sławetna lewoskrętna witaminka ;)

Znalazłam takie cóś: http://www.damianparol.com/lewoskretna-witamina-c/

Fragmenty:

"Nie jest prawdą, że istnieje jakiś „gorszy, tani, przemysłowy kwas askorbinowy”, ponieważ większość kwasu askorbinowego wytwarza się metodą Reichsteina i Grüssnera z D-glukozy (tej naturalnej, jak w cukiernicy) i jest to kwas L-askorbinowy. Teoretycznie dałby się wytwarzać tą samą metodą kwas D-askorbinowy z L-glukozy, ale ten izomer glukozy nie występuje naturalnie i z tego względu jest bardzo kosztowny w uzyskaniu. Mówiąc inaczej, syntetycznie pozyskana witamina C jest taka sama jak ta „naturalna, prawdziwa” witamina C z owoców, czy warzyw. Choć oczywiście korzystniej jest jeść witaminę C z żywności niż z suplementów, ponieważ owoce i warzywa mają też szereg innych, korzystnych związków."

"Krótko mówiąc, termin lewoskrętna witamina C to wykluta z ignorancji bzdura, która została umiejętnie przekuta w marketingowy slogan bez pokrycia w podstawach chemii organicznej.

Jednym zdaniem: Nie ma czegoś takiego jak lewoskrętna witamina C. "
«134

Komentarz

  • edytowano czerwiec 2016
    Co za różnica czy ją ktoś nazwie prawoskrętna, lewoskrętna, prosto jadąca czy idąca po bandzie? Czy to o nazwę ma chodzić czy o skuteczność? Sukces marketingu witaminy c nie polega imho na nazwie "lewoskrętna" i tym że jest lepsza od sztucznych tabletek, tylko na większej opłacalności zakupienia jej w proszku aniżeli w tabletkach.

    Prawda, nie prawda a i tak wolę kupić 1kg wit c w proszku za 27zł niż za tyle samo opakowanie 30-60 tabletek. Kasa. Kasa. Kasa.

    Najlepsze źródło witaminy c w warzywie zwanym papryką o wadze około 240g (pierwsze miejsce wśród warzyw, które dostarczają wit c) ma tylko około 240mg wit c, więc 4 papryki to dopiero 1g wit c.

    Ja przykładowo, by wyjść z przeziębienia potrzebuję około 9-18g witaminy c DZIENNIE (3-6 łyżeczek proszku) to wymagało by zjedzenia od 36-72 papryk dziennie... trochę dużo. Chyba, że w soku hmmm ale jakie by to kosztowne byłooooo hoho

    Nie rozumiem ignorowania skuteczności wit C, tak jak i faktu, że gdyby tabletki były w cenie proszku przy zachowaniu jednakowej ilości wit C to każdy z czystego lenistwa wybrałby tabletki :)

    Najskuteczniejsze i tak są wlewy, więc po co bić niepotrzebnie pianę.

    Ludzie ciągle się czymś podniecają, coś gloryfikują, coś krytykują i tak w kółko. A naukowcy jak to naukowcy, raz mówią jedno by za chwilę powiedzieć co innego. Jedni walczą z drugimi itp

    Zastanowić się można czy aby nie spada sprzedaż tabletek i stąd ta panika w koncernach... czy będzie to nazwane teorią spiskową? Co na to powiedziałby dr Burzyński? Jego metody leczenia też spotykały się z wyśmiewaniem przez naukowców...
  • No tak ale mozesz kupic tez nie wiaderko, tylko tabletki z lewoskretna 100 zl juz teraz nie pamietam za 30 czy 60 tabletek.
    To juz nie jest oszczednosc.
  • Problem też w tym co oprócz kwasu L-askorbinowego znajduje się w specyfiku o handlowej nazwie "Witamina C". Z samego kwasu przecież nie da się zrobić tabletki. Dlatego ja wolę sobie kupić 1 kg czystego kwasu w jakości do analizy i wsypać sobie odpowiednią ilość do szklanki. Nie dość że taniej i to sporo, to jeszcze nie wrzucam do organizmu dodatkowy substancji wypełniających, wiążących, poślizgowych, rozsadzających oraz powlekających.

    Do tego w wielu preparatach jest tylko podany kwas askorbinowy bez rozróżnienia o który który izomer chodzi (są cztery). A jak wiadomo tam gdzie chodzi o zarobek trzeba podchodzić z dużą dozą nieufności.

    Oczywiście wolę sobie zaaplikować porcję owoców, warzyw czy inne naturalne źródło witaminy, ale w przypadkach krytycznych jak pojawiający się stan zapalny nic nie zastąpi dodatkowej bomby witaminowej.

  • @ramatha toż pisałam o proszku że tańszy więc i wybór oczywisty...
  • @katarzynamarta Tak proszek tez musze kupic. Taki proszek zwierzetom sie podawalo zdaje sie.
    I najbardziej mnie przekonuje walsnie brak dodatkow . Mam nadzieje ze to sie dobrze rozpuszcza.
  • Bardzo dobrze się rozpuszcza, przynajmniej ten, którego używam. :)
  • Nawet nie wpadłam na to że mogłaby się źle rozpuszczać
  • Wyobrazalam sobie jakis proszek w stylu maki plywajacy po powierzchni. A wolalabym uzyskac efekt jak po zastosoeaniu tabletek musujacych czyli po prostu napoj czy cos. Maz u nas glownie wit c stosuje w wiekszych dawkach przy przeziebieniu. Tak na codzien, profilaktycznie, raczej nie bierzemy.
  • edytowano czerwiec 2016
    A wolalabym uzyskac efekt jak po zastosoeaniu tabletek musujacych czyli po prostu napoj czy cos
    --------------------

    i takiż to jest efekt
    jak dasz do wody to będzie ekstra kwaśna
    jak dasz do słodkiego soku to bardziej znośna
    ja w czasie choroby robię sobie herbatę, czekam aż ostygnie (nie wolno dodawać do wrzątku) i do niej dodaję łyżeczkę. Wówczas wychodzi herbata z cytryną :) dokładnie tak to smakuje.
  • podziękuj :) to moze podasz jeszcze gdzie kupujesz ? jeśli w internecie oczywiscie
  • A jak to jest z takimi dużymi dawkami witaminy C i nerkami? Kiedyś gdzieś czytałam/słyszałam, że przy chorobach nerek nie powinno się brać dużych dawek? @katarzynamarta czytałaś coś może o tym?
  • Lepiej nie przedawkowywać w sposób ciągły. Tu chodzi o zastosowanie bardzo dużej dawki, tylko jak bierze infekcja, czyli kilka razy na rok. Używamy w rodzinie kwasu askorbinowy (odczynnik czysty do analiz) i jestem wręcz zdumiona jak potrafi skutecznie zaleczyć rozpoczynającą się infekcję grypopodobną.
  • Czy przy karmieniu tez można? Czuje, ze coś mnie bierze i chętnie bym się podkurowala
  • @katarzynamarta - lyzeczka Wit c do herbaty??? Pardą ale bym s.czki dostala 8-}
    Ja poza choroba aplikuje wszystkim 1/3 łyżeczki w soku jablkowym (tak pól kubeczka) trzy razy dziennie. Jak nas zaczyna cos lapac to 5-6 razy dziennie.
    Po większych ilościach naraz nas przeczyszcza ;-)
    Zazegnalismy w ten sposób początek jakiejś biegunki i gluty jakies wirusowe.
    Podziękowali 1Nika76
  • @Aga85 ja karmie i biorę. I dodam jeszcze ze tak jak w ciąży mnie mecza chore zatoki to odkąd biorę Wit c to na nie nie choruje. W ogóle nic mnie nie lapie.
  • My bierzemy tylko uderzeniowe dawki w poczatkach infekcji, na co dzien nie suplementuje. Jedza wystarczajaco,zdrowo.
    ie wiem, na jakiej zasadzie kupowanie kilograma proszku za trzydziesci pare zlotych jest wyrzucaniem pieniedzy, zwlaszcza w porownaniu do cen roznych syropkow witaminowych. Z cukrem albo slodzikiem.
  • A stałe,codzienne przyjmowanie nie wpływa na nerki?
  • @katarzynamarta jak dodam łyżeczkę do herbaty to jest jakas kwasna masakra ;) ja dodaję odrobinę jak chcę uzyskać smak "herbata z cytryną" a przy przeziębieniu to zdecydowanie wolę łychę do buzi i popić. staram się od razu połknąć, wtedy się da, bez wywracania się na lewą (nomen omen) stronę.
  • edytowano czerwiec 2016
    Pijam łyżeczkę w sporej szklance wody.
    Ale ja bywała w temacie, ponieważ wcześniej pijałam po pół cytryny w ten sposób. Kwaśno, ale się da.
    Mnie nie czyści. Widocznie mam.braki. :D
  • Jak to smakuje jak pół cytryny to w ogóle nie jest kwaśne! Ja mogę wypić całą w małej szklance wody i owszem, zauważam, że to smak kwaśny, ale żeby nadmiernie to nie uważam ;)
    Bym kupiła, ale obawiam się o te nerki, może na jesień żeby faktycznie wyłącznie w czasie infekcji, teraz i tak jakoś (szczęśliwie) nic nie łapiemy :)

    A ile taki kilogram proszku, jak już jest otwarta torebka może leżeć? To się w jakiś sposób ulatnia?
  • Miałam woreczek strunowy i dość długo leżało. Nie umiem powiedzieć, ile. Nic się z tym nie działo.
  • edytowano czerwiec 2016
    Mnie też nie czyści i z tego co wyczytałam to sraczka jest sygnałem że dostarczamy Wit za dużo i organizm się jej pozbywa. Ja takie wielkie dawki biorę gdy choruje, na co dzień nie stosuje wcale prawie, tak sporadycznie i w o wiele mniejszej dawce, właśnie 1/3 łyżeczki na kubek.

    Otóż mój patent na herbatę z łyżeczka Wit c to cukier ;)) się wyrównuje, nie zaobserwowałam zmniejszonej efektywności. A podczas choroby nie wspominam sobie słodzenia herbaty.
  • "a przy przeziębieniu to zdecydowanie wolę łychę do buzi i popić"

    Rzeczywiście @Rogalikowa to już nie jest "kwaśna masakra" nic a nic :))
  • @Agnieszka82 i pewnie tu jest pies pogrzebany. Wasze organizmy są nasycone Wit na co dzień więc jej nagla ogromna ilość to już dużo za duzo.

    A chorujący organizm ma to do siebie ze gwałtownie potrzebuje zapasu by zwalczyć infekcje, stąd u mnie pewnie zupełny brak efektów ubocznych. I ja takimi dawkami leczylam ropną angine więc nie małe przeziębienie. Wówczas też mi wystarczy znacznie mniej mikstury z Wit c.
  • edytowano czerwiec 2016
    @stephanos ja kupuje w plastikowej białej butelce z zakrętką więc nie ma problemu.

    O nerkach było tyle że jak wystąpi sraczka to wstrzymać się. Ale na to ile organizm potrzebuje w danym momencie Wit c wystarczy zrobić prosty test. Poszukam w necie to wkleje.
  • "Pomimo iż witamina C była swego czasu wiązana z powstawaniem kamieni nerkowych nie ma na to żadnych dowodów (w nagłośnionym swego czasu niezbyt poprawnie przeprowadzonym w Szwecji badaniu o charakterze obserwacyjnym, które stało się podstawą do nagłaśniania twierdzeń o szkodliwości witaminy C na nerki, na 23.355 badanych osób stwierdzono kamienie po 10 latach u 31 osób, czyli u 0,15% badanych, grupa ponadto nie miała szczegółowych wytycznych w zakresie diety, więcej szczegółów w artykule „What Really Causes Kidney Stones (And Why Vitamin C Does Not)” .
    W rzeczywistości diuretyczne działanie witaminy C oraz jej kwaśny odczyn pomagają zredukować kamienie nerkowe [1,7], ponadto witamina C pomaga usuwać szczawiany z organizmu i zapobiega łączeniu się ich z wapniem. [1,2]."
  • "Jeśli więc ktoś mówi Ci, że witamina C jest szkodliwa w ilościach powyżej tylu to a tylu gramów dziennie, że powinieneś przyjmować jej tylko tyle to a tyle i ani grama więcej bo sobie zaszkodzisz, albo że nie powinieneś jej przyjmować powyżej jakiejś tam „normy” to wiedz, że brakuje mu wiedzy na temat czym jest witamina C, jak działa w naszym ustroju i dlaczego jest nam potrzebna, ani jak wyznaczać indywidualne (!) zapotrzebowanie na witaminę C metodą miareczkowania (przyjmowania co 15 minut określonej ilości witaminy aż do wystąpienia objawów nasycenia organizmu), dokonując w ten sposób kalibracji witaminy C, czyli ilości jaką potrzebuje Twój system w tym danym momencie. Witamina C jest bowiem substancją pełniącą tak rozmaite przydatne role, że wymyka się wszelkim z góry ustalonym „normom”."
    Podziękowali 1babka4
  • @katarzynamarta po prostu nasze organizmy nie przyjmują aż tak dużej dawki Wit c naraz niezależnie od tego czy jestesmy nią juz nawitaminizowani - kiedy zaczynaliśmy brać Wit c to mieliśmy jek duże braki i kiedy dawkolwalismy sobie taka konska dawkę w ilości lyzeczki od herbaty to mieliśmy sraczke :-)
  • Niczego w życiu nie suplementowałam
    Ani witamin
    Ani żadnych innych suplementów
    Nie widzę zupełnie potrzeby
    Ani nawet przez chwilę nie pomyślałam że trzeba
  • edytowano czerwiec 2016
    Bo nie trzeba.
    Gdy nie trzeba. :)

    Wystarczy zdrowe odżywianie.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.