moje dziecko powiedziało :)

12357192

Komentarz

  • Aniela składała zyczenie imieninowe dziadkowi przez telefon. I w końcu się zacięła. Chciałam jej pomóc i dopowiadam: powiedz sto lat, a ona do dziadka: mama mówi, że ma sto lat....
    Podziękowali 1maliwiju
  • Dzisiaj - ja do Marka: Synu, jaki tu masz balagan!!!
    Marek: Coz, mamo, takie zycie...
  • dyskusja o różnicy pomiędzy dzieleniem 1 a przez 1
    - jak masz 158 zł i podzielisz na 1 osobę , to masz wszystko, a jak podzielisz 1 złotówkę na 158 osób to ile będziesz miała?
    - za mało...
  • Symu: Mamo, co można kupić w internecie?
    ja: no, wszystko.
    synu: To fajnie, kup wszystko, przyjdzie pocztą, prawda? Bo ja potrzebuję dużo kartonów do zabawy.
    Podziękowali 1Mle
  • Pudlo kartonowe to podstawa dobrej zabawy. Wczoraj byl z niego Dalek, samochod, czolg i samolot...i to chyba nie koniec zastosowan...
  • Siostrzenica, ze 2 lata wtedy miala, po mszy szlysmy do domu, przechodzilysmy obok sklepu, a ona do mnie:
    -ciocia, pojdziesz ze mna na piło? (=piwo)
  • nasza Zosia jak dwa miała, to żadnemu parasolowi w ogródkach nie przepuściła - pibo i boki - znaczy piwo i pierogi :D
  • Jedziemy na wycieczkę niedzielną, mgła ściele się wokół, auto śmiało sunie w kierunku przygody:

    L (5 l., naukowym tonem): Będziemy mieć trudną wycieczkę z powodu mgły.
    J (7 l., z dziką uciechą): Będziemy się się trzymać za ręce!!!
    F. (8, 5 l, pobłażliwie): Ale nie w aucie!!!

    Wycieczka ta sama, trochę później. Mgła się rozwiała, wokół piękny, jesienny las i pełne słońce.
    Wo (3,5) śledzi okolicę ze środkowego siedzenia, tego, z najlepszym widokiem:
    Wo (zaaferowany): Oo, widziałem zwierza!
    A za moment: Niee, to ludź!
  • edytowano październik 2014
    to skoro w temacie wycieczek, przypomniało mi sie ,
    latem, pojechaliśmy cała rodziną rowerami , co by było szybciej , głowa rodziny zarządziła skróty
    wszystkiego wyszło jakies 40 km
    ale nikt  na początku drogi , nie śmiał zwrócić tacie uwagi
    poszemralismy sobie między sobą w grupach ;), że szybciej to by było inna trasa
    wracając z wycieczki
    jeden z synów 
    - ojciec to ma zawsze pomysł na kreatywne skróty :)

  • Na spacerku rowerem biegowym nasza 2,5-latka przebiera nóżkami i podekscytowana woła::
    - A Zosia sobie imię wydłużyła!
    - Na jakie? - pytam
    - Na świętą Zosię!!!
  • targam zakupy z moim 10 latkiem i poganiam go co chwilę i w końcu mówię :
    chodź rzesz ja mam cięższe torby
    na co on :
    bo matkę trzeba wykorzystać póki ma siły ,bo później będziesz stara.
  • @Diana masakra, co nie? ;)
  • moja 3,5 letnia córcia mówi:
    - mamo pod naszym domem samochód stopił się !!!
    wyglądam przez okno przerażona i widzę, że stoi jakiś samochód zatrzymał się
    - no widzisz mamo- zrobił stop
























    ;
  • Mamo, pzynieś juz TOPICIELI :D
  • Bawi się pojazdami:
    a tędy nie wolno jechać, a tędy nie wolno jechać, a tędy nie wolno jechać, no chyba że trzeba jechać! 
  • Ale zrobiłem wielką kupę, wygląda, jak byśmy ją zrobili we dwóch!
  • Koleżanka opiekowała się dziećmi, W. (1,5 roku) i D. (4,5 roku)
    K: W., czy ty czasem kupy nie zrobiłaś?
    W: Nie-e
    D: Chyba ściemniasz, mała.
  • - kiedy Tatuś wróci?
    - po 17 przyjedzie ciocia Krysia do szpitala i go zwolni, a potem jeszcze zakupy, raczej po siódmej, niz przed
    - jak warta, przy Dziadku! my będziemy mieli łatwiej, jak będziecie starzy, bo nas jest więcej :)
  • Wtedy jeszcze 3 latka:
    -Mamusiu, zrobilam kupke, jest mam kupka, tata kupka I dzieci kupki =:)
  • Nie oglądamy telewizji, ale P. (5 l.) czasem zapatrzy się na coś u babci.
    Ostatnio nadawała imiona jakimś postaciom, część z nich była zupełnie wymyślona typu Tifon, Linat itp.
    Najlepsze było ostatnie: Nowy zasięg Orange.
    Podziękowali 1Mle
  • a' propos telewizji.
    Moje dzieci tez nie oglądają, ale niegdyś u dziadków, wówczas dwuletni syn naoglądał się oprócz bajek, także reklam. Po przyjaździe do domu, kiedy robiłam pranie, syn podszedł i rzekł: co mamusiu, twój proszek znów nie dał rady, twoja praca znów poszła na marne.... (o ile pamietacie jeszcze reklamę znanej marki proszku ;) )
  • Kupy to w ogóle temat rzeka...
    - Mamo, zrobiłem, ale się napracowałem z ta kupą
    - Widzisz ją, wielka jest? No wiadomo, postarałem się!
  • Na widok piwa w lodówce, w sklepie, mój 14 miesięczny syn powiedział:

    "GULI GULI"



  • A dziś rano mój 4 latek wpada do salonu i mówi:

    "Mamo chodź zobacz jaką Wam zrobiłem niespodziankę!!!!! :) :) ".

    A co zrobileś?

    "Chodźcie, chodźcie"

    "Patrzcie pościeliłem sam łózko, ale niespodzianka, co?"


    (wychwaliliśmy Go porządnie, łózko ma dość skomplikowane, trzeba odsunąć górną część, podnieść ciężką, drewnianą klapę, poukładac do środka pościel, zamknąć, dosunąć-ciążko i ułożyć na górę pufy/poduchy).


    Niezła robota! :)

  • A że jeszcze sobie dodam, bo moje starsze dziecko stale powtarza, to straszne słow:

    "GEJFJUT".

    Nie dość, że gej, to jeszcze fjut :D

  • -boli mnie bzusek, myślę, ze kostka cekolady na pewno by pomogła!
    -taak? przeciez czekolada nie leczy brzuszków!
    -no tak, innych nie lecy, ale mój tak! 
  • odpytuję najstarszego syna z przyrody a moja 3,5 letnia Zuzia bawi się obok klockami
    -Wymień główne kierunki geograficzne
    ---------podchodzi Zuzia i z zakłopotaniem "mamo g..no to kupa!!!'
    Mój syn rżała ze śmiechu a ja stwierdziłam że naprawdę niewyraźnie mówię, żeby dziecko nie zrozumiało poprawnie"główne"
  • Przy śniadaniu:
    - Mama przynieś świtce.
    - Świcce?
    - No świdce...śnidce...ślidce? No wiesz mama, takie zrzgebło do jedzenia!


    Chodziło o sztućce.
    Ostanio czytają książkę z tatą o pierwotnych ludziach.
  • AgaAga
    edytowano październik 2014
    Idę na chwilę do kuchni, zostawiam syna z najmłodszą, żeby ja pozabawiał.
    Mijają ze dwie minuty, synu: Mamo, a A. może stać na głowie?
    ja przerażona: Nieeeeeeeeeee!
    Synu: Widzisz A., musimy przerwać zabawę, mama się nie zgadza, żebym kontynuował. Ale dobrze ci szło.

    A. karmię zupą, najstarsza woła, coś się stało. Lecę, synowi przykazuję, żeby karmił dalej (od razu dopiszę - młody jak cień za młodszą siostrą, jak coś wokół niej robię, to on nam zawsze towarzyszy, jeśli tylko jest w pobliżu).
    synu: Długo bedę ją karmił?
    Ja: Chwilę. Wytrzymasz.
    Młody ciężko: No, chwilę jakos wytrzymam.

    Za moment synu woła: Mamo, a kiedy A. nauczy się jeść sama?
    Ja: Za rok?
    Synu więcej pytań nie zadaje, obsługuję najstarszą, wracam do kuchni.
    A. uciapana równo, próbuje rączkami wybierać warzywa z miseczki, oczywiście jej nie wychodzi. Patrzy dość zrezygnowana. Synu spokojnie się bawi obok samolotem.
    ja: W., dlaczego nie karmisz A.?
    Synu: Powiedziałaś, że za rok sama bedzie umiała. A w jej tempie, to akurat z rok będzie jadla ten obiad.
    Ja; Synkuuuuu...
    Synu: Bo ja już jestem taki dziecinny! 




    To tylko cytaty z kwadransa gdzieś. Życie bez dzieci byłoby zdecydowanie bez smaku.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.