Bardziej-wielo-mamy na etacie. Science fiction czy reality show?

Mam dylemat. Z kilku powodów zaczynam myśleć o pracy na pół etatu (główny: zdolność kredytowa do zakupu godnego mieszkania tzn. więcej niż 54m na 7 osób).
Z drugiej strony jest pięć powodów, które czynią to trochę nierealnym. Zwłaszcza, że wszystkie powody nagminnie chorują (czasami na granicy niezaliczenia klasy przez absencję), a najmłodszy powód ma póki co 8 miesięcy. Dodam, że mauża zwykle w dzień nie ma. Możemy liczyć na rodzinną pomoc okazjonalną, ale na stałe nikogo nie będzie.
Czy jest na sali mama 5+, która ogarnia etat i dom (w tym stale 1-5 chorych dzieci)? JAK???
«1345678

Komentarz

  • Ja ogarniam ,ale moje nie chorują ;) Nie mogą ;)
    Podziękowali 1Bea
  • Tylko 3 ale widzę przez lata że najwięcej zależy od: pory pracy (rano, kiedy co prawda są w szkole, ale nie jak są chorzy, popołudniu /wieczorem, kiedy mąż / ewentualni dziadkowie są z nimi), od odległości - twojej do pracy a dzieci do placówek i na zajęcia dodatkowe. Moja koleżanka (niestety też z 3) jest poumawiana z innymi rodzicami całej 3 i wożą sobie dzieci nawzajem do szkoły i na różne zajęcia dodatkowe, wtedy wypada Ci  np 2 - 3 razy w tygodniu a nie codziennie. Ja 2 lata pracowałam dorywczo kilka dni w tygodniu wieczorami, mijając się z mężem albo posiłkując się dziadkiem. Oczywiście też zyczliwymi sąsiadami i świetlicą szkolną. 
    Podziękowali 1Bea
  • Moi tez praktycznie wcale nie choruja i są dość dużo.
  • Ja mam łatwiej: tylko trójka dzieci, najmłodszy przedszkolak i opiekunka cztery razy w tyg na trzy godziny (ratuje mnie też, kiedy dzieci są chore). Najważniejsza dla mnie była odp na pytanie, czy pracując zarobię tyle, żeby opłacić opiekunkę, placówki (przedszkole) i coś z tego jeszcze mieć. Ważny jest też czas pracy i jej elastyczność, np. czy możesz część pracy wykonywać w domu (nie wiem, o jakim rodzaju pracy myślisz). Organizacja jest też ważna, czy ktoś pomoże Ci odebrać dzieci ze szkoły, przedszkola, albo z nimi zostanie (najmłodszy) i, najważniejsze, czy jest ktoś, kto pomoże, gdy maluchy się rozchorują. Wiesz, mnie w kryzysach ratowało to, że ja swoją pracę zwyczajnie lubię, gdybym miała robić coś, co mnie męczy, wolałabym zostać w domu 
  • Nie chce Cię absolutnie zniechęcac, ale krzywo w pracy patrzą na czeste zwolnienia chorobowe. Na pewno musiałabys coś pomyśleć na wypadek częstych zwolnień, przynajmniej na początek. 
  • Mając maluszka musiałabyś mieć nianię, która ogarnęłaby chore w razie czego. Ja pracowałam z piątką dzieci w szkole na cały etat nauczycielski, plus, wiadomo, dużo pracy w domu. Najmłodsza miała 11 miesięcy, jak poszłam do pracy. Zrezygnowałam, bo nie opłacało się finansowo (niania, przedszkole, szkoła, dojazdy znacznie przekraczały moją pensję) i zdecydowaliśmy się na ed. Mimo że w prezencie pojawiło się szóste dziecię, to i tak jest teraz lżej, spokojniej, dzieci dużo mniej chorują.
    Nie polecam pracy przy piątce, zwłaszcza małych, dzieci. A skoro masz chorowite, to może nie posyłaj ich do przedszkola? Wiem, że bank jest nieubłagalny w kwestii kredytu, ale 500+ chyba też się liczy? Zobacz, jeśli pobierasz 500+ na pierwsze, czy nie stracisz tej pińcetki, jak zaczniesz pracować. Przelicz wszystko dokładnie. Według mnie to science fiction...
  • Ja pracowalam na etacie do trzeciego dziecka włącznie. I powiem Ci,ze znalezienie opieki gdy dziecko chorowalo to byl koszmar..wyrzuty sumienia ze mnie przy nim nie bylo,czesto ppsylalam chorego troche do zlobka..te choroby uwazam za najwiekszy problem. Jesli dzieci bylyby zdrowe to jest zupelnie do zrobienia.

    Teraz mam 5tke dzieci i pracuje w domu jako wolny strzelec. Zdolnosc kredytowa zbudowalam na regularnych umowach o dzielo ale latwe to nie bylo, bank mnozyl problemy. Na 500+ w ogole nie patrzyli..
  • Znajoma z ósemką dzieci pracowała na pełnym etacie, ale miała na stałe babcię do pomocy.
  • @Kalinosia a Wy już w nowym mieszkaniu? :)
     
  • @kitek, wczoraj w końcu odebraliśmy klucze :)
    Dzięki Bogu o:)
    Jeszcze tylko wykończymy siebie i mieszkanie i może przed wakacjami uda się wprowadzić :)
  • Pracuje z trójka na 3/4 etatu, ale mamy nianie, która odbiera starszaków z przedszkola i zajmuje sie nimi jak sa chorzy (ale oni praktycznie nie chorują). Młodszy jest z niania cały dzien, ja wracam koło 15. Maz pracuje poza domem od poniedziałku do piątku, wiec nie jest lekko. Ale lubie moja prace i byłoby mi ciezko bez niej. 
  • Ja też pracuję jako wolny strzelec, na komputerze u siebie w domu. Mam z grubsza regularne umowy o dzieło, tyle, że z wieloma pracodawcami, z każdym za małe lub malutkie pieniądze. Z tego co mówiono memu małżowi, to się nie liczy do dochodu, Pińcetpluska też nie. A my z chęcią byśmy się nieco rozgęścili. Może i by nam wtedy zakaźność spadła...
  • Nie piszcie: mam trójkę i to i tamto, bo to zupełnie inaczej jest mieć trójkę a piątkę. Inaczej ogarnąć dom, dzieci itd itp. Choć pewnie niejednej przy trójce już jest ciężko ,a co dopiero przy piątce!
    @mamaa , a jak długo trzeba pracować, żeby bank dał kredyt? bo może załapiesz jakąś robotę i zobaczysz. Jak będzie ciężko, to się zwolnisz, a jak dobrze, to zostaniesz.
    Podziękowali 2Odrobinka Bea
  • Gosia, a co jak ktoś ma piątkę,  ale najstarsze ma 18 lat, najmłodsze 4. To może pisać czy nie? :)
  • Bank sprawdza konto z historia 3mcy wstecz
    Takze ten... ;)
  • @Gosia5 przecież to oczywiste. Ale problem z chorym dzieckiem dla którego w ciągu kilku godzin musisz zorganizować opiekę czy z odległością do pracy jest taki sam. Może być 5 dzieci dość zdrowych i zaradnych a może być trójka dysfunkcyjnych i chorowitych.
    Czy moglibyśmy się wciąż nie licytować kto ma ciężej?
    Podziękowali 4Kotek beatak MAFJa Odrobinka
  • 500+ podobno się liczy do zdolności kredytowej, nawet coś tu kiedyś linkowałam. Możliwe, że zależy od banku, warto sprawdzić, zanim wdepnie się w logistyczne szaleństwo :)
  • edytowano 25 marzec
    @Aga85 @ola_g autorka napisała:
    Czy jest na sali mama 5+, która ogarnia etat i dom (w tym stale 1-5 chorych dzieci)? JAK???
    Odniosłam się do tematu.
    Poza tym, nikt tu nie pisze, że ma trójkę chorowitych, tylko że chodzą do przedszkola. A ilość dzieci to nie tylko ogarnięcie ich osobiście, ale też pranie dla 5, sprzątanie i szereg innych czynności, których ilość wzrasta z ilością dzieci. Jeśli dzieci są ogarnięte i pomocne albo starsze, to jest łatwiej, może mniej chorują itd ale autorka o takiej sytuacji nie pisze.

    Podziękowali 2Rejczel agnodike5
  • Sa kobiety co z jednym zdrowym maja zalamanie nerwowe.. a sa tez.. za siedmioma gorami i za siedmioma lasami w odleglej krainie takie.. co z osemka wszystko ogarna z usmiechem na ustach robiac kariere w polityce 
  • @asiao, bank sprawdza, jaka masz umowę, najlepiej na czas nieokreślony... jak masz na okres próbny (zwykle tak się zatrudnia na początku ) to raczej kredytu nie dostaniesz 
    Im wyższy kredyt tym bardziej trzepia :(
  • Przepraszam, doczytałam, że jednak ostatecznie 500+ może się liczyć do zdolności kred., ale tylko do pożyczek, a nie kredytów hipotecznych.
    Podziękowali 2Gosia5 OlaOdPawla
  • Ale potem dają spokój. Ja poszłam do pracy  tracąc zasiłki i de facto wyszłam na tym finansowo gorzej, ale zdolność kredytową zyskałam. Robiłam na 1,5 etatu z dwójką małych, chorujących dzieci.  Wzięliśmy kredyt i już następnego roku z jednej pracy zrezygnowałam. Ale to było 10 lat temu.
  • edytowano 25 marzec
    @mamaa ;
    Jeśli masz możliwość zatrudnienia niani, tak żeby jeszcze Ci coś w kieszeni zostało to może się udać.
    U nas jest taki układ, że dwie młodsze siedzą z nianią, starszy chodzi do przedszkola. Jak chorują to całą trójkę w domu ogarnia niania.
    Pomaga też jeśli masz możliwość uelastycznienia godzin pracy lub częściowej pracy z domu w razie awarii ale to niekonieczne.
    Z tym, że nastaw się od razu, że to naprawdę chetanina i logistyka dość wykańczająca bo rozkład jazdy trzeba mieć na ogół rozpisany z dokładnością do 5 min. 
    Bez niani, z chorowitym potomstwem może być trudno ogarnąć.

    P.S. Ja wprawdzie mam tylko trójkę ale może kryteria ciężkości życia spełniam bo jestem w ciąży i męża mam w delegacji (w domu jest tylko na weekendy). MSPANC :wink: 
    Podziękowali 1Pietruszka
  • Ja mam niby "tylko" trójkę, ale za to maluchów, 2 lata i 3,5 roku (bliźniaki). I lekko nie jest, niestety. A maz wyjeżdża w poniedziałek i wraca w piatek. 

    Za to mam nianie i panią do sprzątania.

    To nie wiem - moge pisac czy nie? ;P
  • Autorka pisze o 'bardziej-wielo-mamach" a potem o mamach 5+ Czy na tym forum trzeba napisać, że inni "niemile widziani", żeby się ktoś nie wciął nie na temat? Doprawdy, nikt tu nie umniejsza trudu i macierzyństwa mam 3+ ale ten wątek z założenia był skierowany do innego targetu.
  • Hmmm... Może zanim zaczniesz kogokolwiek wyrzucać daj się wypowiedzieć autorce watka? 

    Pracuję od początku dość intensywnie, rodząc po drodze kolejne dzieci. I moja refleksja jest taka jak napisałam powyżej - niezależnie od tego czy masz dwoje, troje czy więcej, wszystko sprowadza się do zaplecza i wsparcia na jakie pracująca matka może liczyć. Mąż, babcie, ciotki i/lub nianie. 

    Jeśli nie ma pod ręką babci do zawezwania w sytuacjach awaryjnych a zatrudnienie niani jest niemożliwe lub nieopłacalne, to raczej ciężko będzie spiąć całość choćby i na pół etatu. 

    Jeśli zaplecze jest, to się uda nawet z większą ilością chorowitych dzieci.
  • Chyba nie rozumiem, @mamaa. Jeśli zawsze przynajmniej jedno dziecko jest chore, a Ty nie możesz liczyć w tej kwestii na męża ani stałą pomoc, to kiedy zamierzasz pracować? 


  • @mamaa jeśli pracujesz systematycznie przy pomocy komputera dla różnych podmiotów, to być może dałoby się znaleźć firmę (nawet jednoosobową), która by Ciebie zatrudniła, a pozostałym Twoim zleceniodawcom wystawiała faktury?
    W innym wypadku zmiana układu musiałaby dotyczyć też męża. U nas z pięciorgiem żona jest dość aktywna (chociaż raczej niezarobkowo), ale ja przy dwojgu rzuciłem robotę i przeszedłem na swoje, a w razie etatu godzę się na max. 1 dzień w tygodniu w pracy i reszta z domu/zadaniowo.
  • edytowano 25 marzec
    Ja mam 5 i etat. Rok byłam w domu a następne 1,5-2 lata miałam nianię. Dzieci co 3 lata, ostatnie bliźniaki. Jak już niani nie było a dzieci były chore kombinowaliśmy opiekę raz ja raz mąż. Ale moje dzieci rzadko chorują. Chyba ze trójka pod rząd. Czasami nas wspierała babcia lub koleżanka. Da się, jest szybko, a czasami choroba dziecka jest odpoczynkiem dla matki
  • Pracowałam na etacie z piątką nie chorujących (ale za to edukowanych domowo) w wieku od 3 do 12 lat. Ciężko było, choć etat naukowo dydaktyczny i godzin poza domem w sumie niewiele. Z wielką ulgą poszłam po pół roku na kolejny urlop macierzyński.
    Teraz z siódemką (5 mies. Do 15 lat) pracuję dorywczo i prawie wyłącznie z domu. I tak bywa trudno znaleźć spokojną chwilę.
    Podziękowali 1Bea
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.