Blog Wymiatacz czyli wieloblog orgarnięty

edytowano wrzesień 2015 w Ogólna
Z inspiracji czytania i nieczytania wielu bądź kilku blogów matek i nie tylko ok. 5 strony tego wątku powstał Blog Wymiatacz. Wpisy do strony 4 czy tam 5 - nieadekwatne do pierwszego wpisu.
Jak komuś nie pasuje - trudno. Taki mamy nastrój. A moze ustrój.

(pierwotny przyczynek dyskusji:)
http://www.rodzinailustrowana.pl/2015/09/o-matce-niepracujacej.html
«13456789

Komentarz

  • Wow, tak to właśnie często czuję.
  • Moja trójka znowu chora. Kolejną noc wyłapywałam odrobiny snu, czuję się jak pusty balon, ale i tak nikomu ich nie oddam.....
  • Nie lubie takich tekstow. Ogolne wrazenie chaosu.
  • Ja też nie lubie.
    W opiekowaniu się dziećmi nie jest szaleństwem robienie stu rzeczy naraz (Pani pisze o lekarzu, muzeum, zajęciach, gotowaniu). Takie dni zdarzają się dość rzadko. Właśnie tak to nie wygląda. Może gdyby wielodzietna matka wymieniała taką liste rzeczy które robi w ciągu dnia patrzonoby na nią zupełnie inaczej.
    Tak naprawde szaleństwem jest zwykłe połączenie np sprzątanie w szafie, gotowanie obiadu i zajmowanie się dziećmi. Plus w ciągu dnia trzeba wyjść po zakupy i do banku, ogarnąć w mieszkaniu. Mija cały dzień. Efektów pracy na oko przeciętnego przechodnia nie widać a matka pada na pysk.

    Takie moje refleksje z opiekowania się rodzeństwem.
    Podziękowali 1prowincjuszka
  • edytowano wrzesień 2015
    Tak na marginesie, to po co ten antybiotyk o 3? Zawsze dawałam 8 i 20, żeby nie budzić dziecka...
    Poza tym, po co szkoła? W ed odpadają nerwowe poranki i odprowadzanie do szkoły ;)
    No i zgadzam się z Silesią. takie dni, chwile chaosu na szczęście nie zdarzają się codziennie.
  • edytowano wrzesień 2015
    @
    tekst pochodzi z bloga, pisanego niezbyt często, ale systematycznie.
    Zapewniam cię, że ani rodzice piszący bloga ani ich rodzina nie są chaotyczni (mam przyjemność znać). Wkleiłam, bo mnie wzruszył ostatni akapit.

    Wpisy na blogu pojawiają się raz na kilka tygodni, czasem miesięcy. Domyślam się wiec, że w opisie takiego "dnia" jest tak naprawdę więcej niż jeden dzień zniesie, ot, wyliczanka różności, egzemplifikacja, by pokazać, co jeszcze (może się zdarzyć).

    To, co charakterystyczne dla wpisów na tym blogu - to prostota języka w wyrażaniu ważnych rzeczy, łagodność tegoż języka i dyskrecja w opisach dzieci (czym epatuje wiele innych blogów, naruszając prywatność dzieci).

    No i obala stereotypy - nie mocnymi słowami czy przechwałkami, ale opisami zwyczajnej kochającej się rodziny.
  • Hmm, ja jakby z innej strony. Jesli kobieta pisze (nie ta kobieta, ogolnie pisze, bo tekst wpisuje sie w pewien styl pisania), ze zrobilam sniadanie, obiad, kolacje i wlaczylam pralke, a poza tym chaos, no ale przeciez jestem w domu z dziecmi (wiec mnie chwalcie), to nie moge. Nie ma w tym zadnej “wartosci dodanej“, cos ponad to, co robi kazda inna kobieta, tez ta, ktora do pracy chodzi. Jak juz jestem w tym domu, to dobrze zeby byloby to jakos odczuwalne (ED, porzadek, szczegolne zajecia z dziecmi, super kuchnia,...) inaczej odbieram takie notki wlasnie jako opisy zycia malo zorganizowanych osob, co raczej nie jest powodem do dumy.
  • edytowano wrzesień 2015
    Ooo @ nie jestem sama ;) ;)
    Czasem padają jakieś linki blogów matek
    I jak z czystej ciekawości poczytam
    To szybko uciekam bo mam w głowie chaos
    I gdybym nie miała dzieci i nie była w domu
    Grubo bym się zastanawiała nad świadoma decyzją chaosu


    Po co antybiotyk o 3 mad ranem ???
    Chyba żeby siebie samą dobić wstawaniem a potem niedospaniem i dziennym chaosem
    Kółko się zamyka
  • Lila ma inną perspektywę, jeśli zna osobiście autorkę...
    Przyznam, że czytałam np ten kawałek " Zakupy, gotowanie, zdjęcia do legitymacji, zaległe sprawy w urzędach, lekarz, odwiedziny bliskich, odrabianie lekcji, wymiana ciuchów na zimowe, telefony, zajęcia dodatkowe..." myślę sobie - ja też. no i ?
  • @Lila cudny blog... poczytalam sobie. CUDNIE.. naturalnie normlanie bez nadecia... po ludzku. I piekne zdjecia. Dzieki @Lila... na dobry poczatek dnia ;)
  • @Lila, pozdrow Kolezanke :) . Niech sie nie przejmuje zanadto tym co inni gadaja. Jak zacznie bloga pisac dla.przyjemnosci a nie w odpowiedzi na ludzkie gadanie to i Jej i blogowi na dobre wyjdzie :)
  • @jukaa dokladnie. Ja czytajac takie fragmenty zawsze mysle o moich kolezankach w korpo co mowi:" sluchaj urwanie glowy dzis, najpierw korek -ledwo zdazylam, potem trzy spotkania a w trakcie telefony, maile, rozmowa z szefem, wprowadzenie nowej pracownicy w obowiazki i jeszcze lunch zniezadowolonym klientem! Potem padam na twarz o 19 i kiedy tu pojsc do kina czy na fitnes?"
    I tak jak @ napisala, jak ktos juz jest w domu to niech lepiej sie troche ogarnie i to samo jak ktos pracuje i nie ma rodziny to tez moglby lepiej sie zorganizowac. A tak to wychodzi ze jednak najlepiej zoorganizowana grupa sa pracujace mamy bo robia i jedno i drugie pomimo chaosu.
  • edytowano wrzesień 2015
    Żeby nie było że krytykuję tylko ;) ;)
    Z tym wpisem o zabieranie babci na wakacje jako opiekunki do pomocy rodzicom ( no bo rodzice ma wakacjach ;) ;)
    To się zgadzam
    To dość powszechne zjawisko wakacyjne kiedy babcia "robi " za opiekę do dziecka
    A jak się porozmawia to się okazuje ze ta babcia tak cały rok przy dzieciach, wiec nie jest na wakacjach tylko w robocie , rodzice są ma wakacjach , LOL ;) ;) ;)

  • A to jakis wyscig jest? Skaczmy dalej, biegnijmy szybciej?
  • fajny blog, dzięki!

  • Może ten antybiotyk miał być podawany 4 razy na dobę?
    9.00 - 15.00 - 21.00 - 03.00.
  • To nie lepiej przesunąć dawki o 3 godziny?Latwiej wstać o 6:00 niż o 3:00. Przynajmniej mnie. A o 0:00 przeważnie jeszcze nie śpimy.

  • @Małgorzata , z niektórych Twoich wpisów na forum wynika, że jesteś dobrze zorganizowana. Tzn., że Ty tak uważasz. Pewnie coś w tym jest, bo jak inaczej dałabyś sobie radę z tak potężną rodziną?

    Mogłabyś napisać jak wygląda Twój dzień?
    Jak ogarniasz np. porządki? A gotowanie obiadu dla takiej drużyny?
    Spacery z maluchami, zadania domowe ze szkolniakami, wizyty w przychodni, wywiadówki ... choroby dzieci gdy np. Ty sama też chorujesz ... jak sobie dałaś radę w tych wszystkich sytuacjach? A problemy wychowawcze, jakieś edukacyjne rozmowy czy coś - jak to ogarniałaś?

    Jak sobie radziłaś kiedy miałaś kilkoro małych dzieci i nikogo do pomocy? (Bo teraz rozumiem, że mając w domu nastolatków delegujesz niektóre zadania, nie robisz wszystkiego sama). Miałaś wtedy w domu ład czy chaos? Czy to jest w ogóle możliwe, żeby uniknąć chaosu przy licznej gromadce dzieci w wieku jeszcze przed-nastoletnim?

    Szczerze mówiąc jak czytam takie teksty jak ten zalinkowany (choć blog rzeczywiście fajny!), lub jak nieraz czytam niektóre wypowiedzi na tym tutaj forum, to gdzieś w czeluściach mojej podświadomości słyszę przeciągły jęk: jeeeeeeeny! Tylko nie wielodzietność!! To jest nie do zrobienia!
    Chociaż rozumiem, że autorka bloga chciała pokazać, że ona przez cały dzień (i część nocy) pracuje, a nie "siedzi w domu" (wrrrrr) i że jej praca składa się z tysięcy niezauważalnych drobiazgów, o których ludzie żyjący w innej rzeczywistości nie mają bladego pojęcia.

  • Dołączam się do prośby @Ida, bo po powyższych wpisach poczułam, że nie produkuję żadnej "wartości dodanej" :-$
  • edytowano wrzesień 2015
    Tak
    Uważam ze jest możliwe uniknięcie chaosu w dużej rodzinie
    I głównie tak rodziny duże funkcjonują
    Bez chaosu , są świetnie zorganizowane
    Wszystkie jakie znam a znam baaardzooo dużo tych rodzin



    @Ida




    Podziękowali 1sylwia1974
  • edytowano wrzesień 2015
    ojojoj
    nie chciałam wywołać lawiny dyskusji o niezorganizowaniu ::)

    Dla mnie na tym blogu inne fragmenty są ważne.

    Ta kobieta, oprócz zwyczajnych czynności w domu, wokół rodziny i dzieci, robi też coś więcej, dużo więcej, bo 1. pracuje społecznie 2. pracuje/rozwija/żyje we wspólnocie i to jak wychowują dzieci jest bardzo pięknym przykładem; 3. Wykonuje pewien rodzaj "wolnego zawodu" i jest w nim aktywna.

    Przepraszam was, bo nie zdałam sobie sprawy, że nie znając tych okoliczności zwyczajnie nie zrozumiecie=nie docenicie prostoty tych wpisów.

    Dla mnie cenne jest właśnie to, że o tym, co robi więcej, ta kobieta nie pisze wprost, ale wyciąga na światło i opisuje to, co dla wielu jest błahym tematem.
    Dla niej rodzina jest najważniejszym tematem, który chce "sprzedać" na zewnątrz.

    Myślę też, że jest to pewien zabieg, bo blog jest łatwiej "strawialny" dla zwyczajnych ludzi, kiedy blogerka nie chwali się innymi poczynaniami, tylko opisuje zwyczajne życie rodziny i się tym zachwyca.

    Co do antybiotyków - też pudło, syt dotyczy specyficznie chorego dziecka.

    Na koniec powiem wam tylko, że dla mnie to autentyczni ludzie, bo robią to, czym żyją, a żyją tak, jak wierzą.

    Dobra, skończmy temat, może ją tu zaproszę, to sama coś o sobie napisze, a jeśli nas podczytuje, to ją pozdrawiam ;)
  • @Ida, zejdź proszę z Małgorzaty, bo jako gospodyni wątku O POCHWALE MACIERZYŃSTWA I OJCOSTWA bardzo proszę o nie awanturowanie się tutaj.

    A po drugie - poznałam Małgorzatę, jej dom, jej dzieci, byłam, widziałam, jadłam obiad, piłam kawę i miałam okazję zobaczyć naocznie jej zorganizowanie.
    Ogarnia świetnie, potwierdzi to wiele osób z forum, znających Małgorzatę w realu.
  • edytowano wrzesień 2015
    Aha
    Świetnie czytam bloga i potrzebuje do tego narratora wprowadzającego do sytuacji

    Jeszcze bardziej mi się nie podoba
    W takim razie
    I nie chodzi o chwalenie się na prawo i lewo

    Trochę wylewa dziecko z kąpielą w tej skromności
  • ATSD - nikt nie zwrócił uwagi na filmik o ojcach - bohaterach???

    :)
  • @Lila zwrocil zwrocil... :)
  • Cholera :\">
    Dostałam laurkę od @Lila
    A blog mi się nadal nie podoba
    Choć z innymi wpisanym dniami autorki się zgadzam
    Głupio mi teraz trochę za te laurkę
  • Lila czemu uważasz ze Ida "wsiadla" na Małgorzatę? Gdzie ty widzisz awanturę?

    Ja tam nie widzę nic agresywnego Małgorzata chyba też nie. , skoro normalnie odpisała; )
  • Małgorzata - ja może niemrawa ruchowo jestem, ale obserwator ze mnie dobry nie chwaląc się i pamięć też szczęśliwie doskonale dopisuje :P

    Blog - cóż, właśnie sobie zdałam sprawę, że masz kompletnie, ale kompletnie inny temperament niż autorka bloga ;)

    ALE: uważam, że taki przekaz "w lekkim powiewie" też jest czasem potrzebny, na równi z kopem w zad i poleceniem: smarki obetrzeć, koronę poprawić, uśmiech na gębę i do przodu
  • edytowano wrzesień 2015
    uJa - próbuję zapobiec ;) (ed. wróciłam świeżo z konf. o profilaktyce konfliktów społecznych wiec profilaktycznie zapobiegam - a pyt. Idy było nieco prowokujące )

    No i marzył mi się watek autentycznie pozytywny o macierzyństwie i ojcostwie :)


    wracam do pracy :)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.