Dramat tak ogromny ,że aż brak słów żeby opisać

edytowano czerwiec 2013 w Ogólna
Siedzimy z Jerzem w szpitalu. Za ścianą jest bardzo fajna dziewczyna z synkiem, poznałam ją jak od siebie z sali wychodziła na fajkę przez okno bo drzwi na balkon miała zepsute. Bardzo ciepła trochę zakręcona, gaduła taka.
Zaczęłyśmy gadać i....
Jej syn ma padaczkę ostatnie jego napady potrafiły trwać nawet 14 godzin! Ma jakąś rzadką chorobę genetyczną , na którą zmarła 3 lata temu jej córka, teraz na Jasia nadchodzi kolej, ona o tym wie, lekarze ją przygotowują. Ona twierdzi że jakoś to przetrwa, ale boi się o córkę 4 letnią jak ona to zniesie, zwłaszcza że teściowie wmówili wnuczce że to wina mamusi że jej starsza siostra umarła...
Ale przy tym wszystkim takiej wiary i mądrości życiowej jaką ma ta kobieta mogę życzyć każdemu z was.
Odmawia pompejańską, do tego codziennie koronkę, adopcja duchowa, egzorcyzmy , modlitwy do aniołów stróży, jakaś modlitawa która sie umawia 14 lat, i bardzo się modli za dusze cierpiące w czyścu. Na moje pytanie jak się wyrabia czasowo powiedziała a niby ile mi to zajmuje w stosunku do wieczności ...

I tak sobie myślę ile to człowiek razy pogrąża się w swoich problemach , które wydają się bez wyjścia a potem aż głupio na przeciw takim dramatom.
Dzisaj u małego będzie ksiądz z namaszczeniem chorych, proszę was o modlitwę szczególnie za rodzinę chłopca.
Podziękowali 1zoja
«134

Komentarz

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.