Tak się zastanawiam...

edytowano 8 październik w Ogólna
Nurtuje mnie jedna kwestia... rząd definitywnie zakaże aborcji, ale co w takim razie z kobietami wyjeżdżającymi za aborcją za granice? Słyszałam, że takie wyjazdy są tanie jak barszcz, że do Czech i Niemiec jeżdżą specjalne busy, a nawet można poprosić organizacje feministyczne o pomoc finansową Jak rozwiązać ten problem? Badanie ginekologiczne na każdym przejściu granicznym? Zakaz wyjazdu dla ciężarnych? Nie mam zamiaru prowokować, po prostu od dawna ten problem chodzi mi po głowie.

Komentarz

  • Badanie ginekologiczne na każdym przejściu granicznym? Zakaz wyjazdu dla ciężarnych?

    To podchodzi pod państwo totalitarne i łamanie praw człowieka. I ufam że nigdy takie zakazy nie weszłyby w życie. 
  • Paprotka powiedział(a):
    Badanie ginekologiczne na każdym przejściu granicznym? Zakaz wyjazdu dla ciężarnych?

    To podchodzi pod państwo totalitarne i łamanie praw człowieka. I ufam że nigdy takie zakazy nie weszłyby w życie. 
    Tak samo jak ja. Nie wiem, co w sytuacje, gdy pani X zabroni się aborcji w Polsce, a ona wyjedzie po nią do Czech i tam zabije dziecko. Jak można temu zapobiec?
  • A co wyjeżdżanie za granicę zrobić aborcję ma wspólnego że zmianą (ewentualną) ustawy? Przecież dziś te wyjazdy są po to, żeby za granicą przeprowadzać aborcję nielegalną w Polsce, to co się zmieni?
  • OlaOdPawla  nie o to mi chodziło, po prostu boli mnie to, że walczymy o te dzieci, a ich matki bez serca wyjeżdżają zabijać je i nic nie możemy zrobić, by te dzieci obronić :(

  • @persa , jak ktoś chce, to i tak zabije. Zakaz w Polsce i tak ocali wiele dzieci, bo po pierwsze lekarze nie będą namawiać do aborcji, a po drugie, za granicę wyjadą tylko nieliczne panie. Mam też nadzieję, że rozwinie się pomoc dla rodziców chorych dzieci.
  • Naturalnie, niech wyjeżdżają. W końcu Czarne Marsze i tak są organizowane za pieniądze z zagranicy, więc prościej, aby zwolenniczki aborcji jeździły do tych krajów i zabijały dzieci na koszt tamtejszych podatników.
    Podziękowali 2Nika76 Barbasia
  • edytowano 8 październik
    ..
  • @persa ale co to za durne pytanie? 

    Trawka w PL jest zakazana, a w Holandii możesz palić do bólu i wjechać najarana. Nikt ci nie zabroni. A teraz poćwicz umysł i analogia do aborcji. Śmiało, dasz radę.
  • Maciek_bs powiedział(a):
    Naturalnie, niech wyjeżdżają. W końcu Czarne Marsze i tak są organizowane za pieniądze z zagranicy, więc prościej, aby zwolenniczki aborcji jeździły do tych krajów i zabijały dzieci na koszt tamtejszych podatników.
    Hmmm... Wolałabym, żeby nie wyjeżdżały. Ta retoryka "umywania rąk" jakoś mi nie odpowiada. Poza tym, zgadzam się z Twoją wypowiedzią, że zmiana przepisów w naszym kraju może dotyczyć tylko tego, co w naszym kraju. Nie mamy wpływu na to, co kto będzie robił zagranicą. Zarówno jeśli to obywatel zagraniczny, jak i, jeśli to nasz obywatel.
    A bardziej ogólnie - zakaz aborcji w Polsce oznacza, że nikt instytucjonalnie nie będzie miał prawa namawiać kobiety do aborcji. To istotny krok, ale niewystarczający, żeby zniechęcić zdesperowane kobiety do takiej decyzji. Szczególnie, jeśli nie mają one silnego kręgosłupa moralnego i wsparcia w otoczeniu. Bardzo ważne są działania, które mogłyby skutecznie wspierać kobiety, które decydują się urodzić dziecko w trudnej sytuacji życiowej (w tym dziecko chore, czy poczęte wskutek czynu zabronionego). Na razie takich działań w rozsądnym wymiarze nie dostrzegam, bo "trumienkowe" trudno traktować poważnie. :(
    Podziękowali 3Małgorzata32 jukaa Wela
  • edytowano 8 październik
    .
  • Po prostu mam wrażenie, że rozmawiamy o kolejnej legendzie miejskiej upowszechnianej przez feministki. Powinien jeszcze pojawić się rysunek z Kaczyńskim zaglądającym kobiecie między nogi na fotelu ginekologicznym.

    Naturalnie, że nikt kobiet nie kontroluje i jeżeli jakaś prymitywna osoba w rodzaju tej piosenkarki, co miała za małe mieszkanie, zapragnie zabić dziecko, to wyjedzie i zabije.
  • Maciek z tym Kaczyńskim fuj!  :s
  • Naturalnie. Tylko coś się we mnie buntuje przeciwko stawianiem sprawy: "jak sobie chce, to niech sobie jedzie i robi, na co ma chęć". No, osobiście, bym wolała, żeby żadna kobieta takich głupot nie robiła. I gdyby mnie która o zdanie pytała, to bym jej nie mówiła: "a rób sobie, co zechcesz!"
  • te które ni Ciebie ni mnie nie spytają i tak zrobią, co chcą :(
  • Jak spytają mnie lub Ciebie i usłyszą, co im powiemy, to i tak mogą zrobić, co będą chciały... Nie łudzę się, że aż taki mamy wpływ na decyzje innych.
    Podziękowali 1Nika76
  • może jak spytają, to po to, by pomyśleć, a i tak zrobią, co zechcą, ale niechby pomyślały a może dwie minuty zwłoki będą przełomem?
  • Zmiana prawa, to jest ogromny krok naprzód. Nie ma tu naprawdę powodu do zmartwienia! 
    Zawsze istniało podziemie, ale to zupełnie inny kaliber
  • Skatarzyna powiedział(a):
    może jak spytają, to po to, by pomyśleć, a i tak zrobią, co zechcą, ale niechby pomyślały a może dwie minuty zwłoki będą przełomem?
    Nie jestem pewna czy one tego "chcą"
    Raczej "muszą" albo "powinny"... Bo im źle pojęta odpowiedzialność ciąży :(
  • Chyba nie ma w ustawie całkowitego zakazu aborcji czy już jest? 
    Pytam bo nie wiem
  • @persa: "Nie wiem, co w sytuacje, gdy pani X zabroni się aborcji w Polsce, a ona wyjedzie po nią do Czech i tam zabije dziecko. Jak można temu zapobiec? "

    Nie można. Po prostu.
    Tak samo jak nie zapobiegniesz próbom aborcji w domu, itp.
    "Kontrole na granicach" czy tego typu pomysły to ślepy załułek. Potem co - kamery w domu? A w ogóle to najlepiej wszystkich prewencyjnie zamknąć, nie będzie żadnych przestępstw.
    Przypominam że wszędzie w cywilizowanym świecie obowiązuje absolutny zakaz zabijania - a ludzie giną. Zakaz narkotyków - a ludzie ćpają. Oczywiście nie jest to argument za zniesiem zakazów - one są słuszne i właściwe, ale nie łudźmy się że wyeliminują zło.
    Poza tym to nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem - takie kontrole. Krew tych dzieci obciąża państwa które na to pozwalają, oraz osoby które tego dokonują. Skupmy się na tym co można poprawić u nas bo tu też jest wiele do zrobienia.


  • Uczestniczyłem niedawno w spotkaniu, w którym brał udział ginekolog z Wielkopolski. Stwierdził on, że na terenie wielkopolskiej izby lekarskiej liczba aborcji została zredukowana niemal do zera. Dlaczego? Znalazło się tam kilku lekarzy, którzy nie bali się narazić środowisku i podjęli działania na rzecz przestrzegania ustawy. W efekcie kilku ginekologów straciło (czasowo) uprawnienia do wykonywania zawodu, a kilku innych dostało ostrzeżenia. To oczywiście nie załatwia sprawy, poza tym nie znam szczegółów mechanizmów, niemniej jestem przekonany, że już obecnie można wiele zrobić na rzecz obrony życia.
    Co pisząc zachęcam wszystkich do zbierania podpisów, bo duża ich liczba może zmienić nastawienie większości parlamentarnej.

    Podziękowali 3Rejczel Nika76 Kana
  • Z aborcją jest wielki problem, i jest to problem po stronie przeciwników (tak tak!) aborcji.
    Dlaczego? Bo gdyby stosować arcyskuteczną metodę małych kroków, już dawno dałoby się wyeliminować aborcję niemal do zera (jeśli nie literalnie do zera). Przynajmniej tych legalnych.
    W czym problem? Ano w tym że przeciwnicy aborcji nie liczą się z realiami. Przykład to ostatni projekt ordo iuris, który zakładał karanie kobiet za aborcję. Słuszne? Owszem, jak najbardziej. Tyle że niewykonalne - przynajmniej w obecnej sytuacji.

    Co należy zrobić? A należy najpierw wyeliminować możliwość zabijania dzieci z Zespołem Downa. To obecnie najliczniejsza grupa zabijanych dzieci zgodnie z prawem - jakieś 7/8 całości mniej więcej. Kto będzie przeciw temu protestował?
    Jakieś środy, szczuki, czy inne rośliny doniczkowe, słowem żadne poważne zagrożenie. Do tego kampania z Mackiem z Klanu, słodkie dziewczynki z dodatkowym chromosomem uśmiechające się i mówiące: ja też chcę żyć, ja też chcę kochać - kto poza totalnymi wiedźmami wystąpi przeciw temu?

    Sukces murowany, ale nie - jeśli w "naszym" środowisku zaproponujesz podobne rozwiązanie to jesteś ich, mordercą, wspólnikiem w zbrodni bo nie obchodzi cię reszta biednych dzieci mordowanych w majestacie prawa! A chuj z tym czy to wykonalne, ważne że słuszne!

    No to mamy co mamy, bo króluje podejście "wszystko albo nic". A lewactwo odwrotnie - pomalutku, po cichutku, małymi kroczkami i w kilkadziesiąt lat niemal wysadzili w powietrze naszą cywilizację. Wiecie że Holandia po II wojnie światowej to było konserwatywne, religijne (tak tak!) społeczeństwo?

    Niestety, ale oprócz bycia nieskazitelnymi jak gołębie, trzeba być przebiegłymi jak węże. A u nas z tym bida z nędzą.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.