Przekroczenie Masy krytycznej człowieka na metr kwadratowy mieszkania.

2456720

Komentarz

  • JA sobie chwaliłam 3 piętro bez windy, jeśli nie ma malutkich dzieci, to nie jest problem, tylko kondycja za darmo. Zakupy ciężkie w dzisiejszych czasach, to się zamawia np w Tesco i przynoszą pod drzwi.
  • Mieszkam na 3 piętrze. Zakupy noszą dzieci, autem pod blok, potem dzielimy na mniejsze porcje, zostawiamy na dole na klatce i dzieci robią kursy góra-dół. Jak nie ma kto mi pomóc, zostawiam co mogę w bagażniku a resztę noszę na raty. 
    Podziękowali 2Prayboy Joannna
  • Ważny dla mnie temat. A najlepsze jest jak czlowiek z rodzina ma mniej niz 10 m na osobe,  a jego znajomy bez dzieci 40  m  mowi ze mieszkanie nie jest najwazniejsze ze trzeba sie troszczyc o mieszkanie w niebie... brr. Krew zalewa. @Prayboy. A wy nie macie czasem kredytu pseudofrankowego? Nas to blokuje dlatego w ostatecznosci jak nie uda sie inaczej wynajmiemy swoje mieszkanie a sami wynajmiemy wieksze chociaz to jest tez beznadziejne rozwiazanie.
    Podziękowali 2Prayboy anulaczarnula
  • na szczęście nie mamy żadnego kredytu!!!
    Podziękowali 2apolonia Bea
  • Prayboy powiedział(a):
    z wynajmowaniem to jest słabo - znam te klimaty i nie chcę w nie wchodzić. Właściciel nie pozwala ci wbić kołka w ścianę z poza tym "z cudzego woza złaź i w środku morza", to rozwiązanie dla singli czy bezdzietnych. 
    Ja wynajmuję od nastu lat, 10 lat to samo mieszkanie. Mam 4  dzieci. Można mieć wynajem na takich warunkach, że nie czujesz, że to nie Twoje.
    Podziękowali 3Prayboy Joannna wilejka
  • ale to kwestia szczęścia chyba... lub przypadku
    Podziękowali 2anulaczarnula wilejka
  • Twojej żonie nie przeszkadza metraż? Czy ma inny pomysł, którego Ty nie akceptujesz?
    Podziękowali 3Skatarzyna Prayboy Joannna
  • edytowano 13 listopad
    Też przeszkadza, ma też pomysł aby się przeprowadzić ale uważa że nie ma dla nas mieszkania w rozsądnej cenie. No chyba że za milion. Ale chyba jest jej to dla niej drugorzędna sprawa (przeprowadzka) bo i tak większość zycia spędza w pracy. Intensywnie szuka mieszkań od 5 lat i uważa że nic nie ma. Każde jakie ja znajdę jest odrzucane. Poprzednio kiedy szukaliśmy obecnego byłą ta sama sytuacja. Dopiero jak prawie zaczęła rodzić zgodziła się kupić mieszkanie w którym obecnie  jesteśmy. Teraz uważa że lepiej siedzieć tu gdzie jesteśmy niż znaleźć beznadziejne mieszkanie np. bez windy. Albo z oknami na północ ale z windą. Albo z oknami na południe z windą ale z  za małymi pokojami. Albo z oknami na południe, z windą, z dobrymi pokojami ale w złej lokalizacji. Tymczasem z mieszkaniami jest tak że nie ma idealnych. Zawsze jest jakieś ale. No chyba że za milion ale tyle nie mam. Może się przemęczyć jeszcze dwa lata i się metraż rozluźnie. Gorzej że chyba synowi jest przykro że mu się często mówi że jak będzie miał 18 lat to wypad z domu. Niby ja tyle miałem i się właśnie wyprowadziłem... na swoje.
    Podziękowali 1Bea
  • Wbrew pozorom rzeczy, które wydają nam się nie do ruszenia, po ich ruszeniu okazują się takimi waranami. Pisałeś, że łózek się nie pozbędziesz. A to jest klamot! U nas dwie osoby miały futony japońskie, które na dzień dzię fajnie zwija w rulon. Można zostawić pod ścianą, można schować. Docelowo trzeba u nas każdemy taki materac-futon sprawić, ale szkoda na razie dobrych materacy wyrzucać. 
  • edytowano 13 listopad
    No nie jest to wyjście, bo jednak na łóżku można w dzień usiąść i trzymać na nim pościel, przepraszam co z pościelą zrobisz jak łóżko wywalisz (piętrowe same mamy, tzn. my z żoną tylko rozkładane, reszta piętrowe). Poza tym ilość metra na człowieka się nie zmieni po tym. 

    Podziękowali 2formatka Bagata
  • Macie suszarkę do ubrań? Nie trzeba prania suszyć i prasować większości rzeczy też nie trzeba.
    Jeśli ciuchy składujecie u teściów, to może da się wynieść wszystkie przedmioty nieużywane od 2 lat? Ograniczyć naczynia? Niby nic, a jednak półka po półce odzyskacie miejsce. książki to też, niestety, "zawaliściany". Planszówki można sprzedać lub w karton i do teściów lub do piwnicy (jeśli macie i jest sucha). O minimalizmie ciuchowym napisze Ci @Malgorzata. Ona jest mistrzem i nie mówię tego złośliwie.
    A jeśli chodzi o zamianę na większe, to pompejanka w tej intencji i jeśli żona zdania nie zmieni, to znaczy, że może mieć rację. To też możliwe.
    Podziękowali 2mamaa Katia
  • Na łóżku się siada? Siada się na sofie w salonie, albo w fotelu. U nas nikt w sypialniach nie siada na łóżkach.
    Pościel zwija się razem z futonem. 

    Fakt, jest to rozwiązanie na dzień. U nas sprawdza się, dzieci mają podłogę do zabawy. Łóżka nie ruszysz, stoi.

    Pozbyć się ciuchów - mieć 3 zmiany na osobę. Suszyć w suszarce. Ale prac na bieżąco.


  • Ale przecież to nie chodzi tylko o odgruzowanie mieszkania tylko o to, żeby każdy miał jakiś spokojny kąt dla siebie. Ja rozumiem, że 16 i 9 latek mieszkający w jednym pokoju to może być problem. Tak samo jak jedna łazienka dla więcej niż 3 osób.
  • Suszarka się nie zmieści w łazience. Pisałem już że żona gromadzi kubki - jest ich już ponad 30. Minimalizm ciuchowy... jak to zrobić??? W czymś chodzić trzeba. No i kibel drugi to raczej niemożliwe... tzn. sedes.
    Podziękowali 1Bambidu
  • @Prayboy 4 piętro bez windy to jest problemem  jak się ma małe dzieci.  Wy macie już naprawdę duże dzieci, brak windy to żaden problem w takim wypadku.  Uważam, że Twoja żona strzela focha i tyle. A co mówią Wasze dzieci w tym temacie?  Chciałyby na pewno większe? Przegłosujcie żonę i tyle, bez sensu żeby jedna osoba unieszczęśliwiała resztę. Wnoszenie zakupów po schodach to jest żaden argument.  Nam we czwórkę jest zdecydowanie za ciasno na 48 m. w bloku, dzieci mamy 8 i 11 lat. Obok nas w bloku są mieszkania na 4 piętrze właśnie 2-poziomowe bez windy. Młodsza córka chodzi tam do koleżanki i jest zachwycona wielkością tego mieszkania,zawsze mówi, że też by takie chciała,  jest tam tylko 2 dzieci na tylu metrach+rodzice i nie narzekają na wnoszenie zakupów a dzieci mają w wieku 3 lata i 9 lat. Niestety nas nie stać na takie mieszkanie, gdyby było stać to przeprowadziłabym się choćby jutro, mąż też chętny na większy metraż. 
    Podziękowali 1Malena
  • edytowano 13 listopad
    dzieci BŁĄGAJĄ ! żeby się tam przeprowadzić. Że bądą nosić pomagać itd.  U nas nie ma demokracji żona mówi "nie ma tego mieszkania ono nie istnieje". Reaguje dużą złością na powracanie do tematu. A teściowie, rodzina i sąsiedzi popierają. Główny argument oprócz chodzenia po schodach to taki, że tego mieszkanie nigdy nie sprzedamy bo  takie mieszkania są niesprzedawalne. Kupują je tylko idioci a idiota jest tylko jeden czyli ja. I jeszcze taki że za dużo sprzątanie i nie będzie miał kto sprzątać. Mieskanie jest w stanie idealnym do wprowadzenia nie wymaga żadnych nakładów finansowych. Jeden z pokojów dziecięcych na 6 metrową garderobę przynależną (akurat dla dziewczyn). Dzieci na górze my na dole. Cena po prostu śmieszna - 20% drożej niż nasze. Dodam że naprzeciwko w identycznym mieszkaniu mieszka znajoma rodzina wielodzietna. Oni mogą - my nie.
  • Mi też zwsze coś nie pasowało, jak miałam kupić z kredytem na całe życie, to chciałam idealne. A takiego nie ma. Więc zostaliśmy w wynajętym na 10 lat. I dopiero teraz będziemy iść na swoje. 
  • Ja już nigdy nie zamieszkam bez windy. A mieszkałam tak jeszcze bez dzieci! To nie chodzi o zakupy, o maluchy owszem, ale w ogóle - czy to tylko w Polsce takie zwyczaje, że się nowe buduje bez wind? To powinien być standard. Przy maluchach jedna łazienka może być, potem już trudniej i to warto, aby był priorytet (dodatkowe WC). @J2017 - matka i żona unieszczęśliwia rodzinę? No heloł...

    Podziękowali 1Katia
  • A czy tego mieszkania nie można wynająć? Jeżeli stoi puste od roku to może właścicielowi by to odpowiadało?
    Podziękowali 1Joannna
  • @Tola, kiedys od 5 piętra w górę z windą. Teraz od kilku lat, jeśli budynek ma 4 piętra ma być winda. 


  • @Prayboy - a jaka dzielnica? Taka z droższych? Jest jeszcze opcja łączenia 2 mieszkań. Na etapie budowy ludzie tak robią często, ale od biedy, jak się znajdą 2 sąsiadujące, to też można by to zrobić.
  • edytowano 13 listopad
    Tola powiedział(a):
    Ja już nigdy nie zamieszkam bez windy. A mieszkałam tak jeszcze bez dzieci! To nie chodzi o zakupy, o maluchy owszem, ale w ogóle - czy to tylko w Polsce takie zwyczaje, że się nowe buduje bez wind? To powinien być standard. Przy maluchach jedna łazienka może być, potem już trudniej i to warto, aby był priorytet (dodatkowe WC). @J2017 - matka i żona unieszczęśliwia rodzinę? No heloł...


    to mieszkanie z lat 90 tych, bez windy. Wspaniały panoramiczny widok na 3 strony świata, na zieleń, daleko od ulic. Ok, tyle że wiesz że to mieszkanie z windą kosztowałoby dwa razy tyle i nigdy bym nawet nie rozważał kupna. 
    Podziękowali 1J2017
  • A tu w tym wątku, nie chodzi o windę czy jej brak. Chodzi o pat sytuacyjny.

    5:1 i się nie da wyprowadzić.

    A wg mnie trzeba. 

    My mamy 46 m2 na 5 osób, najstarszy ma dopiero 7 lat, a juz 4 dzieci sobie tutaj nie wyobrazam. Za duzo nas będzie. Za ciasno. Chlopaki rosną. To zmian trzeba
  • edytowano 13 listopad
    Tojeszcze dodam że to mieszkanie ma dwa osobne wejścia z klatki schodowej, na jeden poziom z 4 i drugie z piątego. Więc może sobie potem duże dziecko wracać niezależnie  i wychodzić. Oprócz tego oczywiście schody wewnętrzne. Łazienka z sedesem na górze i druga łazienka z sedesem na dole. Także naprawdę nie rozumiem. Rok temu się podobało a teraz już nie. Bo się nie sprzeda. To się obniży cenę i się sprzeda. Idiotów nie brakuje.
    Podziękowali 3J2017 Bea wilejka
  • @Prayboy ; - jak nikt nie będzie chciał w przyszłości kupić, to zawsze można wynająć studentom :)

    Podziękowali 4Paprotka J2017 Katia wilejka
  • A jakie są opłaty tego drugiego mieszkania?
    Skoro takie ładne i niedrogie i stoi puste to może faktycznie coś jest na rzeczy?
    Podziękowali 2Gosia5 Katia
  • @Prayboy - a inna dzielnica też nie wchodzi w grę? Wtedy dojazd do szkół byłby w ramach miasta.

  • edytowano 13 listopad
    Tola powiedział(a):
    @Prayboy ; - jak nikt nie będzie chciał w przyszłości kupić, to zawsze można wynająć studentom :)

    taż tak argumentuję ale zero reakcji. No niestety tak to jest kiedy żona zarabia więcej od męża. Nie mam żadnej siły oddziaływania. Stoi bo kto kupi 130 metrów dwupoziomowe. Ludzie unikają ostatnich pięter i bez wind. Ludzie zeszli z ceny bo kupili sobie już nowe, mają nowonarodzone dziecko a czynsz płacić trzeba. Czynsz jest oczywiście większy niż na 60 metrów ale to oczywiste. Poza tym za rok, dwa znowu ma się zacząć galopada cen mieszkań i wzrost oprocentowania kredytów. Ostatni moment żeby coś kupić. 
    Podziękowali 1J2017
  • To można samemu mieszkać niżej, a na górze jakieś dorosłe dziecko. W przyszłości myślę. Tylko te schody.
    Podziękowali 1Tola
  • Wiem, ze schody, ale mozna tez rodziców przeprowadzić do siebie i kazdy ma w miarę swobodę.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.