Praktyczne równouprawnienie Mamy wielodzietnej

Od pewnego czasu na marginesie różnych działań trafiam na przepisy dyskryminujące Mamy wychowujące dzieci w domu. W kilka osób chcielibyśmy zidentyfikować tego typu prawną fuszerkę i uruchomić lobbing na rzecz zmiany przepisów. Napiszcie jakie macie doświadczenia.
«1345678

Komentarz

  • Przykładowo;
    1. Praca kobiety w domu jest "niewidzialna" dla systemu emerytalnego.
    2. Preferencje w przyjęciu do przedszkola dla dziecka dwojga pracujących rodziców.
    3. Możliwość dofinansowania zatrudnienia niani przez państwo wyłącznie w przypadku dwojga pracujących rodziców.
    4. ...
  • Jeśli mama niezatrudniona i nie zgłoszona jako bezrobotna, to czy ma ubezpieczenie zdrowotne?
  • Nasze państwo w praktyce zachowuje się jakby nie zauważało istnienia takich mam. Oprócz oczywistości typu subwencja zamiast bonu edu, takie drobiazgi: rozliczam się się wspólnie z mężem (tzn ja zarabiam zero), mamy wspólne gospodarstwo domowe, ale tylko on traktowany jest przez US jako podatnik. Jeżeli umowa na internet podpisana jest na mnie (bo to ja mam czas zajmować się takimi rzeczami) a nie na męża, to nie możemy skorzystać z ulgi na internet. Podobnie wszystkie darowizny - muszę się pilnować, żeby szły z konta męża. To taki drobiazg na dobry początek :)

    Wczoraj wyczytalam, że nowe zasady przyznawania ulgi budowlanej przewidują, że można skorzystać z niej budując dom do 100 m2, ewentualnie do 110m2 jesli rodzina ma minimum troje dzieci. Ustawodawca nie przewidział jednak, że można mieć dzieci więcej niż 3 i potrzeba wtedy więcej miejsca w domu. Rodzina z 3 i z 14 dzieci traktowana jest tak samo.

    Często mam wrażenie, że wiele przepisów uderza w duże rodziny nie dlatego, że ktoś złośliwie chce nam dowalić, ale że urzędnicy po prostu nie myślą w tych kategoriach, nie przewidują istnienia takich bytów. Może wylobbować zapis, że każdy nowy akt prawny powinien być przeanalizowany pod kątem wpływu na dobrostan rodzin wielodzietnych?
  • Nie tylko urzędnicy. W parafii, karty, na których zarejestrowane są rodziny, mają miejsce na 5 dzieci...
  • Się naraże, ale z tym przedszkolem to dla mnie logiczne - jeśli jest zbyt mało miejsc, chyba bardziej potrzebne dziecku które nie ma mamy w domu.
    Podziękowali 2Malgorzata tymka
  • Przywilejem możność zostania w domu z mamą, ale potencjalne miejsce powinno być równe dla wszystkich dzieci, dla mnie to jest logiczne.
    Podziękowali 1Bea
  • Przepraszam, ja tez się czuję dyskryminowana, bo nikt nie sprawdza, jak samotny jest samotny rodzic przy naborze. Jako żem zamężna, a nie wieczna narzeczona, spadam na koniec listy.
    Podziękowali 1Bea
  • Akurat co do przedszk to od chyba 2 lat rodziny wielo maja pkty ustawowe. Dyskryminacja jest wobec matek, ktore nie posylaja- na ich dzieci panstwo nie daje kasy.
  • Jeśli państwo mnie nie widzi przez połowę życia mego ;)

    To składki jakie będā płacić moje dzieci niech zostana przekierowane na moja emeryturę
    I nie mam empatii dla singli
  • Do przedszkola za wielodzietność jest tyle punktów, że mamy właściwie pierwszeństwo.
  • Jedno z ważniejszych uważam
    Żeby nie tworzyć czegoś w rodzaju " pierwszego przechodniego tytułu dziecka"
    To znaczy za każde urodzone dziecko 3 lata emerytury
    Gdyż tak
    Nie wszystkie matki chcà iść i oddać dziecko do żłobka a to jest 3 lata zanim dziecko osiagnie wiek przedszkolny
    Wtedy nie byłoby tak , że liczba dzieci bėdzie się zmniejszać jak w przypadku programu 500+ po mimo stałej liczby urodzonych dzieci przez kobietę

  • Mnie wkurzają bilety "rodzinne", gdzie rodzina to 2+2, nie więcej. :-w
    Podziękowali 2Bea Predikata
  • Ja kiedyś w kasie powiedziałam
    - napisane że mam płacić za dwoje czyli reszta wchodzi za friko =))
    Podziękowali 3Bea Katia Predikata
  • Mnie już w dwóch miejscach powiedziano, że wielodzietnosc jest w przedszkolu kryterium dodatkowym, istotniejsze są samotne matki, których przybywa.
  • U nas wielodzietność jest kryterium podstawowym (obok samotnych matek). Obydwa miały taką samą ilość punktów. Wielodzietność była preferowana, na czym skrupulatnie skorzystałam :)

    @Malgorzata: =))
  • Szkoda, że pracownik ma taką samą liczbę dni urlopu na opiekę na dzieci niezależnie od liczebności rodziny.
  • Jeszcze taki paradoks: jakiś czas temu (nie wiem, czy dalej) państwo dofinansowywało składkę ZUS w przypadku gdy ktoś zatrudniał nianię. Czyli państwo płaciło tej niani na jej przyszłą emeryturę. Za zajmowanie się swoimi dziećmi taki przywilej nie przysługuje. Tak naprawdę dwie wychowujące dzieci w domu sąsiadki powinny się dogadać i nawzajem pozatrudniać. Miałyby emerytury w pakiecie.
  • Tak naprawdę nasze państwo dyskryminuje nie tyle matki wielodzietne co matki wielodzietne nie pracujące zawodowo.
  • Państwo dopłacało do niani tylko wtedy kiedy matka pracowała zawodów
    Wiec matka pracowała na swoją emeryturę
  • edytowano styczeń 2016
    Ja zatrudniam ludzi i zapewniam że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    Wyobraźcie sobie ze dni wolnych typu 6 stycznia, 15 sierpnia, 3 maja jest w roku 26. Do tego 26 dni urlopu. Następnie można oddać krew na to dzień wolny, oczywiście pierwszy miesiąc l4 ja płacę. . . Acha jeszcze pogrzeb babci, itp. Natomiast ja jako osoba prowadząca działalność gospodarczą jeżeli spóźnię się choć jeden dzień tracę chorobowe na kilka miesięcy, nie pamiętam dokładnie ile. . Tak mi się zdarzyło niestety i dziś kiedy byłam u lekarza z chorym dzieckiem zapytał mnie czy potrzebuję zwolnienia , powiedziałam ze nie, bo mi nie przysługuje. . .

    Tak więc @Wanda gdyby wielodzietnym przysługiwało więcej dni wolnych, to nie dałabym rady ich w ogóle zatrudnić. .

    Zapewniam że kocham ludzi, na początku prowadzenia działalności miałam pomysł utworzenia funduszu socjalnego na szczęście kadrowa wybiła mi to z głowy, bo miałabym jeszcze większe długi niż teraz.
  • Dodam że przez pierwsze 15 lat zajmowałam się dziećmi i straciłam przez to część emerytury
  • @Pola
    Traci sie na trzy miesiące (chyba, nie pamietam już dokładnie)
    Sama sie nieraz spóźniłam z braku funduszy!
    Ot takie to te wielkie biznesy sa na działalności ;)
  • @Wanda to o tej niani pisałem, że przysługuje tylko przy dwojgu pracujących rodzicach. Rozważaliśmy teraz nianię i M. sprawdziła, że będąc na zasiłku macierzyńskim nie ma prawa do dopłaty.
  • Gdyby sąsiadki zatrudniły się nawzajem, to też by były obie pracujące :). Tylko że podatek dochodowy musiałyby odprowadzać, więc to chyba średni interes :)
  • edytowano styczeń 2016
    Czy ja wiem @Bagata czy średni interes ??
    Tak to nie majà nic Bo nie pracuje zawodowo żadna
    A tak to będà miały emeryturę składkowa
    A dalej nic kasy na obecnie sytuacje , ale na przyszlosc skladka idzie , idzie ;) ;) ;)
    No I nie ma dezaktywacji zawodowej ;) ;)
  • W sumie fakt.
    No i trochę tak się rozwiną, do ludzi wyjdą, zrobią coś dla siebie zamiast w domu siedzieć i nic nie robić.
  • Nie pracuję zawodowo, nie oplacam żadnych składek. Stażu pracy mam 3 lata.Nie byłam na macierzyńskim ani wychowawczym. Jestem w czarnej dziurze jeśli chodzi o emeryturę. I to wywołuje ogromny niepokój.
  • Anula, ja nawet 3. nie mam udokumentowanych. ale się nie martwię, bo robię dobrą robotę, a jak już nie będę potrzebna, dzieci kupią mi osła i pójdę w świat. :)
    Podziękowali 2Bea Katia
  • Mi dzieci już mowià żebym się nie martwiła bo jest ich dużo :) i dadzą radę :) :)
    Podziękowali 1Katia
  • Fajnie. Nas jest mniej, więc się niepokoję.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.