Ks. Piotr Glas wyklady, konferencje

1246

Komentarz

  • AgataZi powiedział(a):
    Ale dokładnie to wyjaśnia ks. Glass:
    https://www.youtube.com/watch?v=ecXMagpN1hY
    od ok. 6:30 min.
    I o ile Szostak jest dla mnie mało wiarygodny bo mówi jako teoretyk i lansujący się celebryta, dla uwiarygodnienia podpierający się cytatem z Pisma Św. A odpowiednio dobierając cytaty i luźno interpretując to każdą herezje można tak udowodnić.
    O tyle ks. Glass mówi co widzi, co słyszy, z czym ma doczynienia na egzorcyzmach. Powołuje się też na autorytety innych znanych egzorcystów.

    Gdyby ktos nie mial czasu przesluchac podlinkowanego przez @AgataZi wystapienia ks. Glassa( to 52minuty 8 sekund) to wynotowalam wszystkie cytaty, jakie ks. Glass tu podal. Sa to spisane z nagran przy egzorcyzmach 'niezamierzone, mimowolne pouczenia demona'(podaje ten termin za ks.Glassem):

    "Naszym obowiazkiem jest kusic. Zawsze. Kazdego. Bez wyjatku. Wszedzie i bez wzgledu na wszystko. Ktos zawsze wpadnie w nasze sidla. Niektorzy wpadna na zawsze."

    "ON chce, zeby dusze byly wolne i swiete. Ja chce, zeby byly zniewolone".

    "Gdybyscie padli prze Nim na kolana, tak jak to czynia Aniolowie - nie mielibysmy nad wami wladzy".

    "Moja pycha jest moja moca i moim przeklenstwem".

    "Oddawajcie mi czesc. Ja jestem Bogiem. Ja jestem Wszechmogacy. Wzywajcie mnie!".

    "Niemalo ludzi jest na naszych uslugach. Dajemy im najwazniejsze stanowiska, skad moga dominowac i niszczyc."

    "Homoseksualne malzenstwa to jest nasz sakrament".

    "Nadal nie jestem zadowolony z tego, jak ubieraja sie kobiety. Musza byc bardziej rozebrane aby sex byl coraz wazniejszy. Wtedy bede mogl niszczyc wiecej rodzin".

    "To ja jestem Bogiem. Rozejrzyj sie dookola, jak wszyscy ida za mna, jak wszyscy szukaja tego co chce im dac".

    "Moim Bogiem jest wladza, ktora mam nad ludzmi".

    "Tylko my wiemy, jaka odraza nas napelnil( Jezus), kiedy przyjal. Na siebie wasze wstretne, ludzkie cielsko".

    "Wez te obrzydliwa Apokalipse! Tam jest napisane o Niewiescie, ktora rodzi. Ja zawsze probuje pozerac jej dzieci. Wiesz jak?( tu opis aborcji, przemocy i gwaltow seksualnych na dzieciach)".

    "Ale ubaw!"- wyrazil sie o gwaltach na dzieciach.

    "Nawet ustawowe pozwolenie od was dostalem"- o aborcji.

    "Ale smrod! Ale smierdzi! - okrzyk na widok relikwii- ks.Glass nosi przy sobie malutki pojemniczek z relikwiami sw. Franciszka.

    " Ten przeklety lancuch z krzyzem na koncu" - o rozancu

    ""Nie chce, zebys mnie polewal ta woda, ktora smierdzi gnojem i mnie parzy"- o wodzie swieconej

    " Niech bedzie przeklety! Zabiore go ze soba do piekla!".- o egzorcyzmowanym.

    Wypisalam to dla osob, ktore z roznych wzgledow nie moga wysluchac calej konferencji. 
    Podziękowali 1Pipijo
  • AgataZi powiedział(a):
    Książek o. Knotz przyznam nie czytałam, trafiłam na próbki tego, co pisze i co robi w czasopiśmie "Zbliżenia".
    I powiem szczerze gdybym miała mój wolny czas przeznaczyć na przeczytanie jakiejś książki to jego były by na szarym końcu.
    Nie wiem, ja nie mam potrzeby o tym czytać, wolę praktykę z mężem w sypialni :) . Nie szukam, czy mi jakiś ksiądz powie że tak można a tak nie. Jak się kochamy i szanujemy to razem uzgadniamy co i jak dla nas jest ok.
    I dla mnie to pomyłka jak ksiądz zagłębia się tak mocno w takie intymne tematy.
    Może znowu wsadzę kij w mrowisko, ale mi coś tu zgrzyta.
    To jak osoba, która ma straszną chęć na batonika, ale nie może go zjeść i całe życie zajmuje się rozkminami, jak taki batonik smakuje, jak go rozpakowywać, jak jeść, jak się kubki smakowe delektują itp.
    Jak przypomnę sobie nasz czas narzeczeński, w którym obydwoje doszliśmy do wniosku, że czystość przedmałżeńska jest dla nas ważna no to nie utrudnialiśmy sobie życia analizując, co i jak i kiedy będziemy robić w najdrobniejszych szczegółach. Raczej kierowaliśmy aktywność na inne płaszczyzny, żeby natury nie drażnić.
    Rozumiem, że może ktoś ma potrzebę poznawać stanowisko Kościoła w tych sprawach, ale to akurat musi robić ksiądz? (I żeby nie było, podobnie żenujące jest dla mnie prowadzenie instruktarzu npru przez księdza.)
    Nie może o tym gadać jakiś żyjący w małżeństwie katolicki pan czy pani, np. p. Pulikowski, ale nawet on chyba nie wdaje się w takie szczegóły jak o. Knotz.
    Zresztą jak powyżej wynika to żadne stanowisko Kościoła, bo za rok dwa dziesięć może się okazać, że imprimatur zabiorą a dostanie np. ks. Glass.
    I ks. Glass też przecież mówi jako członek Kościoła. Tylko on nie zajmuje się pisaniem i zabieganiem o imprimatur.
    Co nie znaczy, że mi się podoba to, co mówi, w tej kwestii, bo rzeczywiście wtedy strach to sypialni wchodzić :).







    Nie wiem co piszs w czasopismie, ksiazka o sama technike ledwo zahacza np ograniczajac sie do stwierdzenia ze w pieszcxotach oralnych nie ma nic zlego bo jak sie kocha to cale cialo malzonka bez wyjatku. Ksiazka jest raczej o szacunku do wspolmalzpnka i takich prozaicznych rzeczach jak to ze zone trzeba odciazyc troche od opieki nad dziecmi zamiast narzekac ze nie ma ochoty - w ogole nie wiem jak to w realu wygladalo ale napisana jest jakby to byl zapis wywiadu 
    @Rejczel wielki dzieki za te cytaty :) 
    Podziękowali 1Rejczel
  • @AgataZi Chodzi o to, że z takiej książki jak np O. Knotza może czasem wynikać, że niektóre rzeczy które uznawało się w małżeństwie do tej pory za dobre czy bezgrzrszne, są przez Kościół niedozwolone. I odwrotnie, to co wydawało się grzechem Kościół wcale nie uznaje za grzech. Dla mnie to jest bardzo ważne, bo w końcu jestem w tym kościele . Czasem małżonkowie nie potrafią się porozumieć w sypialni,  bo jedno coś by chciało a drugie uznaje to za grzech. Taka książka rozwiewa wątpliwości.
  • Pod warunkiem, że argumenty wynikające z nauczania ludzi Kościoła są dla obojga małżonków ważne.
    U mnie np. mąż nie jest wierzący, i mu to lata co w tej kwestii mówi jeden czy drugi ksiądz, ale mnie kocha i szanuje, i wspólnie ustalamy, co nam obojgu odpowiada.

    J2017 nie bardzo rozumiem:
    J2017 powiedział(a):
    @AgataZi Chodzi o to, że z takiej książki jak np O. Knotza może czasem wynikać, że niektóre rzeczy które uznawało się w małżeństwie do tej pory za dobre czy bezgrzrszne, są przez Kościół niedozwolone. I odwrotnie, to co wydawało się grzechem Kościół wcale nie uznaje za grzech.
    bo kilka postów wcześniej  TecumSeh napisał:
    TecumSeh powiedział(a):
    bo szczegółów technik seksualnych po prostu nauczanie Kościóła nie precyzuje.
    Więc jeśli nauczanie Kościoła nie precyzuje szczegółów to na jakiej podstawie nauczanie  akurat o. Knotza jest wiążące do rozstrzygania co jest, a co nie jest grzechem.
    Mówione też było, że przyznany mu imprimatur nie jest tu wystarczającym argumentem.


  • Ten wpływ przodków można sobie też wytłumaczyć w ten sposób, że pewne grzechy naszych przodków powodują pewne reakcje, zachowania, tematu tabu, które przechodzą z pokolenia na pokolenie. Mnie trochę denerwuje że ks Glass twierdzi że spowiedź nie wystarcza. Czemu ma nie wystarczać? Myślę ze to jest kwestia wiary i nawrócenia się z grzechów. Na szatana trzeba się otworzyć i to świadomie. Tak samo nie wierzę w łono śmierci. Bardziej w poczucie winy takiej matki która zabiła dziecko i w wychowywanie kolejnych dzieci w tym poczuciu winy a nie w jakieś demony śmierci w jaj łonie.
    Ks Glass mówi ciekawie i wiele w jego naukach porusza, ale pewne rzeczy mówi całkiem niepotrzebnie, co zresztą jest cechą wielu egzorcystów. Oni żyją w specyficznej sytuacji duchowej i tak jak ktoś pracujący w profilaktyce uzależnień w wielu zwykłych rzeczach widzi zagrożenie prowadzące do nałogów tak egzorcyści wiele rzeczy przypisują działaniu diabła.
    Podziękowali 2jukaa Katia
  • O co chodzi z demonami śmierci i łonem śmierci?
  • Że dziecko które się urodziło po dokonaniu przez matkę aborcji poprzedniego dziecka jest obciążone jakimiś wpływami demonicznymi, bo łono tej matki jest łonem śmierci.
  • ale przy poronieniach łono matki też jest łonem śmierci i jak to się ma do późniejszych dzieci?
  • AgataZi powiedział(a):
    Więc jeśli nauczanie Kościoła nie precyzuje szczegółów to na jakiej podstawie nauczanie  akurat o. Knotza jest wiążące do rozstrzygania co jest, a co nie jest grzechem.
    Mówione też było, że przyznany mu imprimatur nie jest tu wystarczającym argumentem.


    Nie jest wiążące na pewno.
    Imprimatur mówi, że nie ma nic niezgodnego z nauką Kościoła, ale są tu dwa problemy.
    Po pierwsze to dokument urzędowy, są pomyłki. Po drugie - jeśli ktoś wypowiada się w temacie w którym Kościół nie detalizuje swojego nauczania - to co ma być niezgodne?

    Ja rozumiem potrzebę precyzji, ale katolicyzm jest bardzo nieostry, nawet samo Pismo Święte. Bo nie talmudyzm jest jego sensem ale miłość.
    Podziękowali 1Katia
  • Kobieta powiedział(a):
    ale przy poronieniach łono matki też jest łonem śmierci i jak to się ma do późniejszych dzieci?
    Morderstwo a śmierć z przyczyn naturalnych to istotna różnica.
    Podziękowali 2Barbasia maliwiju
  • Miejsca morderstw i zbrodni bywają nawedzane nawet przez wiele lat przez demony. 
  • @Maliwiju to wiem i nie przeczę. Tylko jeśli ktoś się urodzi w takim miejscu nie będzie automatycznie szczególnie narażony na wpływy demoniczne. Kobieta która dokonuje aborcji otwiera się na zło przez swój grzech. Ale to przecież nie jest dziedziczne. 
    Moim zdaniem każdy jest jakby odrębną jednostką. Każdy z nas musi się sam otworzyć na wpływ demonów a nie dzieje się to niezależnie od nas i nieświadomie. Można się pogubić, ulec manipulacji, ale zgoda musi być tej konkretnej osoby. 
    Pewnie że osobie która została wychowana przez matkę pełną wyrzutów sumienia i poczucia winy z powodu aborcji dokonanej wcześniej może mieć problemy duchowe właśnie poprzez takie wychowanie, brak rozmowy, tematy tabu ale nie dziala to z automatu że dziecko będzie podatne na wpływy demonów. 
    Z drugiej strony osobiście bardzo nie lubię słuchać egzorcystów. Zdaję sobie sprawę z tej mrocznej, demonicznej rzeczywistości, ale nie chcę się skupiać na tym co mówi diabeł, wolę słuchać tego co mówi Bóg. W sumie to mi wystarcza. Ks Glasa słuchałam już jakiś czas temu, chyba z okazji Wielkiego Postu.
    O.Szustaka targetem nie jestem. Jestem za stara na taki język a la slogan. Drażni mnie to i przeszkadza w odbiorze treści. Lubię słuchac ks Murzińskiego, ks Śniadocha, ks Guza, ks Pawlukiewicza, choć też targetem jego nie jestem, ks. Zwolińskiego, o. Bałemby. Jest wielu księży celebrytów w tej chwili. Czasem mam wrażenie że zbyt dużo i można się łatwo pogubić, zwłaszcza że każdy inaczej patrzy na rzeczywistośc i wykłady nie mają imprimatur. 
    Podziękowali 1Katia
  • Odrobinka powiedział(a):
    Że dziecko które się urodziło po dokonaniu przez matkę aborcji poprzedniego dziecka jest obciążone jakimiś wpływami demonicznymi, bo łono tej matki jest łonem śmierci.
    a dalej???
    Podziękowali 1Elunia
  • nie rozumiem pytania co dalej? Że problemy w życiu tego dziecka są tego skutkiem. Np jak ma próby samobójcze albo inne takie skłonności to dlatego że się poczęło w łonie śmierci i trzeba pójść do ezgorcysty i to przeciąć. 
  • Odrobinka powiedział(a):
    @Maliwiju to wiem i nie przeczę. Tylko jeśli ktoś się urodzi w takim miejscu nie będzie automatycznie szczególnie narażony na wpływy demoniczne. Kobieta która dokonuje aborcji otwiera się na zło przez swój grzech. Ale to przecież nie jest dziedziczne. 
    Moim zdaniem każdy jest jakby odrębną jednostką. Każdy z nas musi się sam otworzyć na wpływ demonów a nie dzieje się to niezależnie od nas i nieświadomie. Można się pogubić, ulec manipulacji, ale zgoda musi być tej konkretnej osoby. 
    Pewnie że osobie która została wychowana przez matkę pełną wyrzutów sumienia i poczucia winy z powodu aborcji dokonanej wcześniej może mieć problemy duchowe właśnie poprzez takie wychowanie, brak rozmowy, tematy tabu ale nie dziala to z automatu że dziecko będzie podatne na wpływy demonów. 
    Z drugiej strony osobiście bardzo nie lubię słuchać egzorcystów. Zdaję sobie sprawę z tej mrocznej, demonicznej rzeczywistości, ale nie chcę się skupiać na tym co mówi diabeł, wolę słuchać tego co mówi Bóg. W sumie to mi wystarcza. Ks Glasa słuchałam już jakiś czas temu, chyba z okazji Wielkiego Postu.
    O.Szustaka targetem nie jestem. Jestem za stara na taki język a la slogan. Drażni mnie to i przeszkadza w odbiorze treści. Lubię słuchac ks Murzińskiego, ks Śniadocha, ks Guza, ks Pawlukiewicza, choć też targetem jego nie jestem, ks. Zwolińskiego, o. Bałemby. Jest wielu księży celebrytów w tej chwili. Czasem mam wrażenie że zbyt dużo i można się łatwo pogubić, zwłaszcza że każdy inaczej patrzy na rzeczywistośc i wykłady nie mają imprimatur. 
    Tylko ze...jest jeszcze cos takiego jak swieta wladza rodzicielska i jak Cie rodzic poswieci nie temu co trzeba to Twoja zgoda jako odrebnej jednostki nie ma znaczenia. No i pozostaja przeklenstwa, w szpitalu jak lezalam to kolo mnie byla dziewczyna w rodzinie mieli przypafrk taki z dzieckiem - babka parala sie czarami i zaprzedala dusze nastepnych pokolen, ojciec Daniel (chyba?) opowiadal tez o dziewczynie ktorej dziadek nie chcial aby sie urodzila i przeklął ją w łonie matki i urodzila sie tylko dlatego ze matka bardzo sie modlila o jej zycie ale potem dziewczyna miala problemy bo ją dreczyly demony. Wiec ta zgoda jest taka niby wymagana ale nie do konca. 
    Co zas do spowiedzi to w ksiazce Bacika jest swiadectwo ze laska uswiecajaca dziala jak tarcza (tylko jak dlugo czlowiek umie w niej wytrwac?)
  • edytowano listopad 2017
    @AgataZi Jeśli chodzi o Twoje pytanie,to nie jest tak, że Kościół we współżyciu małżeńskim niczego nie precyzował dawniej. Jeszcze w liceum szukałam katolickich książek na ten temat,  i byłam w lekkim szoku po ich przeczytaniu. Np. w jednej z nich, bodajże O. Karola Meissnera,  tytułu nie pamiętam było napisane, że chrześcijańskie małżeństwo może współżyć tylko w 2 pozycjach seksualnych (!), misjonarskiej i jeszcze jednej.   A z kolei w  książce Marioli i Piotra Wołochowiczów "Seks po chrześcijańsku" było napisane, że stosując NPR i odkładając poczęcie,  małżonkowie nie powinni w czasie płodnym  w żaden sposób działać na siebie podniecająco, strojem itp., dotykać się, całusy to tylko niewinne w policzek i skupić się na innych rzeczach dopóki dni płodne nie miną.  No w życiu małżeńskim w praktyce dla nas okazało się to często niewykonalne, bardzo sztuczne dla małżeństwa, oddalające bo przecież w czasie płodnym  popęd seksualny u kobiety jest największy i co wtedy? O. Knotz zupełnie inaczej pisze o tych samych sprawach małżeńskich, jego książka bardzo mi pomogła. 
  • Jeśli często przystępuje do Komunii świętej to może dzięki łasce trwać. Do tego mamy dążyć. Nie wierzę w to że jeśli ktoś wierzy w Boga to ma nad nim władzę demon z przekleństwa jakiegoś przodka. Bóg jest większy niż szatan. Dla mnie to są niebezpieczne tematy i takie do ubabrania się. Wolę słuchać o tym jak mam się zbliżyć do Boga niż jak mam się oddalić od szatana. Dręczenia demonów doświadczali i ci co się uświęcali, niekoniecznie dlatego że ktos ich przeklął. No ja mam zawsze niezłe zamieszanie i zamęt po takich konferencjach.
  • edytowano listopad 2017
    @J2017: "Jeśli chodzi o Twoje pytanie,to nie jest tak, że Kościół we współżyciu małżeńskim niczego nie precyzował dawniej. Jeszcze w liceum szukałam katolickich książek na ten temat,  i byłam w lekkim szoku po ich przeczytaniu. Np. w jednej z nich, bodajże O. Karola Meissnera,  tytułu nie pamiętam było napisane, że chrześcijańskie małżeństwo może współżyć tylko w 2 pozycjach seksualnych (!), misjonarskiej i jeszcze jednej. "

    Tylko że to nie Kościół precyzował tylko o. Karol Meissner.
    W przeciwnym wypadku stosowne zapisy byłyby w Katechiźmie Kościoła Katolickiego a księża nie różniliby się w opiniach między sobą.


    @J2017: ; "A z kolei w  książce Marioli i Piotra Wołochowiczów "Seks po chrześcijańsku" było napisane, że stosując NPR i odkładając poczęcie,  małżonkowie nie powinni w czasie płodnym  w żaden sposób działać na siebie podniecająco, strojem itp., dotykać się, całusy to tylko niewinne w policzek i skupić się na innych rzeczach dopóki dni płodne nie miną. "

    Talmudyzm w czystej postaci.
    Z katolicyzmem nie ma to nic wspólnego.


    Podziękowali 2Katia Rogalikowa
  • @TecumSeh To wg Ciebie oprócz Katechizmu i Pisma Św. nie należy czytać żadnej innej literatury religijnej, bo będzie źle/nieprawdziwie napisana? To dlaczego Kościół nie wycofa tych książek tylko daje im Imprimatur? 
  • edytowano listopad 2017
    @J2017 - ja nie twierdzę że nie nalezy czytać literatury religijnej, ale to co rozmaici księża czy świeccy piszą na temat nauki Kościoła o współżyciu, nijak się ma do rzeczywistości.

    Powiedz mi - skąd Meissner czy ktokolwiek to napisał, wytrzasnął te dwie pozycje? Gdzie w jakimkolwiek oficjalnym dokumencie Kościoła jest coś takiego?

    Skąd Ci od "seksu po chrześcijańsku" wykombinowali nakaz o nie działaniu na siebie podniecająco w dni płodne?

    Sorry, ale ja nie mam obowiązku przestrzegać czyjegoś widzimisię, czy też jego interpretacji nauki Kościoła. A jeśli Kościół wyraźnie coś nakazuje albo zakazuje - proszę o stosowny podpunkt w Katechiźmie Kościoła albo w Piśmie Świętym.

    Co do imprimatur już pisałem wyżej - tam nie ma nic niezgodnego z nauką Kościoła, bo Kościół nie precyzuje ilości dozwolonych pozycji ani strojów w okresie płodnym podczas odkładania poczęcia. Tym się różni katolicyzm od judaizmu, ze u nas co innego jest ważne.
    Podziękowali 2Odrobinka maliwiju
  • W sumie po przemyśleniu - może ok, niech będzie więcej o. Knotza czy o. Szustaka, bo może być tak, że tego talmudyzmu jest znacznie więcej niż nam się wydaje.
    A wypowiedzi o pozycjach i strojach to na prawdę pikuś wobec tego, co jeszcze funkcjonuje.
    Mnie wryło jak jedna osoba głębokowierząca naprawdę z życzliwością zwróciła mi uwagę, że na pewno o tym wiem, że na drugi dzień po współżyciu kobieta nie można przystępować do komunii, bo jest wtedy nieczysta. Że jest to w rachunku sumienia dla małżonków i w jej rodzinie się ten rachunek stosuje. (nie chodziło o seks poza małżeństwem, z antykoncepcją, czy nie wiem czym jeszcze, tylko normalne współżycie małżeńskie).
    Także ten...
    Niech tam ojcowie prostują. Tylko po jakiego grzyba o. Szustak musiał puścić ten tekst o kopaniu konfesjonału....

  • @TecumSeh Nadal będę się upierać, że nie masz racji. Gdyby Kościół nie precyzował pewnych rzeczy w zachowaniach małżonków , to te książki nie dostałyby Imprimatur. Poza tym są bardzo potrzebne, bo różny jest rodzaj wychowania i przekazu na ten temat w chrześcijańskich rodzinach, często zafałszowany, było tak swego czasu dawniej w mojej rodzinie(trochę lat już mam)  ale moje koleżanki niektóre miały podobnie przekazywane:np. że mąż nigdy nie powinien widzieć żony nago, bo to bezwstydne, że seksowne ciuszki czy niektóre zachowania to przystoją tylko prostytutkom.  Uwierz, jakby Ci matka takie rzeczy mówiła, to myślałbyś, że wszystko jest grzechem. Te książki były moim wybawieniem swego czasu,jak i dla moich koleżanek. 

  • @AgataZi - powiedz koleżance głębokowierzacej, żeby się jeszcze raz zastanowiła w co wierzy. Bo to jest judaizm, a nie katolicyzm. Chrystus powiedział jasno - polecam w ogóle całość MK 7, 1-23 (Spór o tradycję i Prawdziwa nieczystość) ale poniżej tylko fragment:

    "Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota."

    Zapytaj koleżanki głębokowierzącej pod którą z tych kategorii podpada normalne współżycie małżeńskie, że nie można iść do komunii. Ciekaw jestem odpowiedzi.

    @AgataZi: "W sumie po przemyśleniu - może ok, niech będzie więcej o. Knotza czy o. Szustaka, bo może być tak, że tego talmudyzmu jest znacznie więcej niż nam się wydaje. "

    No właśnie nie o to mi chodziło.
    W prawie jest tak, że mamy albo rzeczy dozwolone (i wszystko inne zabronione) albo rzeczy zabronione (i wszystko inne dozwolone).
    W naszej wierze nie ma tak, bo my się mamy kierować miłością, a nie odmierzać i odważać co nam wolno a co nie. Są sprawy oczywiste które nie podlegają dyskucji (i dlatego są w Katechiźmie Kościoła Katolickiego, albo wprost w Piśmie Świętym) a cała reszta jest nieostra i tu należy kierować się dobrą wolą po prostu.

    I naprawdę żaden Szustak czy Knotz w tym rozeznawaniu nie pomoże bo oni mówią tylko co ICH ZDANIEM (a nie Kościoła, bo jeśli Kościoła to proszę o stosowny papier na to) jest dopuszczalne a co już nie (a dlaczego nie, jeśli Kosciół tego wprost nie zakazuje)?

    Moim zdaniem najważniejsza tu jest postawa - kto czego szuka tak naprawdę w pożyciu małżeńskim. I może warto sobie najpierw szczerze odpowiedzieć na to pytanie - bo wtedy może się okazać że dylematy z cyklu co wolno a co nie, w ogóle przestaną być aktualne. Czego wszystkim życzę:)



    Podziękowali 3AgataZi aqq Katia
  • Jeśli przez talmudyzm rozumieć szczegółowe wykładanie pewnych norm moralnych, to nie ma w tym nic niekatolickiego:

    Głosząc przykazania Boże i miłość Chrystusa, Magisterium Kościoła poucza wiernych także o szczegółowych i treściowo określonych nakazach i żąda od nich, by uważali je w sumieniu za moralnie obowiązujące. Wypełnia również doniosłą misję czuwania, ostrzegając wiernych przed ewentualnymi błędami, jakie im zagrażają — choćby tylko pośrednio — gdy ich sumienie nie potrafi uznać słuszności i prawdy zasad moralnych, których naucza Magisterium (Św. Jan Paweł II, "Veritatis splendor", n. 110). 
  • @J2017: "@TecumSeh Nadal będę się upierać, że nie masz racji. Gdyby Kościół nie precyzował pewnych rzeczy w zachowaniach małżonków , to te książki nie dostałyby Imprimatur. "

    Bardzo zatem prosze o pokazanie mi JEDNEGO dokumentu Kościoła który wypowiada się na temat dopuszczalności (albo nie) seksu oralnego.

    I druga rzecz - jak zatem wytłumaczysz fakt, że księża sami sobie przeczą w tych sprawach?



    @J2017: "Poza tym są bardzo potrzebne, bo różny jest rodzaj wychowania i przekazu na ten temat w chrześcijańskich rodzinach"


    Zgadzam się że jest potrzebna jasność, ale nie w postaci takiej czy innej interpretacji, ale oficjalnego stanowiska Magisterium Kościoła.

    Papież i biskupi mają dwie role: świadków wiary i sędziów wiary.
    Zatem papież w przypadkach pojawiania się różnych interpretacji i poglądów (np Niepokalanego Poczęcia) potwierdzał autorytetem Kościoła właściwe stanowisko, jako sędzia wiary.

    W kwestii omawianej sami księża przyjmują różne stanowiska, co zatem mają powiedzieć wierni.



    @J2017: "Uwierz, jakby Ci matka takie rzeczy mówiła, to myślałbyś, że wszystko jest grzechem. Te książki były moim wybawieniem swego czasu,jak i dla moich koleżanek."

    Rozumiem, naprawdę.
    Ale jak pisałem wyżej - podejście że wszystko co związane z seksem jest grzechem to podejście protestanckie (dokładnie purytańskie, ale wszyscy protestanci mieli odchyły na tym punkcie) a nie katolickie.

    W katolicyźmie problem się zaczął po reformacji właśnie kiedy to bardziej ortodoksyjne podejście wydawało się "świętsze" i to zaczęło wielu katolików naśladować. A już problem do kwadratu pojawił się kiedy to utożsamianie cielesności w każdej postaci z grzechem odbiło się czkawką w postaci rewolucji seksualnej. Wtedy, prawem wahadła, wypadało być jeszcze bardziej "czystym".

    Ja rozumiem że dziecko kieruje się tym co usłyszy od matki, i że taka książka wyzwala z poczucia winy, jeśli ktoś miał podejście zbyt ortodoksyjne. Kłopot w tym że jak pisałem księża sami sobie przeczą, każdy zaś ma albo może mieć imprimatur, bo zgodnie z obowiązującym katechizmem - w żadnym z tych dzieł nie ma nic sprzecznego z doktryną.

  • TecumSeh powiedział(a):


    Bardzo zatem prosze o pokazanie mi JEDNEGO dokumentu Kościoła który wypowiada się na temat dopuszczalności (albo nie) seksu oralnego.


    Nie wiem czy seks oralny, ale seks analny owszem był piętnowany w oficjalnych dokumentach Kościoła. Nie wiem jednak, czy teraz będę w stanie znaleźć odnośniki na ów temat, ale dobrze pamiętam, że takowe potępienia były i to nie tylko w nauczaniu uznanych teologów i świętych, ale też w urzędowych wypowiedziach Kościoła. 
  • edytowano listopad 2017
    @Brawario - " ale seks analny owszem był piętnowany w oficjalnych dokumentach Kościoła."

    możliwe, ale ekhm.. chyba na to nie trzeba dokumentu, wystarczy być normalnym ;-)

    @Brawario: "nie tylko w nauczaniu uznanych teologów i świętych, ale też w urzędowych wypowiedziach Kościoła. "

    O te dokumenty urzędowe chodzi, bo wypowiedzi świętych (np św Augustyna) na ten temat wcale nie stanowiły nauczania Kościoła.
  • TecumSeh powiedział(a):


    @Brawario: "nie tylko w nauczaniu uznanych teologów i świętych, ale też w urzędowych wypowiedziach Kościoła. "

    O te dokumenty urzędowe chodzi, bo wypowiedzi świętych (np św Augustyna) na ten temat wcale nie stanowiły nauczania Kościoła.
    Chodzi np. o wypowiedzi rzymskich dykasterii w rodzaju Penitencjarni generalnej. 
  • Ok, ale co do zasady to nie są dokumenty które katolik ma obowiązek znać.
    A jak widać, to i księża skoro różnie do tego podchodzą, nie znają ich.
    Ale napisz jak znajdziesz.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.