chłopiec, czy dziewczynka?

1235»

Komentarz

  • Katarzyna powiedział(a):
    To pewnie jest. @Argento chyba miał siódemkę i tylko jedną, środkową, córeczkę.


    no fakt...
  • :smiley: :smiley: :smiley: :smiley: :smiley: :smiley: :smiley:
    Ja, pierdziu!!!
    Ducha wywołalam!

    :smiley: :smiley: :smiley: :smiley: :smiley: :smiley: :smiley:
    @argento - jakże miło Cię tu zobaczyć!
  • Zostaniesz na dłużej? Czy tylko tak migniesz nam jak meteoryt?
    Brakuje tu Ciebie! :)
  • Nie macie wrażenia, że od jakiegoś czasu dzieci stały się dodatkiem do małżeństwa a nie oczywistością w nim i błogosławieństwem?
  • J2017, to chyba tylko subiektywne wrazenie zalezne od otoczenia w jakim sie akurat jest. Osobiscie tego nie zauwazam, ale jak pisze to tylko moje osobiste wrazenie, moze tez dlatego ze ostatnio taki prorodzinny czas swiateczny..... 
  • @J2017 bo małżeństwo to podstawa B)
    Dzieci są dodatkiem
    Podziękowali 1makodorzyk
  • Nie wiem, mnie się wydaje, że ludzie (małżeństwa) zwykle chcą mieć dzieci, ale jednak w ilości i czasie przez siebie zaplanowanym.
     Ogromny rozwój klinik leczenia bezpłodności z czegoś się musiał wziąć.
  • A w poprzednich pokoleniach nie było bezdzietnych małżeństw?Były tylko nie było możliwości leczenia. Inna rzecz,że dzieci rodziły młodsze matki to może problem bezpłodności był mniejszy.
    Podziękowali 2Rejczel Bea
  • Ostatnio na wieść, że mam urodzić dziewczynkę pani skomentowała, że to dobrze, bo mi pomoże. Odpowiedziałam grzecznie, że chłopcy też pomagają. Ale rzeczywiście jest taki stereotyp, że dziewczynki do roboty i do wszelkiej pomocy są.
  • O taaa. Teściowa ze swoją mamą to właśnie żałowały, że będzie Hela teraz, a nie kolejny chłop z rzędu, bo faceci to w życiu łatwiej mają. Ale to ten typ, gdzie jak przed narzeczeństwem mieliśmy poważniejszy kryzys z "oficjalnym" zerwaniem, akurat przy teściowej własnie poniekąd, to ta ryczała, że kto jej teraz synka upilnuje na studiach xD
  • edytowano 15 styczeń
    Córka dla matki to jednak inaczej niż syn, bo to druga kobieta. Dlatego fajnie, żeby matka miała córkę do pogadania a ojciec syna. Nie wiem jak się wychowuje chłopaka ale chciałbym , żeby mąż miał tego synka jednak.
    Podziękowali 3Malena M_Monia PonuraKura
  • To leży głęboko w naszej naturze, że swój szuka swojego. Ale przede wszystkim - każde dziecko to skarb i przyjaciel.
    Podziękowali 3J2017 M_Monia PonuraKura
  • edytowano 15 styczeń
    J2017 powiedział(a):
    Córka dla matki to jednak inaczej niż syn, bo to druga kobieta. Dlatego fajnie, żeby matka miała córkę do pogadania a ojciec syna. Nie wiem jak się wychowuje chłopaka ale chciałbym , żeby mąż miał tego synka jednak. 
      

    Totalnie nie odczuwam potrzeby by miec córkę do pogadania  B) o czym moge pogadać z córka o czym nie moge z synem tak dokładnie? Wyjasnijcie prosze bo nie wiem ;)
    Edit literówka
    Podziękowali 3Wela Katarzyna Bea
  • O wyższości podpask Bella nad aAlways.
  • @Skatarzyna tym tekstem you made my day ;) :smiley: 
    Podziękowali 1Bea
  • Skatarzyna powiedział(a):
    O wyższości podpask Bella nad aAlways.
    Jestem może dziwna, ale mi się i z synem zdarzało takie tematy poruszać. Jak mi kiedyś awaryjnie robił zaopatrzenie. Lubię, żeby rozumiał dlaczego ma kupić to, a nie coś innego. Może nie wykaże takiej empatii, jak córka, ale za to argumenty merytoryczne przyjmie bez dyskusji i odnoszenia do własnych doświadczeń ;)
    Podziękowali 1Bea
  • Z mojego doświadczenia wynika, że o wszystkim można porozmawiać i z synem, i z córką. Z każdym z nich rozmawia się trochę inaczej. Każda płeć wnosi właściwe sobie bogactwo. Ale dziewczynki są takie słodkie <3 Z drugiej strony chłopcy wspaniali.
  • Ja akurat lubię w rozmowach z kobietami 'odnoszenie się do własnych doświadczeń'. 
    'Merytoryczne' rozmowy z facetami to nie moja bajka, nudzą mnie i są za krótkie, nie da się przy tym wykonać wielu nudnych domowych czynności. Dlatego mam koleżankę, również matkę synów i żonę swojego męża, z którą gadamy godzinkę lekko przy nudziarstwach typu pranie, sprzątanie, rozładowanie zmywarki. 
    No i ja akurat chciałabym mieć córkę. Cieszyloby mnie robienie jej warkoczyków, strojenie, pieczenie ciastek i takie tam..
    A że synowie są super, to też wiem. Czasem myślę, że odwagą i determinacją mógłby się jeden z drugim podzielić z mamusią :/

    Podziękowali 3J2017 PonuraKura Malena
  • U nas akurat dziewczynka wspaniała a chłopcy słodcy. Coś widać poszło nie tak ;)

    Podziękowali 2monia3 Malena
  • Skatarzyna powiedział(a):
    O wyższości podpask Bella nad aAlways.
    Spokojnie. Z moim synem i o tym możesz pogadać  :D
  • Katarzyna powiedział(a):
    @J2017 - obawiam się, że odnosisz się do koncepcji, które już uznano za naciągane.
    Ale możesz się nadal łudzić, że zaplanowałaś. ;)
    @Katarzyna, pamiętam jak prof. Fijałkowski o tym pisał, że można zaplanować płeć. 
  • Mi się tam świetnie z moim synem rozmawia. Z córką też. Mam na myśli tych starszych, bo z małymi to w ogóle inaczej. Ale synowie moi spokojniejsi są, mniej kłótliwi i pyskaci. Jak mąż weźmie córki, np do kościoła, to ja lubię z moimi chłopakami posiedzieć. Cisza, spokój, nikt nie jęczy ani się nie kłóci...
    A słodkie to moje panny były. Potem wyrosły... A co następna, to lepsza, bo się od starszych uczy. Nie wiem, co z najmłodszej wyrośnie. Jeszcze się nie urodziła, a już się boję :)
    Nie mniej kocham wszystkie swoje dzieci i cieszę się, że to Pan Bóg wybrał im płeć. Nie wiem tak naprawdę, jak byłoby najlepiej, a tak jest, jak jest i nad tym nie rozprawiam.

  • Nie wiem jak będzie z Maciusiem ale kocham go jakby... Nie chce powiedzieć bardziej, ale on był taki wyrwany z objęcia smierci. Sami pewnie się domyślacie. Córka urodziła się w 39 tc i to było normalne macierzyństwo, tu była walka, łzy, strach, niepewność. Potem ogromną żałoba bo braciszkowi się nie udało. Wizyty u wielu specjalistów( no już dużo lepiej niż z bratem, ale też czy widzi, czy słyszy, czy wylewy się wchłania, czy wirus cytomegalii się nie odezwie kiedyś itd.) Jest cudowny, Przylepka kochana. Dużo osób mówi że jest słodki. 
    Podziękowali 3Bea kluska Malena
  • Ania D. powiedział(a):
    Katarzyna powiedział(a):
    @J2017 - obawiam się, że odnosisz się do koncepcji, które już uznano za naciągane.
    Ale możesz się nadal łudzić, że zaplanowałaś. ;)
    @Katarzyna, pamiętam jak prof. Fijałkowski o tym pisał, że można zaplanować płeć. 
    Tylko po badaniach wnikliwszych wyszło na to, że te koncepcje jednak bezpodstawne. Ale, oczywiście, pocelować każdy może :)
    Podziękowali 2Malgorzata Ania D.
  • Nie bawiłam się w celowanie w konkretną płeć  zresztą przed zajściem w ciąże nie wiedziałam czy chce chłopca czy dziewczynkę nawet się nad tym nie zastanawiałam (ot, taka beztroska w tym względzie) Potem jak już byłam w ciąży pierwszej, drugiej, trzeciej chciałam syna ale to było chcenie na takiej zasadzie, że gdyby była córka to pokochałabym tak samo mocno ... Teraz po trzech ciążach, gdy się nasłuchałam historii kobiet, które prągną i walczą o dziecko i nie mogą mieć albo poroniły to... głupio byłoby mi nawet bawić się w takie planowanie bo jakie to ma znaczenie ta płeć ? No i dodatkowo nie chce mi się w takie planowanie bawić - za leniwa najwyraźniej na to jestem :smiley: jeśli przydarzy się jeszcze ciąża będzie kto ma być i tyle :)
    ps w trzeciej ciąży lekarz mi współczuł no bo "z kim pani będzie o okresie gadać" szczerze rozbawił mnie tym tekstem :smiley:  no naprawdę to dopiero powód do współczucia :wink: 
    Podziękowali 2Agnieszka82 Bea
  • Ja jeszcze dodam, że uwielbiałam to uczucie,tej niepewności co będzie chłopiec czy dziewczynka. Było mi obojętne a przeczucia nigdy nie miałam w tym względzie. 
    Podziękowali 1Felicyta
  • O widzisz @Katarzyna, dziękuję. Tematu nie śledzę, ale kiedyś czytałam dużo książek prof. Fijałkowskiego i to zapamiętałam.
    Podziękowali 1Katarzyna
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.