Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

wspólne hobby małżonków

Macie takie? Nie chodzi mi o jakąś szczególną pasję, ale o to, co wspólnie lubicie robić. I interesuje mnie jeszcze to, czy wypracowaliście to wspólnie, czy od początku mieliście wspólne pasje, a może któreś z Was przymusiło się do czegoś, co w końcu polubiło?
My mamy bardzo różne zainteresowania, nawet z urlopem jest trudno, bo ja lubię morze, a mąż góry i zastanawiam się, czy to normalne i czy warto to zmienić, a jeśli tak, to jak? Na razie nasze życie kręci się wokół dzieci, ale one przecież kiedyś dorosną...
«1

Komentarz

  • My lubimy grać razem w szachy ...ale dość rzadko to robimy, bo życie niesie inne wyzwania :)
    I lubimy spędzać czas ze sobą tak ogólnie. I to wychodzi dobrze :-)
    Jednak czy spędzanie czasu razem można nazwać, że to hobby? To nie wiem ;-)
  • my lubimy filmy o superbohaterach i wszystkie takie z cyklu fantazy-sf
    Ale ja bardzo nie lubię serialu Star Trek - chociaż kiedyś lubiłam, i to nasz punkt sporny ;)
    i Nie lubie "Gwiezdnych wojen".
    W sumie wychodzi, że nie lubię filmów o kosmosie hmm :-?
    Lubimy jeszcze filmy kung fu i karate
  • Napisałam, że nie chodzi o hobby w rozumieniu pasji, ale po prostu wspólnych działań.
    no właśnie @Haku, mój mąż lubi takie filmy, a ja nie znoszę :(
  • My wlasnie czytamy oboje Jezycjade od pierwszego tomu i jak jest tylko chwila -dyskutujemy. Polonistyczne nalecialosci;-)

    generalnie duzo tego mamy, lubimy te same planszowki, podobna muzyke, ksiazki. Nie wiem, kto pierwszy, kogo przekabacil. Jakos tak od takich rzeeczy zaczela sie w ogole nasza znajomosc:-D
  • Lubimy s-f i fantasy - gry, filmy. Nie cierpimy komedii romantycznych za to jednakowo. Ale czy to tak jednoczy to nie wiem.
  • lubimy seriale typu dr House czy Przyjaciele pooglądać sobie, oprócz tego sensacja i thrillery.

    Ja mogę dany film oglądać kilka razy i tak potem ne pamiętam i potrafię w ostatniej scenie filmu powiedzieć, już to chyba kiedyś widziałam:-)

    lubimy zwiedzać Polskę

    to wszystko robiliśmy też przez ślubem
  • Jakże moglibyśmy zostać małżonkami, nie mając wspólnych hobby?
    Podziękowali 1Coralgol
  • Naszym wspólny hobby teraz jest Jagiellonia.
  • My na rowerach lubimy jeździć.
  • @Berenika, nie wiem, jak, ale my zostaliśmy. Poznaliśmy się w oazie studenckiej i to nas wtedy łączyło. No i poglądy społeczne i polityczne i religijne mamy takie same. Gorzej z jakąś aktywnością :( Na razie mi to jakoś nie przeszkadza, bo zasadniczo dzieci są naszą aktywnością, ale to nie potrwa wiecznie...
  • my zwyczajnie lubimy być blisko, np. jak ja szyję w jadalni, to Krzysztof też z jakąś dłubaniną do stołu przychodzi :)
    a tak całkiem razem, to to samo lubimy oglądać, jeść, pić, spacerować, naprawiać, dyskutować tylko tańczyć nie ;)
  • My wspólnie lubimy grać, mąż na gitarze a ja na klawiszach plumkam do tego co gra :) a tak więcej nas dzieli niż łączy, m lubi jeziora ja góry, on czyta książki dr. Kościoła ja kryminały :)
  • O, u nas jak u Skatarzyny - lubimy być blisko, robiąc róźne rzeczy :)
  • @Gosia5 nic tylko przyjezdzac na polnoc Toskanii, gdzie gory i morze sa razem: mozna sie wybrac rano w gory (cudne!), gdzie jest fajny chlodek, a po poludniu na plaze, gdzie tlumow juz nie ma, woda jest cieplutka i mozna sie relaksowac do zachodu slonca 8->
    Albo ewentualnie przy dluzszych przechadzkach z gor tez mozna obejrzec zachod slonca nad morzem ;)
  • My lubimy grać razem w planszówki. Najpierw graliśmy w różności ze znajomymi, a że mieliśmy wspólnych znajomych to i my się poznaliśmy ;)
    Mąż mój ujął mnie jednak tym, że zapraszał mnie na własnoręcznie ugotowane obiady. Lubimy więc razem robić coś w kuchni, on zazwyczaj gotuję, a ja piekę coś na deser :D
  • Gosia, znasz nas dobrze, więc pewnie wiesz, że my w sumie też bardzo różni. Nie mieliśmy i nie mamy wspólnego hobby, ale tak jak Wy, podobny pogląd na świat i na życie. Mój mąż ma milion zainteresowań, z czego realizuje zaledwie kilka z braku czasu. Ja nie mam specjalnego hobby, ale lubię być po prostu z mężem i nie przeszkadza mi, że "przejmuję" jego zainteresowania. Wakacje różnie spędzaliśmy, ale ja lubię i góry i jeziora i różne aktywności takie jak pływanie czy narty. Filipowi jest w sumie wszystko jedno, gdzie wyjeżdża, byle mógł sobie coś ciekawego poczytać, coś ciekawego zobaczyć i gdzieś powędrować. A to można robić i w górach i na nizinach, więc nie ma problemu :).
    Oboje lubimy grać w planszówki z przyjaciółmi, przy dobrym jedzonku i kieliszku wina, ale robimy to rzadko, gdyż trudno wyjść w gości (lub przyjąć gości w spokoju) bez wcześniejszego zagospodarowania licznych dzieci.
  • My lubimy sie szwedac, gory, morze, miasta, rowniny, wsie, obojetnie byleby sie poszwedac.

  • @minka, stanowczo muszę Cię poznać :)

    zapomniałam o jedzeniu sushi i zainteresowaniu Wschodem.
    I sztukach walki.

    Takie robienie różnego przy sobie uwielbiam :)
  • Kiedyś szwendanie się po galeriach handlowych, wspólne słuchanie nietypowej muzyki, a teraz pozostały (głównie stare) seriale. W przeciwieństwie do @Haku, tłuczemy właśnie Star Treki ze starym, ale całkiem młodym Kirkiem (niezłe ciacho). Właśnie jesteśmy przy odcinku Mirror, mirror, z którego najwyraźniej skopiowali muzykę twórcy Star Warsa ;)
  • Ja jak ogladam seriale,czasami,bo albo zapominam albo spie to moj M.tez mi towarzyszy drzemiac przy mnie :) nie lubi i go nie interesuja,ale jako,ze ogolnie lubimy filmy ogladac zawsze razem to i tu mi towarzyszy w inny sposob ;)
  • Z gwiezdnych lubię "Kosmiczne jaja" chyba 2000 razy widziałam. :)
  • @Haku, ładnie to ujęłaś: "robienie różnego przy sobie". I tym mnie podniosłyście na duchu. Że tak może być i nie ma w tym nic złego.
    ^:)^
  • a my razem tańczymy, puzzle układamy i śpimy :D

    resztę kożemy też razem robić ale osobno nam jakoś lepiej wychodzi. Ale ogólnie lubimy być niedaleko siebie ;)
    Zresztą obok siebie różne rzeczy też robimy. Zwykle jakoś tak się to rozkłada, że ja np. do obrządku to mąż w tym czasie do drzewa.
    Ja w pole to on też, bo on co innego a ja co innego. ja szyję to on coś niedaleko puka lub stuka. On do kompa na flim to ja przed tv z drutami lub szydełkiem.
  • a my się uwielbiamy razem polenić przy dobrym filmie :-)
  • my lubimy być razem w domu takimi jesteśmy domatorami, po prostu

    lubimy też razem siedzieć wieczorami przy komputerach - mamy jedno długie biurko i tak sobie siedzimy, pracujemy, albo czytamy i pokazujemy sobie, co kto ciekawego znalazł
    takie siedzenie przy kompach to tak hmmm... - razem niby, ale osobno - ale ja się cieszę, że jednak oboje to lubimy, bo siedzenie przy kompie nie jest u nas powodem do sporów, nikt nikomu nie wypomina itp. a właśnie co chwilę coś oglądamy lub czytamy razem, komentujemy, przesyłamy ciekawostki :)
  • nie mamy wspólnych hobby
    już przebywanie parę godzin razem to napięcia, nerwy i pyskówki
    od kilku lat nie wyjeżdżamy razem
    bo i po co?
    dzieci na tyle dorosłe, że same na obozy jeżdżą
    a w domu w czasie urlopu
    całe 7 czy 10 dni - zawsze jest coś do zrobienia

    lubię stare komedie w tv
    oraz dra Hausa - mąż czasami też obejrzy

    a mąż lubi historię, wojny
    gra w necie w "czołgi" jakoś "tanko war"

    ja nie lubię filmów wojennych czy historycznych pod żadną postacią
    Wołoszański - już sam jego widok mnie mierzi (poza tym to tajny agent milicji)

    moim nowym "hobby " od kilku lat jest studiowanie
    i niestety niektóre przedmioty muszę strawić czyli 3razy Z (zakuć, zdać, zapomnieć) ;)
    teraz na mgr-ce od następnego semestru mamy możliwość wyboru 6 z 12
    :)

    jeszcze robienie przetworów na zimę
    bo to we współczesnym świecie to tez hobby
    poza koleżankami z tego forum i jednej pani z pracy
    nikt już tym się nie para (przynajmniej w moim otoczeniu)
    podobnie z pieczeniem ciast i tortów

    :)
  • Ja lubię z mężem jeździć gdzieś... Gdziekolwiek. On nie lubi, on woli być w domu, no ale mnie kocha, to jeździ ze mną ;)

    No i jedziemy sobie na rekolekcje za 3 dni :) ale fajnie, już się cieszę!

    A kiedyś mąż grał w tanki (WOT) i tak mnie to wkurzało, że go nie ma dla mnie wieczorem, że się nauczylam, i graliśmy razem w jednej drużynie :D ale wtedy mielismy chyba 1 dziecko, a może nawet c żadnego...
  • To my tak graliśmy w Heroesów, też przed dziećmi. Teraz Meter nie gra wcale albo, khem, w toalecie na komórce, a tam mu nie towarzyszę.
    My po prostu chyba siebie nawzajem lubimy, i wspólny czas spędzamy bezwysiłkowo. Jak jest okazja, to robimy coś razem, jak nie - dłubiemy każdy w swoich zajęciach, ale pogadując i pokazując jakieś ciekawe fragmenty albo chwaląc się efektami.
  • Lubimy podobne filmy oglądać, słuchać muzyki- bardzo rożnej, jak ktoś cos fajnego znajdzie co sobie puszczamy, lubimy rozmowy , zdrowe gotowanie, wspólne kolacje jak dzieci śpią i pijemy wtedy wino- z serami, domowym pesto, oliwkami i ostatnio stekiem;-)Lubimy czytać, zwiedzać wspólnie rożne miejsca,planować i marzyć gdzie byśmy mogli pojechać, śpiewać ,modlić sie, majsterkować, skakać na trampolinie,jezdzic rowerem,biegać po plazy, grać w tenisa, takze stołowego i babingtona.Na sport mamy mało bardzo mało czasu,ale lubimy;-)No i od czasu do czasu pójść do kina czy teatru( cześciej do kina) a potem cos zjeść na mieście i powygłupiać sie.
    Sporo z tych rzeczy robimy rzadko,niektóre cześciej;-)
  • My duużo rozmawiamy,czytamy na głos książki (mamy bardzo podobny gust), ostatnio czytamy o tym jak żyło się "W ziemiańskim dworze" :).Generalnie straszni z nas nudziarze,do tego trochę staroświeccy. Lubimy też spacery,wycieczki,organizowanie spotkań dyskusyjno-intelektualnych z naszymi przyjaciółmi ze studiów. Jak byliśmy parą,a potem narzeczeństwem to przepadaliśmy za kawiarniano-knajpowym spędzaniem czasu.Filmy wspólnie oglądamy mniej więcej raz na tydzień i jesteśmy raczej fanami filmów historycznych, takich ambitnych dramatów itp. Jesteśmy w sumie do siebie podobni. ;)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.