O czym marzycie?

1356733

Komentarz

  • o pracy....
    a jak w Ch. ? wyszło coś z tego?
  • doła mam to wyciągam stary wątek żeby się zdołowac jeszcze bardziej. Moje marzenia odeszły w niebyt. Ulubionej pracy już nie mam, szans na dziecko też nie, małżeństwo skończone, ustalamy warunki rozwodowe. Za chwilę nie bedzie mnie stać na opłacenie czynszu, więc o domku z ogródkiem tez nie mam co marzyć. No i tyję zamiast chudnąć......
  • mmm
    o wielu rzeczach
    o zdrowiu
    o szczęściu
    o większym mieszkanku
  • Marzę, żeby pójść do Nieba.
  • o zdrowiu
  • Zeby wynajac dom, juz nawet nie kupic, ale wynajac...
  • Mi się marzy własny dom, z  własną wygodną kanapą :)  
  • Ba! Komu nie?

    Tyle, ze czasy mamy takie, ze marzymy by wynajac... kuoic poza marzeniami.
  • Prywatnie to marzy mi się, żeby pewne osoby się nawróciły, i  wyobrażam sobie jak by było wtedy miło. Marzy mi się jakieś stałe miejsce nad Bałtykiem (może być jakieś inne morze) gdzie mogłabym  przyjeżdżać i czuć się jak u siebie. Ale widzę, że wątek odkopany bo Kitek ma pogorszenie spraw życiowych więc może napisz co się stało, czy można jakoś pomóc?
  • edytowano lipiec 2014
    @kitek, mam podobnie...
    Czuję, że moje marzenia kolejno odchodzą w niebyt.
    A ja sama staję się zgorzkniała. Z dnia na dzień coraz bardziej.
    Oczywiście, bardzo tego nie chcę, ale to jakby jest niezależne ode mnie.
    Bo czy można stać obojętnie, kiedy coś, co jest niby oczywiste w życiu dla Ciebie staje się nieosiągalne? Staje się marzeniem ponad miarę możliwości?

    A tymczasem...
    Św. J. M. Escriva napisał:
    "Miejcie marzenia, a Wasze marzenia zostaną przekroczone."
    Zainspirowana tymi słowami, kilka dni temu kupiłam książkę  o tym świętym "Przekroczyć marzenia".Czeka na przeczytanie.

  • Marzę, żeby nie było wojen, przemocy. Żeby ludzie ze sobą rozmawiali, by pracodawcy nas szanowali. Tak prywatnie na pewno o zdrowiu i siłach, o porozumieniu i miłości między pokoleniem starszym a nami. Niby dobrze, a z wiekiem coraz bardziej zszarpane nerwy wszyscy mają. 
  • Wiedzieć co mam robić, bo zazwyczaj to jak we mgle.. Czego chce Bóg. Bo tak, to trochę na czuja, trochę na bazie tego co się poczyta...jakoś tak bez pewności siebie. 

    Żeby wszyscy odmawiali nowennę różańcową za Ojczyznę.




  • edytowano lipiec 2014
    Chciałabym mieć piękny BEZOBSŁUGOWY ;) ogród! 
    A serio, to dobrze ukształtować dzieci.
  • Piękny wyklucza bezobsługowy niestety-chyba, że byłby z kategorii cudów ;)
  • Tak sobie pomyślałam, że do zachwycania  Adam miał Ewę a Ewa Ogród :)

  • Praca fizyczna w ogrodzie koi nerwy.
  • Taaa....
    pod warunkiem, że się ma ten (WYMARZONY) ogród
    :P
  • Oczywiście, bardzo tego nie chcę, ale to jakby jest niezależne ode mnie.

    Jak człowiek czegoś bardzo chce i wysili się bardzo, na pewno jest w stanie z Bożą pomocą to osiągnąć. 
    Spełniają się wszystkie marzenia, więc warto marzyć. Nie wiemy tylko kiedy i jak się spełnią.
  • A mnie sie marzy by wykonczyc dom i ogrod, by bylo schludnie.

    Marzy mi sie dobre zycie dla naszych dzieci.

    I jakies wspolne wyjazdy. Takie full wypas... czyli poznawanie nieznanego. :-)
  • Domek z ogródkiem
    domek z ogródkiem
    domek z ogródkiem

    aparat fotograficzny
    polki na ksiazki
    i taka chwila kiedy moge soasc i nie nadrabiac zaleglosci ale czytac... jesc czytac i pic... uwielbialam to
  • Ja mam taki kompleks, że żyjemy mało ambitnie, że inni to ładują dzieci na przyczepę rowerową i jadą dookoła świata a my tak żyjemy aby spędzić kolejny dzień. A jak coś chcę przedsięwziąć to dzieci mnie zastękują: a gorąco a pić a jeść a czemu tak długo w tym lesie a czy są biszkopty...i kiedy wracamy...i czemu on zjadł 3 biszkopty a ja 2 i pół...tam jest pająk, bolą mnie nogi...Ja bym chciała im dziką naturę pokazać, rozgwieżdżone niebo, ziemniaki z ogniska, ale jak co do czego to Jasio dziubie niechcący szpikulcem do kiełbasek psa znajomych, pies wywraca kiełbaski z rusztem i ruszt się wywala w ogień... i tak w kółko, a to kropidło podpalił przed kolędą a to wyszedł sam ze sklepu bo mu "nogi wyszły same", psa zamknął w budzie, no wiecie sami.. siedzimy ciągle w domu a tak bym chciała w Polskę ruszyć bez irytacji..
  • @Joanna36 ksiazki powinnas pisac, swietnie sie Ciebie czyta! :))
    No i dzieci + brak irytacji to chyba niemozliwa niemozliwosc....
  • Ten remont i doprowadzenie mieszkania do porządku też mi się marzy. 
  • Agnicha, domek z ogródkiem też może być wyzwaniem.
    My ostatnio badamy, czy wskutek remontu stare ściany się nie zawalą.
    Więc i dom z ogródkiem, to i radość, ale i wyzwanie.
  • Aga ja sie wyzwan nue boje.
    padlam z podpalonego kropidla. Ja tez mam Jasia któremu cos sie przydarza.
  • Ja bym chciała, żeby moja Mama się nawróciła
  • edytowano lipiec 2014
    a ja mam prozaiczne marzenia;
    żeby mi oknem i ścianami nie ciekło
    żeby wszystkie dzieci były zdrowe wszystkie nie tylko moje
    żebym miała siewnik do warzyw taki ręczny jak jest coś takiego
    kosiarka do trawy aby nie elektryczna i bez kosza
    glebogryzarka lub inny sprzęt ułatwiający pracę w ogrodzie ,a i przy okazji mogłabym więcej siać warzyw to by było co sprzedać
    i tak z 10 kur niosek,1 królik samiec 1 koza muszę dwie kozy wymienić bo już mają swoje lata
    tapczan 1 osobowy dla syna
    różaniec na ręke -właśnie przyniósł listonosz jaki piękny czerwony DZIĘKUJĘ ELUNIA
    ale pazerna jestem kolejność przypadkowa

  • W sumie jestem szczęśliwa.
    Mam wszystko o czym marzę - rodzinę, męża, dzieci.
    Nawet domek z miejscem do ćwiczenia karate.
    Mąż robi płotek, ja robię kawę.
    Dzieci się ganiają i tłuką.
    Czuję spokój i harmonię.
    Domek nie jest mój, ale możemy w nim mieszkać.
    Jasne, że jakiś tam rzeczy brakuje - przedmiotów.
    Samochodu nie mamy.
    Ale mamy rower - bardzo to poprawiło stan naszej komunikacji.
    Mąż nie ma za dużych dolegliwości ze swojej choroby.
    Jest dobrze.
  • Haku to dobrze ,a ja tak marudzę ,i marudzę
  • Ja też marudzę i marudzę, ale ostatnio coraz bardziej cieszę się i zatrzymuję.
    Kto wie - może właśnie są najlepsze lata mego życia, a ja wciąż "chcę i chcę" i przez to tego nie dostrzegam? Z resztą...człowiek tak ma, że wciąż jest niezadowolony.
    Po co temu ulegać.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.