Wybór kierunku studiów - czy rodzice mogą wpływać na decyzję dziecka?

edytowano lipiec 2014 w Ogólna
Właśnie mamy problem z wyborem naszego najstarszego syna. Od lat myślał o architekturze, w ubiegłym roku jednak zdecydował się na bioinformatykę, chyba jednak pośrednio pod naszym wpływem. Nie namawialiśmy go na bio- , wiedzieliśmy, ze nie przepada za biologią. Syn jest uzdolniony matematycznie, zresztą to jest rodzinne, więc analizując rynek pracy i biorąc pod uwagę zdolności syna, mąż sugerował, ze dobra byłaby informatyka. Poszedł na bioinformatykę (którą sam wybrał),   Na przedmiotach biologicznych oczywiście męczył się, choć niektóre zaliczał na piątki, te matematyczne i informatyczne - bez zarzutu. No i w tym roku odezwały się dawne pasje - poszedł "z marszu" na egzamin z rysunku na architekturę na politechnice i zdał go. A że wyniki z matury w ubiegłym roku też miał niezłe - wczoraj dostał wiadomość, ze jest przyjęty na architekturę i urbanistykę... No i nie możemy z mężem spać... Nawet nie chodzi tu o stracony rok studiów, ale głównie o przyszłość syna. Jakoś nie widzi się ofert pracy dla architektów, za to dla informatyków - tak,  jeśli nie w Polsce, to na Zachodzie. A może mylimy się? A może w ogóle nie powinniśmy wpływać na decyzje dorosłych dzieci? 
«134

Komentarz

  • Ja bym się cieszyła.

    Wygląda na to, że dojrzał, postanowił robić to, czego zawsze pragnął i uda mu się.
    Podziękowali 1Bea
  • Dokladnie. Zostawilabym mu wolnosc.
  • Moj chrzesniak jest na etapie pozostawienia studiow po 2latach i rozpoczynania nnowych, ktorymi sie pasjonuje. Ma pelna akceptacje swoich rodzicow i to jest piekne i widac jaka on ma radosc w oczach. Jakby kamien mu spadl z serca.
    Podziękowali 1Bea
  • Mój J zostawił po pierwszym roku bezpieczny kierunek studiów na polibudzie i poszedł na kierunek marzeń - nawigację. A moja siostra porzuciła bezpieczne kulturoznawstwo i teraz jest aktorką teatralną :) Powodzenia dla syna :)

    Ps - to, że nie widać ofert pracy dla architekta, to nie znaczy, że nie ma rynku pracy dla architektów. W sporej części zawodów rekrutacja odbywa się jednak inaczej, niż przez ogłoszenia w gazetach...
    Podziękowali 1Bea
  • Jak maz jest rozumowy, to niech rozumowo przyjmie, ze syn ma prawo do decyzji :P
    Podziękowali 1Bea
  • Nie ma nic gorszego niż praca, której się nie lubi. Rok nie był stracony, tylko zyskany, bo liznął wiedzy z innej dziedziny.
    Dobry architekt nie ma czasu dawać ogłoszeń, bo nie wie, jak sie nazywa z nadmiaru zleceń.
    Podziękowali 3jan_u jukaa Bea
  • Syn jest dorosly i swoje, dorosle decyzje podejmuje. Skoro zawsze marzyl o architelturze i ma w tym kierunku zamilowania i umiejetnosci - niech studiuje to, co go ciekawi. Nie ma nic gorszego niz studia, ktorych sie nienawidzi i praca, ktora ma sie w ...
  • Jedyny znany mi architekt od studiów nie narzeka
    Podziękowali 1Bea
  • edytowano lipiec 2014
    Całe moje młode życie marzyłam o architekturze a moi rodzice twierdzili że sie nie nadaję i uległam żałuje, bardzo żałuje, lubię swój szkoda że nie mnie zablokowali.
    A poza tym pamiętaj można być świetnym informatykiem nie kończąc informatyki ale architektem bez architektury już nie!
    Zresztą rozumiałabym rozważania Dot problemów ze znalezieniem pracy gdyby rozważał religioznawstwo czy filologię czeską ale archirektura?
  • Chyba bym oszalała, jakbym jeszcze miała dziecku kierunek studiów wybierać :))
    Podziękowali 1Bea
  • Przecież można studiować dwa kierunki naraz. Jeśli się chce
  • tu jest jasne, że on tej bio-informatyki nie chce
    Podziękowali 1Bea
  • To niech weźmie dziekankę na bio, postudiuje na architekturze a po roku podejmie decyzje co wybiera.
    Podziękowali 1Bea
  • a najlepiej niech wybiera, po swojemu.
    Podziękowali 1Bea
  • Z tą dziekanką to niegłupie, będzie miał czas na zastanowienie. Ale jeśli nie chce dziekanki - nie nalegać. Ja nie będę pisać, co chciałam studiować, a co w końcu skończyłam i czym się zajmuje... bo pewnie wielu z nas ma takie historie.
    Jeśli macie kilkaset zł na zbyciu można zrobić test predyspozycji zawodowych kompas kariery Crown
    http://www.crown.org.pl/PROGRAMY/KompasKarieryCrown/tabid/127/Default.aspx
    O tyle ciekawe, że bierze od uwagę również system wyznawanych wartości, a analizę swoich predyspozycji dostaje się tak rozpisaną, że można do niej wracać przy zmianie pracy, przekwalifikowaniu zawodowym itd...
  • ja mam ogromny szacunek dla osób, które rzuciły pierwsze studia i poszły na drugie i statystycznie są to szcześliwśi ludzie
  • Zgadzam się z zapominajką. Ja po drugim roku miałam ochotę zmienić studia, ale zabrakło mi odwagi i do dziś żałuję... Myślę że warto modlić się o światło dla syna i dać mu wolną rękę.
  • Nie ma sensu wpływać. Syn jest dorosły i sam o sobie decyduje.
    Podziękowali 1Malgorzata
  • Moim zdaniem trzeba wcześniej tak wpływać, żeby później nie wpływać, bo wybór będzie racjonalny. U Twojego syna jest. Nie porzuca studiów na rzecz teatrologii, czy innej archeologii (mój osobisty ojciec to archeolog, znam realia zawodu, obecnie po tych studiach to jest wybór między warzywniakiem, a budką z kebabem) tylko na kierunek że tak powiem twardy.
    Ja tam żałuję, że mnie nikt nie kierował lekko w stronę matematyki i że nie poszłam na jakieś sensowniejsze studia. Filolog ze mnie żaden, o czym świadczy to, że po studiach poszłam w księgowość. Liczenie mnie bardziej kręci niż gramatyka opisowa.
    Podziękowali 1Bea
  • Nie porzuca studiów na rzecz teatrologii, czy innej archeologii

    -------
    BTW A czy tu mlody czlowiek nie mialby prawa do wlasnych decyzji? Do realizowania swoich pasji chocby rodzice dostrzegali je jako irracjonalne?
  • edytowano lipiec 2014
    Nikt mi nigdy nic nie narzucał.

    W liceum byłem (przez własną głupotę) na mat-fiz.
    Zdawać chciałem na teologię.
    Poszedłem na filologię romańską i skończyłem ją jako mgr.

    Pracuję jako designer.

    Biocośtam. Też mi problem...
  • Liczenie mnie bardziej kręci niż gramatyka opisowa. 
    ---
    No weź mnie nie osłabiaj. Gramatyka opisowa jest rewelacyjna. A gramatyka historyczna to już w ogóle!
  • Skurcze miałeś o czwartej rano?
    ;)
    Podziękowali 1Bea
  • Znam osobę, która skończyła medycynę, ale nie pracuje w zawodzie - bo to było wymuszone przez rodzinę, chciała (właściwie, chciał, tylko tak mi wyszło zdanie) być architektem. Oczywiście nie wiadomo, czy byłby pracował jako architekt.
    Co to jest bioinformatyka? :-?
  • Moja bliska koleżanka opowiadała mi o swoim znajomym, co "dla rodziców" został ginekologiem, a potem, jak już spełnił ich oczekiwania, to przekwalifikował się na mechanika samochodowego, o czym zawsze marzył i w czym jest dobry. Ciekawe, czy to o nim, jest ten dowcip, że silnik przez rurę wydechową naprawia? 
  • Ogólnie jak syn jest taki dorosły, to niech sam decyduje.
  • edytowano lipiec 2014
    Nie mówcie dziecku, co ma robić, chyba że pyta o Wasze zdanie. Mój mąż do dziś jest rozżalony, że chciał co innego, a rodzice mówili, że ten kierunek nie ma przyszłości i polecali mu inny. Dziś teściowie twierdzą, że nic nie kazali, tylko radzili, mąż rozumiał to wtedy inaczej. I żal pozostał, tym bardziej że po wybranym pierwotnie przez męża kierunku z pracą nie byłoby problemu.:(
  • Mój maż, elektryk z dziada na pradziada, zawsze to lubił  :) poszedł za namową rodziny na inżynierię chemiczną i procesową na PW, studiował ją 5 lat (tzn. męczył się, zaliczał wszystko wzorowo ale nie lubił tego). Mając już absolutorium, temat i promotora rzucił ten kierunek,  zaczął nowe studia od nowa na elektryce i jest szczęśliwy :) w końcu :)
  • edytowano lipiec 2014
    Znajoma po medycynie jest tłumaczem i sekretarką w ambasadzie. Znam też osobę po architekturze, która nie chciała pracować na kogoś czy u kogoś i jest tłumaczem też. Tłumaczy filmy.
    Po archeologii w policji też pracują. Absolwenci filologii pracują w różnych miejscach, w różnych firmach. Najlepiej, gdy znajomości języków towarzyszy jeszcze jakiś ekonomiczny kierunek, jakieś zarządzanie.
    Ludzie pracują w mediach. Niektórzy poszli w agroturystykę, w sadownictwo, w usługi remontowe, w sztukę.
    Babkę po psychologii znam, która pracuje w służbach specjalnych.
  • Ja tylko powiem, że na studia poszłam na kierunek o którym marzyłam od dziecka. Studia ukończyłam z wyróżnieniem....Następnie przepracowałam w zawodzie niecały rok. Potem skończyłam podyplomówkę z zupełnie innej dziedziny (sama nie wiem jak ale zaliczyli mi te studia od czapy z punktu widzenia tych studiów podyplomowych) pracuję już14 lat i z małą przerwą na najmłodzego dziecia i jestem spełniona i szczęśliwa. Czuję sie na swoim miejscu. Co nie przeszkadza, że od października zaczynam nastęną podyplomówkę i będę pracować w jeszcze innym zawodzie (choć tym razem na szczęście jakoś tam pokrewnym do obecnego) :D

    Dookoła mam ludzi, którzy pokończyli jakieś najdziwniejsze kierunki a robią coś zupełnie z innej bajki i są w tym dobrzy. Dlatego z pewnym luzem podchodzę do wyboru kierunku studiów przez dzieci. Dla mnie ważniejsze jest żeby to nie była uczelnia krzak biorąca kasę i dająca w zamian bezwartościowy papier tylko"prawdziwe" studia, które rozwijają. Gdyby się na takową nie dostali to lepiej chyba żeby zdobyli konkretny zawód niż byli "magistrem" od niczego i do niczego za to z aspiracjami i pretensjami. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.