Powidła [edit: Gołąbki]

edytowano grudzień 2015 w Kuchnia
Nie wiem, czy taki wątek już był - jeśli nie, to zakładam. Powidła są dobre.
Otóż zobaczyłam w sklepie powidła z jabłek. Czy ktoś domowo robił je i czy to się po prostu smaży jabłka bez cukru czy jest jeszcze jakiś "myk"?
Ze swojej strony polecam wypraktykowane przeze mnie powidła z wiśni - jest trochę drylowania, ale do pierników i tortów idealne przełożenie.

Komentarz

  • Mmm... Z wiśni, mówisz =P~ A ile cukru dodajesz?

    W przyszłym roku będę musiała więcej poprzetwarzać - z "zapasów na zimę" został mi już tylko ostatni słoik kompotu z truskawek :(
  • z wiśni to są konfitury. Powidła są ze śliwek.
    Z jablek są marmelady :P

  • generalnie tak, wysmaż sok i bedzie ok.
  • To nie chodzi o owoc - ale o technikę przygotowywania.
    Ja wysmażałam wiśnie dotąd, aż się powidła zrobiły. Cukru w ogóle nie dodawałam. Same może nie bardzo nadają się do jedzenia, ale jak wspomniałam, jako pzrełożenie słodkiego są świetne.
  • Czy jakoś te wiśnie rozdrabniałaś wcześniej?
    Potem pasteryzowałaś?
  • Nie. Oczywiscie z pestkami był kłopot, bo się ciapią. Z wiadra wiśni wyszło 8 słoików półlitrowych. Na święta i torty w sam raz.
    Nie pasteryzowałam. Ale słoiki dokładnie wyparzam i kupuję zawsze nowe zakrętki.
  • Tak mniej wiecej jak długo smażysz? I nie bedzie tam takich całych owocow?
    Pytam bo moja mama jak smazyła wiśnie to tam były takie całe owoce.
  • One nie są zmiksowane na gładko. Mają pewną konsystencję, ale są tak wysmażone i tyle razy mieszane, że trudno mówić o całych owocach.
  • Jak bedą wiśnie to sprobuje smażyć.
  • Marmolady od dżemów czy konfitur/ powideł różnią się zawartością cukru. Dodatkowo marmolada to tylko dla przetworów z pomarańczy jest przeznaczona jak dobrze pamiętam ze szkoły. Najwyżej niech mnie ktoś poprawi. Ja dziś zrobiłam "dżem" z żurawiny. Gotuje się świeżą żurawinę w małej ilości soku pomarańczowego, jak popęka dosładza- ja słodziłam słodem ryżowym, ale można czym bądź. I gotowe. Zjedliśmy z goframi wielozbożowymi.
  • ______________
    Mam pytanie pilne o gołąbki robione ze zwykłej kapusty. Jak rozkładać te cholerne liście, aby się nie rwały. Bardzo proszę, aby ktoś mnie oświecił dokładnie. Z włoskiej kapusty potrafię zrobić, ale mniej smaczna. A ze zwykłej mi nie wychodzą, bo się rwą liście.
  • @MagdaCh
    Pomna własnych nie tak dawnych doświadczeń to chyba chodzi o to coby kapusta nie była zbyt "zbita" i odpowiednio dłuuuuugo sparzona :D =P~ Ale nie za długo jednocześnie :-? :-w ~X( Ale pyszne wyszły :D :D :D
  • obgotowuję główkę kapusty, potem wycinam głąba i jak trzeba ucinam dół kapusty ,żeby liście łatwo odchodziły ; potem każdy liść rozkładam , rozbijam środek i zawijam
  • Jak długo konkretnie ją obgotowujesz?
    Nie wiem, czy to może być wina, że ta moja była zbyt zbita - czy za mało spód odcięłam. Prawie wszystkie liście odchodziły podarte...
  • krótko
    jak widzę ,że "szkli" to wyłączam
    a jak kupuję kapustę, to wybieram taką,żeby nie była zbita tylko luźna

    :) dziwny ten mój język kucharski
  • edytowano grudzień 2015
    To chyba zależy od wielkości i tak naprawdę to ja kilka razy robiłam podchody czy już-widelcem. Głąb wycięłam po obgotowaniu (a nie sparzeniu jak wyżej napisałam-sorki)Koleżanka zakazała mi po gotowaniu polewania jej zimną wodą, bo twardnieje i nie do ruszenia ;)
  • Dziękuję za te uwagi. Teraz już rozumiem. Do następnego ataku :) - oby wreszcie wyszło.
  • @MagdaCh, może dłużej powinnaś pogotować?

    Mam taki trochę trudny sposób.
    Gotuję tę kapustę, wyciągam gorącą, odciągam do 4 liści, i znów zanurzam we wrzątku i tak ciągle powtarzam, upierdliwe i parzące, ale liście się nie rwą.
  • @MagdaCh
    ja wycinam od raz głąba dośc głeboko, ze tak powiem
    i wkładam kapustę tym wyciętym na dno
    jak się odpowiednio sparzą liście to bardzo łatwo można delikatnie - coby dziur nie porobić- wyciągac pojedyncze liście z gara
    potem wycinam część tego zgrubienia w liściu - nie całkiem - ino tak scinam, żeby grubością w tym miejscu dorównało grubości liścia ;)
  • Ja jak hipolit, najłatwiejsze chyba rozwiązanie, liście się nie rwa, tak mama zawsze też robi.
  • Tak, jak pisza dziewczyny. Glaba obkrajam, a potem obgotowuje i co kilka min sciagam kolejne liscie. Dlugo to trwa, mie lubie stania nad goracym garem, ale wychodzi:-)
  • Zdumiewacie mnie, Wonderwomen @-) Aż tylu z Was chce się robić gołąbki? Szacun :)
  • Bardzo dziękuję za sugestie. Już teraz widzę, na czym mój błąd polegał. Gdy już zjemy te obecne - oszczędzę aparat fotograficzny, coby się nie śniły, gdyby ktoś zobaczył - to dam znać, jak poszło.
  • @Katia
    gołąbki to takie dobre danie, zwłaszcza przy małych dzieciach. Główną ich zaletą dla mnie jest to, że możńa na spokojnie przygotować i potem o każdej porze pojedyńczo odgrzewać.
  • @Katia
    Robić to się nikomu nie chce :-S ,ale z to jeść to się wszystkim chce =P~ :D
  • Chyba jutro zrobie przez Was. Ostatnio z wloskiej miałam porcje na 3 dni. A jakie pyszne byly..
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.