moje dziecko powiedziało :)

24567195

Komentarz

  • Nasze dzieci mają fazę na malakologię, znaczy fascynują się mięczakami ze szczególnym uwzględnieniem ślimaków. Hodujemy trzy wstężyki, Ł. codziennie poznaje "nowy fakt o mięczakach" itd. I często sie bawią w ślimaki, o czym zapomniałam, słysząc z dołu rzewne nawoływania Jenia-trzylatka:
    - Mamoooo, mamoooo, śluz mi wysechnął, gdzie mój śluuuuuz?
    Skojarzyłam dopiero, jak dodał:
    - nie moogę pełznąć, przysechłem do podłogi!
  • I co, skropiłaś go obficie wodą?  ;)
  • Posmarkała (się ze śmiechu).
    Podziękowali 1Sylwunia
  • wczoraj, mój Antek lat 5,5
    - Mamo inaczej sobie wyobrażałem życie


    @-)


    Zaczęłam zgłębiać temat, bo nie bardzo wiedziałam o co chodzi...Filozof czy co...problemy egzystencjonalne w tym wieku????
    Mój syn od kilku dni chory w domu siedzi, koleżanka mu ćwiczenia z zerówki przyniosła...robił jakieś szlaczki i naklejał cyferki w zadaniach typu 1+2= ( i tu naklejka z cyfrą "3")

    Dalszy wywód syna ( z miną wyraźnie zrezygnowaną)
    - Jak można mamo takie łatwe zadania dzieciom w zerówce dawać.....???
  • Ambitny chłopak :)
  • z dużą miłością do matematyki....doliczyć do tysiąca umiał w wieku lat 4 a pełnymi dziesiątkami i setkami dodaje do tysiąca płynnie...sama nie wiem skąd to ...
    ale czyta też ładnie więc chyba rozwój w miarę harmonijny ;)


  • @Sylwia1974 , ty się na tą matmę nie napalaj. Mój mąż wczoraj jęczał, że takie trudne rzeczy musi policzyć przeze mnie w temacie przychodów i rozchodów, więc ja (noga z matmy że sklepikarskim talentem do liczenia w pamięci) mówię lekko zirytowana, że po trzech latach studiów na fizyce chyba da radę. Na co on z godnością, że on FIZYKĘ studiował nie rachunkowość.
  • Mój mąż też zawsze to podkreśla -że fizyk to nie księgowy i chodzi o KONCEPCJĘ a nie wynik ;)


    Piję dziś kawę z dziwnym posmakiem. Taka jakby mączna? Myślałam, że to może od mleka ryżowego, które dałam zamiast zwykłego owsianego. Pod koniec się okazało jednak, że posmak ów wynikał z surowej wątróbki (pierwotnie obtoczonej w mące kukurydzianej), która skrywała się pod pianą.
    Pytam Feli (3l): Czy to ty wrzuciłaś tu wątróbkę?
    F: Nie, to Himek (17mcy), pytałam go. Powiedział, że wrzucił żeby ci bardziej smakowiało.
  • Sprytni, wykorzystali kilka sekund nieuwagi by wątróbka wylądowała w mojej kawie (która stała na blacie, gdy robiłam obiad wraz z pomocnikami). To już kolejny raz jak mam dodatek w kawie. O ile ludzika fisher price, korek od butelki czy suszone owoce zauważam od razu,o tyle brokuł, ziemniak czy wątróbka, a nawet 2 zł są zaskoczeniem.
  • Wole elektrolize od gry w szachy, powiedzial dzis wieczorem moj szesciolatek.
  • kłamas, kłamas! mamo, on kłama! 
  •  Po powrocie ze szkoły zirytował mnie dzisiaj mój prawie 12 latek,
    wiec palnęłam 
    - Ty głupi stary koniu  ,

    po kolacji wołam syna i nic,poleciała dwulatka do pokoju chłopaków i wola
    -Gupi ,gupi mama tam. 

  • Corka jak miala 3 lata rozrabiala, na to moja siostra do niej:
    -Ty sie nie wyglupiaj!
    -Ja sie nie wydupiam!!!
  • edytowano październik 2014
    Dzwoni domofon.
    T (21miesięcy): tatuś
    Ja: nie, to chyba pan listonosz.
    T biegnie do drzwi: ser,ser... Kozi, kozi :)

    No i nie rozczarował się ;)
  • @Haku - wątróbka w kawie  @-)

    :-& 

    =)

  •  Ł.(3l) Mamo! zaśpiewaj tę piosenkę o królowej..

    ja: Maryjo, Królowo Polski!

  • Moje nie powiedziało, bo jeszcze mało mówi, ale jak trzeba uważać, co się samemu przy nim mówi - jak powiem że pizamka, to będzie walczył i fikał, sama mu nie założę, a jak ubranko, to współpracuje, aż miło. :)
  • moja 3,5 latka ogląda prognoze pogody(bez dźwięku)
    -będzie padać! no i nie pójdziemy po lizaki!
  • 3,5 latek
    -Mamusiu, a kiedy pójdziemy do nieba?
    - Jak umrzemy.
    -A co to znaczy umrzemy?
    -To znaczy, że przestanie nam bić serduszko i w ogóle przestaniemy się ruszać.
    (chwila ciszy)
    - To jak pójdziemy do nieba?

    Nie wiem, skąd te pytania, nikt nie umarł, nie rozmawialiśmy wcześniej o śmierci...
  • Moje nie powiedziało, bo jeszcze mało mówi, ale jak trzeba uważać, co
    się samemu przy nim mówi - jak powiem że pizamka, to będzie walczył i
    fikał, sama mu nie założę, a jak ubranko, to współpracuje, aż miło.


    mój syn w dzieciństwie jadł tylko "szynkę". Obojętnie co miał na chlebie, jak mu sie powiedziało że to szynka (a dopytywał się za każdym razem) to jadł bez szemrania. Jak nie było "szynki" to nie było jedzenia
  • Moj syn aktualnie 5latek jak ma wątpliwości czy coś jeść czy nie to raczę go historą jak to gdy był mały to tylko taką fasolkę mu gotowałam i nic innego nie chciał jeść i to go przekonuje.
  • Magda l.4 (prawie 5 ;) ) podczas rozmowy co do czego służy człowiekowi w szkielecie
    - a po co są ... no te... no te (sięgając raczką góry pleców ) yyy... wiaderka ???
    - łopatki ???
    - Taaak !!! łopatki !!!

    K
  • @kitek, z tego powodu u nas wszystkie kotlety nazywają się "niemielone". Bo "mielonych" nie lubili :)
  • Mama, mamo, bo Ignaś mnie zabił. Ignaś, nie wolno zabijać!!!!!
  • 6 latka:
    "ciezkie jest zycie, jak sie ma tyle (troje!!) rodzenstwa"
  • edytowano październik 2014
    Drugoklasista przybiega podekscytowany z Niezmiernie Ważną Informacją: 
    " Maaaamo w szkole zbierają stare telefony...




    (głeboki wdech)









                                             ...zanieść twój?!



    Podziękowali 1Mle
  • Odnośnie chodzenia do nieba, przypomniało mi się...Kuba wówczas 4-letni, pyta mnie tonem jakbym się wybierała do sklepu:
    -Mamo idziesz do nieba?
    -???
    -Bo jakbyś szła do nieba, to powiedz Panu Bogu żeby kazał tym na dole zgasić światło , bo mi się spać chce...

    Chodziło o światło słoneczne .
    Podziękowali 1Mle
  • sorry...
    Pierwszy moj wpis od baaaaaardzo dawna...


    :\">

    Wpis tylko dla wrazliwych.


    Prosze nie miejcie mi to za zle:

    L(4) : Mamo!!! Zrobilem duza kupe... ze selduszkiem na koncu... dla ciebie.

    :x
    Podziękowali 1Mle
  • Dziś 3,5 latek:
    Mamo, a ile ja mam kilometrów? 
  • @Isako
    Jak dobrze Cię widzieć !!!!  
    :-*


    Mój Młody dziś postanowił zrobić niespodziankę swojej miłości- dziś dzień dziewczyny :))
    A że wspomniało Mu się " za pięć dwunasta", kiedy raczej podwoje otwierają meliny aniżeli sklepy to pędem do tego co jeszcze oznaki otwarcia dawał
    Jedyne co Mu się udało upolować to czekoladki (chyba Milka z sercem na pudełku ;) ) jakaś maskotka i breloczek. No i kartka co by skrobnąć Lubej parę słów

    jako, że to Jego dziewczyna, to płacił ze swoich

    Po ogarnięciu pakunku, wysłaniu poleconym priorytetem "na przedwczoraj" 
    stwierdził lekko zdyszany
    -"kobiety kosztują zbyt dużo
    nerwów
    pieniędzy"
    :))



Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.