Sezon na trolle rozpoczęty.

edytowano 2 luty w Polityka
Leszek Żebrowski, Facebook:.
"Uważam za swój obowiązek poinformować wszystkich Słuchaczy moich wystąpień publicznych oraz Czytelników mych książek i artykułów, że kilkadziesiąt minut temu temu zadzwonił do mnie niejaki Wojciech Olszański vel Aleksandr Jabłonowski. Był to niekończący się stek inwektyw i bluzgów cięższych niż te, których używa on podczas swoich prezentacji (a te przecież do lekkich nie należą). Posunął się go bardzo mocnych gróźb, których formy z wiadomych powodów tu nie przytoczę. 
Nie potrafił w żaden sposób wyartykułować z siebie, o co mu chodzi, chociaż go o to poprosiłem.
Poinformowałem go, że obecna technika w telefonach osobistych pozwala na rejestrację dźwięku i nasza rozmowa zostaje utrwalona. To rozjuszyło go jeszcze bardziej i przeszedł do gróźb jeszcze bardziej konkretnych, co zrobi ze mną przy najbliższej możliwej okazji. Oświadczyłem, że chętnie stawię się na kolejnym jego występie, aby mu umożliwić przeproszenie mnie. Nie, to nie zadziałało. Zagroził, że zrobi to, co zapowiada - gdy tylko mnie dorwie "sam na sam".
Oto prawdziwe oblicze tuby propagandowej stronnictwa turańsko-moskiewskiego w Polsce.
Gdy nie ma siły argumentów, pozostaje argument siły.
ps. 
Proszę wszystkie osoby, które dowiedzą się o terminach spotkań z owym osobnikiem w Warszawie, o poinformowanie mnie. Jeśli tylko będę mógł, czyli będę na miejscu - z niechęcią (bo nie lubię słuchać bredni i tracić na to czasu), ale stawię się osobiście."

Komentarz

  • edytowano 2 luty
    Cz. II:
    "MYŚLĄCYM KU ROZWADZE. 
    A POZBAWIONYM NARZĄDU DO MYŚLENIA I TAK NIC NIE POMOŻE. NIESTETY.

    Po moim wpisie (z 30 stycznia br.) o "rozmowie" telefonicznej, jaką przeprowadził ze mną pewien przebieraniec dwojga imion i nazwisk Wojciech Olszański vel Aleksander Jabłonowski liczyłem na rzeczową dyskusję i w miarę normalne komentarze. Nie wiem, czemu miał służyć jego telefon - nie przedstawił swoich racji, tylko od początku do końca był to stek najbardziej niewybrednych bluzgów. Gdy mu powiedziałem, że takie rozmowy są rejestrowane, zapienił się jeszcze bardziej i posunął się do gróźb. Moja reakcja była następująca (w jego stylu, to prawda, ale chciałem, żeby coś z tego do niego dotarło) " nie strasz, nie strasz...". Nic do niego nie dotarło, więc połączenie przerwałem, bo - jak się okazuje - nawet repertuar bluzgów ma równie ograniczony, jak i zasób tych "argumentów", jakie przywołuje w swych wystąpieniach i już tylko je powielał.
    Po owej "rozmowie" z 30 stycznia poinformowałem Czytelników o tym, co się stało, nie odnosząc się do szczegółowych treści jego inwektyw. Okazało się, że ów osobnik ma jednak wierną trzódkę bezkrytycznych wyznawców i wyznawczyń (w liczbie łącznie kilkunastu sztuk, z tego część to oczywiste fejki), których jedynym praktycznie celem jest kontynuacja tfu-rczych myśli ich "wodza". Dla nich im więcej bluzgów i jadowitych epitetów (z których ów, że jakoby jestem "usraelskim agentem" itp., należy do najbardziej łagodnych) tym lepiej, zapewne liczą na uznanie swego "proroka".
    Internetowe szambo, to mało powiedziane... Część z trolli kategorycznie "żąda" opublikowania treści tej rozmowy, jakby to było najbardziej istotne. Nie dostrzegają, że do komentowania zabrał się osobiście "Aleksander Jabłonowski" (który jakoby na internecie się nie zna, nie korzysta z niego i nie ma konta na fb a ma i korzysta, owszem), który zasłania się wyłącznie tym, że "rozmowa miała charakter prywatny". 
     Jeśli czuje się urażony, to - drogie trollki i drodzy trolle - namówcie go, aby poleciał z tym do prokuratury. Wyjaśni się szybko, czy go pomawiam. Skoro komentuje wszystko o różnych porach dnia i nocy, to ma bardzo dużo czasu. Odsyłam więc wszystkich zainteresowanych do źródła, czyli do ich wodza - proszę jego molestować o dokładną treść rozmowy, a nie mnie. Może i was uraczy swą uroczą "polszczyzną" rodem z sowieckich koszar...
    Część jego bezkrytycznych wyznawców ma do dziś nieuzasadniony uraz, jakobym po spotkaniu w Łodzi źle i bezobcesowo potraktował ich "wodza", rzekomo wychodząc bez pożegnania - czyli nie podałem mu ręki. Może tak powinienem zrobić i po bluzgach, które padły z jego ust na koniec, zapewne tak by się stało. Ale wyjaśniam: pożegnałem się i podałem mu rękę tuż przedtem. Są świadkowie. Zresztą zapytajcie samego Wojciecha vel Aleksandra. Nie wyprze się, bo niektórzy uczestnicy mają to nagrane.
    Chciałbym tu jeszcze raz powtórzyć: nie znałem tego osobnika, nie interesują mnie jego poglądy w jakiejkolwiek sprawie, zareagowałem (biorąc udział w publicznym spotkaniu z nim w Łodzi), aby myślącym odbiorcom pokazać, z kim i czym mają do czynienia. Człowiek, który plugawi historię Związku Jaszczurczego i Narodowych Sił Zbrojnych, sprowadzając jakichś wymyślonych NN żołnierzy tych organizacji do poputczkiów Polski Ludowej, identyfikując ich z ideologią i praktyką komunizmu, jest albo osobnikiem chorym, albo całkiem zdrowym dywersantem. Człowiek, który sławi "dobre imię" zaborców rosyjskich, bo nam rzekomo uniwersytet zbudowali, wodociągi itp. i walczy równocześnie, z maniakalnym uporem godnym lepszej sprawy, z rzekomym "genem" vel "wirusem" rusofobii w Polsce, którego Polacy w sobie nie mają (bo to nie jest sprawa biologii) po prostu ma bardzo ograniczone pojęcie o polskiej historii.
    Budowali nam Rosjanie, budowali, i to jak. Więzienia i areszty (tiurmy), szubienice, cytadele. Gnali zakutych w łańcuchy Polaków na Sybir, na zatracenie. Były "branki" do carskiego wojska, duża część nieszczęśników już nie wracała po latach do domu. Rugowali polskość nie tylko na dalekich Kresach jeszcze przed bolszewikami, którzy zaraz po zdobyciu władzy dokończyli dzieła. Zawłaszczali polski stan posiadania... A kim byliby bolszewicy bez carskich oficerów, bez carskiej Ochrany, bez carskiej administracji? Rosja zrosła się z bolszewizmem, do dziś mamy symbiozę tych dwóch czynników."

  • edytowano 2 luty
    Cz III:
    "Przytaczam poniżej tylko niektóre ze "złotych myśli" Olszańskiego vel Jabłonowskiego (a przecież nie wszystko jest złote, co się świeci...). 
    "- Urodziłem się pod innym imieniem i nazwiskiem. W 1976 roku zostałem zaprzysiężony w Związku Jaszczurczym, miałem wtedy 16 lat!" Nigdy i nigdzie osobnik ten nie był wstanie przytoczyć żadnego imienia i nazwiska jednego choćby żołnierza ZJ. Przypuszczam, że nawet historycznych postaci tej organizacji nie byłby wstanie przywołać z imienia, nazwiska, pseudonimu i pełnionych funkcji.

    "- Moi wychowawcy, to byli żołnierze Brygady Świętokrzyskiej. Tworzyli w powiecie jeleniogórskim paczkę ludzi, nigdy się nie ujawnili". Jeśli to była paczka, to przynajmniej grupa osób. I co, gdzie się podziali? Żołnierze BŚ mieli swoje spotkania, po 1989 r. występowali publicznie, zrzeszali się... Ale jego mocodawcy gdzieś rozpłynęli się. Może to była jakaś banda GL-AL a nie NSZ? I tylko się pod NSZ podszywali, co było ich częstą okupacyjną i powojenną praktyką (jest na ten temat sporo dokumentów).

    "- Jak słyszę, że [Pierwsza - przyp. LŻ] Rzeczpospolita przez swoją multikulturowość była silna i to dawało nam potęgę, to mi się śmiać chce. [...] Moi wychowawcy z NSZ-u mówili i słuchajcie uważnie: o ironio! wypadałoby podziękować Stalinowi za stworzenie społeczeństwa homogenicznego, jednorodnego. Bez mniejszości narodowych, w zwartej strukturze państwowej. Ja wiem, to są ENDECKIE TEORIE". 
    To nie są endeckie teorie, takie ględzenie, że wg narodowców to było stalinowskie "dobrodziejstwo", jest ordynarnym powielaniem kłamstwa komunistycznego.

    - "PRL miał również NIEPODWAŻALNE ZDOBYCZE SPOŁECZNE i nie można tego kopnąć jedną nogą, bo co? Bo jaśniepaństwu to nie pasuje? Jaśniepaństwo by chciało odtworzyć sytuację, że z sygnetami we dworach, a wdzięczny lud dookoła nieustannie tańczy i śpiewa i dożynki robi jaśniepaństwu? DOKONAŁA SIĘ REWOLUCJA... Moi wychowawcy z NSZ rozumieli tę rewolucję, rozumieli. I potrafili mi powiedzieć, kilkunastoletniemu chłopakowi, co jest dobre, a co złe. Naród był homogeniczny i dzięki Bogu!"
    To język PPR-owskiego agitatora z 1945 roku! Takie argumenty mieli tzw. wywdiżeńcy, czyli komunistyczny awans społeczny.

    - "Nie można powiedzieć, ze chłopcy z NSZ-u nie chcieli walczyć, bo w powstaniu walczyli, ale byli przeciwnikami chorego powstania. [...] Ja wiem, zaraz się podniosą święte ciotki rewolucji, że to był posiew, że to była gleba, na której wyrosła nasza wyższość moralna... W DUPIE MAM TAKĄ WYŻSZOŚĆ MORALNĄ!" [ i dalej]: "i niech nikt mi nie mówi, że ta ofiara była potrzebna. W mordę uderzę każdego, kto mi tak powie". Tak wielokrotnie wypowiadał się publicznie m.in. Ks. Prymas STEFAN WYSZYŃSKI, który sam był uczestnikiem Powstania Warszawskiego. W co uderzyłby ten chojrak Prymasa, gdyby On teraz żył?

    I jeszcze jedna wielka kompromitacja, która pokazuje, z kim i z czym mamy do czynienia:
    " - ŻOŁNIERZE WYKLĘCI - JAK JA NIENAWIDZĘ TEJ NAZWY! TO WYMYŚLIŁ GNOJEK Z GAZETY WYBORCZEJ. ŚCIEREWKO JAKIEŚ ŚMIERDZĄCE. JACY TO WYKLĘCI? TO NIEZŁOMNI!"
    Pozwalam sobie tego nawet nie komentować, to zbyt mocne, aby osłabiać to własnymi słowami. 
    ---------------------------------------------------------------------------
    To wszystkim podaję ku rozwadze. W tym miejscu oświadczam - do tej pory nie było kasowania postów (poza skrajnie wulgarnymi i obraźliwymi, jak wklejanie zdjęć pornograficznych niejakiej Michaliny O., z bardzo soczystymi komentarzami). Ubolewam, że również po stronie tych osób, które dały się wciągnąć w dyskusję z trollami, pojawia się wulgarny jad. Apeluję o zaniechanie takich praktyk. Jeśli znajdzie się ktoś do pomocy, to upoważnię go do "czyszczenia" takiego szamba. A trolli wzywam - macie swoje zamknięte "kółko dyskusyjne" (jako "Aleksander Jabłonowski. Grupa zamknięta" na fb), macie swego naczelnego trolla, zostańcie tam, we własnym sosie. We własnym szambie."
  • Wojciech Sumliński o Zbigniewie Stonodze
    https://www.youtube.com/watch?v=vbN_G0b6E1s
  • edytowano 2 luty
    Marcin Luter
    https://www.youtube.com/channel/UCXUVhbY0DpPBzwLluCl709g

    zob. też:
    Aleksander Jabłonowski / Wojciech Olszański - Trudne pytania o życiorys
    Telewizja Narodowa DB
    -nie linkuję, bo wulgarne, lojalnie ostrzegam!
  • Kaczyński: Ukraina z Banderą do Europy nie wejdzie

    - Nie możemy przez lata zgadzać się, by na Ukrainie budowano kult ludzi, którzy wobec Polaków dopuścili się ludobójstwa, i to takiego, że choć trudno było przebić w okrucieństwie Niemców, to oni ich przebili – stwierdził w wywiadzie dla „Do Rzeczy” Jarosław Kaczyński. Jego słowa zostały odnotowane przez ukraińskie media.

    za kresy.pl

  • @Pioszo54 ;
    Myśmy zaczęli a oni skończyli. Iwo Cyprian Pogonowski pisał o szkodliwym systemie arendy na Ukrainie. Polska szlachta wysługiwała się chazarskimi ekonomami. Ci nakładali takie podatki, jakie im się żywnie podobało. Iskrę na prochy rzucili angielscy agenci. Międzymorze zawsze było im solą w oku, począwszy od wysyłania beczek ze złotem Krzyżakom... lista jest dłuuga. Wśród ofiar rewolucji Chmielnickiego najliczniej występowali Chazarowie.
    Potop był dziełem Anglii, rewolucja listopadowa też. 

    Po Chocimiu i Wiedniu masonerii zaczęło zależeć na rozbiorach, plany tymczasowo pokrzyżowała śmierć Augusta Mocnego (mocnego w sensie możliwości rozrodczych) Sasa.

    @Wandeal
    linkował do materiałów o Piłsudskim:
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/05/jozef-pilsudski-likwidator-polskiej-armii/
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/05/tajny-pakt-lenin-pilsudski-cz-i-i-ii-2/

    http://www.fronda.pl/blogi/amdg/finansowe-i-ezoteryczne-zrodla-komunizmu,10257.html  :
    "Idealnym instrumentem do realizacji celów gnozy i masonerii stał się socjalizm. Bardzo skuteczny plan zdobycia władzy przez socjalistów stworzyło pod koniec XIX wieku Fabian Society. Drogą rewolucji miała być: nie walka ale infiltracja instytucji, wykorzystanie edukacji, stopniowe nacjonalizowanie i centralizowanie przemysłu, intelektualne inspirowanie całej sceny politycznej od lewicy do prawicy. Dodatkowo planowano wykorzystanie imperializmu silnych narodów w celu eksportu socjalizmu. Celem stowarzyszenia był globalny socjalizm i globalna gospodarka planowa. Stowarzyszenie rozwijało się na uniwersytetach Oksford i Cambridge. Współtworzyło London School of Economics (wykładał na niej Ralf Dahrendorf członek innych organizacji establishmentu). Do 1914 agendy Fabian Society „Komitety na rzecz pokoju” działały w 52 amerykańskich uczelniach wyższych. Członkami Fabian Society była córka Karola Eleonora Marks, Georg Bernard Shaw, Herbert Georg Wells, Jack London, przywódca brytyjskich faszystów Oswald Erdald Mosley. Fabian Society dostrzegała że choć są rożne metody to cele socjalizmu, komunizmu, nazizmu i faszyzmu są takie same."

    "W książce „Źródła finansowe komunizmu i nazizmu” autor koncentruje się na powiązaniach dużego kapitału, służb specjalnych oraz dwóch największych totalitaryzmów jakie dotknęły świat w XX wieku. W początkowej fazie książki odsłania czytelnikowi kulisy wybuchu I wojny światowej oraz zmagań państw zachodnich, w tym Niemiec, Wlk. Brytanii i USA z carską Rosją przed wybuchem I wojny, bowiem wbrew powszechnym opiniom Rosja na przełomie XIX i XX w. nie była słabeuszem gospodarczym.  
    Otóż otwarcie w 1891 r. pierwszej linii Kolei Transsyberyjskiej zaniepokoiło finansistów z londyńskiego City oraz z Wall Street. Gdyby ten transport kontynentalny rozwinął się, monopol ówczesnych stosunków między Europą i Azją, utrzymywany żelazną ręką przez brytyjskie towarzystwa morskie wymknąłby się im z rąk. Trzy lata później potrzeba było tylko 16 dni dla przewozu towarów lub pasażerów z Europy Zachodniej do Szanghaju lub Władywostoku zamiast 36 dni statkiem z Glasgow, Antwerpii lub Amsterdamu. Oprócz ewidentnego zysku czasu pasażerowie zyskiwali także na kosztach: podróż Koleją Transsyberyjską 1 klasą kosztowała 319 rubli, a za tę samą klasę na statku płacono 900 rubli. Tylko w roku 1899 przewieziono tą nową drogą 500 tys. pasażerów i 15 mln ton towarów. Środowisko bankierów anglo- amerykańskich jeszcze bardziej rozsierdziło inne zjawisko: produkcja ropy naftowej w Rosji doganiała produkcję amerykańską. Na dodatek Ukraina i zachodnie obszary rosyjskiego imperium stały się swoistym spichlerzem zbożowym Europy Zachodniej, zaś na mapie Imperium powoli, aczkolwiek systematycznie zaczęły się pojawiać nowe, duże ośrodki przemysłowe."

    http://www.rp.pl/Koleje/306189976-Transport-towarow-koleja-z-Chin-do-Polski-jest-szybszy-i-tanszy-niz-statkiem-czy-samolotem.html#ap-3

    Amazing Future Trains
    https://www.youtube.com/watch?v=tZJuqYk3YYE 

    Muszę jeszcze poszukać, kto, gdzie i po co wymyślił herezję dla rewolucjonisty Husa.
    Podziękowali 1Pioszo54
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.