Orgowe pogadanki o wszystkim.

13567160

Komentarz

  • edytowano styczeń 2016
    Majac 19 lat trafilam do przychodni z 40 stopniowa goraczka, angina. Prowadzona przez Mame ktora przyjechala mnie odwiedzic na nowym mieszkaniu. Nie wiedzialam gdzie w ogole przychodnia jest bo dopiero co tam zamieszkalam, internrtu telefonu nie mialam. Byłam w kiepskim kontakcir mama po pogotowie chciala dzwonic. No ale ja bohaterka " jak to pogotowie do goraczki wzywac" i jakos trafilysmg do przychodni. Niewiele z tego pamietam poza tym ze w zyciu tak zle sie nie czulam.
    Uwazam tak jak @hipolit - akurat u lekarza to nie oceniam kto z czym przyszedl.
    Rownie dobrze moze przyszedl zalamany psychicznie po jakiejs diagnozie itd itd.
    ...
    Teraz w ciazy - wczesnej wiec nie widac bywam w laboratorium, czesto jest mi tak slabo ze nawet do dzieci mi trudno gadac. Tez siadam. Nie mowie ze nie ustapie Pani z laska, ale nie wyobrazam sobie wstac i stac z tym dzieckiem na rekach dla zasady.
    ...
    Ale generalnie bol d*** sciska jak widze chlopieco-meski standard nie wstawiania w autobusie.
    ...
    O wlasnie @Jadwiga swietne zdjecie :)
  • A i jeszcze jedno w 6 miesiacu ciazy mialam jakis przykurcz miesni. W przychodni brzuch bylo widac a ja ryczalam z bolu na poczekalni. Myslicie ze mnie ktos przepuscil. A jest jak byk ze kobiety w ciazy bez kolejki wchodza. Ale ja nie mialam sily zeby sie isc upomniec a pacjenci i pielegniarki mialy to w powazaniu. Rownie dobrze nie wiem.. Moglam miec sytuacje zagrozenia zycia bo one nie wiedzialy co mi jest. A chyba do cholery sa jakies stany ostre w tych przychodniach co bez kolejki powinni wpuszczac.
  • A skoro to watek o wszystkim to chialam zapytac.
    Jak myjecie cytryny?
    Nie wyobrazam sobie herbaty bez cytryny ze skorka, ale nie nawidze jej myc. Jak Wam idzie?
  • Myślę, że nie ma co się licytować w tym jak bardzo kto był chory gdy był młodszy. Jednak osoba młoda ma więcej sił witalnych niż starsza - prawie zawsze i jednak jest w stanie wytrzymać dużo więcej. Jeśli to szczególny przypadek, to nie widzę problemu, by coś powiedzieć. Wszystko można na spokojnie i grzecznie. Nie myślę o kobietach w ciąży, bo jednak to dla mnie zawsze będzie szczególnie uprzywilejowana grupa.
  • Zawsze myje..... Plynem do mycia naczyń i szczotka....
    To ja tez mam pytanie, szukam jakiś ladnych, niedrogich i dużych kubków do dużej herbaty z cytryna... Ktos cos?
  • Ja myje w gorącej wodzie.
    Jak ma iść do picia ze skórą to czasem przejade druciakiem.
  • Mnie zawsze zastanawiało, dlaczego na sklepowych tabliczkach napisane było, że poza kolejnością mają prawo być obsłużone ,,kobiety w widocznej ciąży".
    Zawsze najgorzej się czułam w początkowych miesiącach, kiedy jeszcze brzucha nie było widać. Mdłości, omdlenia, ciśnienie 80/50 - no nie dawałam rady nigdzie ustać, musiałam choćby kucnąć na podłodze.
    Jak już brzuszek był widoczny, czułam się w miarę normalnie.
    Tak że tego... staram się nie oceniać...

    Jednak na cały autobus ludzi - to raczej niemożliwe, żeby wszyscy siedzący w nim młodzi ludzie mieli jakieś rzeczywiste powody, żeby nie pomóc i nie ustąpić.

    Jeszcze mi się tak nasunęło - muszę z synem porozmawiać, żeby wsiadając do autobusu nie wyciągał od razu telefonu z gierką , żeby się czasem oderwał i zorientował jaka sytuacja. Może na jednym z przystanków wsiadła jakaś staruszka i stoi nad nim, a on zapatrzony w ekran tego nie zauważył.
    Wychowuję go na mężczyznę, ale ręki sobie nie dam uciąć, że w każdej sytuacji ustąpił... Przez gapiostwo właśnie.

    Jeszcze mi się przypomniało, jak mój brat - lat temu wiele - ustąpił miejsca pewnemu starszemu panu-i omal nie dostał za to po twarzy. Pan aż poczerwieniał na twarzy , tak się zbulwersował że on nie jest jeszcze stary żeby mu miejsca ustępować. Pomaszerował dziarsko na tył autobusu, i zabawiał panie rozmową -śmiechy były na cały autobus.
  • Jak o wszystkim to o wszystkim. Scenka pokazująca, jak doświadczonym ojcem jest Meter.
    Ja: Muszę sobie kupić podkład.
    M: Ale tylko jeden?

    No bo o jakim podkładzie może myśleć żona w dziewiątym miesiącu ciąży :)
  • edytowano styczeń 2016
    Oczywiście o porodowym/połogowym!
    Kup od razu całą paczkę!
  • edytowano styczeń 2016
    No właśnie Meter zna ilości, jakie schodzą, więc go ten jeden jedyny zaintrygował mocno.
    A ja sobie taki makijażowy, na twarz chcę nabyć. :)
  • @Marcelina :D

    @Ojejuju - ja i koleżanki miałyśmy podobną sytuację w czasach studiowania. Chciałyśmy pomoc panu na wózku wsiąść do autobusu (bez gestów, tylko zapytałyśmy). I cóż... Gdyby byl postacią z kreskówki, z nozdrzy puszczałby powietrze i ostrzegawczo suwał kopytem jak byk na widok torreadora... Taki był oburzony. Myślałyśmy,że ma ochotę nas stłuc za taką zniewagę i jawne wytknięcie mu niepełnosprawności :-SS
  • @Marcelina - ale ten makijażowy do porodu się nie przyda. No, chyba, że chcesz zadać szyku, jak Kowalka przy ostatnim porodzie... ;-)
  • A mnie wkurzają kasy pierwszeństwa w supermarketach. Mam wrażenie, że w normalnej kasie nikt Cię nie przepusci w ciąży czy z dziećmi, bo " przecież masz swoją kasę" a ta kasa zawalona jest ludźmi wcale nie wyglądających na.niepełnosprawnych, w ciąży czy z dziećmi, ktorzy i tak Cie nie przepuszczą. Ostatnio ustawilismy się z mężem w takij kolejce i czykamy też, nie pcham się bo nie lubię a.z.resztą.stwierdziłam, że moze mają powód (byliśmy z.córką.ja w ciąży) i tekst p. Kasjerki "chce być pani obsluzona poza kolejnością":D jakoś nukt nue.protesteowal więc wątpię, że uzasadniona była ich.wizyta w kasie puerszenstwa. W.zwiazku z tym i tak.trzeba czekać i.tak, a.dodatkowo wszędzie się jest intruzem.
    Scena nr 2 chcę wsiąść do mojego.przedziału prawie pełnego, duŻo dorosłych chłopców. Na ich twarzy.widzę, że.to.ogromny problemieszkanie, ale była jakaś fajna pani koło 40-50 lat u ustawiła towarzystwo :D
  • Jak trzeba, zawsze proszę o ustąpienie miejsca - czy sobie (w ciąży), czy rodzinnie (jak zdarza się jechać ze stadem). Nie zdarzyły mi się nigdy przykre komentarze.
    Raz było mi super głupio, bo poprosiłam o zwolnienie miejsca młodego chłopaka, co siedział na miejscu dla matek (byłam w ciąży, czułam się niezbyt), a on był niepełnosprawny (na pewno intelektualnie, co dopiero na 2. rzut oka dostrzegłam) - wtedy mi chciało ćwierć tramwaju ustąpić.
    Byłam grzeczna, bo zawsze jestem, ale zdeterminowana też. (po tym, jak kiedyś chojrakowałam i przeleciałam przez pół wagonu przy hamowaniu, w 8 msc. ciąży).

    Chłopaków naszych musztruję, ale im też ustępują miejsca, bo to większości jeszcze "drobnica".
    k.
  • Dzisaj miałam taką sytuację.
    Jechałam u mnie w wiejskiej okolicy , nagle niespodziewanie w pewnym miejscu korek. Okazało się po 10 min stania, że u wylotu na główną ulicę gościowi stanął samochód. Wymijały go inne auta, między mną a nim było jeszcze z 10 aut gdy gość zaczął przepychać to auto na pobocze, nikt mu nie pomógł, czekałam żeby podjechać bliżej i mu pomóc, ale zanim dojechałam gość zepchnął na bo auto i pobiegł w stronę stacji , myślę że po kogoś do pomocy.
    To było takie smutne nikt mu nie pomógł.


    Ja powiem szczerze nie mogę narzekać.
    Jak bedąc w ciąży jeździłam sporadycznie autobusami to mi ustępowali.
    W kościele bez ciąży mi ustępują.
    A tam gdzie trzeba to grzecznie proszę , w poczekalni jak jestem z Jerzykiem na rehabilitacji, czasami mnie na siłę namawiają żeby usiadła.

    A dzięki temu wątkowi, przeprowadziłam rozmowę z Witoldem o przepuszczaniu kobiet w drzwiach. No zachwycony nie był, dopiero argument o rycerskości go przekonał.


    @Marcelina suepr Meter zdeklasował obicia na stole mojego Artura
  • Dawaj o obiciach?
  • edytowano styczeń 2016
    A to już kiedyś pisałam.
    Znalazłam na OLX, stół i krzesła. Meble używane, na krzesłach były poduszki.
    Artur dzwoni tam, mówię mu zapytaj czy krzesła na siedziskach
    mają jakieś obicia.
    On rozmawia z gościem przez tel ,
    - i chciałem jeszcze zapytać
    czy krzesła mają jakieś obicia? Yhym a stół? ( tu zgupiałam a on dalej) a jakieś rysy?

  • @maliwiju - a się dziwisz? Ma facet stado dzieci w domu, to wie, jak poobijane mogą być meble ;-)
  • A żeby tylko meble, ściany też a do tego sam obija samochód.
  • Ja moim dzieciom każe stać i ustępować. Ewentualnie biorę na kolana. Uważam że 6-ściolatek może stać w autobusie czy trawmaju. Nawet moja czterolatka uczona jest ustepowania miejsca. Prawie trzylatke trzymam na.kolanach jak nie ma miejsca. Często też zdarza mi się że pani czy pan któremu któraś ustąpiła miejsca bierze ją na kolana. Pozwalam.
  • Jak pogadanki o wszystkim, to chciałabym napisać, co dziwnego wczoraj zaobserwowałem w naszym akwarium. Jedna brzanka od jakiegoś czasu czasem dziwnie pływała. Wczoraj pływała jak szalona, bokiem, brzuchem do góry, bardzo szybko i chaotycznie. Potem padła i zdechła.

  • Odrobinka, w takiej Szwajcarii to pewnie jeżdżą powoli i spokojnie (czy tak?), tak samo jak u nas.
    W NO autobusy są prowadzone bardzo bezpiecznie i powoli, jeździ się komfortowo.
    W naszym mieście kierowcy czekają z odjazdem aż wszyscy usiądą. I do tego są pasy bezpieczeństwa.

    Jak chcemy wysiadać to musimy nacisnąć przycisk "Stop", który jest w pobliżu każdego siedzenia i kierowcy się wyświetla lampka, że ma się zatrzymać.

    Jak jakaś staruszka zbliża się do drzwi, to kierowca za każdym razem wysiada wcześniej i pomaga jej się wygramolić, znosi jej siatki, pomaga znieść tzw. "balkonik", który tu jest bardzo popularny wśród staruszków. Nikt się tu nie spieszy, wszystko z miłym uśmiechem i wesołą pogawędką. Ogólnie brak stresu, luz.

    Tu mniej bym się bała o stojące dziecko, a jednak nie wolno by dzieci jechały stojąc.
    Po prostu kierowca nie ruszy, póki dziecko lub starszy człowiek nie siedzi.
    W ogóle czeka aż wszyscy posiadają, albo jeśli już, tu rusza pomaleńku.

    Ale np. w Krakowie (ehhh, znowu będzie, że nadaję, że w Polsce jest gorzej, no ale taka jest prawda) nie odważyłabym się kazać stać dziecku w wieku lat 3 czy 5. W życiu. Wolałabym zrezygnować z podróży.
    Dlatego, że zdarza nam się często jeździć tam z kierowcami, którzy prowadzą tak, jakby wieźli ziemniaki a nie pasażerów. Szarpią, gwałtownie ruszają, tu się spieszą, tam gwałtownie hamują...
    Nie wiem czemu taka jazda... no taki styl.
  • @Kowalka, ale KRk to wyjątkowy jest jakiś pod względem ustępowania miejsc. Bylismy z P.szczerze zdziwieni, bo po kilka, kilkanaście razy dziennie smigalismy na wakacjach komunikacja i zawsze ktoś ustąpił miejsca, a nie raz się zdarzyło, że na Zosi 'a ja bym chciała obok mamy/okienka'tez się znajdował ktoś kto to życzenie spełnił. :)


    Za to TRojmiasto jest okropnie oporne pod tym względem. Nawet ostatnio w kolejce w laboratorium nie było opcji żeby mnie ktokolwiek przepuścił, ba, nawet siedzącego miejsca nie było. Ciąża już widoczna ;)

  • Uważam, że wszystko ma swój czas, nie ma konieczności uczenia dzieci ustępowania miejsca prawie od wieku oseska ;)
    Zdąży się jeszcze nauczyć, jak już będzie mogło bezpiecznie podróżować stojąc.

    Pochwalę się: mój syn nieustannie jest tutaj doceniany za grzeczność i dobre wychowanie. Jest ulubieńcem wielu sąsiadów.
    Poniesie siatki starszej pani na 3 piętro, przytrzyma komuś drzwi, grzecznie i cierpliwie rozmawia ze starszymi ludźmi, spragnionymi rozmowy z młodym człowiekiem, zawsze pierwszy wita się z dorosłymi, w szkole podkreślają, że on zawsze dziękuje kiedy cokolwiek dostaje, nawet kartkówkę, ha, ha.
    To nie jest tutaj takie oczywiste, tutaj mówią, że on jest wychowany w dawnym stylu, dziś już dzieci w Norwegii nie mówią dorosłym pierwsze "dzień dobry", tylko zawsze dorośli pierwsi mówią dzieciom "hei", a dzieci odpowiadają lub nie...

    Wychowawczyni też mówi, że zachowanie naszego syna jest bez zarzutu, tak do innych dzieci jak i do dorosłych. Wśród kolegów też jest bardzo lubiany, bo jest koleżeński, wychowawczyni zawsze nam to mówi.

  • edytowano styczeń 2016
    Wydaje mi się, że niestety zasady dobrego wychowania odchodzą do lamusa. Testowala na sobie ostatnio i przez całą ciążę 2 razy zostałam przepuszczają, dwa razy przez młode kobiety. Czekałam na poczcie w 9 miesiącu z czteroletni córka, przede mną 4 mlodych facetów, nikt mnie nie przepuścil, a jeden pan uprzejmie wskazał mi gdzie jest krzesełko, jak cora zaczęła jeczec że ja nogi bola :P
  • Bo ciąża to nie choroba! *



    *Tak mówią faceci, którzy potem jęczą przy ledwo podniesionej temperaturze (37), jakby zaraz mieli umrzeć B-)

  • Ciąża to nie choroba, ale za to "stan odmienny".
    I to oznacza, że w tym stanie można się bardzo źle czuć.


    Nie wiem, dla mnie faceci, którzy nie ustępują miejsca ciężarnej, kalece, starszej osobie - są ekstremalnie niemęscy. Gdybym miała córkę, to odradzałabym jej takiego kandydata.

  • Zgadzam się.
    Mój mąż w ogóle nie lubi siadać w autobusach czy poczekalniach, także dlatego że pewnie zaraz i tak musiałby komuś ustąpić ;) Nie wyobrażam sobie żeby miał siedzieć i czekać aż stojąca obok ciężarna kobieta czy starsza osoba POPROSI go o zwolnienie miejsca.
    Tak też wychowujemy synów.
  • No to bylby szok. Nie zdarzylo mi sie w poczekalni u gina cos takiego. Ale byc moze wszystko przede mna.
  • Jak o wszystkim to poradźcie jakąś kawę delikatnie paloną i do tego niedrogą. Dotychczas od święta był dallmayer ale się zepsuł, teraz mieliśmy Movenpicka ale cena nie teges. Kupiłam jacobsa - pić się nie da tak mocno palona.Kawy szukam do expresu przelewowego.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.