Pijawki - leczenie żylaków

Czy ktoś z Was miał do czynienia? Czy można stosować pijawki karmiąc piersią? (nie w tym samym momencie oczywiście, jedna mleczna pijawka jest wystarczająco absorbująca :wink: ) 
«1

Komentarz

  • Pijawki były modne w XIX wieku, nie ma dowodów na ich skuteczność. A żylaki usuwa się skleroterapią albo chirurgicznie, jakieś pijawki to szarlataństwo i ściema.
  • @Tola - czytałaś cokolwiek o hirudoterapii, czy tak, na zasadzie "nie znam się, to się wypowiem" dzielisz się swoimi przemyśleniami?
    @Mle - w ciąży na pewno przeciwwskazane, bo wpływają na krzepliwość krwi i powodują jej utratę. Co do laktacji, to nie spotkałam się z informacją, żeby ktoś odradzał. Myślę, że szczególnie w przypadku większego dziecka, u którego mleko jest tylko pokarmem uzupełniającym, nie powinno być problemu z pogodzeniem karmienia z terapią pijawkami lekarskimi.
    Ważne, żeby przed zabiegiem skontrolować morfologię i parametry krzepnięcia, ale tego powinna od Ciebie wymagać osoba przeprowadzająca zabieg. Jak nie wymaga, to byłabym podejrzliwa.
    Podziękowali 3Elunia Mle Aniela
  • Pijawki, te lecznicze ,podobno nie tyle, ze wypijają krew, co wpuszczają jakieś substancje lecznicze. Moja kuzynka korzystała z zabiegu, karmiąc 10 miesięczna córeczkę. Co prawda nie na żylaki,  ale podobno poprawa była kolosalna.
    Podziękowali 1Klarcia
  • @Katarzyna - niestety wiem dużo nt. żylaków i ich leczenia, bo jestem obciążona tą przypadłością, tak jak wiele osób z mojej rodziny i DZIŚ są skuteczne i bezpieczne metody leczenia, nie obejmują one pijawek. Oczywiście jeśli ktoś woli ryzykować i bawić się w takie szarlatańskie wymysły, to jego sprawa i jego ryzyko. Można jeszcze upuszczać krwi na nadciśnienie albo pluć przez ramię przy pełni księżyca jako remedium na kurzajki. Internet wszystko zniesie. EOT
  • @Tola teraz człowiek przyjmuje tyle chemii, że wraca się do naturalnych metod leczenia. Okłady borowinowe, krioterapię czy dogoterapię, leczenie ziołami, dietą, masażami też uznajesz za szarlataństwo ? Na prawie wszystko jest tabletka albo zabieg tylko nie zawsze natychmiast konieczna i nie zawsze od razu pomoże.

    Kiedyś w jakiejś książce czytałam taką historię - kobieta była zesłana do Kazachstanu, lekarz stwierdził u niej guza mózgu, bardzo cierpiała, córka postanowiła, że ostatnie dwie dawki morfiny wstrzyknie matce podwójnie bo jak skończy się morfina to kobieta z bólu oszaleje. Którejś nocy przyśniła jej się zmarła przyjaciółka i poradziła jej picie w dużych ilościach "szypiszki" czyli herbaty z głogu.Akurat w Kazachstanie tego nie brakowało.Córka parzyła jej tą szypiszkę, ta piła ją w olbrzymich ilościach.Któregoś ranka obudziła się na mokrej poduszce, z ucha zeszła woda z ropą i krwią.Kobietę nic nie bolało, była zdrowa. No cud normalnie, głóg ją uratował. Po latach opowiedziała tą historię farmaceucie i ten stwierdził, że miała prawdopodobnie ropnia gdzieś za uchem. Witamina C z szypiszki wyleczyła stan zapalny, ropień pękł i dolegliwości ustąpiły. Gdyby nie piła herbatki z głogu umarłaby co prawda nie na guza mózgu ale na stan zapalny. Czy był to cud ? Poniekąd tak bo w końcu picie głogu doradziła jej zmarła koleżanka we śnie. Zabobony no nie?
  • Zresztą okazuje się,  że wiele dawnych metod "szarlatanskich" ma dziś uzasadnienie w nauce, np pocieranie jęczmienia złotem. 
  • @Elunia - zależy jaką dietą, temat rzeka. Generalnie ziół nie uważam za szarlataństwo, masaży też nie, przecież to normalne metody leczenia.

    W kwestii żylaków i tych nieszczęsnych pijawek: przeczytałam, że one rzekomo wpuszczają substancję zmniejszającą krzepliwość krwi. Przecież to w ogóle nie likwiduje żylaków! To może zmniejszyć dolegliwości związane z zastojami, ale nie usuwa przyczyny. Niewydolne żyły w stadium niezagrażającym życiu zamyka się skleroterapią, poważniejsze przypadki się operuje. Już nie wspomnę o tym, że istnieją leki rozrzedzające krew, w których jest znana i kontrolowana dawka substancji (nie wiem, jaki jest przelicznik na pijawki :) ). ALE, co ciekawe, te leki są ostatnio ciężko dostępne w aptekach, to jest związane z jakimiś machlojkami, importem docelowym itd. Może ludzie skłaniają się ku takim metodom ze względu na to właśnie? Bo jesli ktoś musi przyjmować leki rozrzedzające krew, nie tylko z powodu żylakow, a tych leków nie ma, to jest to zagrożenie życia, więc w sumie nie dziwiłoby mnie, gdyby się chwytali takich metod. To byłoby smutne, bo mamy XXI wiek, a dostępność nowoczesnych metod jak widać kuleje. 

    Każdy robi jak chce, ale powtarzam - takie pijawki na pewno żylaków nie leczą.
  • Ale jeśli zamiast leków rozrzedzających krew można użyć pijawek to chyba dobrze? Im mniej chemii tym lepiej. Natomiast nie uwierzę w brak dostępności leków na których farmakorporacje mogą zarobić.
  • @Elunia - niestety to prawda. Oni zarabiają, spokojnie, tylko Polacy nie mają leków... Tu artykuł sprzed dwóch lat, niestety wszystko aktualne: http://www.rynekaptek.pl/prawo/reglamentowana-dystrybucja-tak-firmy-zapewniaja-dostepnosc-lekow-w-aptekach,5826.html


    No jednak substancja w leku jest wyliczona, a co tam Ci pijawka wpuści poza cudowną substancją to też nie wiesz :) ja dziękuję za takie "eko".
  • @Tola dostępność leków, o których mówisz, ostatnio to się poprawiła. Nie zazdroszczę tym, którzy ich potrzebowali ponad rok temu...
  • edytowano sierpień 2016
    Widzisz @Tola jakie masz marne pojęcie o hirudoterapii. Nic ci złego nie wpuści bo to nie są pijawki z jezior i sadzawek ale sterylnie hodowane do terapii. Warto poczytać i potem podejmować dyskusję.

    http://www.bio-farma.pl/wskazania-do-hirudoterapii

  • ok. Powiedzcie mi jak dlugo można poddawać się skleroterapii? Ile żył można wyciąć podczas zabiegów/operacji. Jedną operację już miałam.  Kilka zabiegów skleroterapii.  Ostatnia ciąża zrujnowała moje nogi. Znów skierowanie na operację,  bo wg lekarza skleroterapia nie załatwi problemu.  Stąd zastanawiam sie ile żył mogą mi jesxcze wyciągnąć/zamknąć farmakologicznie?
  • Kłopot z "nie-eko" jest taki, że przy karmieniu nic właściwie nie można stosować. Cyclo3 Fort to jedyna rzecz, która nie jest suplementem, ale ja nie widzę rezultatów. Postaw się Tola w takiej sytuacji: jesteś w ciąży, potem karmisz przez rok z kawałkiem, znowu jesteś w ciąży a potem karmisz. Żylakom w to graj. Nie obawiam się hirudoterapii, bo nawet moja ś.p. babcia ją stosowała (ale akurat z żylakami nie miała problemu), a sama była lekarzem. Niestety zmarłej już nie zapytam o szczegóły :wink: 
  • @Mle szwagier stosował na coś innego ale on poszedł do kogoś z dyplomem i rozpisali mu całą terapię.
    Podziękowali 1Mle
  • @Mle - rozumiem, tylko że to Ci pomoże na chwilę, jesli w ogóle działa, to może zmniejszy dolegliwości. Co mam Ci powiedzieć... próbuję się postawić w Twojej sytuacji, w sumie byłam w niej, tylko że ja nie karmiłam długo. Byłam u chirurga naczyniowego, wytypował żylaki do skleroterapii i tyle. Trzeba zamknąć niewydolne żyły, zanim stan się pogorszy.

  • ok. Ale kto mi powie ileż razy i ile tych żył można zamykać, tak w nieskończoność?  Po skleroterapii nie czułam się dobrze. 
  • "sterylnie hodowane do terapii"

    Znaczy się, nienaturalne.
  • O skuteczności leczeni żylaków pijawkami. Z PubMedu, żeby nie było, że jakieś szarlataństwo nienaukowe, albo inne szemrane źródło. Czytałaś, @Tola ? Nie, żebym Cię namawiała na taką terapię, ale może warto najpierw poczytać, a dopiero potem wypowiadać się na temat, czy metoda jest skuteczna i czy ma podstawy naukowe?
    Podziękowali 1Mle
  • Bardzo ciekawe, że tak mało jest badań na ten temat, a tak prosto i niedrogo można by je przecież przeprowadzić. Chyba założę hodowlę  ;)
  • @Mle - teraz w wielu przypadkach powraca się do metod od lat zarzuconych, uznawanych za nienaukowe i niegodne lekarza. Np. leczenie niegojących się ran - np. tzw. stopy cukrzycowej -  przy pomocy larw much - tutaj można poczytać

    Podziękowali 1Mle
  • Tak, szukając informacji o pijawkach też trafiłam na larwoterapię  :)
  • @Elunia, tak sie zastanawiam odnosnie tej herbaty z glogu i wit C. Inni pija herbate z dzikiej rozy i nie chorują podobno. Zarowno glóg jak i dzika róża zawierają dużo wit C, ale przeciez ona ginie w wysokiej temp. To jak to jest z tą herbatą???
  • Aniuszka nie mam pojęcia jak to działa ale na chorobę też pije się herbatę z miodem i cytryną i to działa.Może nie cała ginie albo działają inne składniki? Farmaceuty trzeba chyba zapytać.
  • edytowano sierpień 2016
    Pamiętam reportaż sprzed kilku lat -chłopiec uległ potwornemu wypadkowi, miał zgruchotaną miednicę, wdarła się martwica.  W zasadzie nawet nie było jak usuwać i operować, bo by go trzeba było na pół przeciąć. Generalnie wyrok śmierci lub potworne kalectwo prowadzące do śmierci 
    Lekarz, nie pamiętam nazwiska zastosował terapię larwami much. Oczywiście nie całkiem legalnie wówczas, trzeba było wdrożyć jakieś specjalne procedury. Udało się uratować chłopca i ograniczyć kalectwo. To tak w nawiązaniu do "niemedycznych" metod. 
    A tak BTW @Tola -wiele tych starych zabobonów i "przepisow" na leki z ziół  w stylu  "o blasku  ksiezyca wyjdź i spod dębu zerwij xx ,zbierz, warz nocą i podaj nim kur zapieje" ma uzasadnienie medyczne i racjonalne. O blasku księżyca -żebyś nie pomylił z trującym bliźniakiem ,  warz czyli parz, nocą czyli dosc dĺugo, przed pianiem kura -po prostu na czczo ;)
  • O tym, ze pijawki sa tzw. "medyczne", czyli czyste i nic nie sprzedadza, to nawet ja ignorantka wiem od kilku lat, wiec to zadna nowość
    Podziękowali 1Klarcia
  • @Katarzyna, dziękuję za artykuł. Jednak opisuje on leczenie owrzodzeń towarzyszących żylaków. Czy pijawki na to pomagają? Z artykułu wynika, że tak. Może i tak jest. Tylko czy to jest leczenie żylaków? Bo co oznacza owrzodzenie? To, że żylaki zaniedbano tak, że doprowadzono je do stanu, gdzie mamy ropiejącą ranę, widziałam coś takiego (w osoby, która jednak przez lata żylaków nie leczyła, poza tym jej stan zdrowia był ogólnie kiepski). Widziałam też stan "chwilę przed tragedią", czyli okropne grubaśne żylaki pod udem, jeszcze bez owrzodzeń, tu już wymagana była operacja. To też był wynik zwlekania latami, przyczyniła się do tego też otyłość, ale to nie jest wytłumaczenie, bo żylak w tak okropnym stanie nie pojawił się z dnia na dzień. A metody i dostęp do leczenia był. Ważne, że po operacji poza blizną (detal, i tak tego na codzień nie widać) wszystko wygląda dobrze.

    Tak więc pijawki czy inne larwy może i pomogą na rany (choć osobiście wolałabym inne środki, skoro istnieją :) ), ale żylaków jako takich nie wyleczą. Ja rozumiem, że karmienie itd., że się unika chemii, ale to są półśrodki. Trzeba zaraz po skończeniu karmienia i przed kolejną ciążą się tym zająć na poważnie, bo ciąża także u osób z tendencją do żylaków (i z wiekiem) pogarsza ich stan.
  • Eh, @Tola, jaki Twój świat jest prosty! Kto ma owrzodzenia w przebiegu przewlekłej niewydolności żylnej, ten sam jest sobie winien, bo widać nie leczył się właściwie w odpowiednim czasie - a przecież mógł. Nie masz poczucia, że z góry osądzasz ludzi, o których stanie zdrowia i historii ich leczenia nic nie wiesz?
    Piszesz, że pijawki nie wyleczą żylaków. Jakieś poparcie tej tezy w badaniach, czy to tylko Twoja intuicja? Jeśli pijawki nie mają działania leczniczego w przypadku skłonności do żylaków, to tak samo nie powinny pomagać leki rozrzedzające krew. A przecież są uznanym i powszechnie stosowanym środkiem przy leczeniu żylaków.
    A każda operacja to ingerencja i nie mogę się zgodzić z tym, że jedyną nieprzyjemną konsekwencją jest blizna. Banalna i uważana za bezpieczną skleroterapia, może doprowadzić do różnych powikłań, a w efekcie nawet do utraty kończyny. Wiedziałaś?
    Podziękowali 1ola_g
  • @Katarzyna - tak, zaniedbane żylaki prowadzą do owrzodzeń, mogą skutkować amputacją nogi. Nie wiem, do czego próbujesz mnie przekonać, ja wiem, jak wyglądają żylaki i ich następstwa, kiedy się w porę nie zareaguje. Podsunęłaś mi artykuł, ale nie o leczeniu żylaków, a o leczeniu ich powikłań. Jasne, że potencjalnie każda operacja może mieć powikłania, mało odkrywcze. To nie operacja naciągania zmarszczek, to jest realne ratowanie życia, a co najmniej zdrowej nogi, bo żylaki to nie problem estetyczny. Piszę to, bo może ktoś, kto to czyta, pójdzie po rozum do głowy i kiedy nie bedzie przeciwwskazań typu ciąża czy karmienie, zapobiegnie pogorszeniu. To właśnie tu, na tym forum, przeczytałam, że podobno "pajączki" prowadzą do żylaków i jak sie je zamknie laserem, to zylaków nie będzie... takie mity funkcjonują.
  • @Mle - @Tola sugeruje, żebyś poszła po rozum do głowy...
    ;-)
  • @Tola kochana, a wiesz że skuteczność operacyjnego leczenia żylaków to ok 50 % ( źródło podręcznik do chirurgii pod red. prof. Noszczyka ( obowiązujący do egzaminu specjalizacyjnego) więc możesz się operować do woli, a skuteczność może być jak wyżej. A NFZ laseroterapii i skleroterapii póki co nie refunduje.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.