Uwaga na "Piękną i Bestię"!

12467

Komentarz

  • Podpowiedzcie proszę, jak wytłumaczyć dziecku, dlaczego nie chcę żeby poszło do kina na film "Piękna i bestia"? (Bądź też każdy inny który by promował podobne treści)
  • Wcale się nie dziwię, że sześciolatek jest rozdrażniony, jak się mu serwuje bajkę o Peppie dla młodszych dzieci i to w obcym języku :)
    Podziękowali 2draconessa jukaa
  • Ja tego filmu nie widzialam. Opierajac sie na tym, co padlo tu na forum - pojawia sie w tej wersji motyw homoseksualny. Gaston i jakis jego druh, przejawiajacy niezdrowe zainteresowanie swoim kompanem. Tradycyjnie Gaston bujal sie w Belli. A tu jakies takie paranoje.

    Zaczelabym od tego, ze Pan Bog stworzyl nas mezczyzna i kobieta i taka jest Jego wizja i Jego plan na nasze ludzkie szczescie, tu na ziemii. Adam zachwycal sie Ewa i tak powinno zostac.
    W swietle wychowania dziecka w wierze tak bym powiedziala, ze gdy czlowiek przestaje sluchac Boga zavzyna sluchac Zlego. Pan Bog chce naszego szczescia i blogoslawi zwiazek kobiety i mezczyzny. Nie ma bozej zgody ani tym bardziej blogoslawienstwa na zwiazek dwoch mezczyzn czy dwoch kobiet. To wykoslawienie milosci. To nie jest dobre w oczach Pana Boga. I tyle i kropka.

    Tu mozesz tez nawiazac do biblijnej Sodomy i Gomory i wytlumaczyc ta symbolike.

    Podziękowali 3Malena awia Nika76
  • Widzialam Piekna i Bestie. Gaston jest zakochany w Belli, ale przede wszystkim narcystyczny i egoistyczny. Homoseksualizmu nie zauwazylam w ogole! nie mam pojecia skad sie wziela taka interpretacja! Mysle, ze obawy przesadzone.
  • No nareszcie jest ktos, kto to widzial! Dziekuje @draconessa. Popatrzcie, jak mozna zrobic z igly widly... Co nie zmienia faktu, ze z dziecmi nalezy rozmawiac o roznych trudnych nieraz sprawach. Lagodnie i stosownie do wieku.
    Przypomnialo mi sie, jak kiedys na spacerze moja piecioletnia wtedy El przeczytala glosno napis na jakims garazu-blaszaku :"Wisla to ..uje". No i co? Wytlumaczylam, ze to tacy panowie pilkarze, ktorych inni panowie nie lubia za bardzo. B)
    Podziękowali 1draconessa
  • Ojejuju powiedział(a):
    ,,bajek o swiętych" ... to jakies nieporozumieníe. Uczę dzieci rozröżniać bajki -czylí fikcję, od świata realnego. Dlatego nie przeszkadza mi w bajce ani gadający kot, aní duch lasu ani bóstwo opiekuńcze . Dzieci rozumieją że to bajka czyli na niby. Natomiast ważne jest żebx dzieci wierzyły w Świętych obcowanie i historii o Świętych nie traktowały jak bajki.
    Ale dla jakichś tajemnych przyczyn "bajka" znaczy "kreskówka" dla wielu ludzi ;)
    Podziękowali 1Gosia5
  • draconessa powiedział(a):
    Widzialam Piekna i Bestie. Gaston jest zakochany w Belli, ale przede wszystkim narcystyczny i egoistyczny. Homoseksualizmu nie zauwazylam w ogole! nie mam pojecia skad sie wziela taka interpretacja! Mysle, ze obawy przesadzone.
    To mówisz, że można dziecko puścić? Dobry film? 
  • @Rejczel przy pojawieniu się wiadomego motywu Twoje porady są cenne. Dzięki. 
    Tyle że ja na obecnym etapie wolałabym w ogóle nie poruszać istnienia tego tematu - wiadomo że pewnie trzeba będzie się z tym kiedyś zmierzyć, ale na razie póki można, wolałabym odwlec.
    Podziękowali 2Rejczel Joannna
  • Ja widzialam, razem z synem. Homoseksualizmy jakos sie nam w oczy nie rzucily, jak mowie. gaston to kawal proznego, zapatrzonego w siebie Gogusia - on nawet tej Belli nie kochal, tylko byla dla niego zdobycza - najfajniejszy facet w okolicy musi miec najladniejsza dziewczyne - neizaleznie od tego czy  ona tego chce, czy nie. Sluga Gastona to z kolei zkompleksiony facecik - i znowu - nie jest on w Gastnie zakochany - jest zapatrzony na niego jak w idola, ktory jest zgrabniejszy, ladniejszy i bogatszy i ma powodzenie u babek - a na niego nikt nei zwraca uwagi. gaston traktuje owego sluge  'per nogam;, wykorzystujac go do swych celow . Aha, jeszcze scena , kiedy Komoda przebiera kilku atakujacych wiesniakow w kobiece fatalaszki - tutaj jest to dzialanie wybitnie ich osmieszajace i odbierajace im meskosc, nie zas zadne chwalenie transwestytyzmu. :)
  • edytowano kwiecień 2017
    No to po prostu powiedz że marny i nie pójdziecie, a zaproponuj w zamian coś innego, PaniWiosna
    Podziękowali 1E.milia
  • Swoją drogą, dopatrywanie się wszędzie zuaaa i podtekstów chyba więcej mówi o interpretatorach niż o filmach ;)
  • Tez tak uwazam, @Rejczel - nie da sie dzieci uchronic przed calym swiatem. trzeba z nimi czasem rozmawiac o patologii, co rzeczach trudnych, wyjasniac im, czemu pewne postawy sa zle. Lepiej, zebysmy robili to my, ich rodzice, niz szkola albo podworko - musimy byc szybsi:) I w koncu - my znamy dobrze nasze dzieci, i wiemy, jak z nimi o czym mowic na pewnym etapie i w jaki sposob, aby nie wyrzadzic szkody. Ale nie oznacza to, ze powinnismy uciekac przed trudnymi tematami, ukrywac ich istnienia i wmawiac, ze czegos takiego nie ma. Na dluzsza mete nei zda to egzaminu.
    Jeszcze dodam slowo o filmach animowanych - nie kazdy film animowany jest adresowany do dzieci. Ze zdumieniem czytalam recenzje @koraliny' jako filmu dla dzieci! Filmy Burtona, nawet te wykonane technika animacji, nie sa adresowane do dzieci! To moze sobie obejrzec nastolatek ewentualnie, bo ma juz dystans do swiata, ale nie osmiolatek!
  • edytowano kwiecień 2017

    draconessa powiedział(a):
    Tez tak uwazam, @Rejczel - nie da sie dzieci uchronic przed calym swiatem. trzeba z nimi czasem rozmawiac o patologii, co rzeczach trudnych, wyjasniac im, czemu pewne postawy sa zle. Lepiej, zebysmy robili to my, ich rodzice, niz szkola albo podworko - musimy byc szybsi:) I w koncu - my znamy dobrze nasze dzieci, i wiemy, jak z nimi o czym mowic na pewnym etapie i w jaki sposob, aby nie wyrzadzic szkody. Ale nie oznacza to, ze powinnismy uciekac przed trudnymi tematami, ukrywac ich istnienia i wmawiac, ze czegos takiego nie ma. 

    Dokladnie tak mysle @draconessa. Dostalo mi sie za to po glowie tam na pierwszej stronie wątku. To byl moj chrzest bojowy na tym forum ;) 
  • Też widziałam ten film i wyraźnie widać, że przyjaciel Gastona jest zakochanym w nim homoseksualistą. A szafa przebiera trzech facetów w babskie ciuszki. Dwóm się nie podoba ale trzeci odkrywa w nich swoją tożsamość. Jeszcze jest ośmieszenie małżeństwa w tym jak Zegar (chyba) po odzyskaniu swojego ludzkiego ciała spotyka swoją żonę... i chce wrócić do swojej zaczarowanej postaci byleby nie być z żoną (która wygląda na totalną jędzę).
    Podziękowali 1awia
  • Ja sie chyba na to wybiore z czystej ciekawosci, zeby sobie wyrobic zdanie.
    Podziękowali 3Skatarzyna jukaa Odrobinka
  • Dopatrywanie się wszędzie zła - ja się nie dopatruję na siłę, ale po latach życia widzę, że jednak zło się rozpanoszyła bardzo mocno. To, co wcześniej, kilkadziesiąt lat temu, było absolutnie nie do pomyślenia i nie do zaakceptowania jako właśnie jednoznacznie złe, niewłaściwe, niedobre, paskudne, niemoralne - dziś wchodzi wypinając dumnie pierś lub wchodzi na paluszkach. Byle tylko wszędzie wejść i zaistnieć. I tak tu nasionko, tam nasionko i umysły od małego się mocno zatruwa. Jestem więc raczej za tym, by być teraz mocno, mocno nieufnym i ostrożnym. Nie jestem za tym, żeby ufać koncernom, na pewno nie w tym wieku (może ostatecznym). A myślę, że będzie tylko gorzej. A idzie o zbawienie naszych dzieci, nas samych zresztą też. Widzę czasem po znajomych co daje takie sianie nasionek i "och, nie przesadzajmy". Po latach żniwa bywają przerażające.
  • draconessa powiedział(a):
     Ale nie oznacza to, ze powinnismy uciekac przed trudnymi tematami, ukrywac ich istnienia i wmawiac, ze czegos takiego nie ma. Na dluzsza mete nei zda to egzaminu.
    Uciekać nie trzeba, ale nie ma co też wywoływać niepotrzebnie. Ja staram się wykorzystać okazję aby omówić jakiś trudny temat, ale wyskakiwać znienacka nie chcę.
    Poza tym trudne tematy zawsze się jakieś znajdą. Nigdy nie będziemy w stanie przewidzieć, co dziecko gdzieś wyczyta czy ktoś mu naopowiada. Chyba lepiej powiedzieć dziecku aby unikało pewnych treści czy rozmów z innymi dziećmi - jeśli wyczuje że coś jest na rzeczy. Uczyć skromności i tego, że są tematy o których się nie rozmawia z innymi osobami. Natomiast zawsze można przyjść do rodziców, porozmawiać, zapytać i rozwiać wątpliwości. 
  • Ania D. powiedział(a):
    Dopatrywanie się wszędzie zła - ja się nie dopatruję na siłę, ale po latach życia widzę, że jednak zło się rozpanoszyła bardzo mocno. To, co wcześniej, kilkadziesiąt lat temu, było absolutnie nie do pomyślenia i nie do zaakceptowania jako właśnie jednoznacznie złe, niewłaściwe, niedobre, paskudne, niemoralne - dziś wchodzi wypinając dumnie pierś lub wchodzi na paluszkach.
    Ale to działa w dwie strony - to co kiedyś było uważane za śmieszne albo głupie dziś będzie odczytywane jako propaganda homoseksualizmu, pedofilii, antychrześcijaństwo itp. Popatrz na teledysk Mydło lubi zabawę Fasolek, dziś nikt by tego nie puścił, bo by go powiesili za podteksty pedofilskie.
  • Ja bym uwaźała z tropieniem kontekstów gejowskich.Moja ciotka z kuzynką prawie rozwaliły narzeczeństwo wnuczki.Narzeczony pracował naukowo pod okiem profesora.Mieli jakiś duźy projekt, często siedzieli do nocy.Ciotka z kuzynką stwierdziły,źe geje.Skończyło się mega awanturą i wyprowadzką Ślub będzie ale młodzi wyptowadzają się 400 km od domu.
    To tropienie gejostwa doszło do absurdu wuefista albo nauczyciel instrumentu boi się dotykać ucznia.

  • @Elunia, ale to nie jest tropienie. Twórcy się chwalą, że to celowy zabieg i o to się rozchodzi. To już nawet trudno dwuznacznością nazwać...
    Podziękowali 1Ania D.
  • Pisałam w sumie niezaleźnie od filmu ale drsconessa mi na ślepą i głupią nie wygląda. A    te fasolki to faktycznie dzisiaj tylko stosik czeka. Uwierzcie, źe da się przegiąć w drugą stronę.
  • Wierzę, ale staram się unikać wszystkiego, co ma choćby pozór zła.
    A co złego jest w Fasolkach?
  • No wrzuć na yt Mydło lubi zabawę.DLa mnie nic złego ale dzisiaj to afera by była jak nic.
    Podziękowali 2PaniWiosna draconessa
  • Nie mówiąc o "Akademii Pana Kleksa".
    Podziękowali 1draconessa
  • Elunia powiedział(a):
    Ja bym uwaźała z tropieniem kontekstów gejowskich.Moja ciotka z kuzynką prawie rozwaliły narzeczeństwo wnuczki.Narzeczony pracował naukowo pod okiem profesora.Mieli jakiś duźy projekt, często siedzieli do nocy.Ciotka z kuzynką stwierdziły,źe geje.Skończyło się mega awanturą i wyprowadzką Ślub będzie ale młodzi wyptowadzają się 400 km od domu.
    To tropienie gejostwa doszło do absurdu wuefista albo nauczyciel instrumentu boi się dotykać ucznia.

    Moja corka miala w kl 1-3 swietnego katechete. Kiedys wraca do domu z buzia w podkowke - pan S. juz nas nie lubi! Dziewczynki chcialy sie do niego przytulic, ot jak 6latki, a pan S az odskoczyl, bo eeee... ten... jakby to..pan dyrektor nie pozwala przytulac dzieci.  :o
    Facet byl normalny na 200%.
  • W sumie gościa rozumiem, dyrektor to jedno, ale 90% dzieci zareaguje ja Twoja córka, a może nawet 100% ale jak opowiedzą rodzicom to zawsze znajdzie się jakiś dziwny rodzic co zamiast sprawdzić, zapytać, od razu aferę zrobi... i jak się potem biedak wytłumaczy
    Podziękowali 2draconessa Katia
  • Dziewczyny, ale co Wy tworzycie? Świat realny, a wirtualny, to nie jest to samo! Moja duża ostrożność wobec filmów wynika z tego, co sama widzę, czytam i słyszę. Kiedyś filmy dla dzieci były chronione przed treściami nieodpowiednimi dla dzieci. Teraz dzieci, w każdej dziedzinie, to po prostu kolejny, bardzo cenny segment rynku.  I nie ma tu skrupułów. Zaczyna się lekko, geje to taaacy fajni goście, mili, usłużni, będący wszędzie. Ale jak to można przekładać na codzienność! Nie mam chorego spojrzenia na realnych ludzi. Przyjaźń, przytulenie, dotknięcie, ciepłe spojrzenia i słowa to dobro i nie doszukuję się w tym złego. Nie patrzę na długo pracujących w nocy mężczyzn jako gejów! Przyjaźń, wspólne pasje, spędzony razem czas niczego nie oznacza niemoralnego. A to, że ktoś sobie coś tam dośpiewa, to świadczy o tym, że ma chory umysł. Ostrożność, duża ostrożność wobec mediów wynika u mnie z doświadczenia, poza tym akurat wiele osób mówi o tym wprost. Dobrali się do umysłów dorosłych, dobierają się do umysłów dzieci.
    Podziękowali 4Wela Rogalikowa Joannna Katia
  • Wela, ja go tez rozumiem. Chodzi o kontekst, nadmiarowy lek przed zlem
    Podziękowali 3draconessa antonina Elunia
  • Wela, ja go tez rozumiem. Chodzi o kontekst, nadmiarowy lek przed zlem tworzy chore sytuacje
  • AleksandraB powiedział(a):
    Też widziałam ten film i wyraźnie widać, że przyjaciel Gastona jest zakochanym w nim homoseksualistą. A szafa przebiera trzech facetów w babskie ciuszki. Dwóm się nie podoba ale trzeci odkrywa w nich swoją tożsamość. Jeszcze jest ośmieszenie małżeństwa w tym jak Zegar (chyba) po odzyskaniu swojego ludzkiego ciała spotyka swoją żonę... i chce wrócić do swojej zaczarowanej postaci byleby nie być z żoną (która wygląda na totalną jędzę).
    Poza tym dopatrywaniem sie w filmach i bajkach zla, jest jeszcze taki wlasnie zwyczaj dopatrywania sie osmieszania czy niszczenia wznioslych i powszechnie atakowanych, nawet w kreskowkach, wartosci takich jak malzenstwo, rodzina, autorytet rodzica, prawo naturalne itd. Co najmniej na wyrost, w zasadzie wszedzie mozna sie czegos takiego dopatrzec. To chyba nowe zjawisko, bo nie przypominam sobie podobnych zarzutow typu: 
    - Jas i Malgosia niszcza zaufanie dziecka do rodzicow (ojciec porzuca swoje dzieci w lesie)
    - Calineczka reprezentuje cywilizacje smierci i lewackie praktyki (dziewczynka narodzona z nasiona ktore zasadzila samotna kobieta? Ewidentnie pochwala in vitro, a moze nawet nawiazanie do samotnych matek lesbijek. Podobnie Pinokio, no przeciez jest pokazane ze jeden czlowiek moze sobie "sam" zrobic dziecko.)
    - Kopciuszek to juz w ogole zniszczenie wiezow rodzinnych, co prawda siostry przyrodnie i macocha nie matka, no ale rodzina patologiczna
    - Akademia Pana Kleksa - jeszcze jedna bajka gdzie nie ma rodzicow, za to sa podrzucone dzieciaki i to do samotnego starszego faceta ktory otacza sie malymi chlopcami...ups
    itd

    Nie, takie zarzuty o dziwo omijaja klasyczne bajki i basnie, za to za czesto wypatrywane we wspolczesnych bajkach i kreskowkach :) Gdzies tu przeczytalam tez ze nawet w swince Peppie jest podwazanie autorytetu ojcowskiego, bo tata świnka taki troche pierdolowaty. Czy naprawde wszyscy bohaterowie w bajkach musza byc dla siebie slodko sympatyczni i idealni bo inaczej to osmieszanie i niszczenie Wartosci? Jesli bohater kogos nie lubi albo jest przedstawiony jako wredny, to najprawdopodobniej taki byl zamysl autora ktory tak wlasnie skonstruowal danego bohatera. Po prostu, bez dziesiatego dna. Nie uwazacie, ze to po prostu wasze schizy, a dziecko wcale tego tak nie odbiera? 


Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.