumie błogosławieństwo) :)
  • In Spe też tak myślę, że gdyby było coś nie tak to by mi o tym powiedziała już na początku. A ona namawia, żebym się nie martwiła, że będzie dobrze. Zrobiła mi już USG - ciąża potwierdzona i obejrzała bliznę od środka, nawet mi ją pokazała.
    Oj mam nadzieję, że nie zamęczę was i nie będziecie mnie miały zaraz dość. Jeśli mogę będę się tu zwierzać dokładnie co i jak, może to pomoże jeszcze komuś, bo ja dzięki wam czuję się lepiej :*
  • Naprawdę to bardzo cenne, że lekarz nie straszy, a jeszcze wspiera.Ja bym nie szukała innego.Wiesz, mam rodziców medyków i tyle się zawsze nasłucham od mamy o krwotokach i wszystkim co mi zagraża.To właśnie jest dla mnie najgorsze w każdej ciąży.Gdyby nie forum i takie życzliwe wsparcie innych to psychicznie bym nie dała rady.
  • Jak najbardziej - pisz co u Ciebie, zdawaj relację krok po kroku co i jak.My tu takie tematy uwielbiamy i nie ma szans, żeby nam się sprzykszyło ( dobrze napisałam?) :D
  • A tak w ogóle to muszę się wam zwierzyć, bo to taki precedens: o córeczkę, która urodziła się w 2011 staraliśmy się ponad dwa lata przy cyklach 26 dniowych. Chodziłam do Gin na NFZ. Mój kochany mąż powiedział, żebym poszła do GIN tej która cięła i prowadziła moją drugą ciążę - ona przyjmuje prywatnie, ale dla niego i teraz już wiem, że i dla mnie nie istnieje chyba lepszy specjalista. Wystarczyły dwa miesiące, i luteina bo druga faza cyklu była za krótka i pojawiły się upragnione piękne dwie kreski.
    A teraz przy cyklach 20 dniowych myślałam, że nie mam szans na zajście w ciążę a tu proszę...
  • In Spe moja mama też jest lekarzem :)
  • rodzeństwo już wie?
  • nie, jeszcze nie. Poczekamy do końca I trymestru.
    W 1999 czyli moje pierwsze cięcie i ciąża nie zakończyły się dobrze, tzn. w 28 tyg zaczęły odchodzić wody, i najpierw zatrzymali akcję porodową bo chcieli ich dopuścić a później okazało się, że zagrażająca sepsa i trzeba natychmiast zakończyć ciąże - czyli cięcie. Nasz synek rodził z wagą 980g i przeżył 22 dni :( Do dziś płaczę i nie mogę się z tym pogodzić. Gdybym wtedy znała moją GIN, może by się skończyło inaczej... ale czasu nie cofnę a "może gdyby" jest nadal w mojej głowie tyle, że....
    Moją GIN poznałam po tej ciąży, kiedy stwierdziliśmy, że do kolejnej chcemy znaleźć jakiegoś dobrego specjalistę. No i znaleźliśmy. Zrobiła badania i pozwoliła, że już możemy i tak w 2002 urodził się mój cudowny synek. Później długo nic aż urodziła się w 2011 córeczka. Pytałam wtedy o poród naturalny, ale nie chciała ryzykować.
    Dziękuję Wam, że jesteście
  • Widzę, że ciężkie przejścia za Tobą...

    A mama zachowuje się neutralnie czy wpędza Cię w psychozę jeśli mogę spytać?
  • Kiedy powiedziałam jej o ciąży uśmiechnęła się, ale i zapytała czy zdaję sobie sprawę z czym się to wiąże.
    Zaskoczyła mnie bo myślałam, że dostanę "ochrzan" a tu nie. Na pewno martwi się razem ze mną, ale jestem szczęśliwa, że zobaczyłam jednak uśmiech na jej twarzy :D
  • Ja jestem po 4 cc , czeka mnie w sierpniu 5. Moja mama uziemiła by mnie najchętniej do czasu porodu. :)
  • Dbaj o siebie kochana.A jak tam dolegliwości?Już są?
    Czekam z Tobą na ten sierpień, a potem ...może na mnie kolejka.
    Kto wie :-)
  • Odwagi, ja dopóki nie byłam w ciąży z piątym dzieciątkiem, tylko słyszałam, że takie kobiety (po 5,6 cc) są i żyją, i mają się dobrze. Osobiście znam 2 po 5 cc ( nie licząc mnie) i jedną, która spodziewa się 6 dziecka. Nie jest lekko, ale wszystko w rękach Boga.

  • Ech... ja Wam normalnie zazdroszczę :) Wiem wiem... pewnie niedługo do Was zawitam - o ile takie są plany Boże - tak bardzo lubię ten stan kiedy we mnie jest TA TAJEMNICA. Dla mnie szok jak można na nowo odkrywać Stworzenie :)
  • aneta77- a skąd jesteś jeśli wolno wiedzieć?
    ja właśnie przez okno patrzę na Ślężę
  • w sumie niedaleko, 15 km od Wrocławia 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.