halluksy - co z nimi? Jakaś dieta?

edytowano styczeń 2014 w Pomagajmy sobie
Mam pytanie, moją mamę dręczą halluksy.
Co można z nimi zrobić?

Proszę o jakieś dobre linki
«1

Komentarz

  • monodieta jaglankowa ;)

    A tak na poważnie, moja mama od paru lat śpi w tzw "marcinach" to są takie specjalne stabilizatory na stopy, można dostać w aptece.
  • nie wiem, bo innego nie używałam, ale ten za 15,50 powinien być ok, ten za 9 chyba nie ma regulacji. A jeszcze tańsze jest coś takiego

    mniej skuteczne, ale za to wygodniejsze i można nawet w szerszym bucie nosić
  • Wkładki sa podobno bardzo mało skuteczne- to znaczy nie cofną zmian, należy unikać butów na wyoskim obcasie (pogłebiają problem) i operować- jeżeli sprawiają ból. Jest sporo sposobów operacji, zazwyczaj pacjenci je sobie chwalą. Marteczko, czy takie wkładki zmniejszają ból?

  • No nie cofną ale  u mnie krzywienie palucha zatrzymały. Ból też występuje z mniejszą intensywnością.
    O operacyjnych metodach jak posłuchałam i porozmawiałam z dwoma paniami co przez to przeszły to stwierdziłam, że do czasu aż jeszcze sobie radzę z bólem zniosę poszukiwania szerokich w śródstopiu butów.Nigdy nie chodziłam w butach na obcasach. U mnie to spadek po mamie, babci i prababci a dalej to nie wiem.
    To dobrze wiedzieć, że mniej boli, dzięki za informację. Ja z kolei rozmawiałam z pacjentami po operacjach, chodziły na kontrole i wypełniały ankiety, i były zadowolone. Może inna metoda?
    Nie namawiam, trzeba zdecydować samemu.
  • Boli zdecydowanie mniej, ale ja nie mam halluksów jakichś bardzo zaawansowanych, zaczęły mnie boleć nawet nie po szpilkach, tylko po takich wąskich balerinach. Ponosiłam trochę te wkładki i pospałam z miesiąc w marcinach i przestało. Odkąd po pierwszej ciąży zaczęłam nosić wygodne płaskie buty nie mam już problemów. Co nie znaczy, że kiedyś nie wrócą, bo u mnie i mama i babcia mają.
  • Bardzo wam dziekuje :)
    Zamówiłam Marciny i zastanawiam sie jeszcze czy np. jakies kąpiele ziołowe albo mineralne warto robić na stopy?
  • a ja mam jednego niezbyt dokuczliwego
    a wyszedł mi kiedy?
    dzień po ślubie! a raczej weselu
    czyli po jedynym dniu kiedy miałam na nogach szpilki
    tak to nie nosiłam ani nie noszę butów na obcasie...

    też potwierdzam, że obuwie nie może być za wąskie

    bardzo w tym temacie zachwycona jestem glanami
    to odkrycie tego roku, nie ukrywam, że pod wpływem forum :)
    zakupiłam w prawdzie nie martensy a McKeye i są przewspaniałe!!! paluchy mają wygodę :)
    Podziękowali 2Katia isza
  • Witam w klubie halluksowym, mi tez sie robi, choć w rodzinie nie występowało. Do tej pory tylko deformowalo mi buty i tylko taki problem był, bo buty noszę płaskie..Aż do ubieglych  wakacji gdy skusiły mnie w lumpeksie fajne wysokie klapki za 2zł, założyłam dwa razy się przeszłam i bolało mnie chyba z miesiąc.. Teraz za zadne skarby nie kupie butów wyższych niż 2,5cm ..no razie spokój...

    Słyszałam, że dieta odkwaszająca cofa halluksy, oczywiście po dluższym czasie. 
  • edytowano styczeń 2014
    Też mam jednego, ale nie dokucza, nie boli, chyba że po jakichś strasznych szpilach, ale ja ogólnie nieszpilkowa, nie przepadam za nimi, więc tylko od jakiegoś wielkiego dzwonu.
    Do balerin nosiłam wkładki. Ale w glanach najlepiej :D
    O operacji nie myślałam nawet, bo ten mój (na razie) nie daje o sobie znać.
  • edytowano styczeń 2014
    Jak halluxy bolą, to znaczy, że rosna (czyli wygiecie palucha sie powieksza). Poza doraźna pomocą : WKŁADKI !!! WKŁADKI!!! Na codzień! Takie jak na płaskostopie podłuzne i poprzeczne (czyli i łuk i "kulka"). Ja w ten sposób uniknęłam haluxów, a moja siostra nie, chociaz razem nam sie zaczynały (genetyczne obciązenie ;) )

    image
  • Podbije, moze ktos cos odkryl ciekawego w miedzyczasie.
    Zrobil mi sie halluks na lewej nodze, boli. Chociaz buty nosze wygodne, a szpilki to ze trzy razy w życiu miiałam. Bylam u lekarza, powiedzial, ze to geny (babcia miala), ze na operacje jeszcze sie nie kwalifikuje, zalecil rehabilitację (ale nic nie powiedzial, co i jak) i zakonczyl optymistycznym akcentem, ze lepiej to juz nigdy nie bedzie. Droga Redakcjo, jak zyc?
  • A, no i wkladki mam dobierane komputerowo (chociaz lekarz stwierdzil, ze szkoda kasy i wystarcza zwykle ze sklepu ortopedycznego). Ale boli w nich dalej. 
  • edytowano 1 listopad
    Piotr Tarkowski, ortopeda ze szpitala Bielańskiego, poza tym, że ponoć świetnie operuje haluksy, to prywatnie lubi różne metody naturalne i pewnie chętnie coś zaleci, jeśli tylko pacjent wykaże zainteresowanie i motywację do tego, by spróbować czegoś innego.
    Podziękowali 2Katanna Aniuszka
  • Na haluksy bardzo dibre (jak ina ostrogi) sa zabiegi (prady lampy)
    Do lekarza rehabilitacji i niech zaleci co ibjak
    Podziękowali 2Katanna Aniuszka
  • Na poparcie tego co pisze @Agnicha, miałam ostrogę piętową (czyli też deformację kości stopy, choć w innym miejscu i innego rodzaju) i miałam zabiegi u fizjoterapuety (laser, ultradźwięki i masaż) i bardzo pomogło, właściwie to całkowicie. Fizjoterapueta nakazał wzmocnić mięśnie nóg (zwłaszcza – w moim konkretnym przypadku – łydek), żeby odciążyć stopy. No i nie oszczędzać na obuwiu, dbać o amortyzację, dobre wkładki itp. Mam unikać nie tylko za ciasnych czy za wysokich butów, ale też wszelkch klapek, japonek itp.

    Aha, i dostałam też zalecenie używania wałków do masażu, bo z czasem rozbijają wszelkie narośla itp. Czyli opieramy się stopą (miejscem ze zmianą) o piankowy wałek (taki sztywny) i turlamy stopą po nim, naciskając. 

    Plus masowanie stóp w kąpieli, robienie nimi kółek, machanie palcami u stóp też pomaga.

    Chodzi o zwiększenie mobilności stawów i zwiększenie ukrwienia. Takie niby proste, banalne rzeczy, a też mogą pomóc choć trochę.
  • A w czym chodzić po domu, jeśli nie w kapciach-klapkach? Mam tak wąską i małą stopę, że wylatuje mi przodem ze wszelkich butów bez zabudowanych palców i podejrzewam, ze przez to stawiam stopę jakoś nienaturalnie i to jeszcze pogłębia problem. Są takie kapcie-baleriny, ale one są strasznie ciepłe. W czym po domu chodzicie?
  • https://euroobuwie.pl/pol_pl_Klapki-Meskie-Profilaktyczne-1677_1.jpg

    Ja od zawsze chodzę w takich. To jedyne obuwie, jakie znoszą moje stopy przez wiele godzin domowej krzątaniny.
  • Na bosaka. Lub w grubych skarpetkach, jak zimą. 
  • Wprawdzie nie mam halluksów, ale b.polecam kapcie w typie drewniaków czy "crocsów" :)
  • A słyszeliście o piciu wywaru z liści laurowych? 
    Ktos polecił kiedyś mężowi i mąż swego czasu pił. 
    Prawde mówiąc noe wiem jak „w środku stopy” ;) ale ani bólu ani dyskomfortu przy chodzeniu nie ma. 
    Kiedys po wpisaniu w gugla całkiem sporo tego wyszło 
  • W domu caly rok boso
    U nas od lat cala rodzina tak funcjonuje


    Podziękowali 1mamuma
  • W skarpetkach, cały rok;)
  • Malgorzata powiedział(a):
    W domu caly rok boso
    U nas od lat cala rodzina tak funcjonuje


    To jak u mnie. Tesc tylko jest przerazony, jak widzi dzieci z golymi stopami.
  • Nienawidzę chodzenia boso. 
    Dietą może można zatrzymać powiększanie się halluksa, ale on nie zniknie przecież. Boli, jak rośnie. Najgorzej z butami, bo trudno dobrać. 
    Podziękowali 1Katia
  • Mi bardzo na halluksy pomagaja cwiczenia. Noga na podlodze i odwodzenie palca duzego. Tez duzo mi daje chodzenie w japonkach kiedy tylko pogoda pozwala. Wtedy paluch cwiczy w czasie chodzenia. 
  • A ja po domu bez skarpet, ale nigdy bez kapci, brr. Później narzekacie, jak wdepniecie na LEGO :tongue: 
    Podziękowali 2Joannna mamababcia
  • Widziałam gdzieś proste ćwiczenie gumka do włosów (albo kilka) trzeba załozyc  na duże palce u stopy i rozciągać, tak żeby odwodzić duży palec od reszty.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.