o co chodzi z tymi czapeczkami?

Oswiećcie mnie. Czy to ja o czymś nie wiem, czy otoczenie zwariowało. Jak wychodzę z dzieckiem na dwór i czapka mu się przesunie to każdy krzyczy UCHO! Zakryj mu ucho, szybko!
Przecież jest gorąco, po co mu czapka. Winna spowodowania zawału u babci będę bo wyszliśmy na dwór bez czapki i może jeszcze z krótkim rekawem i bez skarpet.
O co chodzi z tym uchem? Zaraz się przeziebi i zapalenie ucha gotowe. Zakładacie czapeczki dziecku 6 miesięcy, w cieniu przebywajacemu?

Komentarz

  • To nie wiesz, że całe otoczenie wie lepiej od Ciebie, czego potrzebuje Twoje dziecko ...? Źyczę siły i asertywnosci.
  • Nie zwracaj uwagi. Jeśli uważasz, że dziecko czapki nie potrzebuje, to masz rację i nikomu nic do tego.
  • Nie zakładałam, w ogóle z tymi uszami to totalna sciema. Chyba, że to listopad nad Bałtykiem.
  • Albo w moim klimacie. Czerwiec - czapka konieczna, można obyć się bez rękawic najwyżej.
    Ale to wyjątki.
  • Phi! Mnie ostatnio napadła!!! Kobieta na poczcie ze moje dziecko (wtedy 6 albo 7 miesiecy) nie ma w wózku PODUSZECZKI. Nie wiedziałam o co babie chodzi... Ale ona w zaparte ze dziecko MUSI mieć poduszeczke pod plecami... Splawilam ją informacja ze to moje trzecie i żadne owej poduszki pod plecami nie miało. Długo trawila informacje ze to moje trzecie!
  • Mnie ostatnio jakiś dziadek upomniał,że za szybko idę z dwulatką"przecież ona ledwo nadąża!". Nie ważne że sama kazała mi śibko biec chwilę wcześniej.... ~X(
  • edytowano czerwiec 2015
    Nie, z tymi czapeczkami to ściema, nawet w tv śniadaniowej ostatnio mówili, że będzie 28 stopni więc dzieciom będzie można zdjąć kurteczki a nawet czapeczki : D
  • można zdjąć kurteczki a nawet czapeczki =)) =)) =))
  • @Taja - takie są skutki wyglądania jak nastolatka :P
  • temat wałkowany od dawien dawna. Powodzenia @karolinamika w walce z opinią publiczną.

    Spalić czapeczki! ;)

    moje nie noszą i żyją.
    I tak ogólnie rzecz biorąc 6 miesięcy nie jest dla mnie wykładnią. Czapeczki posiadamy. Ba, czasem jak nam potrzeba to nawet używamy. Ale jak nie pizga jak w kieleckiem, nie ma mrozów siarczystych i nie mamy noworodka wiecznie zmarzniętego to nie zakładamy./

    Czasem nawet pilnujemy, by nasza dwulatka nie wymknęła się w upał w kaloszkach i ukochanej wełnianej czapeczce :D

    a tak serio to dzieci nie umierają od braku czapeczek. Nie daj się zwariować. sama wiesz, czy jest Twemu dziecku potrzebna, czy nie.
    Moje zwykle nie potrzebują.
  • a te panie zaczepiające mają czapeczki?
    ja bym zapytałą, bo może zgubiły i trzeba pomóć znaleźć...no bo jak rzyć bez czapeczki?
  • Dla mnie temat czapeczek był w pewnym momencie męczący, bo on łączył się w moim doświadczeniu z szeregiem innych, wg mnie zbędnych akcji, typu "nie rozbieraj go tak do karmienia" albo "bobaski lubią być opatulone" w sytuacji, gdy w mieszkaniu było grubo ponad 20 stopni. Jeśli nie jest to podszyte chęcią zdyskredytowania młodej mamy i jakąś formą wywyższania się w stylu "ja wiem lepiej, załóż czapeczkę", to nie ma czym się przejmować. Wydaje mi się, że trzeba to z jednej strony spokojnie tolerować, jako wyraz specyficznie pojętej troski, a z drugiej strony robić swoje :).
  • a w Lęborku to tak wiało, że ci, co nie mieli kapturów byli bardzo wdzięczni za zakup czapeczek ;) Kajtek pozwolił uprzejmie nawet zawiązać swoją - wiwat czapeczki!
  • edytowano czerwiec 2015
    Słuchajcie a przeciw słońcu? Jak wychodzę ostatnio na spacer do jednak te czapki na głowie mają. Mam trochę fobie słoneczną. Sama kapelusz lub czapkę mam inaczej mnie boli głowa. No i córka niespełna roczna jeszcze ma ciemiaczko i jakoś mi ciężko. Nakupilam jej bawełnianych lekkich chusteczek i nosi. Ale w cieniu zdejmuja sobie sami.

    Gorzej jesienią i wiosną moje dzieci najlzej pobierane.
  • Jedyne czapeczki które wręczam dzieciom to te z daszkiem przeciwsłoneczne :) też raczej chętnie zakładają-bo daje tylko na największe słońce. Te ocieplająceNajmłodszycami przychodzą i proszą żeby dać jak im zimno, lub kaptur zakładają :)
    Żaden nie miał nigdy zapalenia ucha czy coś podobnego-bo rozumiem że zakrywanie uszu to żeby temu zapobiegać? Wg tych nadtroskliwych... bo jak nie to o co? Najmłodszemu zakładam wg tego o co proszą starsi-chcą czapkę to młody też dostaje-bo ja cały rok chodzę bez czapki ;)
  • Ja naszym nigdy nie zakładałam czapeczek np.jak noworodkami byli.Bo kiedy zacząć hartować?i moja kuzynka zakładała a ciągle na uszy potem chorowały dzieci.To ja na odwrót.I ani jedno nie miało zapalenia ucha.
  • Czapeczka na słońce jakiś sens ma, ale i tak najważniejsze jest, żeby małe dziecko było w cieniu, bo jak na słońcu jest 50 st. to pod czapeczka się 20 nie zrobi.
  • dla mnie na słońce mają sens tylko te kapelutkí/ chusteczki, które mają daszek chroniący oczy. No i płöcienne, nie z dzianiny.
  • IdaIda
    edytowano czerwiec 2015
    Mamy norweskie chronią niemowlęta w wózeczkach przed silnym słońcem za pomocą ażurowych włóczkowych kocyków, są bardzo przewiewne i dają cień.
    Tutaj wbrew pozorom jest strasznie silne słońce, wszyscy chodzą w okularach przeciwsłonecznych, w lecie są nieraz upały 30-stopniowe. Poza tym słońce opala tutaj bardzo szybko i mocno, nie wiem czemu. Jest tak silne, że jasne włosy płowieją niemal do białości.
    W lecie używają czapeczek dla dzieci , z daszkiem.

    A takich czapeczek letnich z zakrytymi uszkami stosowanych w Polsce w lecie czy na wiosnę to raczej tu nie spotkałam, mimo, że tutaj często wieje silny chłodny wiatr, nawet jak są upały. Ale też spotkałam tu kilkoro dzieci z komplikacjami po zapaleniu ucha (drenaże), możliwe że to od wiatru albo wiatr plus kąpiel w jeziorze i woda w uchu, przewianie...
  • edytowano czerwiec 2015
    Moje dwie corki chodza identycznie (jak wiatr to w opaskach, w zimie w czapkach, w lato czapka z daszkiem/kapelusz/chusteczka) I jedna nie miala nigdy zap ucha, a druga ma duze problemy z uszami.

    A z tym czepianiem sie, to moj maz kiedys bujal w nosidelku synka, darl sie niemilosiernie I tylko to pomagalo, a ja cos zalatwialam. Przechodzila pani w wieku babciowym I mowi do meza "niech pan tak nie buja, bo go glowa bedzie bolala!!" oj, usmialismy sie oboje.

    @Ida mam taki kocyk, u mojej siostry w Irl Pn tez sie takich uzywa (tak w ogole maja obsesje na punkcie przykrywania dzieci, zeby sie nie udusily, na koldrze jest napisane, ze nieodpowiednia dla dzieci do roku bodajze) I jest super na upal, nie okrywa szczelnie ciala, a moje dzieci lubia spac okryte czyms, wiec sie sprawdza. Ale I cienka tetra tez jest dobra.
  • IdaIda
    edytowano czerwiec 2015

    @mamuma , tylko że Norweżki ten ażurowy kocyczek zawieszają na wózku, nie wiem jak to wytłumaczyć... no tak, że dziecko nie jest przykryte, ma przewiew a ma cień (tak jak się moskitierę zawiesza).

  • @Ida ,identycznie,jak u nas w Islandii,wiesza się kocyk w budce wózka,a wózek zazwyczaj jest opakowany w narzutę przeciwdeszczową .
    Nie ma tu kultu czapeczki,mimo klimatu ;)
    Za to mamy mnóstwo świetnych ubrań przeciwdeszczowych i zimowych,tak,że dzieciaki w każdej,naprawdę każdej pogodzie mogą być na dworze.
  • IdaIda
    edytowano czerwiec 2015
    Te ubrania przeciwdeszczowe są fantastyczne, np. gumowe komplety - spodnie i kurtka. Dla kobiet eleganckie gumowe płaszczyki.

    Oni się tu w ogóle deszczu nie boją, dzieci w przedszkolu bawią się na polu także w deszczu. Na mrozie też się bawią. A w lecie to w ogóle nie przebywają w budynku przedszkola, cały dzień na polu, nawet jedzą tam.

    Jak to mówią: Det finnes ingen dårlig vær, bare dårlige klær…
    Co można przetłumaczyć: nie ma złej pogody, są tylko nieodpowiednie ubrania.
  • Identycznie podejście,jak u nas,te kraje skandynawskie ;)
  • Z czapeczkami nie chodzi o nic
    Jak tylko o lepsze samopoczucie osoby zatroskanej
  • Mnie wczoraj baba zjechala, ze z dzieckiem na slonce wyszlam :-B dziecko mialo ubrane body i kapelusz przeciwsloneczny...
  • Mnie zaczepila ostatnio w kolejce na targu bardzo mila babeczka. Zaczela od L.ze chyba ze 3 mce ma, ze uroczy itp. I za chwile: czy wie pani o tym zeby nie przegrzewac, uwazac ze sloncem ale i z przeciagami ? ( mial na sobie tylko body, zero czapeczki i zero skarpetek) za chwile wytlumaczyla ze pediatra jest i to tak z troski- na co jej odpowiedzialam ze to moj czwarty syn wiec obeznana jestem ;) "a to przepraszam! Nie wyglada pani cna tyle dzieci" hahaha
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.