Dzieje się pełzający cud...

ks. Kaczkowski - mnie bardzo przekonuje, a was?
http://gosc.pl/doc/2531662.Dzieje-sie-pelzajacy-cud

Komentarz

  • robi wrażenie, b. pozytywne jak dla mnie, zwłaszcza na żywo!
  • Swietne,dzieki.
  • Ja od dawna zdumiona jestem za każdym razem, gdy go jeszcze widzę.
  • Bardzo lubię czytać ks. Kaczkowskiego
  • Czytam chętnie.
    A pełzający cud to piękne określenie.
    Pewnie jest ich więcej także w moim życiu, tylko nie zawsze (rzadko?) umiem zauważyć.
  • Godny uwagi fragment o ministrantkach, wielu duszpasterzom, ale i świeckim pod rozwagę.


  • Jakoś go nie kojarzyłam. Wspaniały człowiek.
  • Chyba jednak dość kontrowersyjny...

    "Ks. Kaczkowski wielokrotnie powtarzał, że o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy i Woodstock może powiedzieć same najlepsze rzeczy. Przypomniał, jak na jednym z franciszkańskich zlotów zapewniał zebranych, że "z Jurkiem to chętnie by poszedł do piekła". Wypowiedź mocno nie spodobała się organizatorom.

    - A podoba ci się Przystanek Jezus? - dociekał prowadzący.

    - To nie jest mój klimat. Szanuję, ale nie lubię tej poetyki "Jezus cię kocha, dibi dibi dibi". W szkole byłem uważany za pierwszego "ateusza", dlatego dziewczynki z oazy strasznie chciały mnie nawrócić i zaciągnęły na taką charyzmatyczną mszę świętą. Tam było coś nieprawdziwego, wszystkie świadectwa na jedno kopyto. Dopiero w mszaliku ojca przeczytałem, dlaczego podczas mszy śmiesznie przebrany pan stoi za ławką, podnosi andruta, a ludzie go wielbią. Symbolika szat liturgicznych, obecność Chrystusa w chlebie i winie to coś niesamowitego. Mszą nie wolno się bawić. Z drugiej strony próbuje się mnie włożyć w ramy liberalne, bo udzielam wywiadów "Wyborczej" i TVN. Nie jestem schizofrenikiem, tylko łamię konwenanse. Można być katolickim księdzem, a nie skostniałym palantem."
    http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,86274,18458216,ks-kaczkowski-na-woodstocku-2015-z-jurkiem-to-chetnie-bym.html#Prze
  • edytowano lipiec 2015
    :(
  • Zachwyt bliźnich to czasem dobra, choć niebezpieczna rzecz, można sobie przepompować ego. Co do niechęci – nie muszę na siłę nikogo do siebie przekonywać. Tym bardziej że niechęć między ludźmi zazwyczaj bierze się z braku łączności, braku wzajemnego poznania. Znacznie gorzej też by było, gdyby wszyscy Kaczkowskiego uwielbiali i zgadzali się we wszystkim.
  • O, dobry ten powyższy cytat. Ja mam do ks. Kaczkowskiego duży szacunek - i ze względu na to, co zrobił, i - że w chorobie, strasznej, dalej działa. Ale np. jakiś czas temu czytałam jego artykuł na pewien hospicyjny, medyczny temat - i z kilkoma rzeczami w tym artykule absolutnie nie mogłam się zgodzić. No ale cóż - nie we wszystkim trzeba się zgadzać... chociaż czasami nachodzi mnie taka refleksja, że ci, którzy są znani i z których słowem wiele osób się liczy, dźwigają na sobie o wiele większą odpowiedzialność za własne słowa. A jaką, to już nie mnie oceniać.
  • edytowano lipiec 2015
    edytuje - bo nie mowie o Owsiaku :PPP
    - A podoba ci się Przystanek Jezus? - dociekał prowadzący.

    - To nie jest mój klimat. Szanuję, ale nie lubię tej poetyki "Jezus cię kocha, dibi dibi dibi". W szkole byłem uważany za pierwszego "ateusza", dlatego dziewczynki z oazy strasznie chciały mnie nawrócić i zaciągnęły na taką charyzmatyczną mszę świętą. Tam było coś nieprawdziwego, wszystkie świadectwa na jedno kopyto. Dopiero w mszaliku ojca przeczytałem, dlaczego podczas mszy śmiesznie przebrany pan stoi za ławką, podnosi andruta, a ludzie go wielbią. Symbolika szat liturgicznych, obecność Chrystusa w chlebie i winie to coś niesamowitego. Mszą nie wolno się bawić. Z drugiej strony próbuje się mnie włożyć w ramy liberalne, bo udzielam wywiadów "Wyborczej" i TVN. Nie jestem schizofrenikiem, tylko łamię konwenanse. Można być katolickim księdzem, a nie skostniałym palantem."


    Ale powiedzcie co jest takie kontrowersyjne w tym fragmencie ktory zacytowal @Mateusz?
    Ja tez nie jestem za festiwalami muzyki w styluPrzystanka Jezus. Tzn moze nawet by minsie podobalo, ale wydaje mi sie ze tyle samo ile sie zyskuje to sie traci.
    Znam zaangazowane religijnie osoby ktorych nawet forma pielgrzymki spiewanej nie przekonuje. Wlasnie podchodza do ii Mszy Swietej bardzo powaznie. Nasz byly proboszcz rowniez taki byl. Mialo to sens dla mnie - przekonywali mnie swoja postawa, szacunkiem, powaga. Czulo sie ze na takiej Mszy Swietej cos niesamowitego sie dzieje.
    ...
    Nie wiem... z czytania ze zrozumieniem bylam w szkole kiepska, nigdy nie umialam sie wstrzelic w klucz, wiec moze nie o to chodzilo... ?
  • Odnosze sie tylko do zacytowanego fragmentu bo calosci jie czytalam.
  • co kontrowersyjne?
    ja bym z nikim do piekła nie chciała, a najmniej z Owsiakiem!
  • aaaa no... sie wie :P
  • jednakowoż to zapewne nie pragnienie serca ks.Kaczkowskiego by iść do piekła,
    raczej takie stwierdzenie ''ten gość jest ok'', jak w piosence blue cafe ongiś było ''do Nieba, do Piekła, za tobą będę szła'' :)

    Coś na zasadzie powiedzenia ''z tym to można konie kraść''. Powiem tak, ale jasne jest, że z nikim tych koni kraść nie będę.

    Podsumowując CZepiacie się dobrego człowieka
  • Wczoraj oglądałam i polecam całą serię


    Czuje się przekonana. Odważę się spróbować i pójdę na Mszę Trydencką. Czuje, że to bardziej moje klimaty.
    Też byłam na spotkaniu ze świadectwami i mówieniem językami. W życiu się tak głupio nie czułam, jak wśród tych ludzi. Też mi nie odpowiada taka estetyka, klaskanie, radowanie, wszystko jakby na siłę...
  • @katarzynamarta, z Owsiakiem nie tylko konie można kraść i to jest w tym najsmutniejsze. Takie gorące zapewnianie o wspaniałości człowieka dość skompromitowanego, musi budzić co najmniej refleksję.
  • Powiem tyle, musialabym zobaczyc nagranie lub dokladny zapis wypowiedzi ksiedza bo przytoczone urywki sa niepelne. Za dobrze wiem jak mozna manipulowac slowem.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.