500 zł na każde dziecko

12467223

Komentarz

  • To nie jest kwestia, czy się chcę zamienić itd. To jest kwestia sensowności takiej pomocy. Czy pomagamy (wspólnie się zrzucając jako podatnicy), żeby ci, co mogą, się usamodzielniali, czy w nieskończoność rozszerzamy grupę tych, którzy pomocy potrzebują z tysiąca powodów.
    Podziękowali 1Coralgol
  • @Ergo mama na tyle pokory, ze jestem daleka od twierdzenia, ze wszystko to co mamy mamy dzieki sobie i swietnych ocen na swiadectwie. Szczescie tez trzeba miec. Widze to po mezu i znajomych. Widze po moich pracach, jakis znajomosciach, ktore nagle okazuja sie wazne itd. Coraz mniej pracujac moj maz ciagle dostaje pochwaly, jak to bardzo oddany jest pracy. Innego by juz dawno wywalili. Albo pewne decyzje podejmowalismy w dobrym czasie. O rok w te, czy we wte byloby juz o wiele ciezej. A bylo to tylko i wylacznie szczescie, czy przypadek.
  • @, a znasz rodziny, gdzie ojciec nie podejmuje pracy na jesień, bo do wiosny( w mieście) i tak się nie opłaca, ale jednocześnie narzekają na swoją biedę i to, że państwo za mało daje? I co z takimi zrobić?
    Podziękowali 1Coralgol
  • @MartynaN bezposrednio nie znam, ale posrednio tak. Kiedys sie wkurzalam, teraz sie dziwie, ze mozna tak chciec zyc, jesli sie ma wybor. No nie wiem co zrobic, kolchozy zalozyc i zmuszac do pracy, czy pozwalac przymierac glodem? Nie ma dobrego wyjscia.
  • Życie nie jest czarno- białe. Znam osoby, które chciałyby pracować, usamodzielnić się ale szereg okoliczności im to uniemożliwia typu brak opieki dla dzieci, zobowiązania wobec rodziców, którymi trzeba się zająć z powodu choroby, starości; brak pracy lub zbyt wysokie koszty związane z podjęciem pracy (typu dojazd, praca na odległość związana z rozłąką z rodziną). Uważam, że ktoś, kto wychowuje więcej dzieci już z tego tytułu powinien być doceniany i wspierany przez państwo- także materialnie.
  • @Ergo To pisz od poczatku, co myslisz, a nie generalizuj. Nie bedzie nieporozumien. To tylko slowo pisane, odbiera sie to inaczej niz rozmowe.
  • socjal, drobiazgi... w szkole do której niegdys chodziły nasze dzieci można kupić obiady. Dla biednych sponsorowane. "Biedni" pracuja na czarno, choćby u nas. Nie żebym żałowała im, niech mają, tylko zaraz w pierwszych miesiacach kateringu szkolnego kupiłam najstarszej te obiady, bo chciała, jak sama policzyła ile kosztowałoby ugotowanie tego samego w domu złapała się za głowę i przestała naciskać. Nam ani znizki, ani nic darmowego nie przysługuje, jakbyśmy chcieli, by 5. dzieci szkolnych jadło w szkole, zwyczajnie nas na to nie stać.

    Zupełnie pomijając jakość kateringowych posiłków szkolnych, za to pojemniczki termojednorazowe fullwypas.

  • tylk chciałam napisać, ze drogi przepływu pieniądza sa dziwne i nie do pojacia i nie jedno 500 zł tak krętymi drogami chodzi, że dla jednych z tego nic albo nić a dla drugich w grube kilo zł.
  • Najpierw było 500 zł na kazde dziecko, teraz na drugie a po wyborach bedzie na trzecie.
    Nie wierzę PISowi.



  • O to, to. Kiedyś otarlam się o pomoc dla opolskich eurosierot. Do dziś mam dreszcze.
  • niech będzie na 7.
    ja nie wierzę nikomu, kto w polityke wchodzi, a całościowo to @Katarzyna jakoś na początku wątku napisała to co i ja uważam, nie będę powtarzać.
  • edytowano lipiec 2015
    Rehabilitowałam kiedyś chłopca, który z mamą mieszkał w takim socjalnym mieszkaniu. Powiem szczerze, że to był skandal. Owszem blisko centrum, ale mieszkanie zagrzybione, niedoświetlone i na 2 pietrze! Matka wnosiła 13 letniego syna, a potem wózek. Mieszkanie było grzane węglem, który trzeba było przynosić z piwnicy w sąsiedniej kamienicy.
  • Prawdziwa bieda jest cicha - taka prawda.

    Dawno temu się zmierzyłam z socjalem. Wyszłam z domu jak stałam, nie miałam gdzie zamieszkać, bo formalnie nie było podstawy - starałm się o miejsce w hostelu przy ośrodku interwencyjnym. Rodzice nie mieli rozwodu, zarobki rodziców były duże - 4 osoby nade mną siedziały i nic nie wymyśliły poza tym abym wytoczyła proces rodzicom o alimenty.

    I wtedy z musu trzeba było szukać rozwiązania. Aż dziw, co może znieść czlowiek jak musi ;)
    W każdym razie na I roku studiów pozanałam Anię* (imię zmienione), która żyła na socjalu i wszystko było "z opieki" - matka na socjalu (ale fakt - całe zycie uczciwie pracowała, a potem zapadła się zdrowotnie), ona na socjalu, siostra na socjalu.
    I jej się NIE OPLACAŁO iść do pracy - bo by socjal (tj dodatek mieszkaniowy, zasiłek alimentacyjny, stypendium socjalne) straciła. Pracowała potem - ale na czarno.
    Roszczeniowa postawa została - Anię trzeba BŁAGAĆ aby prace podjęła, trzeba jej pracę ZAŁATWIĆ, trzeba ją MOTYWOWAĆ.

    ATSD czytałam niedawno opracowanie dotyczące niepełnopsrawnych i pułapki socjalnej.
    Dane są szokujące - najbardziej utraty zasiłku boją się osoby na KRUSowych świadczeniach - 90%, ale utraty zasiłku boi się też 70% osób NIEPOBIERAJĄCYCH zasiłku z tytułu niepełnosprawności.
    Podziękowali 1Coralgol
  • Po prostu wypas :-q
  • @ - to prawda, tylko my tu nie rozmawiamy filozoficznie, tylko o systemowych rozwiązaniach. A te powinny być tak skonstruowane, żeby nie generowały nadużyć. Tak się zastanowiłam nad tą propozycją PiS i ona może być groźniejsza niż się wydaje i nie chodzi mi tu teraz o te "dzieci rodzone przez patologię dla pieniędzy". Oto dlaczego.

    Może to wyglądać tak:

    Takie dodatki na pewno przydzielałby jakiś urząd. Urzędowi sam pesel nie wystarczy, co widać po udzielaniu becikowego. Będą tony papierzysk, wprowadzanie danych do wielgachnych systemów. I już mamy zoom na ludzi, którzy państwu coś zawdzięczają. I za X lat zmienia się władza, bo PiS i sojusznicy musieli rzeźbić w pobojowisku zostawionym przez poprzedników. Przychodzą wybawiciele spod tęczowego sztandaru, prezydentem zostaje Biedroń, a państwo przy pomocy urzędników zaczyna się przyglądać bliżej tym, którzy radośnie brali tę motywującą do rodzenia dzieci pomoc.


    Miła pani urzędniczka podczas wideorozmowy przez i-smart-hologramofona:

    - Pana dziecko nie uczęszcza na obowiązkowe zajęcia z równościowego wychowania? Co z tego, że Pana żona uczy je w domu? To obowiązkowe, dla wszystkich, można brać udział rano albo po południu w szkole podstawowej. One są za darmo właśnie po to, żeby wszystkie 6-latki miały szansę poszerzać horyzonty. Zajęcia prowadzą wolontariusze z Norwegii i Holandii, po angielsku, w formie zabawy, dzieci przy okazji z językiem się osłuchają...Wiem, że Pana rodzina od dawna korzysta ze wsparcia państwowego w postaci dodatków na dziecko. Teraz mamy nowy program, właśnie równościowe wychowanie, jest to też wstęp do komunikacji międzykulturowej, a to dziś bardzo ważne, wie Pan przecież, ile mamy nowych obywateli, którzy asymilują się w centrach integracji społecznej...
    - CIS? Znaczy ośrodki dla uchodźców?
    - Csiii, to bardzo niepoprawna politycznie nazwa. No tak, szkolimy zwłaszcza pielęgniarzy ze względu na koszmarne braki kadrowe wśród naszych pielęgniarek, a wie Pan przecież, że nowi obywatele nie tolerują pracy swoich żon i córek, musimy się dostosować. Unia zresztą postawiła taki wymóg, żeby w zamian za pomoc finansową, jakiej udzieliła nam w obliczu bankructwa Polski...


    I tak dalej, każdy taki "prezent" od państwa to jak kręcenie bicza na samego siebie.
    Podziękowali 1Coralgol
  • To się wtedy zrezygnuje. Jak ma być dla wszystkich, to gdzie bicz?
  • A znasz dużo ludzi, którzy rezygnują z becikowego?
  • Jestem za ulgami podatkowymi. Swietna sprawa dla tzw. klasy sredniej, bo jest chyba najbardziej lupiona. Tylko, ze jeszcze sa ludzie, ktorym zwolnienia z podatku dochodowego i tak niewiele daja, a przezyc jakos trzeba.
    Podziękowali 1Coralgol
  • Też myślę, że to lepszy pomysł, ale w tym momencie jakoś nikt nie pali się, żeby je wprowadzić.
  • W firmie, w której pracuję, niektórych pracowników trzeba zmuszać do podpisania umowy! Bo im się nie opłaca legalna praca, bo stracą cały socjal. I takich ludzi jest mnóstwo - fakt, że to pracownicy zatrudniani do prostych prac fizycznych, więc specyficzna grupa społeczna. Ale widzę, że to nie jest jakiś jednostkowy problem.
  • Problem w tym, że często pensja za uczciwą pracę w Pl wynosi tyle ile "socjal".
  • @Ergo
    Daj namiary na tego dealera

    Serio

    W tym kraju Biedroń nie będzie prezydentem
    Zobacz ludzie wytrzymali prawie 30 lat
    Dłużej nie dali rady
    Wybrali Dude i kierunek pokazali
    Biedroń to nie ten kierunek

    Numer do dealera dawaj
    =))
    Niech zmieni zioła =))
  • dlaczego te 500zł miałoby być na karcie prepaid, @Ergo ? Ciekawi mnie to
  • Co to jest prepaid? ??
  • taki system płatności
    masz kartę, ładujesz ją (przelewasz na nią pieniądze) i dopiero możesz korzystać
    @Ergo chyba pisze, że tak miałby działać ten dodatek
    nie dostajesz kasy, tylko kartę, pani Krysia z UM co miesiąc Ci robi przelew na tę kartę
    i możesz kupić kartofle w Tesco
    dostajesz kasę co miesiąc póki Ci dziecko z domu nie wyfrunie, albo Biedroń nie zostanie prezydentem B-)

    w sumie jak zwykła karta do bankomatu, tylko że nie możesz wypłacić gotówki bezpośrednio
  • Aaaaaaa
    Rozumiem
    @Ergo robi tu rekonesans ilu jest potancjalnych chętnych klientów na kartę prepaid na ziemniaki z Tesco


    Nie ma kurwa
    Tu wszyscy na jaglance
    A w Tesco nie ma jaglanki >:)
  • ejejej fragment o ziemniakach to mój dodatek
    do @Ergo tylko pytanie, dlaczego prepaid, bo w którymś poście o tym napisała (?)
  • apolonia napisała:

    > Znacznie lepszym rozwiązaniem są jak na Węgrzech ulgi podatkowe. Tam rodzina z trójka dzieci praktycznie nie płaci już podatków. <

    http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/10830,na_wegrzech_sa_dwa_systemy_wspierania_rodzin.html

    ***
    W krajach Europy zachodniej, zasiłek na dziecko/dzieci jest oczywistością oczywistości. Oprócz tego są ulgi podatkowe na dzieci.

    ***
    Niestety, polityka pro rodzinna (w tym łatwy dostęp do odpowiedniego lokalu), która jest u nas na wysokim poziomie, jakoś Niemek do rozmnażania się nie zachęca. :(

  • Smieszy mnie powszechne zmartwienie "skąd PiS weźmie pieniądze na realizację swoich obietnic"? Gdy podobne obietnice składała PO - inna rzecz, że się z ich realizacji nie wywiązała - podobnych dylematów nie było.

    Przypomnę, ze Bronisław Komorowski w kampanii prezydenckiej, deklarował 12 tys. kwoty wolnej od podatku - nie słyszeliśmy wtedy "zatroskanych", skąd weźmie na to środki?

    Proponuje podliczyć - ile kasy za rządów PO poszło bokiem, te wszystkie nietrafione inwestycje i zwyczajne przekręty.
  • Na PiS czekają innego rodzaju pola minowe. To niesamowicie zadłużone, niewypłacalne gminy. Zarazem PO na finiszu nie odpuszcza w zadłużaniu kraju.

    Wakacyjny plan Ministerstwa Finansów: pożyczyć 12 000 000 000 zł

    http://polskiepiekielko.pl/wakacyjny-plan-ministerstwa-finansow-pozyczyc-12-000-000-000-zl/

    Z tego co się zorientowałam, przyczyną zadłużenia gmin, bardzo często były inwestycje, konieczne po wejściu Polski w struktury UE.

    Dokładnie opisałam to w wątku:

    http://wielodzietni.org/discussion/28249/polska-zagrozona-bankructwem-podzieli-los-grecji#latest
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.