Krakowiacy - czy ktoś chciałby ugościć mnie z dziećmi w okolicach 11-13.09?

Otóż, dbając o rozwój intelektualny moich pociech, ciągam ich po różnych turniejach szachowych. I wpadł mi w oko pewien bardzo atrakcyjny turniej w Staniątkach. Stąd pytanie moje do Krakowiaków i okolicznych mieszkańców, czy ktoś z Was nie ma przypadkiem wielkiej ochoty spędzić trochę czasu w towarzystwie moim i moich sześciorga pociech? Głównie nam zależy na jakimś miejscu do spania (może być podłoga). W zamian, możemy gotować - nie tylko jaglankę ;-) i sprzątać.
Chętnie pomieszkalibyśmy u kogoś nieco dłużej, żeby mieć czas zwiedzić Kraków i okolice.
@Marcelina - jesteście na miejscu w tym czasie? Nie macie żadnych gości? Może byśmy się niecnie wprosili?
A jak nie Marcelina, to może inny ktoś?

Komentarz

  • Jesteśmy, zapraszamy!
  • edytowano sierpień 2015
    Serio?
    Wytrzymacie z nami?
    Jeśli jesteście gotowi na najazd, to idę zgłaszać moich na ten turniej :-)
    A orientujesz się, czy do tych Staniątek to dojadę jakimś transportem publicznym, czy lepiej, żebym powlokła się do Was samochodem?
  • Najwyżej do nas Was wykopią, mieszkamy bardzo blisko tylko dużo mniej miejsca mamy ;)
  • A może będzie okazja jakiś krakowski mały zlocik zrobić? Pogoda jeszcze powinna być plenerowa...
  • Weźcie naleśnikarkę, do B tylko 2 godziny drogi....
  • Do Staniątek samochodem. Serio jesteśmy gotowi, koci cuch już do tego czasu wywietrzeje (teraz siedzą w zamkniętym mieszkaniu z kuwetą, potem trza wietrzyć dwa dni), jakoś z grubsza posprzątamy i zapraszamy. U nas dość miejsca, można zlot robić w domu albo w pobliskim parku.
  • Super!
    To dzieciaki mam zgłoszone i się wybieramy. Jeszcze nie wiem kiedy, ale na pewno uprzedzę chwilę wcześniej.
    Od kiedy będziecie już wywietrzeni? ;-)
  • A tę naleśnikarkę, to skąd wziąć?
  • podobno w rodzeniu bardzo pomaga;-)
  • Katarzyna, pewnie tak od 8-9 będziemy gotowi.
  • Bardzo nam pasuje. Wcześniej na pewno się nie wybierzemy.
  • edytowano sierpień 2015
    @E.milia pomyśl,

    @Katarzyna w Krakowie,
    ty zaczynasz w terminie, ona jedzie do Cię, niedaleko ma, więc spokojnie zdąży,
    nadstawia ręce swe a Ty powijasz dziecię w cichości swego domu :)

    Toz to lepiej niż Dom Narodzin w Wawie
    :)

    Jak to mówią neony ? ;)
    Pan Bóg przewidział :)
  • Tylko cichość mojego domu mi słabo w tym wszystkim pasuje, ale rozumiem zamysł poetycki. Powicie w cichości. Ja raczej komunikuję, dość głośno i wyraźnie, co komu zrobię jak się do mnie zbliży.
  • edytowano sierpień 2015
    Cichosc miec będziesz albowiem J klocil się z Tobą w takiej chwili nie będzie, a corki oddalą się wdzięcznym krokiem na spacer :)

    Postarac się mogę by ze mną o ile potem dacie naleśnika ;)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.