swierzb

U nas w przedszkolu u jednego dziecka w grupie stwierdzono swierzb. Ogolna panika, pranie, dezynfekcja zabawek, mebli. Panikowac tez, bardzo to zarazliwe? Czekaja mnie bardzo gruntowe porzadki przed swietami?
«1

Komentarz

  • Nie wiem czy bardzo. Ja się kiedyś w dawnych czasch zarazilam w pociągu relacji Przemyśl Wrocław.
    Podziękowali 1Ursa
  • mądra nie jestem. Zawsze myślałam,że to bardzo zaraźliwe- zresztą jak byłam w podstawówce to kazali nam oglądać różne edukayjne filmy- m.in o świerzbie- i dlatego w głowie miałam zawsze taki strach pezed świerzbem.
    A tu koleżanka, która pracuje w dziennym ośrodku jakimśtam mówi,że na co dzień spotyka się z pacjentami właśnie zarażonymi- jak do tej pory ona nie zaraziła się- a jest rehabilitantką. No to już nie wiem co i jak
  • Jak ze wszystkimi pasożytami - jeden złapie, bo stanął blisko zarażonego, a drugi może z zarażonym sypiać i nie złapie. Choróbsko jest paskudne, przyznać trzeba.
  • wysoko zakaźna.
    Ja panikuję,w szkole u córki był / jest
  • ta moja kuliżanka opowiadała,że przy chorym nie można robic gwałtownych ruchów-
  • @kuria możesz jaśniej?
    dlaczego?
  • tak jakby nie chcieć wzbijać kurzu w powietrze.
    Ona nawet pacjentów ze świerzbem masuje, ale właśnie delikatnie i tak jakby w zwolnionym tempie
  • ja tylko powtarzam zasłyszane teorie- nie wiem czy one mają racjęe bytu
  • No dobra, to upiore i uprasuje to co miala w przedszkolu i poczekam
  • synek mojej siostry, majac 2 mce, zlapal swierzb od tatusia, ktory z pracy przyniosl dziadostwo. :-\ Wszystko prali gotowali odkazali... Dluugo sie z tymi porzadkami bujali, tzn codzienna steryliada z codzienna zmiana poscieli itd.

    btw dopiero piaty dermatolog rozpoznal swierzb. :)>-
  • Mężunio ze statku przywlókł....
    Dziś zdiagnozowane.
    Załamana jestem. Nie wiem zupełnie jak to ugryźć.
    Najmłodsza - 7 m-cy spi z nami w łóżku a dodatkowo teraz chora - ma obustronne zapalenie ucha środkowego i bardzo cierpi. Jest szansa, że ją to ominie?
    A wiecie może, czy karmiąc piersią można się leczyć? Jeszcze objawów nie mam, ale lekarka nie pozostawiła złudzeń ;-(
  • @Agagaw współczuję, w jednym łóżku raczej wszyscy już macie,kiedyś u nas w szkole szalało i się dowiadywałam co nieco, najlepszy na to paskudztwo podobno wrotycz, ale wyciągi z niego chyba zakazane, a teraz zima , to zostaje chemia, za to leczenie nie tak skomplikowane, gorzej z wyparzaniem całej pościeli, łóżka, ubrań, wiesz roboty rośnie wraz z ilością ludzi w domu....
  • To się leczy maścią zewnętrznie, nie wiem na ile dla maluchów szkodliwa ta maść..
  • Nalewkę wrotyczową mam, gdyby ktoś chciał. Tylko do użytku zewnętrznego, bo o trucizna.
  • skuteczna jest czarna maść. i ogólnie wilkinson

    my zawsze stosowaliśmy novoscabin. Cztery dni smarujesz. maluchy też smarowałam. Ale fakt, nie tak małe.
    Nie jest toto drogie ale bardzo skuteczne. I nawet ie śmierdzi :D

    z doświadczenia powiem, że warto wyparzyć buty :D w środku. Możesz parownikiem albo nawet tym wrotyczem opryskać ze dwa razy co najmniej. Ja ostatnim razem w mikrofali wyparzałam :))
    z dobrym skutkiem.
    Tylko nie wszystko się do tego nadaje. kapcie do pralki. Temp. min. 60 st. Wyprasować. Dywaniki opryskać wrotyczem albo kupić w chemicznym inne cuś na świerzb.

    Ze świerzbem jak ze wszystkim. Ja bym nie panikowała. Fakt, raz sama chorowałam. Ale świerzba przewaliło się u mnie wiele. Mój syn był pół roku leczony szpitalnie. Spał ze mna w łóżku. Nie chorowałam. Inna rzecz, że leczy sie całą rodzinę. Jak przy robaczycy. Nie ma znaczenia czy masz czy nie. Profilaktyka tu działa.
    Na ten czas warto odizolować dzieci i grzecznie zgłosić zaszłość do np. pedagoga w szkole. Nie pamiętam, czy masz ED :(.
    Jak masz pytania dzwoń śmiało :)
  • https://www.doz.pl/leki/p7474-Infectoscab

    to też jest bardzo skuteczne. i nie śmierdzi :)
  • @Bea, u nas Novoscabin zupełnie nie sprawdził się. Zaczęliśmy profilaktyczne leczenie całej rodziny, bo tak nam kazała lekarka. Powtórzyliśmy później jeszcze raz, dodatkowo sprzątanie, parowanie, specjalny proszek odkażający itd. Mąż stwierdził, że ma to w nosie, nie smaruje się dalej tym paskudztwem, chyba, że jakieś krosty się pojawią. Okazało się, że krosty wracają, ale tylko u córki, która to przyniosła. Zaraziła się u koleżanki od psa, który razem z nimi spał. Reszta na szczęście niepotrzebnie się katowała tym płynem. Córka za to bujała się z tym cały rok. Zmieniałam płyn na kremy i tak nadal wracało. Pod koniec smarowała się tym płynem prawie bez przerwy, sporo kasy na to wydałam, a i tak efektów nie było. Przekopałam internet w poszukiwaniu skuteczniejszych środków. W końcu kupiłam maść sprowadzaną z Anglii, córka posmarowała się 2 razy, dla pewności posmarowała się trzeci raz i wreszcie pomogło. Jeśli dobrze pamiętam, maść nazywała się Lyclear. W początkowym okresie zakażenia stosuje się raz, gdy zadawnione, 2 lub 3 razy. I co najważniejsze nie śmierdzi ;)
  • Byłam dziś u lekarki.
    Dostałam Infectoscab, do zastosowania w razie wystapienia objawów. Informację, że przez 5 dni po zastosowaniu nie można karmić, mam zignorować. Dzieci na razie nie leczyć... Mąż przeleczony, tzn, wysmarował sie na noc maścią, a teraz chodzi i krzyczy, że swędzi niemozliwie. Obawiam się, że jak nie będziemy przeleczeni w tym samym czasie, to sie paskudztwa szybko nie pozbędziemy.
    Idę sprzątać co się da.
    Dziękuję za rady.
    O mikrofalówce bym nie pomyslała ;-)
  • Odgrzebuje stary temat... Syna od paru dni okropnie swędzialy nogi,ręce i brzuch. Od dzisiaj po wizycie u dermatologa wiemy że to świerzb .Dostał Infectoscab ale tylko on ,z tego wszystkiego zapomniałam spytać czy my też mamy się przeleczyć. Ile ma nie chodzić do szkoły ,i co z młodszymi ,jak chodzą a może już się zarazili. Ogólnie to niewiem czy mam ubrania ,ręczniki i pościel wygotować czy tylko wyprać w wysokiej temperaturze.
  • edytowano 26 listopad
    5 lat temu przerabialiśmy temat. Byliśmy z córką nastolatką u lekarza rodzinnego, dermatologa, alergologa, znów u lekarza rodzinnego i u innego dermatologa. I ten ostatni, piąty lekarz dopiero rozpoznał swierzb. A co się dziewczyna nameczyla przez 2 miesiące i lekow nazazywala to jej. Po diagnozie poszło szybko. Maść pomogła od razu. Pralam i suszylam w suszarce posciel wszystkich i dokladne sprzatanie. Na jakis czas schowalam chyba pluszaki. Kupilam płyn do spryskania dywanów i prania rzeczy w nizszej temperaturze, ale w sumie tym płynem potraktowalam tylko jej pokój i część ubrań. Zarazil się .brat- myśleliśmy że ma alergię na ochraniacze pilkarskie. Nikt więcej nie miał objawów i tylko oni stosowali tę maść. Obydwoje chodzili do szkoły cały czas. Problem nie powrócił. 
    Podziękowali 1Kika39
  • Dzięki @Katanna ; <3
    Podziękowali 1Katanna
  • Czy możecie coś więcej napisać o objawach? Czy swędzi całe ciało, w różnych miejscach? Czy kropki pojawiają się i znikają? Czy są czerwone, czy cieliste?
  • @Katanna , czyli świerzb można pomylić z alergią albo AZS? 
  • edytowano 6 grudzień
    @Bagata, my się pomylilismy i kilku lekarzy też.
    @kika0, ; po 5 latach u syna pamietam rozdrapane do krwi strupy na lydkach, u corki czerwone kropki na brzuchu i udach i ze nie mogła spać,  ciągle ją swedzialo. Dla mnie potwierdzeniem diagnozy była natychmiastowa poprawa po użyciu maści na swierzb. Wcześniej nic nie pomagało .
    Podziękowali 2Bagata kika0
  • @Katanna a czy pamiętasz nazwę maści?
  • @kika0 lyclear
    Podziękowali 2Bea kika0
  • @kika0 do lekarza idź
    Sa teraz leki na 3 dni.
    Bezdomnego leczylismy
  • kiedyś mi tłumaczono ,że widać na skórze "trasę" przemieszczenia się podskórnego z punktu a do b, że te ślady są charakterystyczne  
  • Agnicha powiedział(a):
    @kika0 do lekarza idź
    Sa teraz leki na 3 dni.
    Bezdomnego leczylismy
    Byłam już i lekarka nie wie co mi jest. Wspomniałam o świerzbie, ale jej to nie wygląda na świerzb. Wszystko zaczęło się od swędzącego boku piersi, teraz swędzi już wszystko. Kropki pojawiają się gdy zaczynam drapać. Potem niektóre znikają chyba, że już rozdrapane przeze mnie. Nikt w domu nie ma takich problemów. Clotrimazol nie daje poprawy. Teraz dostałam jakąś inną maść. Jutro wykupię mam nadzieję, że pomoże. Chyba że najpierw oszaleję! Zastanawiam się jeszcze nad candidią ale to już inny wątek. 
    Gdyby to jednak się świerzb okazał, to czy moje maluchy 2latka i 2 miesięczna mocno są zagrożone? Zamierzam wdrożyć steryliadę tak na wszelki wypadek. 

    matka6 powiedział(a):
    kiedyś mi tłumaczono ,że widać na skórze "trasę" przemieszczenia się podskórnego z punktu a do b, że te ślady są charakterystyczne  
    Ja tras nie widzę, ale się nie znam. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.