Bułgaria, Węgry, Rumunia itp - wakacje:) Ktoś był? co polecacie?

edytowano marzec 2013 w Pomagajmy sobie
Jak w tytule watku.

Taki oto nam pomysl wpadł do głowy.
Czekam na wszelkie dzielenie w tym temacie i może jakieś fajne namiary? Pomóżcie!

Mam dzieci w  wieku-  12, 11, 9, 2

Chcemy jechać samochodem
«1345

Komentarz

  • Byłam dwukrotnie ale nie samochodem a klasycznie samolotem z biurem. Samochód braliśmy za to na miejscu bo cały pobyt wyłącznie w Złotych Piaskach czy Słonecznym Brzegu nas nie podniecał a wycieczki zorganizowane to raz z dziećmi jeszcze wówczas małymi to osobna bajka organizacyjna a dwa kosztowna niebywale sprawa.

    Ogólnie w lipcu i sierpniu pogoda ładna ceny o ile nie liczyć kurortów turystycznych ( bo w Międzyzdrojach też kosmos) podobne do polskich (przynajmniej 6-7 lat temu), cena wynajęcia samochodu na kilka dni do przyjęcia spokojnie- porównywalna z jedną wycieczką fakultatywną organizowaną przez hotel. Jednak jak się wyjechało  trochę w bok od kurortów to niestety klimaty co najmniej ciekawe po tych wioskach co widzieliśmy (tak jak z filmu Arizona) nawet stwierdziliśmy, że jednak to bratni naród. Ogólnie "tubylcy" pozytywnie nastawieni szczególnie do dzieci.Tylko z dogadaniem się ustnie nie na migi i przy pomocy palca to ciężko. Angielski i niemiecki w kurortach owszem ale  podczas objazdu masakra.

     

  • Poszukaj w wyszukiwarce. Ja sie przez chwile zastanawialam w zeszlym roku i Anka pisala mi na temat Bulgarii.
  • Poszukaj w wyszukiwarce. Ja sie przez chwile zastanawialam w zeszlym roku i Anka pisala mi na temat Bulgarii.
    No własnie szukałam...ale nic mi nie pokazuje się.
    A pamiętasz tema?t
  • No my zdecydowanie samochodem. Koszty samolotu nie na naszą kieszeń pewnie.
    No-chcielibysmy gdzies gdzie ciepło, nie aż tak daleko i niedrogo.

    Mieliśmy ze znajomymi jechać na Lazurowe Wybrzeże...ale po podliczeniu kosztów wyszło nas średno 8,5 tysiaka:(  i strasznie daleko...
    Nasza córcia tak średnio w samochodzie.
    Takze zrezygnowaliśmy.

    Chyba,ze jeszcze macie jakieś pomysly?
  • @Aga- dzięki wielkie. mam wątek:):):)

    http://wielodzietni.org/discussion/16018/bulgaria/p1

    ide czytac.
  • A Węgry? Tanio, niedaleko, dziecioprzyjaźnie, Balaton płytki i ciepły, pogoda raczej ok., masa tanich Aquaparków.
  • @Elunia, a masz jakąś ciekawą metę na Węgrzech?
  • Przeczytałam. W sumie oprócz @Anka nikt się nie wypowiedział.
    @Anka- jakbyś zajrzała to skrobnij jeszcze cos? Czy macie namiary na cos?

    @Elunia, a masz jakąś ciekawą metę na Węgrzech?
    właśnie?
    I coś wiecej napisz- kiedy byliście?
    ile Was wyniósł średnio pobyt?
  • Bardzo tanio ale przaśnie to kempingi z Balatonturist. Można z własnym namiotem, można wynająć namiot z wyposażeniem, można wynająć pokój w takim barako-bungalowie za grosze. Polecam południowy brzeg Balatonu, nie Siofok bo to wielka dyskoteka , camping koniecznie nad wodą. Proponuję zwiedzić po drodze zakole Dunaju też z noclegiem na campingach.
  • O Wegrzech to ja moge godzinami, ale nie wiem, czy chcecie ;)
    Przy czym Balaton mnie bierze srednio, kochamy wchodnie Wegry (Eger, Mitra i dalej wszystko do Rumunii, no wszystko oprocz jednego miasteczka z betonu).
    Podziękowali 1Monika73
  • Nas w 4 osoby 9 dni z dojazdem 2500. Mieliśmy swoje jedzenie, resztę kupowaliśmy w Lidlu , byliśmy 2 razy w knajpie, raz Aqua, Budapeszt na piechotkę i tramwajem, zwiedziliśmy całe zakole Dunaju. Byliśmy po 20 sierpnia, sporo taniej, noclegi w zakolu to średnio 80-100 dziennie, nad Balatonem za pokój 4 osobowy w tym barako-bungalowie płaciliśmy 50 złotych dziennie. Pokój był mały i tylko z umywalką ale i tak większość czasu byliśmy nad wodą czy zwiedzaliśmy.
  • O Wegrzech to ja moge godzinami, ale nie wiem, czy chcecie ;)
    Przy czym Balaton mnie bierze srednio, kochamy wchodnie Wegry (Eger, Mitra i dalej wszystko do Rumunii, no wszystko oprocz jednego miasteczka z betonu).
    jasne, ze chcemy!
    Nie ma to jak doświadczenia innych:)

    Myśle,ze wielu z nas szuka teraz pomysłów na wakacje;)
  • Nas w 4 osoby 9 dni z dojazdem 2500. Mieliśmy swoje jedzenie, resztę kupowaliśmy w Lidlu , byliśmy 2 razy w knajpie, raz Aqua, Budapeszt na piechotkę i tramwajem, zwiedziliśmy całe zakole Dunaju. Byliśmy po 20 sierpnia, sporo taniej, noclegi w zakolu to średnio 80-100 dziennie, nad Balatonem za pokój 4 osobowy w tym barako-bungalowie płaciliśmy 50 złotych dziennie. Pokój był mały i tylko z umywalką ale i tak większość czasu byliśmy nad wodą czy zwiedzaliśmy.
    To rzeczywiscie bardzo tanio Was wyniosło:)

    Nas jest wiecej...ale patrzę na te bungalowy dla 5 osób.
    Faktycznie ciekawy ten camping. 
    Ja w ogóle uwielbiam klimat campingów...jakos prywatne kwatery mnie nie kreca.

    A jak jest z pogodą na Węgrzech? -mozna trafić,ze nie ma jej zupełnie (ładnej);)???
  • Pod koniec sierpnia na 9 dni jeden, przedostatni dzień lało. Wtedy poszliśmy do Aqua. Jednak pogoda mniej pewna niż w Bułgarii.
  • podacie linka do tych bungalowów na Węgrzech? bo jakos tak, nie mogę znaleźć... :\">
  • edytowano marzec 2013
  • Ja byłam klasycznie w Słonecznym Brzegu z biurem podróży i mieszkałam w jednym z hoteli. Miło i przyjemnie tam, ale tak naprawdę poleżeć, poopalać się i nic specjalnie ciekawego tam nie ma.
    My to się zastanawialiśmy kiedyś nad Chorwacją, sporo moich znajomych było samochodem i chętnie tam wracają i wciąż polecają, żeby się tam wybrać. Z tego co mówili to piekniejsze tam widoki i ogólnie więcej cywilizacji, tyle, że daleko.
  • link mi nie wchodzi:(   nie wiem czemu?
  • Ja byłam klasycznie w Słonecznym Brzegu z biurem podróży i mieszkałam w jednym z hoteli. Miło i przyjemnie tam, ale tak naprawdę poleżeć, poopalać się i nic specjalnie ciekawego tam nie ma.
    My to się zastanawialiśmy kiedyś nad Chorwacją, sporo moich znajomych było samochodem i chętnie tam wracają i wciąż polecają, żeby się tam wybrać. Z tego co mówili to piekniejsze tam widoki i ogólnie więcej cywilizacji, tyle, że daleko.
    w CRO bylismy dwukrotnie

    Jak najbardziej POLECAM!
    W tym roku dla nas za drogo i za daleko:-)
  • My mamy wakacyjne ADHD..zwiedzamy wszystko co się da- do bólu.
    W zeszłym roku byliśmy w Rumunii, teraz też korespondujemy z Rumunią (w innym regionie), ale bizrezmy pod uwage Węgry i Słowenię jescze.
  • Ja byłam kiedys z rodzicami w Warnie...ale to sto lat temu było.

    Nam własnie zalezy na walnięciu sie nad wodą w SŁOŃCU:)
    Nie zalezy nam w tym roku specjalnie na zwiedzaniu.

    AAA-i od kuchni chciałabym odpoczać;-)
  • Pewnie najlepiej by bylo w hotelu...ale zeby cenowo nas nie zmiotło.

    Dlatego tez tak podpytuję.
  • My mamy wakacyjne ADHD..zwiedzamy wszystko co się da- do bólu.
    W zeszłym roku byliśmy w Rumunii, teraz też korespondujemy z Rumunią (w innym regionie), ale bizrezmy pod uwage Węgry i Słowenię jescze.
    a podasz jakieś namiary na tę Rumunie i jak to kosztowo wychodzi?
    ja też kocham zwiedzać:-)
  • byliśmy w polskiej wsi Nowy Sołoniec (do dużego miasta- Suczawy ok 50 km). 
    Płaciliśmy 5 euro za spanie od osoby (za dwojkę najmłodszych (wtedy 4 i 2 lata nie płaciliśmy wcale). Gospodyni, z która sie zaprzyjaxniliśmy gotowała nam obiady tez za 5 euro za osobę (zamawialiśmy 4 porcje- jedliśmy w ósemkę, ale nasze dzieci BARDZO mało jedzą).
  • AgaAga
    edytowano marzec 2013
    Bylismy  w 2007, -8 albo -9 i 2010 i w sumie moglibysmy jechac znowu, chociaz chyba musimy sobie zrobic przerwe, bo duzo ciekawych celow na swiecie.
    Bardzo lubimy Eger, jego architekture, winiarnie, zaulki, cukiernie Marian (czy jakos podobnie, dosc charakterystyczna i jedne z lepszych tortow, jakie mi sie w zyciu zdarzylo jesc, a wlasciwie jedyna cukiernia, do jakiej w zyciu zdarzylo mi sie na torty wracac, bo specjalnie slodyczowa nie jestem).
    Do tego kompleks basenowy w Egerszalok, baseny normalne i lecznicze, bardzo nam dobrze te kapiele robily.
    Nasza obecnie ulubiona meta to ten pensjonat w Egerszalok: http://www.ambitusvendeghaz.hu/
    Wlascicielka jest wegierska nacjonalistka, ale niesamowicie mila, serdeczna. Liczyla zawsze mniej niz wynikalo z cennika. Cieszyla sie, ze moze pogadac, o historii np. lubila dyskutowac, wyciagajac winka i likiery. Wdowa po architekcie (wiec sie dogadywala dobrze i z moim mezem). W 2010 miala jeszcze owczarka niemieckiego, ale starutki juz byl, wiec pewnie ma juz innego psa...
    Samo Egerszalok to wiocha, takze pelna swoboda z dzieciakami.
    Jak to na Wegrzech, pyszne jedzenie, gospody, karczmy. Ceny przystepne, podobne do polskich sprzed Tuska (chyba ze cos sie znaczaco zmienilo, w 2010 bylo niewiele drozej niz owczesnie w PL). Wegrzy sa smieszni, bo moga kreszowy dresik z czasow agonii socjalizmu nosic, ale musza sie dobrze najesc ;). I napic. Najlepiej codziennie.
    Bylismy tez na puszcie, w osadzie zeslancow w parku narodowym Hortobagy. Tam sie nauczylismy, ze na komary zaden Off, tylko ocet spirytusowy i nie ma sie co przejmowac, ze sie smierdzi, bo wszyscy wokol smierdza... Pyszna jagniecina w sosie paprykowym.
    Wycieczka rowerowa wokol jeziora Tisza, obowiazkowa zupa z karpia, ryby z grilla.
    Debreczyn, Szeged.
    Za ostatnim razem zjechalismy tez do Rumunii, potem wlascicielka pensjonatu w Egerszalok witala nas niczym powracajacych z zaswiatow.
    W Budapeszcie bylam dwa razy w sierpniu i kolejne dwa poza sierpniem. Zdecydowanie polecam te druga opcje, bo w sierpniu nalatuje gorace powietrze z puszty. I o ile w dziczy ten upal jest suchy, przyjemny, a tyle w miescie piasek polaczony ze spalinami, smogiem i miejskim potem juz daje w kosc.


    Co mi sie ogolnie podoba na Wegrzech:
    - przyjazni sa, lubia dzieci (zwlaszcza cudze, bo swoja dzietnosc maja dramatyczna, ale do dzieci cudzych sa bardzo mili)
    - cieplo i sucho
    - dosc dobra infrastruktura, dobre baseny (nie czuc zupelnie, ze to kraj bez morza), drogi, odleglosci smieszne, wiec mozna zjechac pol Wegier na jednym tankowaniu ;)
    - smaczne i niedrogie jedzenie, wina, w lecie pyszne, skapane w soncu owoce, arbuzy i papryka za pol darmo
    - nikt nie oczekuje, ze bedziemy umiec cokolwiek w ich jezyku, wiec niezaleznie od kompetencji jezykowych sa bardzo nastawieni na komunikacje
    - bezstresowe wakacje
    - takie male batoniki-serniczki, syropy Piroska, papryka w proszku
    - starzy ludzie nie maja kompleksow, przychodza takie babcie na basen, przebieraja sie w kostiumy i siup do wody, moja mama i babcia byly zszokowane, bo czy to wypada, kiedy skora juz nie jest jedrna...
    - jest tak duzo kwater, ze mozna spokojnie jechac w ciemno lub robic spontaniczne objazdowki
    - w parku narodowym Mitra jest namiastka gor, jaskinie, mozna odpoczac chwile od upalu, a nastepnego dnia wrocic w ciepelko

    Co mi sie nie podoba:
    - baseny  w Hajduszoboszlo (mam nadzieje, ze dobrze napisalam), socjalizm wiecznie zywy
    - sluzba zdrowia (moj maz zlamal palec u nogi, czego nie rozpoznali mimo rentgena, a czekalismy w szpitalu niczym na Godota)

    Generalnie Wegry sa super krajem, zeby sie zrelaksowac. Nie jakies mega widoki niezapomniane i wakacje zycia, ale pelne odprezenie, relaks, syty i zadowolny brzuch, mozna zwiedzic bardzo duzo bez najezdzenia sie.
    Podziękowali 2Monika73 Sylaba
  • Daga, zmien moze temat na bardziej ogolny, Bulgaria-Wegry-Rumunia czy Europa Wschodnia czy cos takiego. Bo sie rozszerzylo w miare pisania o inne kraje, to moze wiecej ludzi  zajrzy, jak beda wymienione od razu w tytule.
  • Aga, czytałaś "Staroświecką historię" Magdy Szabó?
  • Daga, zmien moze temat na bardziej ogolny, Bulgaria-Wegry-Rumunia czy Europa Wschodnia czy cos takiego. Bo sie rozszerzylo w miare pisania o inne kraje, to moze wiecej ludzi  zajrzy, jak beda wymienione od razu w tytule.
    Wiesz co? chciałam to zrobic jakiś czas temu...ale w ogóle tej opcji nie widze teraz.
    Albo mnie zacmiło czy cuś?


    Super zachęcający Twój opis wegierski:)
    Pokaże męzowi jak wroci:)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.