Licea w Warszawie - nie ED

Czy macie dzieci w jakichś warszawskich liceach? Jakich? Jakie są Wasze wrażenia i doświadczenia?

Komentarz

  • We Władysławie IV. O wrażeniach i doświadczeniach możemy opowiedzieć, jak się spotkamy :)
  • A się spotkamy???

  • jedno było w Reytanie, kolejne jest w tej chwili w Dobiszewskim. Ale gdzies był watek juz o warszawskich liceach
  • Właśnie nie mogę wygooglować.
  • Napiszcie proszę, jaka atmosfera w szkole, czy nauczyciele z pasją, wartościowi, czy Wasze dzieci zadowolone, jakie są plusy i minusy etc.
  • Ja tam polecam "Żagle" w Międzylesiu, choć jeszcze nie z własnego doświadczenia.

  • Mle powiedział(a):
    A się spotkamy???
    Czemu nie? Zapraszamy :)
  • Maćku, my teraz na wsi mieszkamy a ja do czerwca jestem zakręcona jak świński ogonek :-) Napisz kilka słów o Władysławie, chociaż nie wiem, czy nie przerośnie nas liczba punktów, bo syn nie jest laureatem ani finalistą żadnej olimpiady. Czy szkoła faktycznie taka dobra, jak sugerują rankingi, czy po prostu trafia tam super zdolna młodzież i stąd dobre wyniki?
  • Przecież już wszystko powiedziane.
  • My też na wsi. A co do szkoły, to rozmowa z naszą córką więcej da, niż pisanki forumowe.
    Podziękowali 1Mle
  • @Ula - napisz proszę, jak w tym Dobiszu, bo syn go właśnie obstawia.
  • A może komuś uda się znaleźć link do dyskusji, jeżeli była. Chętnie poczytam :-)

    Na początek- jak wygląda dojazd z podwarszawskiej wsi do Warszawy? Dla mnie, która sporadycznie jeździ z Otwocka do stolicy, to już jest hardcore...
  • Dostałam linka do archiwum, gdzie jest ta dyskusja, ale prawdę mówiąc nie ma tam wiele aktualnych info - głównie wspominki rodziców z ich licealnych czasów oraz dywagacje na temat ewentualnego wpływu szkół katolickich na moralność podopiecznych.

    Maggie27 U nas stawiamy na dojazdy z tatą, który pracuje w W-wie i wstaje codzień o 6 rano. Mąż dojeżdża ok 5 min autem do najbliższego miasteczka, gdzie przesiada się w auto znajomych współpracowników - rozliczają się za benzynę.
  • W Dobiszu jest lżej niż w Reytanie, są rózne inicjatywy poza lekcjami, które dotycza faktycznie większości uczniów, a nie tylko jakiejs niedużej grupki. Ostatnio np. klasa syna, czyli mat-fiz-inf była na wycieczce w Swierku i oglądała reaktor :) Sa jakies wyjazdy do teatru itp. Problem bywa np. z absencją niektórych nauczycieli (syn ma tak z nauczycielką angielskiego, a sam niestety jest z tego angielskiego noga). Ale np. w Reytanie tez bywało róznie, wychowawczyni przez dwa lata była na zwolnieniu, nauczyciele chemii, matematyki (profil biol-chem-mat) co roku sie zmieniali, wychowawczyni była polonistką, wiec tez mieli zastępstwa a na koniec zmianę nauczyciela. Jest grupa rodziców narzekajaca na matematyczkę, ja osobiście po poprzednim LO jakoś nie mam złudzeń, że te nasze orły zasługują na coś wiecej niz 2-3 ;) mimo, ze w gimnazjum mieli piąteczki. A efekty i tak będą dopiero na maturze. Szkoła w rankingach jest na średnim poziomie, syn ze względu na problem z angielskim miał w zeszłym roku cos koło 130-135 pkt i dostal sie do mat-fizu chyba  z minimalną  iloscia punktów od których przyjmowali, ale z matematyki jest naprawde zdolny, wiec sobie radzi. Tylko ten angielski... Acha - syn trenował piłke ręczna, teraz biegi, więc szkoła wystawia go na zawodach i czuje sie przynajmniej dowartościowany pod tym względem :) Młodzież tez wydaje sie byc ok. Nie ma jakiś konfliktów itp., a w gimnazjum bywało róznie, na sam koniec 3 klasy była opisywana przeze mnie też tutaj sytuacja z pobiciem. 
    Podziękowali 2nodobra Mle
  • "jak wygląda dojazd z podwarszawskiej wsi do Warszawy? Dla mnie, która sporadycznie jeździ z Otwocka do stolicy, to już jest hardcore..."

    Trzeba być na SMK-kę o siódmej z minutami i wtedy można bez problemu zdążyć. Powrót jest w dużej mierze improwizowany - w zależności od liczby lekcji, dodatkowych zajęć, wypadów do sklepów itp.
  • "dywagacje na temat ewentualnego wpływu szkół katolickich na moralność podopiecznych"

    Na poziomie liceum jest już pozamiatane. Czas na formację w rodzinie jest wcześniej, potem już można tylko oglądać owoce.
    Podziękowali 1Mle
  • Mam córkę w Hoffmanowej w klasie biol-chem-fiz. Jest zadowolona, uczy się sporo. Spokojnie daje radę bez żadnych korków i ma czas też na inne rzeczy poza nauką. Nie była finalistką ale progi punktowe przy przyjęciu do szkoły były dość wysokie.
    Podziękowali 1Mle
  • @balbi czy mi się znamy? ;)

  • A macie jakieś doświadczenie z liceum im. Kopernika lub Słowackiego? Byłbym wdzięczny za informacje o tych szkołach.
  • Maciek_bs powiedział(a):
    "dywagacje na temat ewentualnego wpływu szkół katolickich na moralność podopiecznych"

    Na poziomie liceum jest już pozamiatane. Czas na formację w rodzinie jest wcześniej, potem już można tylko oglądać owoce.
    moim zdaniem na tym etapie można też jeszcze sporo zepsuć

    Podziękowali 3asiao J2017 Mle
  • To już temat na rozmowę przy herbacie :)
  • Ja po tej ostatniej akcji z Terlikiem zaczęłam się zastanawiać czy Staszic to rzeczywiście szkoła dla mojego syna za dwa lata ;-( 
  • @moni_k jeśli z tej szkoły to chyba nie :) Na zebrania chodzi mój mąż
  • Niepokalanki, Kabaty :) Mama Marysi T., Michała i Mikołaja.
    Podziękowali 1Mle
  • edytowano 18 kwiecień
    @Wanda

    To się mogło zdarzyć wszędzie. Lewica indoktrynuje dzieci już od gimnazjum, w liceum działają już doświadczeni aktywiści.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.