O czym marzycie?

13468933

Komentarz

  • @nowa, ja za bardzo się nastawiłam. to miała być dziękczynna pielgrzymka. Niestety, nie przewidziaam, że "siądą" mi wląśnie nogi. Nic na to nie wskazywało. Cóż, bywa i tak.
    Marzenie pozostaje, tylko odroczone w czasie
  • ja sie wybieram 8 lat i stale coś a za ciebie trzymam kciuki
  • Może w przyszłym roku razem pójdziemy?
  • z chęcią a pewnie jak zawsze nie będzie kasy i mój pan stwierdzi ze on sobie nie poradzi ,dzieci nie zechcą z tatą na tak długo zostać
  • Pielgrzymka do Wilna z Suwałk nie jest długa.
  • no tak tylko do Suwałk to mam kawał
  • E, tam, kwał. Poradzimy! Wszystko w ręku Boga :-*
  • @nowa, a na ostatnia dekade sierpnia mialabys kozke? Jak to 5 kg miesa, to moga spokojnie byc dwie. I chetnie twarog, jak poleci w jednej paczce. Jak tak, to prosze rachunek i nr Twojego telefonu, zadzwonie z Polski i sie umowimy na dostawe.
  • Marzę sobie, by osobisty mąż stał się mym przyjacielem i aby w końcu dorósł. A raczej dojrzał.
  • Takie marzena spełniają się ... w pewnym czasie
  • Aga poszukam,własnej nie mam do uboju muszę kupić ,to ma być bez kości ? a twarogu ile?
    Mamobabciu ,też czekam że mój ślubny dojrzeje,a pewnie ze spróbujemy Suwałki przenieść bliżej
  • O wlasnym mieszkaniu. Klitce jakiejs. pol pokoju, moze byc z dziura zamias wc. Ale o swoim.
    Tzn. posrednio marze o mieszkaniu, bo doslownie, to o kredycie-na-cale-zycie.

    A moze o Nowej Zelandii powinnam myslec?
  • Dorotak, życzę Wam z całego serca miejsca na Ziemi, domu własnego, kątka własnego!
    U nas na razie nadmiar mieszkań. Natomiast praca niepewna i zdrowie takie sobie.
  • @AgaMaria, dzięki, że piszesz. Racja, u nas zdrowie ok. A praca? Jedyna rzecz, która trzyma mnie w tym kraju. P. ma dobrą pracę, z roku na rok będzie lepsza.
    Tak. To sprawia, że jeszcze marzę o tym własnym kącie i zapominam o Nowej Zelandii...
  • o kapieli w babelach

    zeby sie mlody nie zbudzil
    co bym zazyla relaksu 
    a nie szybkiego szorowania
  • U mnie małż też czasem się rozmarza o New Zeland  :x
    Wierzę, że dacie radę i stworzycie dom tu, czy tam. Dzielni jesteście.
  • Marzę o takim pokoju w sercu, takim pełnym zawierzeniu Chrystusowi i życiu bez lęków.
    A z przyziemnych to o domku, ogrodzie.
  • edytowano lipiec 2014
    jeszcze, żebyśmy mądrze wychowali nasze dzieci, żebyśmy je tak ukształtowali duchowo, aby zawsze były wierne Bogu. To moje pragnienie.
    edytowałam bo stwierdziłam, że zbyt osobiste
  • A ja marzę o tym żeby poszły sobie ode mnie czarne myśli że nie dam sobie rady z ogarnięciem moich dzieci które były tak "grzeczne"u wujostwa że wujek kazał nam po nie natychmiast przyjeżdzać i już nigdy więcej z nimi nie przyjeżdżać na wakacje (pojechali z dziadkami).Marzę o tym bym miała do mych dzieci a szczególnie do starszego nadpobudliwego syna morze cierppliwości i dobrej woli. I marzę o tym by już był 1.09. bo czeka mnie od poniedziałku duuuuużo pracy...
  • As1981 to raczej wujek ma problem ,wiedział ze są z dziećmi problemy to powinien albo wcale nie brać tak robi moja najbliższa rodzina ,a jak wziął to odstawić je do mamy nie kazać natychmiast przyjeżdżać bo jeśli dziecko jest nadpobudliwe to trzeba duuużo siły ,opanowania cierpliwości
    Annaczarnula też mażę o tym co Ty może z wyjątkiem domku z ogródkiem zamiast tego marzy mi się ten co mam wyremontowany ,nawet nie całkiem chociaż tak na pół
  • @Joanna36,
     




    "@Haku, a będziesz dzieci karate uczyła? "

    Tak. Tylko pewnie zacznę od rozciągania i kalisteniki, a karate pewnie zacznę najpierw sama, a potem jak mi dziecki podrosną to je zapiszę od razu do grupy z dorosłymi. 

  • Od jakiego wieku, pytam bo sama się zastanawiam, mam dylematy...
  • Wielcy mistrzowie karate zaczynali naukę po ukończeniu 4 rż.
    Ale to było inne wychowanie. Bardzo tradycyjne.

    Obecne karate/judo dla dzieci są kierowane dla dzieci od około 4rż (czasem przyjmują dzieci młodsze) - ale jest to zabawa i ćwiczenia ogólnorozwojowe z elementami karate.
    Zdarzyło mi się prowadzić karate dla 3 latków w przedszkolu. Ciężko było :D

    "Prawdziwe karate" zaczyna się kiedy dzieci są w stanie się chwilę skupić czyli z reguły od momentu gotowości szkolnej, wtedy też mogą przejść do grupy "dorosłej" gdzie jest trening już normalny.

    Czy warto posyłać dzieci na te funny judo/karate - zależy. Od dziecka, jego chęci, zdolności itp. Dla jednych dzieci jest to fascynujące, dla innych nudne. Dzieciaki powinny mieć dużo zajęć ogólnorozwojowych - pady, fikołki, bieganie, skłony, przysiady. Z samych technik powinno być niewiele.

    Dużo też zależy od stylu - na kyokushin kai i pochodne np Enshin, Oyama bym nie posłała ale już na shotokan i tradycyjne tak.



  • edytowano lipiec 2014
    Byłam kiedyś w Shaolinie, w Chinach, tam Kung-fu dzieciaczki tak śmigały i to małe, mam obiekcje czy karate nie usztywnia stawów i czy jest właściwe dla Chrześcijanina...
  • O tym był kiedyś cały wątek :)
    Ja tam stawów nie mm usztywnionych
    (karate ćwiczę 8 lat, wcześniej krav magę i szermierkę japońską)
  • Ja też ćwiczyłam parę lat, 7 lat karate i dla urozmaicenia po 1 roku Kung-fu i kick-boxingu na Powązkowskiej na Legii,  u nas nie było żadnej duchowości wschodu na zajęciach, więc byłam zdziwiona artykułami, chyba na Frondzie, o zagrożeniach duchowych.  Przyjęłam wersję, że jest to nauka samoobrony, a poza tym sport, i chyba będziemy z chłopcami ćwiczyli, są przyzwyczajeni do nauki układów z tańca, to i kata powinni przyswoić. Na takie wygłupy karate gdzie jest ganianie za piłką to szkoda mi kasy, jest w Siedlcach dobra olimpijska trenerka Judo. Więc jeśli nie przeniosą się  do szkoły z  kółkiem karate to zastanowię się nad tym Judo. A rodzinnie możemy sobie popróbować w domu i zagrodzie naukę kata, zamówiłam książkę do bassai dai i tekki shodan  bo najbardziej je lubiłam :)
    Żeby nie było oftopu, marzę o tym żeby dzieci wyrosły na uczciwych ludzi, żeby niektóre znane mi osoby przestały wymyślać problemy w celu bycia nieszczęśliwym i cieszyły się tym co mają, jak ja :) A takim dużym moim marzeniem, jest to żeby dzieci na całym świecie mogły się spokojnie rodzić i były zawsze bezpieczne pod sercem matki. 
  • (uff wreszcie ktoś kto też ćwiczył!)
  • a wiecie że mam szansę mieć okno żeby wymienić te co cieknie ,będzie trochę mniejsze ale tylko o 5-6 cm i BĘDZIE SIĘ OTWIERAĆ to tak że warto marzyć i ze marzenia się spełniają
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.