Ratunku - wypadanie włosów!

24

Komentarz

  • Ciekawe rzeczy piszecie, dzięki
  • dzięki za ciekawe informacje
  • trzeba obcinać n krótko, to potem będą gęściejsze - to totalna bzdura!

    Niezupełnie. Jeśli włosy rosną kiepsko, więcej jest krótkich, niż długich, więc wydaje się, że jest różnica na plus.

    BTW, wciąż "opłakuję" ścięcie włosów w czasie ospy i wciąż czuję się łysa, choć odrosły mi już do obojczyków :(

  • Wątek wypłynął, więc melduję, że po miesiącu wcierania wywaru z kozieradki i łykania Belissy (na skórę, włosy ,paznokcie) włosy wypadają- ale o 3/4 mniej i raczej tylko przy myciu. Ciszy mnie to niezmiernie, bo nie znoszę takich rzeczy, które regularnie trzeba robić :). Pojawiły się też nowe baby hair - jak to pisali ci co polecają kozieradkę. uff nie będę łysa :)
  • edytowano listopad 2014
    A ta kozieradka to pod jaką nazwą?
    I jak często trzeba wcierać?
  •  Nasiona kozieradki po prostu, za 2,5 zl  w zielarskim. Pół łyżeczki zalać wrzątkiem do połowy kubka.  Ja byłam zdesperowana i  co 2 dni przed myciem włosów wcierałam, na to turban z ręcznika na godzinę(zależy ile miałam czasu) i myłam włosy. Raczej trzeba po tym umyć, bo taki hmmm rosołowy :) zapach to ma. W necie, nawet na YTube są różna filmiki jak stosować. Biorę jeszcze witaminy Belissa dla lepszego efektu.

  • Z tymi wypadającymi włosami - nawet lekarka w przychodni mówiła, że bardzo dużo kobiet się skarży. Dała też skierowanie na badanie hormonu tarczycy.
  • Ja na razie kupiłam vitapil i szampon na wzmocnienie. Mam wrażenie, że wypadanie ograniczyło się do czesania po myciu, a nie non stop, ale zobaczymy dalej. Co do tabletek, to rzeczywiście, jeśli się ich nie bierze z posiłkiem, to brzuch pobolewa.
  • edytowano listopad 2014
    Czytałam jakiś czas temu wywiad z p. dermatolog
    Ów dochtórka powiedziała, ze pierwsze co należy zbadać przy nasilonym wypadaniu włosów to właśnie tarczyca i ( tu mnie zabijcie za sklerozę) chyba sprawdzić czy nie ma się anemii - nie wiem czy ogólnym badaniem czy jakimś szczególniejszym 
    Już sama anemia powoduje nasilenie wypadania włosów

    Jesien i wiosna to najgorsze pory roku jeśli chodzi o włosy
    Widze to nawet u siebie
    Zimą wiadomo, więcej urazów mechanicznych przez czapki, szaliki, swetry
    Dlatego warto zabezpieczać włosy olejkiem/serum z jedwabiem nawet z dodatkiem silikonów
    Nie dość, że warstwa ta chroni włosy (zwłszcza ich końce) przed tymi mechanicznymi urazami to też chroni przed przesuszeniem (wiatr, mróz na zew., ogrzewanie w domu)
    I czapki!!!!
    Mimo wszystko warto a nawet trzeba nosić ( ha ha ha ja nie noszę ;) ), bo wychłodzenie głowy (włosów) jest dla nich tak samo szkodliwe jak przegrzanie

    Pamiętam jeszcze w owym wywiadzie padło pytanie -czy można osiwieć/wyłysieć "w ciągu nocy"
    Otóż znane sa takie przypadki p. dochtor
    i nie trzeba jakiejś bardzo poważnej choroby, ot wystarczy ogromna dawka stresu

    teściowa mojej siostry wspominała kiedyś o swoim sąsiedzie, który to osiwiał w ciągu dosłownie jednej nocy- na wieść o śmierci syna :(
    Ciężko w coś takiego uwierzyć, zwłaszcza jak się na oczy kogoś nie widziało
    ale lekarz potwierdza 
  • Zobaczcie sobie jak można poprawić stan włosów :

    Przed i po 


    uwielbiam tą serię na blogu

  • norma wypadania włosów
    powtarzam za fryzjerem profesjonalnym stylistą
    jest 100 sztuk (słownie: sto) dziennie
    nie ma co się przejmować
    :)
  • Lekarze mówią, ze do 150 szt ;)
  • edytowano luty 2016
    Jest też niepachnaca niczym dziwnym wcierka z czarnej rzepy z Joanny. Wcieralam, przeżyłam, choć przyrost niesamowity nie nastąpił, ale wiadomo ze życie to nie bajka Disneya;) Kozieradke tez, swoisty zapach rosolowy.. Olej rycynowy.. Pewnie anemia swoje robi i tyle. Ostatnio nawilzalam włosy gluten z siemienia lnianego i fajnie zwiększyły objętość po takim nawilżeniu.
  • edytowano listopad 2014
    Po raz pierwszy w życiu zaczęły mi wypadać intensywnie włosy i rozdwajać się paznokcie po prawie trzytygodniowej diecie warzywno-owocowej, którą sama sobie w domu zrobiłam. Mam pełną świadomość, że była to partyzantka. Najczęściej dwa razy dziennie jadłam leczo "wzmocnione" brokułami i miksowaną zupkę jarzynową. Na bilansowanie diety, wody magnezowe etc. nie miałam wtedy czasu i tzw. głowy.    
  • Fajna też jest wcierka Jantar
  • edytowano listopad 2014
    Do użytku wewnętrznego- regularne picie siemienia lnianego i tranu. Można też jeść galaretki ( żelatyna wzmacnia włosy i skórę ale wiadomo z czego się ją robi). Zewnętrznie wcieranie olejku rycynowego lub nafty kosmetycznej. Na tzw. kołtun to keratyna w płynie lub odżywka do psikania na włosy schauma z keratyną.
  • No właśnie, ja zaczęłam używać szamponu Radical, to sobie jeszcze dokupię serum. Nie piszę się na żadne wcierki, zawijanie, cudowanie światem. Ja nawet nie mam tyle samozaparcia, żeby sobie regularnie kłaść krem na twarz, albo na pięty... maseczki mam z mydlarni "u Franciszka", drogie cholernie, ale leżą nierozpakowane, więc nie będę się porywać na jakieś zabiegi czasochłonne. Chyba, że na emeryturze...
  • A w temacie, ale z innej beczki. Czy znacie w Poznaniu jakiegoś fryzjera, który specjalizuje się w obcinaniu bardzo, bardzo słabych włosów? Najlepiej w miarę tanio.
    Kiedyś chciałam mieć dość krótko obcięte włosy, po damsku - ale krótko. Kilku fryzjerów mnie odesłało z kwitkiem mówiąc, że tylko paź lub koczek. Teraz straciłam kolejne pół włosów. Chcę ściąć koczek (właściwie muszę - bo włosy już nie dają rady), ale się boję. Macie jakieś pomysły?
  • Próbował ktoś jakichś naturalnych farb do włosów? Czytałam opinie o Sanotint i Herbatint, ale dużo skrajnych głosów. Muszę coś kupić na siwe odrosty i nie wiem co, ale nie henne.  :-SS
  • Ja używałam hny ale wychodzą mi tylko rude odcienie, czarne i blondy nigdy.
  • Ja stosowałam Sanotint i się zawiodłam..skusił mnie opis.
    Mam długie włosy,rudawy brąz-farbowałam kolorem Mokka,niestety włosy po farbie zrobiły się jakby gumowate i sporo mi wylazło,do tego miałam niezły kołtun na głowie i grzebień złamałam :(
    To był mój pierwszy i ostatni eksperyment z farbą Sanotint...i szybko kolor zszedł..choć wyszedł ładny,taki jak obiecali :)


  • Droga Windo! Kiedy miałam 20 lat, zaczęłam po prostu łysieć. W życiu nie wypadało mi tyle włosów, po prostu garściami. Wyglądałam strasznie. I wtedy przypadkowo usłyszałam w radiu audycję o domowych sposobach naszych babć na różne dolegliwości. Śmiem twierdzić, że usłyszany wówczas przepis uratował mi włosy.
    Sok ze świeżej cebuli... Po prostu miksowałam cebulę, wyciskałam przez gazę sok i przed myciem nacierałam skórę głowy. Na to czepek foliowy, ręcznik i tak sobie to trzymałam ok. godziny. Potem myłam normalnie. Pewien dyskomfort powodował zapach, który był wyczuwany zwłaszcza przeze mnie, otoczenie (pytane o osobliwą woń) nie zgłaszało skarg. Niemniej jednak kurację prowadziłam w te dni, kiedy mogłam zostać w domu. Mimo to normalnie studiowałam prowadząc nieograniczone (no ale bez przesady...
    :P) życie towarzyskie. Polecam, naprawdę.
  • Szukalam sposobu na zwiekszenie laktacji I wyczytalam, ze na wlosy dobrze robi kozieradka.
    Luzke kozieradki zalac wrzatkiem (niepelna szklanka), odstawic do ostygniecia, przecedzic I tym plunem smarowac skore glowy I wlosy. Ja nie probowalam jeszcze, podobno juz po ok 2 tyg pierwsze efekty mozna zauwazyc.
  • Stosuję kozieradkę.
    Mąż kupił mi seboradin przeciw wypadaniu - koszt dwadzieściakilka zł w aptece.
    Zalety - łatwa aplikacja (ja spryskuję po umyciu a także suche włosy)
    - ładny zapach (nie trzeba po tym myć głowy)
    - włosy mniej wypadają.
    Mam problem z tarczyca i od razu zauważyłam, że włosy zaczęły bardziej wypadac.
    Nalezy coś z tym zrobić.
    Mam koleżanki z tak bardzo przerzedzonymi włosami, że wygląda to kiepsko.
    Dla kobiety ważne żeby miała włosy.
  • Tak więc dołączam się do wątku i wspieram.
    Jeszcze płuczę włosy z dodatkiem octu lub cytryny. Włosy sa błyszczące i nie przetłuszczają się. Lecz to chyba na wypadanie akurat tak bardzo nie pomaga.
    Seboradin za to się sprawdził. Także ten z czarną rzepą i regenerujący.
  • Od jakiegoś czasu (ok. miesiąca) łykam Vitapil. I widzę, że włosy wypadają zdecydowanie mniej.
  • Fakt, potwierdzam :)
  • A ja tam się cieszę że mi włosy powypadały :D nie muszę się czesać, ani siwizny nie widać. No same korzyści!
  • Podbije. Jesień idzie, znów lysieje...
  • Zadzwoń, powiem Ci. :smiley: 
    Serio. :)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.