pytanie polonistyczne

Czy tryb rozkazujący ma czasy? Bo rodzaje to chyba nie.
A tryb przypuszczający? Czy "zrobiłabym" to czas teraźniejszy czy przyszły? Bo przeszłość to "byłabym zrobiła".

A może ma ktoś jakąś rozpiskę co do gramatyki polskiej?

Na razie robimy czasownik, ale dla mnie to jakieś za trudne. A podręcznik nie wyjaśnia.
«13

Komentarz

  • edytowano maj 2015
    Tryb to osobna kategoria.

    Od językoznawstwa są tu @AgaMaria i @Dorotak.
  • @szczurzysko - czasy to tylko w trybie orzekającym.
    Tu jest fajne kompendium.
  • Oczywiście tryb nie ma czasów.
  • Ciekawe dlaczego autor tego kompendium umieścił tryby w tekście zatytułowanym "System czasów we współczesnym języku polskim"...
  • @szczurzysko - najgenialniejsza w swojej prostocie jest "Gramatyka na bardzo dobry", tam jest wyjaśnione najprościej jak się da, sama używałam jeszcze w podstawówce :). Chomik albo mogę podesłać. Chcesz? :)
  • @joanna_91 - może dlatego umieścił tryby, żeby nie było wątpliwości, w którym trybie występują czasy?
    ;-)
  • Myślę, że daje to odwrotny skutek i jest mylące.

    Tak, jakby pod "choroby genetyczne" opisywać grypę.
  • No, mnie na szczęście nie zmyliło ;-)
    Zauważ, że nie tylko o trybach pisze (choć niby zatytułował, że o czasach) ale też o aspektach, osobach, liczbach... Obawiam się, że tym poziomie skomplikowania, jaki ma język polski i odmiana polskich czasowników, trudno jest powiedzieć o czasach nie zahaczając chociaż o inne zawiłości gramatyczne.
  • W języku polskim tryb rozkazujący ma zasadniczo tylko dwie formy: drugiej osoby liczby pojedynczej i mnogiej. Trudno zatem rozróżniać tu czasy, chociaż zasadniczo użycie tego trybu odnosi się do czynności przyszłych. Natomiast nie jest to jakieś uniwersale i tryb rozkazujący w innych językach może mieć czasy. We współczesnej polszczyźnie chyba rzeczywiście tylko tryb oznajmujący (Indicativus) ma kategorię czasu.
  • edytowano maj 2015
    Jeśli mielibyśmy zaznaczyć czynność określaną przez tryb przypuszczający na osi czasu, może ona "odbywać się" w przyszłości lub w przeszłości w stosunku do punktu X oznaczającego moment, kiedy wypowiedź jest artykułowana. A może też odnosić się do teraźniejszości. Kwestia kontekstu.
    Starszy człowiek-malarz mówi: "gdybym zdał maturę z historii, poszedłbym na studia i pracowałbym na uczelni". Wszystko dotyczy przeszłości.
    Pracowniczka biura podróży mówi: "gdybym przyjęła ten kontrakt, byłabym teraz na Malediwach". Teraźniejszość.
    Natomiast zdaje się, że częściej tryb przypuszczający używany jest w stosunku do czynności znajdujących się za punktem X, czyli w przyszłości.
  • Tytuł artykułu powinien więc brzmieć "zawiłości języka polskiego na przykładzie czasownika: czasy, tryby, osoby, aspekty, rodzaje" ;)

    Swoją drogą współczuję obcokrajowcowi, którzy od podstaw uczy się języka polskiego, np. takiemu Brytyjczykowi ;))
  • Ależ, ten artykuł traktuje, przede wszystkim, o czasach w polszczyźnie. A nie o zawiłościach. Po prostu, zawiłości są w nasz język wpisane i już.
    JiB pisze o trybie rozkazującym, że się, zasadniczo, odnosi do przyszłości. Co do przypuszczającego - zależy od kontekstu.
  • Oo, no tak, ja przeczytałam "przypuszczający". ;))
  • Ciekawie rozwija się dyskusja.
  • edytowano maj 2015
    @Szczurzysko,
    Masz dwa podziały, dwa porządki.
    Pierwszy, to ogólnie zagadnienia czasu tzw. temporalne.
    Mówiący sytuuje treść wypowiedzi względem momentu mówienia:, np. Byłam w kinie przeszłość. Jestem w ogrodzie teraźniejszość. Będę w pracy w poniedziałek future / przyszłość.
    Na to w językach słowiańskich nakłada się dość wredna dla Anglosasów kategoria aspektu sygnalizowana na przykład przez przedrostki czy przyrostki czasownikowe, np. Napiszę list. Gramatycznie to czas teraźniejszy, ale treściowo przez użycie czasownika dokonanego, przedrostkowego, to właśnie wyrażenia przyszłości, zamiaru.
    Drugi porządek, drugi podział to tzw. tryby. Sposób mówienia ze względu na cel.
    Czyli:
    Oznajmujący: Jem obiad. Będę w pracy. Graliśmy wczoraj w piłkę.

    Rozkazujący: Zjedz wreszcie ten obiad! Bądź w poniedziałek w firmie! Ruszże się chłopie z tej kanapy!!!
    Przypuszczający: Chłopiec zjadłby obiad, ale jedzenie było zimne. Byłby w firmie, ale nie dojechał. Poćwiczyłabym, ale mi się nie chce.

    Także czasy i tryby to zupełnie inna bajka.
  • Trzeba jednak zauważyć, że kwestie modalno-temporalne krzyżują się ze sobą, również w języku polskim. Tryb pytający, przynajmniej w języku polskim, nie istnieje, bo nie ma żadnego wykładnika (choć można sobie wyobrazić jego istnienie). W polszczyźnie zdania pytające zasadniczo nie różnią się niczym od trybu orzekającego poza nieobowiązkową partykułą "czy", nieobowiązkową inwersją, suprasegmentalną intonacją bądź w grafii znakiem zapytania "?". Trudno jednak uznać te cechy za wykładniki gramatyczne trybu. Nie mylmy kategorii gramatycznych z pragmatyką językową. Rozkaz można wydać bez użycia trybu rozkazującego. "Trzeba przepisać ten list" (dyrektor do sekretarki), "Natychmiast spać!" (wychowawczyni na koloniach), "Czy byłaby pani łaskawa się nie spóźniać? (szef do pracownicy)" Ostatni przykład pokazuje, że zdanie formalnie pytające nie zawsze jest pytaniem.
  • edytowano maj 2015
    Jasne, że funkcje tych trybów pełnią różne środki językowe:
    Proszę stąd wyjść!
    Wychodzisz stąd Wypad stąd!
    Czy może pani to napisać?



    Ale to chyba nie problem. Warto uświadomić sobie podstawowy podział, bo takie było chyba pytanie na początku - czas a tryb.

    Jestem strukturalistką i generatywistką (to brzmi jak deklaracja ideowa :)) ), więc zawsze tak odpowiem, a pragmatyka językowa to insza inszość.
  • @AgaMaria - jest tryb pytający????
    Mnie uczyli, że tryby są trzy: oznajmujący, przypuszczający i rozkazujący.
    A wypowiedzi (zdania) można podzielić na: oznajmujące (twierdzące i przeczące), pytające, rozkazujące i wykrzyknikowe.
    Pokiełbasiło mi się coś?
  • Z tymi przypuszczającymi to jeszcze jest kwestia, czy to realne czy nie.
    Zrobiłabym to, ale mi się nie chciało i nie zrobiłam.

    To już takie gdybanie w przeszłości czyli tzw. modus irrealis.
  • Dzięki. Zaraz sprawdzę z tym trybem pytajnym....Zaglądam do Encyklopedii jęz. ogólnego.
  • @Katarzyna, chyba miałaś rację. Przepraszam za zamieszanie. Trzy tryby: oznajmujący, przypuszczający i rozkazujący. Jaki zatem jest status pytania!!! Szukam odpowiedzi.
  • Ale w pytaniu używasz czasownika w trybie oznajmującym - ta sama forma. Tylko konstrukcja wypowiedzi inna.
  • Podstawowy problem jest taki, że gramatycznie tryb wyraża się w formach temporalnych, a czas w formach modalnych. Po prostu formy finitywne czasownika mają i czas, i tryb równocześnie, a w przypadku języków fleksyjnych mają też wielofunkcyjne morfemy gramatyczne, przy aglutynacji można przynajmniej wskazać, który morfem, za co dokładnie odpowiada. Mniej więcej wiemy, czym jest tryb i wiemy, czym jest czas, ale kategorie te w formie finitywnej występują równocześnie. Uznaje się przy tym tryb za kategorię nadrzędną, ogólniejszą (modus, czyli sposób postrzegania), która może występować w różnych czasach (w różnym okresie do momentu mówienia lub odniesienia - Indicativus praesentis, Indicativus perfecti, Indicativus futuri). Być może, gdyby ktoś się uparł, mógłby opisać odwrotnie, ale nie wiem, czy takie próby są potrzebne i co by wniosły.
  • Racja! Dzięki Katarzyno!!!!
    Dzięki za czujność.
  • @Joanna i Bronisław - czy Ty mnie nie obrażasz?
    ;-)
  • Pytania to w ogóle trudny temat. Nigdy się nim nie zajmowałam.
    Zwykle badam zdania oznajmujące.
    Inne odkładamy. Na oznajmujących najłatwiej pokazać struktury gramatyczne.
  • Tryb pytający możemy sobie wyobrazić i niewykluczone, że istnieje, ale nie w języku polskim, o czym pisałem w trakcie, gdy toczyła się dyskusja. Po prostu możemy w jakimś języku mieć do czynienia z sytuacją, w której istnieje morfem pytajny służący do zadawania pytań (w taki morfem mogłaby się na przykład przekształcić partykuła "czy"), wówczas być może można by taką sytuację opisać jako tryb pytający (Interrogativus?). Można by chyba przyjrzeć się pod tym kątem językom celtyckim, coś mi się wydaje, że tam zadaje się pytania w jakiś specjalny sposób. Gdyby ktoś się uparł, mógłby tak opisywać system języka angielskiego - jako formację złożoną z czasownikiem posiłkowym "to do". W języku polskim nie ma jednak takiego trybu. Chyba nikogo fakt ten nie obraża?
  • W języku japońskim zadając pytanie dodaje się do czasownika końcówkę -ka. Czy to już można by uznać za tryb pytający?
    Nie obraża mnie fakt nie występowania w języku polskim trybu pytającego. Po prostu, czytając poprzednią wypowiedź autorstwa JiB miałam poczucie, że nie rozumiem większości zdań. Niewątpliwie wynika to z mojego niedouczenia w zakresie gramatyki języka ojczystego, którą to zaprzestałam zgłębiać na etapie LO.
  • "W języku japońskim zadając pytanie dodaje się do czasownika końcówkę -ka. Czy to już można by uznać za tryb pytający?"

    Nie wiem. Trzeba by poczytać więcej na ten temat. Zdania na pewno byłyby podzielone.
  • Przeczytałam.

    I poczekam aż się wyśpię, bo mało pojęłam.

    Syn miał zadanie w książce, czyli zadanie wprowadzało w błąd, bo rózne czasowniki trzeba było opisać - tryb, rodzaj, czas, itp.

    Podumam nad tym.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.