A gdyby tak...

edytowano marzec 2016 w Ogólna
Ku refleksji...

biblia
Podziękowali 3wilejka Rejczel awia
«13

Komentarz

  • Sądzę, że wtedy, to już na pewno.
  • musiałaby być tego formatu, co telefon komórkowy. Na razie widziałam tej wielkości jedynie tzw. brytyjki. Nie koszer.
  • Biblia może być w telefonie przecież.
  • O, na to nie wpadłam. Jednak wolałabym czytać z książeczki... Poza tym, to by wtedy nie pasowało do tekstu - telefon może się rozładować.
  • Sam Nowy Testanent może być zbliżony formatem do trelefonu- posiadam takowy.
    Podziękowali 1maliwiju
  • Mój telefon dość często zbieram z podłogi. Do Pisma Św. mam większy szaczunek.
    Podziękowali 1Katia
  • Małgorzata32 jakie wydanie ?
  • Pallotinum- 7,5cm x 11cm
  • @Berenika: "Mój telefon dość często zbieram z podłogi. Do Pisma Św. mam większy szaczunek."

    Ja też, ale kiedy rzucasz telefonem na ten przykład, to rzucasz telefonem a nie Pismem Świętym na jego kartach pamięci.

    Tak btw to córa dorwała mi Biblię wczoraj i potargała kilkanaście pierwszych stron.. a cholera, bajek już nie targa od jakiegoś czasu.. ech.
  • @TecumSeh jesteś z poludnia?
  • U nas wszyscy mają w telefonach, tak jak i wszyscy mają książkowe. Zarówno dzieci jak i my chętnie korzystamy. Chociaż wcześniej uważałam, że taka apka to trochę nie teges, to teraz cenię, że właśnie zawsze jest pod ręką, czytania z dnia wyszukuje natychmiast i w ogóle funkcjonalna jest bardzo. Pozostaje tylko dopracować częstotliwość zaglądania. ;)
  • @Sylwunia: tak:)
    Jestem pod wrażeniem że rozpoznałaś moje pochodzenie po moich wpisach w tym wątku:)
    Muszę uważać co piszę, bo jeszcze parę zdań i się zorientujesz jaki mam adres, pesel i nazwisko panieńskie matki:)
  • @TecumSech

    Odnosiłam się do otwierającego tekstu: "A gdyby z Biblią..." itd. Miałam a myśli, że telefon to dla urządzenie, sprzęt użytkowy jedynie, służący do wykonywania rozmów i wiadomości. Nie mam do niego tak nabożnego stosunku, jak niektórzy.

    Pismo Święte mam na półce i w każdym wypadku sięgnąć mogę. I każdy, kto prowadzi osiadły tryb życia na wieczór (lub o poranku) do domu wraca i poczytać w łóżku może.
  • @Berenika: To prawda:)
    Acz posiadanie Pisma przy sobie (np w telefonie) to też rzecz dobra i warta rozważenia zwłaszcza przy niezbyt osiadłym trybie życia:)
  • Tecum, Sylwunia poznala poludnie pewnie po wyrazeniu "potargala". Ci na polnoc od nas mowia "podarla".
  • mądrość Twoja @Marcelina wyprzedza Twoje lata :)

  • a wychodzicie na dwór czy na pole? ;)
  • Bo Sylwunia to by chciala targac ale pewnie nadal drze:d
  • Ja kosmopolityczna jestem i w zależności od potrzeb albo drę albo targam :P
  • uJauJa
    edytowano kwiecień 2016
    tia albo się drzesz albo się targasz :P (byle nie na życie ;) )
  • za uszy targa!
  • Jak to gdzie - na dwór, pole to się orze.
  • u nas we wsi, to dwór jest, nawet całkiem elegancki :)
  • A u nas pałac w każdej wsi.
  • A u nas się mówi "wraz" w znaczeniu "a i tak". I chyba nikt nie wie że tylko tutaj się tak mówi. Ksiądz rekolekcjonista nawet w książce tak pisał.
  • A u nas w Medalikowii uzywa sie obu tych slow, ale targanie ma w sobie pewien odcien furii ;)
  • Hi,hi. No ja na to targanie nie zwróciłam uwagi, choć czytałam tekst że 3 razy-żeby sprawdzić co za dziwne słowa tam padły. A tam same zwyczajne. Południe Pozdrawia!
  • Ech, nie miałem świadomości że targa się tylko na południu:) U nas można także podrzeć, nikt się nie obrazi o to:)
    A wychodzi się na dwór względnie podwórko, w Krakowie chyba tylko (albo ścisłych okolicach) wychodzi się na pole - chyba że o czymś nie wiem:)

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.