Okna życia - dobre rozwiązanie?

Duża medialna burza przetoczyła się ostatnio w temacie okien życia i ich ew. zamykania.

Przedstawiam sprawę z trochę innej strony. Zapraszam.

http://wrodzinie.pl/okna-zycia-czy-otwierac-nowe/
«1

Komentarz

  • własnie słuchałam wypowiedzi pani z "naszego bociana" w tokfm (wiem zuo)

    Ale się nagadała, jakie to fatalne! phi!
  • Jeśli matka chce porzucić dziecko to lepiej jeśli zostawi je w ogrzewanym łóżeczku w oknie życia niż gdzieś pod szpitalem w pudełku albo Bóg wie gdzie.
    Kto to wogóle wymyślił, żeby się okien życia czepiać?
  • Przeczytajcie mój tekst! Tam są argumenty w temacie i wtedy zapraszam do dyskusji
  • ja akurat zamykania nie postuluję ale piszę o tym dlaczego to nie jest takie dobre rozwiązanie i jakie są alternatywy o których niestety się praktycznie nie mówi. A wielka szkoda.
  • Ten artykuł mało wnosi, porzucanie dzieci jest złe, to chyba oczywiste, porzucanie anonimowe jeszcze gorsze. Okno życia może być mniejszym złem, tylko tyle.
  • a czemu uważasz że poród anonimowy jest gorszy niż okno życia?

    dziecko szybciej trafi do rodziny, będzie mogłobyć być może lepiej i szybciej leczone - nie rozumiem czemu to gorsze rozwiązanie niż okno. Bywa, ze dzieci z okien czekają na nowych rodziców i 8 miesięcy, przy zrzeczeniu zwykle jest to 6-8 tygodni
  • jeśłi już ktoś jest zdecydowany na oddanie dziecko to najlepszym rozwiązaniem ( o którym się w ogóle nie mówi) jest osrodek adopcyjny. Tam matka może uzyskać wsparcie i pomoc. I nagle okazuje się że 30% takich kobiet zmienia decyzję.

    Szkoda, że takich informacji nie ma w mediach, o tym jak można się kontaktować z ośrodkiem...
  • @Aneczka


    Przeczytalam.

    Twoj artykul opiera sie na jednym,podstawowym zalozeniu-ze matki zostawiajace dzieci w oknach zycia,nie wiedza,ze moga urodzic w szpitalu o zrzec sie praq rodzicieldkich.
    Serio?
    Na jakiej podstawie takntwierdzisz?

  • sama piszesz, że do okien podrzucają często inne osoby niz matka, a zatem matka ma większe szanse na odzyskanie dziecka niz gdyby sie zrzekła pod presją
    w Płocku takie okno jestt na rynku, w samym srodku między ogródkiem jednej knajpy, a sanktuarium miłosierdzia i kolejna knajpą, no jakos nie widzi mi się, by udalo sie tam człowieka niezauważenie zostawić
  • wstyd związany z oddaniem dziecka do adopcji jest tak duży, że wiele osób niestety woli aborcję
    kobieta w skrajnej sytuacji, w szoku, jeśli w ogóle decyduje się urodzić raczej nie ma głowy do myślenia o sytuacji prawnej dziecka
  • @Skatarzyna

    Nie zupelnie.
    DIeki dzisiekszej audycji,dowiedzialam sie,ze ustawowo jest duzontrudniej "odkrecic" zostawienie dIecka w okniebzycia,niz zrzeczenie sie praw w szpitalu.

    Chyba,ze ktos nam dIecko odebral bez naszej zgody-ale to pod kk podchodzi.
  • a przesłuchałaś załączonej audycji?

    po prostu kiedyś rozmawiałam z dyr Katolickiego ośrodka adopcyjnego i mówiła mi, że w ogóle większość dzieci w oknach najprawdopodoniej nie porzucają bezpośrednio matki. Takie badania prowadzili w Niemczech.

    I że zwykle jest to pod wpływem b. silnych emocji, a żaden psycholog nie ma szans z taką matką porozmaiwać, a ona też nie ma opcji zmienic decyzji już neistety.


    Uważam, zę "promując" zrzeczenie w szpitalu czy w ośrodku jest sznasa dotrzeć do tychco dzieci faktycznie chcą na śmietnik wyrzucić.

  • może i tak, nie wiem, nie znam się, i jedna i druga opcja wydaja sie trudne
  • z okna życia dziecka się nie odzyska, to jest prawie niewykonalne.
    po zrzeczeniu w szpitalu kobieta ma 6 tyg na zmienę decyzji - i jeszcze jest kilka, kilkanaście procent takich co mimo pozostawienia w szpitalu, zmieniają zdanie.
  • wykonalne, oczywiście, że wykonalne, badania krwi, opinia psychiatry, wszystko jest do odkręcenia! a że trudne? baaaaaaaaaaaaardzo!
  • Te co wyrzucają na śmietnik, rzadko korzystają ze szpitali. Czesto nie chca aby ktokolwiek wiedział
  • obie są trudne ale zrzeczenie jest lepsze i dla matki i dla dziecka.
    Dla dziecko to wiadomo, dla matki bo to trochę jak z żałobą, ma to dziecko jakoś umiejscowione ma świadomośc, że zatroszczyła się o nie, a nawet może zadzwonić do ośrodka i choćby tylko usłyszeć, ze z dzieckiem wszystko ok. I takie sytuacje się zdarzają.
  • a spotkałaś się z takim rpzypadkiem?
    czy Sąd byłby przychylny?
    proces mogłby trwać miesiącami, a dziecko tkwiłoby w placówce. zasadniczo uważa się, że okno życia jest decyzją nieodwołalną.
  • @Aga85 właśnie dlatego jest propozycja porodu anonimowego
  • @Aneczka

    Nie..nie sluchalam.
    Jak czytam artykul,to mam nadzieje,ze tam juz zawarte sa najwazniejsze informacje.

    A ja mysle,ze zwyczajnie moga istniec rozne grupybtakich matek:
    -takie,co na smietniku zostawia
    -takie,co w szpitalu praw sie zrzekna po rozmowach z psychologiem
    -takie,ktore nie sa w stanie zniesc ciezaru bycia "matka porzucajaca",spojrzen lekarzy i pielegniarek itd.

    I te ostatnie,jesli pozbawimy opcji zostawieniandziecka calkiem anonimowo (bez rozmow, papierow etc),moga z tego zwierzecego leku,czy calkiem ludzkiego wstydu,chciec zostawic je GDZIEKOLWIEK.

    I JA nie twiwrdze,ze to jest najlepsze dla tego dziecka,czy jego przyszlej rodziny zastepczej...ale czy tu wlasnie nie mamy doczynienia z prymatem ochrony zycia nad prawem kazdego z nas o wiedzy,skad pochodziny itd.
  • Teoretycznie masz rację, tak byloby lepiej ale porzucający rodzice są różni, czasem ich sposób myślenia i postępowania nie jest racjonalny.
  • edytowano październik 2015
    @Aneczka08

    Ta kobieta z fundacji mowila o prYpadku malzenstwa,ktore odzyskalo dziecko,zostawiane wczesniej w oknie.

    To bardzo trudne,ale nie niewykonalne.
  • I jeszcze jedno-jak Twoim zdaniem wyglada ten porod anonimowy?
    Oprocz tego,ze nazwiska nie ma w papierach?

    Matka z nikim sie w szpitalu nie spotyka?
    Pracownicy szpitala/inne rodzace - to malo dla kogos,kto chce zaxhowac anonimowosc?
  • Wyobraź sobie sytuacje, że matka za rączkę przyprowadza dwuletniego synka do dd i go zostawia, Są rozmowy z psychologiem, konkretne oferty wsparcia i pomocy mimo to dziecko zostaje porzucone. Nie mieści się w głowie prawda?
  • no i co z tego? tacy też są.

    a jednak są tacy co zmieniają decyzję o oddaniu dziecka po rozmowie, po uzyskaniu pomocy.
  • ile razy przechodzę koło okna zycia mam ochote zostawić tam kajtka, na godzinkę, czy dwie...
  • 1.
    Wg prawa unijnego on jest teoretycznie anonimowy, ale dane matki muszą być gdzieś zdeponowane, żeby dziecko mogło mieć do nich dostęp po 16 r.z.

    2. Anonimowo może można w Warszawie urodzić. Jak to u nas mówią, Kalisz nie Paryż. Co dopiero mówić o porodówce w mieście 20-30 - tysięcznym?


    Pewnie jest to jakieś rozwiązanie, lepsze od okien życia, ale obawiam się , że grupa docelowa nie jest taka sama.
  • Po prostu mam wrażenie, że nie rozumiesz mentalności pewnej grupy ludzi. Myśle, że większość osób wie (patrząc na dzieci z dd), że jest możliwość pozostawienia dziecka w szpitalu, jednak z pewnych względów (wstyd, strach, unikanie odpowiedzialności) pewne osoby będą wolały pozbyć się dziecka bez konfrontacji z otoczeniem
  • Anonimowy poród to sobie moze byc w dużym mieście.
    Jak sobie wyobrażacie taki porod w 30 czy nawet 50-tysięcznym mieście?
  • Skatarzyna , a myslisz że człowiek prawie metr osiemdziesiąt (ale chudy) by się zmieścił? 8->
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.