Zbrodnia na dziecku w szpitalu Świętej Rodziny

1568101123

Komentarz

  • chrzest nie jest dla dobra dziecka???? @-)
    jest dokładnie odwrotnie
  • A napisałam gdzieś że nie jest...?
  • piszesz ,,trzeba" w cudzysłowiu, píszesz ze niby- z perspektywy osoby wierzącej tu nie ma nic na niby i níe ma cudzyslowia . Tu wszystko jest na serio. Nie chrzci się też dla wlasnego swiętego spokoju ale dla pewnosci źe ma źycie wieczne w niebie-a to nie byle co.

  • - w takim razie egoizmem jest też urodzenie tak ciężko chorego dziecka z takiego powodu że "trzeba" je ochrzcić - niby robi się to dla jego dobra, ale też dla swojego, by grzechu nie mieć i się później nie zadręczać.


    @Paprotka czy ty napradę nie rozumiesz????
    Co z tobą????

    Wg twojej pokrętnej logiki wywołanie wcześniejszego porodu, ochrzeczenie dziecka i pozostawienie go na śmierć jest dla katolików jest słusznym postępowaniem.

    O czym ty piszesz dziewczyno zastanów się. Bóg daje i odbiera życie i nie nam decydować ile on ma trwać.

  • edytowano marzec 2016
    Odniosłam się konkretnie do wpisu Klarci, która napisała że "te kobiety robią to dla siebie", niby chcąc oszczędzić dziecku cierpienia ale tak naprawdę z własnego egoizmu. No więc w przekonaniu że dziecko musi się urodzić po to by je ochrzcić, nawet jeśli urodzi się ciężko okaleczone i umrze w cierpieniach krótko po porodzie, też jest duża doza egoizmu. Ojejeju - no właśnie, "Nie chrzci się też dla wlasnego swiętego spokoju ale dla pewnosci źe ma źycie wieczne w niebie-a to nie byle co", dokładnie - po części dla swojego spokoju. bo JA muszę ochrzcić, JA nie chcę mieć grzechu, JA chcę mieć pewność życia wiecznego dziecka, żebym JA nie musiała się później tym przejmować, zadręczać i żyć z wyrzutami sumienia. Tyle.
  • nieochrzczenie nie jest grzechem. zabicie dziecka- smiertelnym
  • @Katarzyna to po prostu totalny brak zrozumienia i tyle. Zdarza się.
  • edytowano marzec 2016
    @jan_u - tak, wiem, że u mnie totalny brak zrozumienia. Przepraszam, ale to z bezsilności ten rzyg i z dzisiejszej migreny. Doceniam tych, co próbują merytorycznie dyskutować, ale jakoś mam poczucie bezsensu, w tej sytuacji.
  • Paprotka zniżając się do twojego poziomu bo dla wiekszości to oczywiste.
    Są sytuacje w których jedyną rzeczą którą można zarobić DLA własnego dziecka dziecka to go ochrzcić!!!!

    Rozumiem że gdyby teraz twoje dziecko zachorowało na ciężką chorobę nieuleczalną zabiłabyś je zanim zaczełoby cierpieć?????
  • @maliwiju - no, coś Ty? Dziecko zabić? Przecież tak nie można! Ono już się urodziło, było chciane, urodziło się, więc jest dzieckiem i zabić nie można. Co innego, taki płód w macicy. Jak wygląda na to, że chory, to przecież lepiej, żeby się nie urodził. Przecież tu nikt nikogo nie zabija! Po prostu wcześniej się kończy nierokującą ciążę. Skoro mądry lekarz mówi, że z tej ciąży dziecka nie będzie, to po co to kontynuować?
    :-&
  • @Paprotka

    Czy Ty naprawdę nic nie rozumiesz.
    Dziecko żyje, bez względu na to czy je widać, czy nie.
    Naprawdę sądzisz, że mniej będzie cierpiało, jeżeli zostanie zamordowane w łonie matki, lub urodzi się poprzez sztuczny, przyspieszony sposób?
    A może uważasz, że lepiej było by je zamordować zastrzykiem przed narodzinami?
  • @AB

    Piękny film/świadectwo. Dziękuję. :x
  • @Paprotka odpowiedz mi proszę, na jedno jedyne pytanie: w jaki sposób aborcja powoduje bezbolesną śmierć ?
  • Wiele kobiet usuwa chore płody bo nie mają pojęcia, ze jest inna droga
    Zyja w swoich srodowiskach, nie ogladaja filmikow z yt i lekarz prowadzący informuje jaka jest procedura
    Moze jestem naiwna ale wydaje mi się ze jeśli kobieta pozna inna drogę to z niej skorzysta wiec warto nazywac rzeczy po imieniu i mowic glosno o roznych mozliwosciach.
  • Nie każda skorzysta. Wiele da się przekonać, że terminacja, to jest niemęczenie dziecka i matki, więc dla wszystkich lepiej.
  • ja troche rozumiem co powoduje kobietami ktore wiedzac ze dziecko nie przzyje dlugo chca aborcji wczesniej i mozna t zamknac w słowie "lęk". ze bedzie trzeba bezradnie patrzec na jego cierpienie i smierc, albo na zycie w meczarniach i po ludzku "bez sensu", wegetacje bardziej niz zycie. ze tylko wymecza go pod rurkami i ciezkim sprzetem przedluzajac agonie o kilka dni czy miesiecy. ze kazda decyzja która sie podejmie bedzie zła. no jest sie czego bac zwłaszcza jak człowiek daleko od boga i mysli ziemskimi i ludzkimi kategoriami. zwłaszcza ze spotkała sie z mamami dzieci ciezko chorych które mowia wprost ze gdyby wiedzialy wtedy to co teraz to by nie chcialy ratowac tylko pozwoliły w spokoju umrzec. a cały zgryz w tym ze nigdy sie nie wie jak to sie skonczy - czesto liczy sie na cud, no bo przeciez zdarza sie ze z najgorszych opresji dzieci wydzodza praktycznie bez szwanku. a ci co w cuda nie wierza...

    dla mnie najwazniejsze byloby zebym mogła to dziecko przytulic i zeby dostało morfine jesli szans na zycie faktycznie nie ma. tylko kurcze ta ocena szans to poza naprawde ewidentnymi przypadkami wrozenie z fusów

    a dzis 21 marca. dzien zespołu Downa
  • @Honorata - na pewno wierzącym jest w takiej sytuacji łatwiej. Nawet jeśli sami nie widzą sensu, to wiedzą, że jest Ktoś, kto ten sens widzi.
  • Ale można być i wierzącym i terminację usprawiedliwić (i - samemu podjąć taką decyzję). Człowiek naprawdę jest bardzo zdolny w przekonywaniu siebie... niestety.
    Trzeba już z młodymi ludźmi rozmawiać, jeszcze przed ślubami i dziećmi - nim wszystko się wydarza. Dyskutować, jeśli trzeba, odesłać do literatury, jak ktoś chętny, albo podzielić się własnymi doświadczeniami/ przemyśleniami.
    k.
  • I zachęcam zajrzeć tu:
    http://www.rp.pl/Plus-Minus/303189980-Dominik-Zdort-Byc-jak-Tomasz-Terlikowski.html#ap-1

    Fragment:
    Dla niektórych ten szpitalny przypadek pewnie będzie przyczynkiem do refleksji nad niefachowo wykonaną pracą lub niedoskonałością sprzętu medycznego. Dla mnie to horror i przypomnienie, że „kompromis aborcyjny" był po prostu legalizacją mordowania niewinnych istot w sposób wyjątkowo bestialski.
    Nie domagam się jednak, aby poprawiać ustawę z 1993 roku. Wręcz przeciwnie – trzeba jak najszybciej ją znieść w całości. I po prostu zacząć korzystać z art. 148 kodeksu karnego: Kto zabija człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od lat ośmiu do 25 albo karze dożywocia.
  • mieliśmy dziśiaj w pracy dość gorącą dyskusję nt całkowitego zakazu aborcji. Jeśli doszłoby do uchwalenia takiej ustawy to czy obejmowałaby ona również sytuacje zagrożenia życia matki?
  • Nie sądzę. Ratowanie życia matki może się wiązać ze śmiercią dziecka. Kościół to akceptuje np. W przypadku ciąży pozamacicznej.
  • edytowano marzec 2016
    Fragment artykułu ww.:

    Nie, nie jestem tak bezduszny, aby domagać się skazywania lekarzy, którzy dopuszczą się przerwania ciąży, gdy zagrożone będzie życie matki. Tu także wystarczy się odwołać do kodeksu karnego (...)

    Prawo – jak wiadomo – kształtuje poglądy obywateli. Dlatego trzeba okrutne zabójstwo nazwać po imieniu, nie skrywając go pod słowem „aborcja".

    Od strony KK - tak jak @Katarzyna pisze.

    [edit: skróciłam cytat, i dodałam inny]
  • hłe, hłe [gorzko], @Gregorius,
    tym razem byłam pierwsza (na str.8 jest linka)
  • No to czekamy na głosowanie. Wyjdzie szydło z worka czy nie? ;)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.