Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Zbrodnia na dziecku w szpitalu Świętej Rodziny

1101113151623

Komentarz


  • Dodam jeszcze, że ja byłam antyaborcyjna od zawsze, bo tak mnie mama wychowała.
    Jestem jej bardzo wdzięczna za to, że nigdy nie miałam przekonań, że w niektórych przypadkach należałoby aborcję zaakceptować.
    Rozumiem, że nie każdy został tak wychowany - i współczuję.
  • ze strony praktycznej: jeżeli przejdzie nowa ustawa w takiej formie to tylko na 4 lata. Przeciwko PIS i "zmuszaniu" kobiet do rodzenia zjednoczy sie elektorat centrum i lewej strony Jezeli PiS przegra wybory, to nowy rzad (napewno ta kwestia bedzie poruszona w wyborach!) pierwsze to zmieni ustawę i nie będzie to bynajmniej dzisiejszy "kompromis".
  • Wątpię. Od lat zwiększa się liczba osób przeciwnych aborcji, tak że hasło zliberalizowania obecnej ustawy to nie jest coś, co przyciągnie wielu wyborców.
  • @Kobieta prawo kształtuje świadomość ludzi. Trudno na 100% powiedzieć, że tak nie będzie, ale jeszcze 10 lat temu PiS odrzucił wzmocnienie ochrony życia w Konstytucji.

    Dla mnie przesłanką, że tak może się nie stać jest konsternacja GW, która do tego stopnia wystrzelała się z antyPiSowskich epitetów, że wobec tej sprawy nie bardzo ma amunicję.

    Ponadto projekt będzie rozpatrywany jako obywatelski i siła poparcia społecznego wyrazonego liczbą podpisów też ma znaczenie.
  • @Malagala tak, artykul jest straszny, kiedy zrozumie sie, ze oni tak na serio..
    Jednak obrazuje bardzo dobrze "logike" aborcji. Autorzy przynajmniej nie kryja, ze plod jest istota ludzka. Wedlug nich po prostu nie ma prawa do zycia, bo "interesy" (w tym "dobre samopoczucie") matki maja pierwszenstwo.
  • edytowano kwiecień 2016
    @kobieta

    Nie sądzę
    Całkiem sporo ludzi jest przeciw aborcji
    Kampania proliferska i uświadamiająca jak wygląda i jak cierpi dziecko odniosła duży efekt edukacyjny
    I bardzo dobrze

    Prędzej ludzie poprą pomysł antykocepcyjny ogólnie i łatwiej dostępny niż aborcję
  • Oby tak było, chociaż jak poczytałam komentarze pod niektórymi artykułami :( to z tą świadomością nie jest tak różowo.
  • @Ida, podziękuj
  • edytowano kwiecień 2016
    Nie odpowiadam na pytania typu "kiedy twoim zdaniem zaczyna się człowiek", bo nie mam na celu wciągać się w dyskusję o moralności czy słuszności aborcji, która (dyskusja) i tak nikogo nie zaprowadzi do zmiany zdania. Nie będę też argumentować, że nie zgadzam się z Sangerem ani kopać się z innymi narzuconymi tezami. Próbuję zwrócić waszą uwagę na KOBIETY jako OFIARY tego chorego projektu oraz zwyczajnie jako ISTOTY LUDZKIE bo jak doskonale widać w tym wątku, przy zaciekłej obronie życia nienarodzonego i zacierania rąk nad pomysłem posłów, traktujecie je jak mało warte inkubatory. Co oczywiście próbujecie sobie racjonalizować bo nie, ależ skąd. Odpowiem na to co odnosi się do tego co napisałam.
    1. Czy aborcja nie jest traumą? - uważam że będzie mniejszą traumą niż PRZYMUSZENIE do przebycia ciąży i urodzenia przez np piętnastoletnią ofiarę zbiorowego gwałtu
    2. Kto chce karać zgwałconą kobietę? - np ty jeśli chcesz ją przymusić do zrobienia ze swoim ciałem czegoś czego nie chce. nie jesteś wtedy wiele lepsza od gwałciciela który już to zrobił.
    3. Dlaczego karę (śmierci) za gwałt miałoby ponieść dziecko? - pomijając idiotyczne uzycie określenia "kara śmierci" w tym kontekście, dlatego że kobieta już raz przebyła ciężką traumę, a Ty próbujesz dołożyć jej kolejną w imię własnego dobrego samopoczucia, bo to co się później z tą kobietą i dzieckiem stanie i tak cię nie obchodzi
    4. W kwestii współczucia kobiecie zgwałconej, aborcja ma być tym współczuciem? W sensie że wymazuje pamięć o gwałcie oraz usuniętym dziecku? - zapewne nic nie wymae pamięci po gwałcie, ale jeśli kobieta jest przekonana, że nie chce urodzić i po gwałcie aborcja będzie dla niej mniejszą traumą niż ciąża, to nie mam prawa jej do czegoś innego zmuszać ani ja, ani ty, ani twój ksiądz proboszcz

    Inna kwestia która wiąże się z praktycznym zastosowaniem tego projektu to np zgłaszalność gwałtów, która i tak jest niewspółmierna do faktycznych zgwałceń m.in. ze względu na traktowanie ofiar gwałtu przez policję i społeczeństwo (możliwe że słabo orientujecie się w temacie bo nie walczy z tym Kościół tylko znienawidzone przez was feministki). zgłaszalność gwałtów organom ścigania zmniejszy się jeszcze bardziej gdy ofiary będą wiedziały że nie mogą liczyć ani na aborcję ani nawet pigułkę po. pewnie też będzie czekał je rejestr i kontrola czy na pewno nie usunęła. z perspektywą więzienia w tle.

    Gdyby naprawdę zależało wam na dobru dzieci i kobiet nie popierałybyście pomysłu który doprowadzi do tylu nieszczęść, zapewne też prób samobójczych, wzrostu aborcji domowymi (tfu) sposobami, rozkręcenia turystyki aborcyjnej. no, ale ważne żeby przyklepać projekcik który zakazuje i już można spać spokojnie, a to co się za nim dzieje to już mało istotne. ewentualnie można podjąć się duchowej adopcji - kilka miesięcy modlitw, duma że gdzieś na świecie uratowało się dziecko, sumienie czyściutkie.

    Podziękowali 1persa
  • Normalnie "Aborcja w obronie życia"... A jak o tym czytałam w prasie, to myślałam, że sobie jaja robią z feministek. Tymczasem widać na konkretnym przykładzie, że można tak myśleć...
    Zadziwiające...
  • edytowano kwiecień 2016
    tak @paprotka
    feministki bardzo wlaczyły o molestowane kobiety przez tzw uchodżców, i w ogóle bardzo walczą o te kobiety w ogóle
    jesli walczą o nie, to właśnie tylko o mozliwość aborcji tych dzieci z gwałtów , a nie o same kobiety, tylko o prawo do aborcji
  • @Paprotka - argument z księdzem proboszczem beznadziejny. Depresja po poddaniu się aborcji występuje także u kobiet, które nie są katoliczkami ani nawet nie są wierzące. Wspomniano tu o Japonii, zobacz:

    zō jest także patronem usuniętych podczas aborcji embrionów lub urodzonych, martwych dzieci. W Japonii specjalna ceremonia (mizuko-kuyō) odbywa się, aby ułatwić im reinkarnację. Składa się wtedy dary dla świątyni i ofiarowuje szaty Jizō. Bosatsu (Bodhisattva) podczas tej ceremonii symbolizuje usunięty embrion. Kobiety, które poddały się aborcji często wykupują kamienny posążek Jizō w postaci małego dziecka. W rocznicę dokonania aborcji zmienia się jego szaty (czapeczkę i pelerynkę), a także ustawia przed nim kolorowe wiatraczki. Takich posążków wokół świątyń (np. w świątyni Zōjō-ji w Tokio) są nieraz tysiące.

    Według mitów, zmarłe dzieci, których rodzice nie modlą się o ich reinkarnację, a tylko opłakują je samolubnie, znajdą się w piekle, gdzie będą bez końca budować świątynie z piasku, niszczone ciągle przez demony. Jedynym ratunkiem dla takich dzieci jest Jizō, który pociesza je i ułatwia ponowne narodziny.


    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jizō

    Sama możesz doszukać więcej. Widać, że jednak nawet w tak odległej od chrześcijaństwa kulturze zabite dzieci nie są traktowane jak wycięty wyrostek, coś tam im się kołacze, że aborcja to coś złego, że trzeba chociaż zabite dziecko upamiętnić.

    kobieta już raz przebyła ciężką traumę, a Ty próbujesz dołożyć jej kolejną w imię własnego dobrego samopoczucia, bo to co się później z tą kobietą i dzieckiem stanie i tak cię nie obchodzi - generalnie, wiesz, nie przejmuję się na tyle ofiarami wypadków samochodowych, które zostają kalekami, żeby osobiście się nimi zajmować. Jednak uważam, że należy z całą surowością karać sprawców, którzy np. przez alkohol doprowadzili do wypadku. Tak samo z aborcją - oczywiste jest, ze osobiście nie będziemy zajmować się kobietami, które zostały skrzywdzone gwałtem, ale nie wiem, dlaczego miałoby to oznaczać, że mamy popierać zabijanie dzieci.
  • gdybys znała taka kobietę @paprotka, staję osobiscie do spotkania sie z Nią, i otoczenia jej moja pomocą osobiście,
    całkiem serio piszę , staje gotowa do pomocy tej kobiecie,
    ze wszystkich sił, jak i mozliwości
    niestety, nie spotkałam w swoim zyciu ani jednej,
    ale jak poznasz taką, to pisz,
    jestem chetna otoczyc opieka, i pomocą
    serio
  • edytowano kwiecień 2016
    @Paprotka
    Napisałem priv, bo to forum publiczne.
    Także kobieta jest ofiarą aborcji, każdej. I popieram każdy zapis jednoznacznie stawiający aborcję poza prawem!
  • np piętnastoletnią ofiarę zbiorowego gwałtu


    @Paprotka - ile statystycznie jest takich przypadków? Przecież większosc aborcji zgodnych z obecnym prawem to zabijanie dzieci z wadą genetyczną albo potencjalną wadą genetyczną. Żeruje się na emocjach podając co chwilę wyssane z palca przykłady o zbiorowych gwałtach, a przecież chodzi o to, że nie będzie można szybko usunąć dziecka, które jest chore. O to się biją feministki. A jaki hejt bije z ich wypowiedzi, w tym z Twojej.
  • edytowano kwiecień 2016
    Małgorzata - dziękuję, serio doceniam. Wierzę że nie rzucasz słów na wiatr.
    Tola - skoro to nic nie znaczący margines, nie ma sensu grzebać w prawie które i tak dotyczy pojedynczych przypadków.
    Na tym kończę udział w dyskusji.
  • pierwsze co, dotyczące zakazu aborcji, to wysuwanie standarowego przykładu

    jak chcesz zafundowac kobiecie kilka traum, kiedy przezyła juz gwałt
    jechanie na emocjach, i przeciwnik traci rezon obrony zakazu


    standardowe działania feministek , niby w obronie kobiet

  • @Tola, ja znam taką kobietę, do dzisiaj żałuje śmierci swojego dziecka.
  • @jan_u i @paprotka - wiem, że to się zdarza, ale statystycznie najrzadziej. Najczęstsze gwałty, wykorzystywanie seksualne wg wszelkich danych mają miejsce w najbliższym otoczeniu ofiary, często ze strony rodziny. A oburzeni na zakaz aborcji o tym trąbią najwięcej. @Paprotka - czemu nie bronisz dziewczynek zabijanych za podejrzenie o ZD? One nie mają praw? Podano Ci kilka argumentów, a Ty kończysz udział w dyskusji. Przejdź na profil Nowoczesnej na fb, tam znajdziesz setki ludzi równie oburzonych na "nienawidzących kobiet" jak Ty. Niektóre wypowiedzi wyglądają wręcz jak skopiowane z Twoich, słowo w słowo.
  • Ok, odpisuję ale naprawdę ostatni raz. Piszę o sytuacjach aborcji po gwałcie bo (m.in.) chce ich zakazać projekt. Zakazanie aborcji w takich sytuacjach jest wg mnie najbardziej okrutne i oburzające. Nie odnosiłam się nigdzie do aborcji w przypadku ciężkich wad genetycznych. Niestety projekt zakazuje aborcji w tych wszystkich trzech sytuacjach.
    I jeszcze do jan_u: jakie znaczenie ma że jedna czy druga kobieta żałuje tej aborcji? Przejdź się po innych miejscach to natrafisz na dziesiątki kobiet, które nie żałują. To żaden argument. Oczywiście można uważać że jak nie teraz to za 10, 20 czy 50 lat dopadnie je syndrom poaborcyjny. Tylko czy aby nie próbujesz przekonać o tym samego siebie.
    Może Twoja znajoma wcale nie chciała wtedy dokonać aborcji i zrobiła to pod wpływem rodziny, otoczenia? Może podjęła taką decyzję tylko dlatego, że nie miała znikąd wsparcia?
    A może uznała wtedy że to naprawdę mniejsze zło i lepsza decyzja, a cierpi teraz bo życzliwe społeczeństwo nazywa ją morderczynią bez serca?
    Podziękowali 1persa
  • edytowano kwiecień 2016
    "Ok, odpisuję ale naprawdę ostatni raz."
    @Paprotka, podziękuj ^:)^
    edit: żeby nie było wątpliwości
  • @Gosia5 - a dziękujesz za to, że Paprotka łaskawie odpisała, czy za deklarację, że to, już ostatni raz?
    ;-)
  • Paprotka napisała:

    > jeśli chcesz ją przymusić do zrobienia ze swoim ciałem czegoś czego nie chce. nie jesteś wtedy wiele lepsza od gwałciciela który już to zrobił. <

    Problem leży w tym, że rozwijająca się w macicy istoty ludzka, już nie jest ciałem kobiety. Jest odrębną istotą z własnym DNA.
    Kobieta może zrobić ze swoim ciałem co jej się żywnie podoba, ale nie ma prawa ingerować w zależne co prawda od niej, ale odrębne życie.
    I właśnie ta ustawa ma na celu nie tylko ocalenie życia nienarodzonych dzieci, lecz również uświadomienie co poniektórym oczywistego faktu, iż nie mamy prawa nikomu odbierać życia, również maleństwu, którego jeszcze nie widzimy.
  • zakaz zakazem, ale kobiety w ciezkich sytuacjach - wady płodu, caza w wyniku gwałtu czy drmatyczna sytuacja w domu powinny miec zapewnione porzadne wsparcie psychologa i otoczenia a z tym bywa bardzo roznie. jaki mamy u nas przekrój specjalistów jesli chodzi o ich porzadnosc to chyba kazdy wie
  • Paprotka
    Ja inaczej
    przeciez jest pigułka po. Wiem zaraz posypią sie gromy. Jednak pigułka po moze oznaczac brak mikroporonienia.
    Dobrze wiem jak to się wykonuje. Bada się USG dopochwowym na jakim etapie jest cykl kobiety. Zazwyczaj kobieta jest przed lub po owulacji (tylko czasami w trakcie). Podaje sie ją wtedy kiedy jest przed (bo po to i tak nie zajdzie w ciazę) a gdy jest w trakcie po prostu sie nie poda. W wiekszości przypadków się poda. To moga zrobić zgwałcone kobiety, które chcą mieć czyste sumienie i nie chca mieć dziecka z gwałtu.
  • nie bardzo da sie zbadac jednym usg czy owulacja juz byla czy bedzie. to zazwyczaj wymaga monitorowania przez kilka dni zeby stwierdzic czy pecherzyk rosnie
  • Mi w sumie najbardziej żal matek bardzo chorych dzieci. Matka zdrowego jak odda do adopcji to dziecko może być szczęśliwe i ona również. Matka chorego oddaje je z reguły do przytułku. Wtedy ani ona (bo jest oceniana i czuje się winna) ani to dziecko nie są szczęśliwe. Z kolei wiele kobiet nie czuje się na silach poświęcić się swojemu choremu dziecku.
    Tego się zawsze najbardziej bałam, nie dziecka z gwałtu, nie dziecka w przypadku zagrożenia życia matki - gdybym odpukać była ciężko chora cieszyłabym sie, że moje dziecko moze być zdrowe, że jest i żyje, nawet jakbym miała umrzeć, bo będąc ciężko chorą wątpię, ze aborcja przywróciłaby mi zdrowie i tak nie miałabym wiele do stracenia, za to moje dziecko wiele do zyskania więc wybór wydaje mi się prosty.
    Z kolei przy chorym dziecku wydaje mi sie, ze to największy szok, nieszczęście i najlepszy wybór czyli urodzenie i wychowanie też jest najczęściej dramatem, bólem.
  • Żeby nie było uważam, ze najlepszym wyborem dla matki chorego dziecka będzie urodzenie go i wychowanie. Jestem całkowicie pro life, to tylko moje obawy, lęki. Może przez to, że sama mam takie lęki pojawia się zła wyrozumiałośc.
  • edytowano kwiecień 2016
    Honorata wiem o czym mówię, w stronę żeby nie zajść w ciążę da się. Może w tą drugą żeby zajść jest gorzej.
  • edytowano kwiecień 2016
    @Honorata akurat w sprawie pomocy kobietom w ciężkich sytuacjach inicjatorzy przewidują odrębny projekt przewidujący obligatoryjne wsparcie. Nie do końca rozumiem dlaczego wyłączyli to z tej ustawy. Mogę się tylko domyślać. Niemniej takie wsparcie ma się pojawić.
    Dotychczas jeśli był ktoś obok, to często przypadkowy. Jeśli projekt wejdzie w życie jest szansa na znaczną poprawę w kwestii pomocy.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.