Komentarz

  • Czy chrześcijanin zawsze musi być radosny?
    ------------

    nie musi...ale czy zawsze musi zatruwać dupę bliźnim swoim malkontenctwem ???
  • Chrześcijanin zawsze jest radosny - nie mylić z wesołkowatością - bo wie Komu zaufał i Kto się o niego troszczy.
    Radość duchową można zachować nawet w najbardziej tragicznej sytuacji życiowej - to jest właśnie sprawdzian, czy rzeczywiście oddało się Bogu bez reszty.
  • „Ludzie wspólnymi siłami powinni dążyć do tego, żeby wiele narodów, cierpiących niedostatek, zaopatrzyć przynajmniej w minimum jakiegoś wsparcia, dobrobytu, bezpieczeństwa, sprawiedliwości, rzeczy koniecznych do szczęścia, których są pozbawione. Takie solidarne działanie już jest dziełem Bożym i odpowiada wyraźnie Chrystusowemu przykazaniu. Przynosi ono pokój, przywraca nadzieję, umacnia wspólnotę, otwiera na radość dusze, tak tych co dają, jak i tych co przyjmują, bo więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”(5).

    Jest to rada, której mógłby udzielić każdy działacz społeczny.


    ***

    Powyższa myśl jest zawarta w Społecznej Nauce Kościoła, datuje się grubo na czasy sprzed SV II.

    ***

    Poza tym, cała ta publikacja, to bicie piany, nie mające nic wspólnego z autentycznym chrześcijaństwem.

    Powołaniem każdego chrześcijanina jest głoszenie Dobrej Nowiny, a ta jest radosna i ku szczęściu prowadzi. Eucharystia zaś jest już wyższym stopniem wtajemniczenia chrześcijańskiego - obecnie świat potrzebuje ewangelizacji (tradycyjni katolicy również), a gdy już Chrystusa POZNAJA, wtedy można dać im więcej, w tym sakramenty naszego Kościoła.

    1 A ja nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jak do niemowląt w Chrystusie. 2 Mleko wam dałem, a nie pokarm stały, boście byli niemocni; zresztą i nadal nie jesteście mocni. 3 Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku? 4 Skoro jeden mówi: "Ja jestem Pawła", a drugi: "Ja jestem Apollosa", to czyż nie postępujecie tylko po ludzku? 5 Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. 6 Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. 7 Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. (1 Kor 3: 1-7)
  • Wrzuciłem mu komentarz. Tutaj tylko 2 teksty św. Tomasza, na którego autor się trochę powołuje.

    „Bóg miłuje tych którzy dają z radością”. Oto tego przyczyna. Ten kto nagradza, nagradza to, co jest tego godne. Takie zaś są tylko uczynki cnoty. W cnotliwych uczynkach są zaś dwie rzeczy warte rozpatrzenia: rodzaj czynu i sposób w jaki jest on wykonywany. Dlatego mówimy, że jakiś uczynek jest prawdziwie cnotliwy, jeśli nie brakuje w nim żadnej z tych dwu rzeczy; na przykład nie mówi się, że jest doskonale sprawiedliwy zgodnie z duchem cnoty o tym, kto spełnia działa sprawiedliwości, jeśli nie działa z przyjemnością i radością. Chociaż ludziom, którzy widzą tylko to, co zewnętrzne, wystarcza by uczynek cnoty został spełniony wyłącznie jako odpowiedni rodzaj działania, jak na przykład dzieło sprawiedliwości, Bogu który zgłębia serce, nie wystarcza, aby został wykonany odpowiedni co do rodzaju uczynek cnoty, musi być również spełniony w należyty sposób, czyli z przyjemnością i radością. Dlatego Bóg aprobuje i nagradza nie tego, który tylko daje, ale tego, który daje z radością a nie ze smutkiem i wbrew sobie: „Służcie Panu z weselem” (Ps.100); „Przy każdym darze twarz rozpogódź” (Syr 35,8). (In 2 Cor 9,7, w.1)

    Uczynki cnotliwe sprawiają w sposób naturalny przyjemność, trzeba bowiem dodać, że sprawianie przyjemności przez nie w sposób konieczny należy do cnoty i wchodzi w jej definicję. Żaden człowiek nie jest dobry ani cnotliwy, jeśli nie znajduje radości w dobrym działaniu. (Komentarz do Etyki Nikomachejskiej I 13)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.