Dwa dni postu

Wielki Piątek i Wielka Sobota aż do rezurekcji. Praktykuje ktoś taki post?
«1

Komentarz

  • Tak, u mnie u domu rodzinnym tak było zawsze. Tzn w Wielką Sobotę już niekoniecznie ilościowy.
  • W sobotę tylko bezmięsny.
    Podziękowali 1gabriela
  • U nas w sobotę tylko jakościowy
  • W W. Sobotę tylko bezmięsny ale w ilościach normalnych. 
  • U nas tak jak u Knedelka powiedział(a):
    Tak, u mnie u domu rodzinnym tak było zawsze. Tzn w Wielką Sobotę już niekoniecznie ilościowy.
    Natomiast, jesli ktoś chce pościć ilościowo, trzeba uważać. Kiedyś znajomy przesadził i zemdlał na Wigilii Paschalnej. Żona bardzo się przestraszyła że to coś z sercem.
    Wszystko w granicach rozsądku biorąc pod uwagę swoje możliwości, stan zdrowia.
    Ja od paru lat karmiąca, wiec post ilościowy raczej nie stosuje.
  • U mnie w domu i nadal przestrzegam było 3 dni, w całe triduum, w piątek ścisły , w czwartek i sobotę bezmięsny

  • u mnie w domu co p oniektorzy praktykuja 
  • Trudno uwierzyć, że zdrowy człowiek zemdleje, jeśli zje jeden posiłek do syta i dwa lekkie w ciągu dnia, pijąc przy tym do woli.
  • e tam "zawodowcy" jedza tylko raz dziennie suchy chleb i do niedzieli rano nic 
    Podziękowali 1MAFJa
  • U nas czwartek zdecydowanie mięsny, zakończony właśnie bardziej uroczystą kolacją (z okazji ostatniej wieczerzy)
    Podziękowali 1Felicyta
  • edytowano 12 kwiecień
    Jesli robi tak 2 dni i nie jest przyzwyczajony. Nigdy nie wiadomo do konca jaki kto ma stan zdrowia poza tym. Chłop dużo pracował dodatkowo wtedy. Mysle że wszystko trzeba z umiarem.

    Osobiście uważam że post nie jest najważniejszy, ważne to co mamy w sercu.
    Co z tego że wypełniamy prawo, jak nasze serce osądza innych, nie potrafi kochać.
    Dodam że jestem jak najbardziej za wypełnianiem przykazań kościelnych i oddawaniem Bogu należnej Mu czci. 

    Podziękowali 1J2017
  • U mnie post ilościowy i jakościowy od kilku lat więc... Musiałabym podjąć post o wodzie i suchym chlebie (ale ja chleba prawie nie jem)... Zostaje o wodzie   :)
  • Wiem, że to co w sercu jest najważniejsze. Ale niektórzy mówią, że warto też praktykować modlitwę, post i jałmużnę, zwaną obrzezaniem serca.
    Podziękowali 1ewaklara
  • No i właśnie doszedłeś do meritum - post bez jałmużny jest bez sensu.
  • My też - Wielki Piątek jakościowy i ilościowy a w Sobotę jakościowy. Pomyślę o jałmużnie...
  • jałmużna, proszę rozwińcie
  • Andora - najprostsze przelozenie jest takie, ze to, co zaoszczedzisz poszczac oddajesz potrzebujacym. Kupisz jedzenia za 10 zamiast za 20, a te 10 wplacasz na caritas albo wrzucasz do puszki na ubogich w kosciele. Nie kupisz butelki wina za 20, a te dwadziescia przelewasz na Syryjczykow. Itd.
    Podziękowali 1andora
  • Bez tego elementu post robi sie dieta albo oszczednym gospodarowaniem. Albo tylko ulatwieniem w modlitwie, bo juz wielu swietych zwracalo uwage, ze z pelnym zoladkiem trudniej sie modlic, a nieco przeglodzone cialo sprzyja zwroceniu mysli ku sprawom wyzszym. Jednakowoz wersja pelna i skuteczna na wielu frontach to triada post - modlitwa - jalmuzna.
  • Post ilościowy to umartwienie, ale post ilościowy męża podchodzi pod męczeństwo
  • edytowano 12 kwiecień
    Stwierdzenie, że to, co w sercu, jest najważniejsze, może służyć za bardzo wygodną wymówkę.
    Podziękowali 3Wanda OlaOdPawla MAFJa
  • W piątek to wiadomo 
    I w sobotę też.  Tak bylo u mnie w domu rodzinnym .
    I jest u nas .
    Choć czasem trudno upilnować podjadaczy bo juz jest przygotowane jedzenie na święta. 
    Ale pilnuje  B)
  • No tak, ale jeszcze jest wymiar wspólnotowy umartwienia, o którym zazwyczaj się zapomina.
    Jeśli tylko pościsz, to ćwiczysz wprawdzie swoje ciało, ale to służy tak naprawdę Tobie - twojemu rozwojowi duchowemu, opanowaniu i innym cnotom.

    Ale dopiero post z jałmużną służy Kościołowi w sposób bezpośredni. A my jesteśmy Kościołem i o takim wymiarze umartwienia powinniśmy myśleć przede wszystkim.
  • edytowano 12 kwiecień
    Tak. U nas zawsze. I właściwie to zazwyczaj już od czwartku.
    Podziękowali 1Dot
  • Jalmuzna-dać tak,żeby nie zniewalac obdarowanego

    Podziękowali 2MartynaN andora
  • U nas też zawsze cały piątek i sobota - aż do Wielkanocnego śniadania.
  • Dzięki za przypomnienie o jałmużnie. Ostatni dzwonek, niby wiem, a jednak człowiek zakręcony. Swietnie to wyjasniliscie. 
  • U nas ilościowy w Piątek a jakościowy w Piątek i Sobotę. Ale jestem w ciąży więc ilościowego nie stosuję. Są czasem dni że prawie nic nie jem, ale np w Środę Popielcową było mi bardzo słabo po 3 posiłkach
  • ani soe zawsze jałmużna kojarzyła negatywnie. Tak w sensie dać ostatnie ochłapy z wielka łaską. Ciekawe skąd sie to wzięło.
  • @gabriela, a od ilościowego sama siebie dyspenzujesz, czy jak to jest? Pytam, bo tez jestem w ciazy i nie jestem w stanie wytrzymać postu ilościowego. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.