Zbrodnia na dziecku w szpitalu Świętej Rodziny

1679111223

Komentarz

  • @kitek
    @kowalka
    Przerwanie ciąży może nastąpić jako skutek uboczny ratowania życia matki. Natomiast nie powinno być celem.
    Wg kk* (nie KK) jest to moim zdaniem działanie w stanie wyższej konieczności, a nie obrony koniecznej.
    * kk - kodeks karny, KK - Kościół Katolicki
  • @jan_u - słusznie prawisz!
  • edytowano marzec 2016
    @jan_u, @Katarzyna, oczywiście macie rację. I nigdy zabicie dziecka nie może być celem.
    A mnie chodziło bardziej o to, że w istniejącym prawie na pewno jest już odpowiednie sformułowanie, które dopuszcza np. usunięcia ciąży pozamacicznej.

    Idea przedstawiona w Rzepie, że ustawa dot. nie-zabijania dzieci już po prostu jest i trzeba ją zastosować chodzi za mną od soboty, kiedy przeczytałam felieton.
    k.

    [przerobiłam trochę wcześniejszy post, żeby lepiej wyłuszczyć, o co mi chodziło]

  • Chore dziecko, dziecko z gwałtu czy po prostu nie z tym mężczyzną, nie w tym czasie jest sytuacją niewygodną dla matki.
    W każdym przypadku czy to na żadanie czy z przyczyn wad rozwojowych sytuacja wyglada podobni - niechęć do poświecenia siebie.

    Niektóre kobiety poświęcą się w takiej sytuacji (dzięki temu nie będą miały wyżutów sumienia) a inne zrobią dużo, żeby dziecko usunąć. Jedne moga przyjać kolejne nawet nieplanowane dziecko ale chorego juz nie a inne wszystkie przyjmą, nawet chore i w każdej sytuacji . Duzozależy od podejścia kobiet ale dużo też od otoczenia. Nie tak łatwo zmienic pierwsze ale drugie już po części tak. Wsparcie dla matek, potępienie aborcji itd, utrudnianie dostępu do aborcji....
  • A w GW już o "Aborcyjnej pułapce na PiS"
  • kowalka, żeby zastosować regułę, o którą wnioskuje Dominik Zdort, trzeba powszechnie uznać,że zarodek czy płód jest człowiekiem, bo przepisy kk odnoszą się do człowieka. A z tym w społeczeństwie czy w środowisku lekarskim jest problem.
  • Ratowanie życia matki, to stan wyższej konieczności. Zabicie dziecka cieżko chorego mozna podciągnąć pod "kto zabija człowieka pod wpływem współczucia", naprawdę KK by wystarczyło.
  • @Emilia_K, zdaję sobie z tego sprawę, niezdedy.
    k.
  • Karin Struck pisała w swojej książce ,,widzę moje dziecko we śnie " o takim właśnie zabójczym współczuciu. Dosłownie zabójczym.
  • myślę że o pewnych rzeczach powinien rozstrzygać sąd i kodeks karny a nie ustawy.
  • Zaraz ktoś powie, że nie piękne, tylko egoistyczne, bo rodząc dziecko narazili je na cierpienia związane z umieraniem, naturalną śmiercią.

    :(

    Tymczasem -skoro dziecka nie zabili, to przedłużyli mu czas dobrostanu w brzuchu matki, a potem-jako narodzonemu dziecku, więc człowiekowi, obywatelowi, pacjentowi -zapewnili opiekę medyczną, m.in. środki przeciwbólowe w razie cierpienia.

    Bo aborcja to taka humanitarna jest :-&
    Tymczasem jest tylko po to, żeby matka nie musiała być dłużej w ciąży i na własne oczy oglądać chorego noworodka. Czego oczy nie widzą...
  • Przede wszystkim urodzil sie i zostal ochrzczony.

    A tak fizycznie, dali mu mozliwosc poznania dotyku ojca. Ojciec mu towarzyszyl w ostatnich chwilach.

    Napisane z wielkim spokojem, akceptacja rzeczywistosci.
  • @Malgorzata32 Opowieść o Samuelu jest piękna! @Ojejuju, myślę, że niejedna matka żałuje po aborcji właśnie tego: że nigdy nie weźmie w objęcia swego dziecka, choćby nie wiem, jak chorego.
  • Nie widzę różnicy pomiędzy aborcja w przypadku chorego płodu a doprowadzeniem kiluletniego dziecka do płatnych morderców po uzyskaniu diagnozy na temat jego np. raka z jednoczesnym twierdzeniem "żeby skrócić jego cierpienia"

    A jak komuś jest łatwiej pozbawiać życia dziecko którego się nie widziało to niech zobaczy je. 21 wiek mamy...
    A jak komuś trudniej zabić dziecko kilkuletnie "żeby oszczędzić mu cierpienia" to niech zamknie oczy i nie będzie egoista.
    Każdy ma prawo szczęścia
  • edytowano marzec 2016
    Może taka jest różnica, że do kilkulatka matka sie przezwyczaiła, pokochała, przeżyła z nim kawał swojego życia.
    Oczywiście w ciąży bedąc tez się kocha ale po przeżyciu paru lat razem jest jakby inaczej - powstaje głębsza więź. (można to porównać do życia po rozwodzie z ukochanym i dobrym niegdyś mężem, który porzucił po 20 latach małżeństwa, a życiu po rozstaniu z chłopakiem z którym sie było miesiąc - parę miesięcy)

  • edytowano marzec 2016
    Gdy zachoruje kilkulatek rodzice z reguły walczą o jego zdrowie, chwytają się każdej szansy żeby przeżył. Gdy zachoruje dziecko w wieku prenatalnym rodzice często walczą o coś zupełnie innego - o przerwanie ciąży. Niektórzy właśnie boją się tego, że może przeżyć - dlatego przerywają ciężę dzieci z ZD które nie mają innych wad :(
  • Ech...Monia...
  • Eee tam.
    Po miesiącu to bym za mężem w ogień skoczyła...
    Teraz już niekoniecznie...... :-P

    A dziecko w brzuchu..?
    Niebianska Niespodzianka..
    Bezbronne Malenstwo...
    Ogród nadziei i ufności w moja troskę...

    Kilkulatek to już zdąży zalezc za skórę

    Jednak widzę różnicę

  • > A w GW już o "Aborcyjnej pułapce na PiS" <

    Artykułu w GW nie czytałam, ale wiem, że zastawiono pułapkę na PiS.
    Do głosu doszła ekstrema, która przygotowała projekt całkowitego zakazu aborcji (O.K:), ale i karania kobiety, która się jej podda więzieniem.
    Tego nikt nie zdecyduje się poprzeć, nawet posłowie od Marka Jurka.
    I tak, przez osobiste ambicje kilku oszołomów, prawdopodobnie zostanie utrącona bardzo potrzebna ustawa.
  • > żeby zastosować regułę, o którą wnioskuje Dominik Zdort, trzeba powszechnie uznać,że zarodek czy płód jest człowiekiem, bo przepisy kk odnoszą się do człowieka. A z tym w społeczeństwie czy w środowisku lekarskim jest problem. <

    Prawnie jest zapisane w Ustawie, że dzieckiem jest istota ludzka, od chwili poczęcia do pełnoletności.
    Chyba, że.. przyjmiemy, iż dziecko do uzyskania pełnoletności nie jest człowiekiem.
    Problem mają Ci, którzy mają już znieprawione sumienia, z własnego wyboru, albo zrobiono im dokładne pranie mózgu.
  • Jeszcze definicja poczęcia nie jest czytelna.
    Bo jeśli poczeciem nie jest dopiero zagniezdzenie w macicy tylko moment połączenia jajecZka z plemnikiem to co na to producenci pigułek antykoncepcyjnych?
  • Logiczne jest, że to, to samo dziecko w brzuchu u mamy i po wyjsciu na świat, dziesiec minut pozniej. Opinie społeczna jednak burzy fakt, że nikt nie pomógł dziecku po urodzeniu, a nie ze wogole zostało poddane aborcji. Paradoks, ale chyba uwarunkowany jakoś biologicznie, może tym, że poronienia zdarzają się dość często, a śmierć dziecka urodzonego jest większym przeżyciem...
  • @Nika76 zagniezdzenie nie jest i nigdy nie było poczęciem. Dlatego mówi się o wczesnoporonnym działaniu tabletek antykoncepcyjnych. Producenci mogą się bać, ale raczej zmian w świadomości społecznej niż odpowiedzialności karnej.
  • Niestety ale w mentalności farmaceutycznej jest.
    I ludzie w to wierzą
  • @Nika76 - pierwsze słyszę, żeby w czyjejkolwiek świadomości poczęcie=implantacja. Owszem, są tacy specjaliści, co uważają, że implantacja oznacza początek ciąży, bo od tego momentu dopiero w organizmie matki zaczynają zachodzić jakieś uchwytne zmiany odróżniające ten cykl, od cyklu, w którym do poczęcia nie doszło. Ergo, ich zdaniem, jeśli rozwijający się zarodek nie zagnieździ się, to nie dochodzi do ciąży.
  • Kiedyś toczylam boje na forum z tłumem ludzi którzy twierdzili wraz z producentami pigułek że ciąża to jest dopiero jak się zarodek zagniezdzi a jak mu pigułka lub spirala tego nie umożliwi to żadnej ciąży nigdy nie było i żadne poronienie nie ma miejsca tylko zwykły okres..

    Widziałam też mnóstwo artykułów na ten temat. Niby naukowych.
    I oburzenie biologów że zagrożone gatunki się chroni od zapłodnienia a ludzi się uznaje od zagniezdzenia lub 22 tygodnia jak jest pewne ze plod jest pelnowartosciowy....
  • @Nika76 - przeczytałaś mój wpis?
  • W pracy jestem i głośno mam tu. Przeczytałam drugi raz.

    Mylę pojęcia, nie jestem specjalista.
    W każdym razie już chyba jest jasne o czym pisałam?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.