«13456

Komentarz

  • W związku z zaniedbaniem, którego dopuścili się rodzice opieka społeczna odebrała im dwulatka i umieściła w ośrodku adopcyjnym, w którym został poddany odtruciu. Ojciec dziecka też powinien podobną procedurę przejść, bowiem jak wykazały badania na obecność narkotyków, w organizmie mężczyzny wykryto ślady kokainy.

    Wiecie, to nie takie palenie, że tatuś sobie dwa papierosy na balkonie wypalił...
  • edytowano czerwiec 2015
    Zaraz, czy to nie jest w ramach akcji zabierania jak największej ilości dzieci do domów dziecka, żeby zrealizować jakieś tam normy, wymyślone w zeszłym roku przez rząd? Bo z tego co pamiętam miało być przeprowadzonych ileś kontroli, w których ileś miało wykazać nieprawidłowości w funkcjionowaniu rodzin i opiece nad dziećmi. Na skutek nich określona liczba dzieci ewentualnie większa miała wylądować w rz i domach dziecka. Tak jak teraz wprowadzili te założenia, że trzeba wlepić kierowcom tyle i tyle mandatów i ani jednego mniej.
  • edytowano czerwiec 2015
    Od razu zaznaczę, żeby nie było świętego oburzenia i dyskusji o pomocy społecznej, że nie uważam odbierania dzieci (poza skrajnymi przypadkami alkoholików) za dobre rozwiązanie. @OlaodPawla - a te "2 papierosy" to są już w porządku? Znam takie osoby, co jak jest ciepło, to palą na balkonie, a dym i tak leci do mieszkania. A jak jest zimno, to "tylko w jednym pokoju" albo "tylko w toalecie", bo tam się przecież długo nie siedzi. edit: lit
  • edytowano czerwiec 2015
    a te "2 papierosy" to są już w porządku?

    Mam nadzieję, że za to co napiszę mi dzieci nie zabiorą. ;) Ale te 2 papierosy na balkonie to jest nic. Równie dobrze można zabierać z powodu posiadania w domu pieców kaflowych. To też szkodliwe nie tylko dla rodzica lub tej osoby, która w tym piecu pali ale wszystkich domowników. Albo mieszkają w dzielnicach i wsiach gdzie zimą leci dym z kominów. Czyli większości z nas....
  • Prowincjuszka to chyba jest UK a nie Polska?
  • @prowincjuszka ale kto i gdzie ma wyrabiać normy i kontrolować?

    Prasie to ja nie wierzę.U nas na wsi był przypadek chłopaka mocno zaburzonego i jego matki.Chłopak zagrażał życiu innych dzieci, matka nie miała na niego wpływu, zabrali go do Domu Dziecka w pobliskim miasteczku, do grupy terapeutycznej.Tam zachowywał się strasznie, młodzież spuściła mu łomot(nie pochwalam)a TVN zrobił z niego biedne dziecko wyrwane kochanej mamusi z powodu biedy. Panowie pseudo redaktorzyny nie pofatygowali się do dzkoły, do gminy, do sołtysa, na policje.Nie, nie wysłuchali zrozpaczonej mamusi i biednego synusia.
  • Tylko że nie bardzo masz wpływ na to, czym sąsiedzi palą w piecu. A na kopcenie trucizny samodzielnie owszem. Ja pytam, czy jest OK świadome trucie własnych dzieci, a nie o odbieranie. Jak widzisz pana z artykułu wyżej nawet groźba odebrania dzieci nie przestraszyła.
  • @Ergo, nie uważam, że 2 papierosy to ok, uważam, że tytuł jest manipulujący, bo dziecko nie zostało zabrane za palenie, tylko za zatrucie dymem + narkotyki u ojca i pewnie jeszcze pare innych spraw, o których artykuł nie wspominsa
  • W Angli, ale to samo ma być u nas. Chyba, że zmieni się rząd a prezydent podważy te wszystkie ustawy o nibyprzemocy.
  • Czyli jeżeli TYLKO by palił (bez kokainy i "czegoś, o czym artykuł nie wspomina" - a może i nic nie było, w końcu to UK, tam podobno zabierają za wyssane z palca głupoty), to byłoby w porządku?
  • Nie wiem, co trzeba zrobić, żeby idiotów oduczyć palenia przy innych. Widuję na codzień kretynki z fajkiem w jednej ręce, a dzieckiem w drugiej.
  • Ela, w pobliskim miasteczku też jest ,, rodzina" w której młodzieńcy terroryzują inne dzieciaki, a nikt z tym nic nie zrobił. Bo wszyscy sie boją , po za tym tłumaczyli nauczyciele w szkole ( jak mój syn kilka razy dostał lanie) że to po prostu patologia i tam policja jest codziennie a chłopak musi szkołę skończyć. Za to normalni ludzie się boją , bo wystarczy komuś podpaść i już nie masz dzieci jak najgorszy zwyrodnialec.
  • Ergo, jeśli chcesz znać moje zdanie, to nigdy nie pozwalam, żeby ktokolwiek palił przy moich dzieciach i uważam, że nawet sporadyczny papieros jest zły, ale nie jest to powód do odbierania dzieci. Myślę, że dawanie codziennie chipsów i żelków może się dla zdrowia gorzej skończyć niż sporadyczny papieros rodzica na balkonie.
  • A po co zabierać narkomanom dzieci? Mamusia da w żyłę, tatuś przypali i dla młodzieży jakiś kwach się znajdzie.

    T
  • Akurat narażanie dziecka na wdychanie dymu zawierającego dziesiątki trucizn to nie jest "nibyprzemoc", tylko świadoma przemoc.
  • @OlaodPawla, napisałam wcześniej, że nie o odbieranie mi chodzi, tylko zastanawiam się, jak "kopnąć w d..ę", żeby ludzie zrozumieli, że to jest złe. Np. moja teściowa całe życie paliła i sama zbiera teraz tego owoce. Obawiam się, że na zdrowie jej dzieci też miało to wpływ. Ale przecież jest dobrą matką, poza tym inhalowaniem dzieci dymem troszczyła się jak należy...
  • Równie dobrze trzeba zabierać dzieci matkom, które używają antykoncepcji bo to jest złe.
  • edytowano czerwiec 2015
    Tomaszu jest róznica pomiedzy wypaleniem papierosa a narkotyzowaniem się kokainą. I o ile bycie skrytym palaczem nie jest wg. mnie powodem do interwencji różnych służb ( po za tym nie jest prawnie zabronione) papierosy można legalnie kupić w każdym sklepie, to bycie narkomanem jest powodem do natychmiastowego odebrania dziecka albo chociaż nadzoru pracownika społecznego.
    No chyba, że wprowadzi się zmiany w kodeksie karnym produkcja, sprzedawanie i palenie papierosów czy wypicie piwa będzie czynem zabronionym, tak samo jak w przypadku narkotyków..
  • Toć, przecież wiem ;)

    T
  • edytowano czerwiec 2015
    Ergo, czy Twoja Teściowa paliła przy dzieciach czy na osobności ? Jeśli to drugie to nie ma sie co do niej czepiać. Jedyne co to szkoda pieniędzy ale...nie jest to chyba grzeczne zaglądanie komuś do kieszeni, równie dobrze można czepiać się, że ktoś kupił SOBIE buty za 300 zł a nie za 30, zamiast zainwestować w dzieci..
    Z drugiej srtony wkurzają mnie sąsiedzi, którzy przychodzą i naciskają, że mamy im dać 15 zł na papierochy, bo im sie skończyły i .płaczą , że są tak biedni, że na bebiko nie mają. Wtedy wypada im dać na jedno i drugie. tzn. niby pożyczyć...Jak pożyczę na bebiko to kupią papierosy. A jak powiem żeby oddali, to ,, no wiesz, dziecku żałujesz ?"
    Ostatnio przyszedł do męża inny sąsiad i też chciał,, pożyczyć" na papierosy, on dzieci nie ma ale mój mąż jest wrogiem palenia ( ja nie) no i mu nie dał. To ten się obraził strasznie, jak można człowiekowi w problemie pomocy odmówić. On bez paierosa to będzie musiał wypić a ,,beczki" też mu sie skończyły... Straszne.
  • Skoro nie mają na dzieci to niech i nie palą. Na faje i alko nie dawajcie wcale.

    T
  • Tu wszakze nie poszlo o to, ze rodzic sobie zapalil jednego papieroska. Rodzice brali narkotyki, i to, co palili, to tez nei byla li i jedynie trawka ( tez nie popieram), ale grubszy kaliber. Byli ostrzegani wczesniej, ze sprowadzaja zagrozenie dla zdrowia dziecka, ale nic sie nei zmienilo i dziecko siedzialo w klebach narkotykowego dymu. My nie palimy papierosow ( juz nie wspominajac o innych rzcezach do palenia, lykania i wstrzykiwania) i gdyby mi ktokolwiek osmielil sie zapalic przy dziecku, to nie recze za siebie, reakcja bylaby blyskawiczna i zdecydowana.
  • Prowincjuszko, antykoncepcja nie szkodzi juz urodzonym dzieciom, wiec to nie to samo. Tesciowa palila kiedys wszedzie, wiesz, kiedys nie zwracano tak na to uwagi. Pozniej niby tylko w jednym pokoju albo na balkonie, ale i tak przeciez dym nie jest tak uprzejmy i leci wszedzie. Jak jestem u tesciow, to mimo ze nie czuje tego smrodu, bo na nasza wizyte jest wywietrzone, to po powrocie ubranie mam przesiakniete smrodem papierosow.
  • No, a dla mnie zapach dymu w ubraniu oznacza imprezę i wcale nie jest niemiły. Aczkolwiek lubię zakaz palenia w lokalach, bo można wszędzie pójść z małym dzieckiem.
  • edytowano czerwiec 2015
    Mnie denerwuje tylko jak ktoś pali w małym pomieszczeniu i nie pyta innych o zgodę , jeszcze dmucha dymem w twarz, a zwłaszcza dzieciom. Jeżeli ktoś wychodzi palić to jego sprawa, choć to przykre, że nałogowi palacze się wykańczają. Jeszcze wiele zależy od gatunku i ceny papierosów.
  • Prowincjuszko, antykoncepcja nie szkodzi juz urodzonym dzieciom

    Tak ale matka w każdej cfhwili może sie przekręcić np. na zator w żyle płucnej. I dziecko zostanie bez opieki.
    Oczywiście przesadzam, ale po prostu choć nie jestem palaczką to trochę mnie denerwuje to zaglądanie ludziom już wszędzie i czepianie sie wszystkiego.
  • Matko, prowincjuszko znowu to samo. Mają jakieś limity do wykonania. Podobno. Zdaje się, że juz Ci to jakis czas temu wyjaśnialam. A Ty dalej swoje. Naprawdę trudno dyskutować z wykreowanymi przez Ciebie sytuacjami,ktore traktujesz jak obiektywnie istniejące i żyjesz w tych fantazjach. Jak Cię lubię tak coraz mniej mam cierpliwości do tych fantazji :)
  • Kobiety palą w szpitalach, na porodowkach
    Po urodzeniu , we wszystkich kiblach
    Bo tam się długo siedzi i nie ma balkonu

  • Kociaro droga, nie mam choroby psychicznej( przynajmniej zdiagnozowanej ;) ), o tych limitach było głośno rok temu. Niestety źródła nie pamiętam.
    Internet huczał, czy zostało to wcielone w życie, nie wiem i nie chcę się osobiście przekonać.
    Tak samo planów na wypisanie określonej minimalnej kwoty mandatów kierowcom też sobie nie wymyśliłam. Jak dla mnie to jest chory plan i na takie coś mógłby wpaść chyba tylko pisarz science- fiction.
  • edytowano czerwiec 2015
    I oczywiście nie neguję decyzji angielskich urzędników w sprawie odebrania dziecka narkomanom.
    Tylko tytuł powinien brzmieć ,,zabrali dziecko za ćpanie".
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.