Śmiercionośna gra dla dzieci w Empiku

edytowano wrzesień 2015 w Ogólna
Nazywa się "VooDoo", przeznaczona jest od 8 lat.

Jeszcze trochę i zaczną dystrybuować niesławną "Ouiję", marki Hasbro, grę z którą miało kontakt 80% irlandzkich dzieci w latach 70 tych ubiegłego wieku. Kto wie - może to tłumaczy zagadkę dlaczego Irlandia tak "odpadła" od wiary.

Komentarz

  • Napewno nie stało sie to od jakiejś gry.
    Kościół w Irlandii sam sobie zasłużył, nie ma dwóch zdań.
  • pewnie też - ale to nie jest "jakaś gra"
  • Recenzja i opis gry: http://www.maluszkoweinspiracje.pl/2014/11/voodoo.html

    Generalnie z VooDoo ma wspólna tylko nazwę. To typowy produkt marketingowy czyli skutek, a nie przyczyna. Gdyby nie fala zainteresowania magią i potworami, ta gra sprzedawałaby się pod zupełnie inną nazwą. Oczywiście jedynym skutecznym sposobem walki z tego typu produkcjami jest po prostu ich nie kupowanie. To pieniądz decyduje co jest modne. Pamiętacie takie śmierdzące laleczki nachalnie reklamowane swego czasu? Ludzie je olali i zniknęły z półek, a także nikt nie robi nic podobnego. Szum i zainteresowanie, to coś co marketing lubi najbardziej. Nieważne jak, ale ważne żeby mówili, wtedy się sprzedaje. Robiąc afery, sami napędzamy koniunkturę.

    Co zatem robić? Olać produkt, a tłumaczyć zjawisko. Edukować o zagrożeniach i tłumaczyć, że to nie nasza bajka kulturowa, że chcą na nas w ten sposób zarabiać. Zainteresowanie minie, tak jak słabnie efekt halloween w Polsce.

    W jednym się tylko dziwię, dlaczego nikt związany z kościołem nie wypuści jakiejś serii aniołków z towarzyszącym im odpowiednim filmem z ich przygodami. Albo nie powstanie seria lalek odwzorowujących bohaterów chrześcijańskich. Dlaczego nie pojawiają się gry karciane, planszowe. Dlaczego gry komputerowe jak już były o tej tematyce to były nudne i z archaiczną grafiką co dość odstraszało.

    Zobaczcie jakim powodzeniem cieszą się koszulki patriotyczne, a przecież jeszcze nie dawno można było kupować tylko jakieś głupie czy sprośne napisy. Ktoś zajął się lansowaniem właściwych wartości i to krok w dobrą stronę.
  • edytowano wrzesień 2015
    Dodam tylko, że nie wiem dlaczego jakość współczesnej muzyki "okołokościelnej" też jest tragiczna , a kino katolickie pozostawia wieeeleee do życzenia. Nie rozumiem dlaczego mam zachwycać się przesłaniem i nie widzieć fatalnej jakości przekazu.
  • Myślę, że z muzyką nie jest aż tak źle, jest trochę ciekawych młodych twórców - chyba w tym kierunku zaczyna się dziać coś dobrego. Natomiast jeśli chodzi o resztę, to faktycznie jest kiepsko...
  • Uczelnie co roku wypuszczają kilku absolwentów organów, śpiewu itp.itd., a w kościołach grają i śpiewają ludzie po rocznym przeszkoleniu. To ja już wolę ciszę.
  • Empik to w ogóle bagno.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.