Finanse domowe

1246738

Komentarz

  • Ja np. musze zrobić min. 10 kotletów schabowych na obiad, czyli jak nie sa za duze, to wychodzi z ok. 1 kg. schabu. A np. curry robie z 1/5 kg jakiegos mięsa, dorzucam cieciorkę, 2, 3 ziemniaki, dynie w kostce, jakies jeszcze warzywo a do tego i tak jeszcze jest ryz. To jest jednak ekonamiczniejsze.
  • Zrob smaczną wątróbkę ;)
  • A my tak wątróbkę lubimy.... Plebs, moja pani, plebs  :D
  • Wątróbka, rosół na podrobach, flaczki, kaszanka, pyszności. Kotlety czasem w niedzielę. Ekonomiczniej wychodzi w jakiejś finezyjnej grubej panierce. Dobrze się najtańsze płatki kukurydziane sprawdzają albo ciasto naleśnikowe z przyprawami :P 


  • Wątrójka z warzywami to dopiero jest ekonomicznie.
    Podziękowali 1Bea
  • Wątróbka jest pyszna, królicza <3 

  • edytowano 10 styczeń
    Dużo jednak zależy od preferencji smakowych rodziców i dzieci. U nas wątróbki nie lubi nikt, kaszę zjemy tylko jęczmienną i to maksymalnie raz w miesiącu z gulaszem, częściej nie, bo nie przepadamy, warzyw gotowanych/duszonych dzieci wogóle nie zjedzą, zupy tylko czasem, ja z kolei zupy to niezbyt lubię, tylko rosół i pomidorową zjem, naleśników nie lubię ani żadnych obiadów na słodko. Córki też różnie, jedna zje naleśniki tylko z serem a druga tylko z dżemem, więc dla każdej co innego.Generalnie u nas obiad musi być z mięsem, wtedy każdy jest najedzony.Opcję, że mięso tylko w niedzielę to pamiętam z domu z głębokiej komuny, gdzie obiady w tygodniu to mi wogóle nie smakowały, typu makaron z jabłkami itp.
  • zdecydowanie (mnie) zasyci na dłużej kawałek mięsa +warzywo ( nie, nie frytki ;)
    I tak jak @J2017 wspomina -preferencje żywieniowe, danie kasza+kawałeczki mięsa+ warzywa mogłoby być ruszone przeze mnie, moje mistery ;) to takie typowe chłopy- mięcho i mięcho 

  • Albo same warzywa.........
    Po 5 minutach głodni nawet jak okraszone tak samo ryż większość kasz czy mleko ,i co wydaje się tanio wychodzi drogo , u mnie też towarzystwo przeważnie mięsożerne, co z tego że ja mogę jeść same warzywa jak przy wysiłku fizycznym po kilku dniach chodzić nie daje rady , nie tylko robić, zimą nie ma pracy ciężkiej to znowu warzywa mają ceny różne
  • Zastanawiam się czy preferencje smakowe są jakoś wrodzone czy nabyte. Z jednej strony już jako dziecko nie lubiłam obiadów na słodko i nie lubię do teraz ale nie przepadałam też za gotowanymi warzywami, kaszami, zupami krem, a teraz bardzo lubię.
    Podziękowali 3Hope wiesia Katia
  • Ja w moich bez względu na to co pakuje to jedzą. Już i zwiększenie białka i tłuszczów przerabiałam, i więcej mącznych dostawali. Jedzą dużo. Ale jedzą wszystko, wątróbkę też :) 
    Podziękowali 1Katia
  • Jak moja żona robi wątróbkę drobiową z jabłkami w białym winie, to nikt się nie oprze.
  • Dokładnie zależy od organizmu , u mnie ślubny potrafił sam zjeść na raz ok 60 dag chleba plus zupy ponad litr no i oczywiście jakieś mięcho, a mój tata by tego nie zjadł w dzień 
  • edytowano 10 styczeń
    Nasz sposób na "ekonomiczną" wątróbkę (smażonej w kawałkach nie lubimy) jest zmielenie jej dodanie startych surowych selerów i marchwi lub innych warzyw, doprawienie i usmażenie jak placki ziemniaczane. Wychodzi więcej, naszym zdaniem smaczniej, choć może nie super ekonomicznie, bo wieprzowej wątróbki nie kupuję, jedynie cielęcą, bo zdrowsza (królicza też dobra, ale nie mam dostępu).

    Poza tym, podobnie jak Aneczka08 staramy się jeść zdrowo, a wychodzi ekonomiczniej, ale mamy swój ogród, w sezonie własne warzywa, co roku przetwory i warzywa na zimę. Jedynie kasze stoją kupione i groźnie na nas patrzą, a my jakoś się na nie nie rzucamy.
    Podziękowali 1jukaa
  • Ja wycinam żyłki, siekam, dodaję jajo, warzywa  i smażę takie"kotlety". Nawet moja wybreda zjada.
    Podziękowali 2jukaa Elf77
  • edytowano 10 styczeń
    Ja smażę na oleju trochę imbiru, potem pokrojoną wątróbkę a na końcu solę, pieprz i dodaję groszek z puszki. Do ryżu. Przepis od moich przyjaciół. Może pomoże niektórym odczarować smak wątróbki z dzieciństwa:D

    Edit imbir starty na drobnej tarce, niewielka ilośc
  • @Nowa @J2017 ;

    Z moich doświadczeń wynika, że posiłki wegetariańskie mogą być nawet bardziej atrakcyjne, także dla dzieci i dostarczać więcej energii, ale... to kwestia nauczenia się odpowiedniego ich przyrządzania i komponowania, co na początku może nie być proste.

    Jak ktoś do tej pory był typowym mięsożercą, to często gotuje z warzyw dania będące "biedniejszymi" wersjami dań mięsnych, tymczasem kuchnia wegetariańska wymaga zupełnie innego podejścia. Do tego trzeba się przyzwyczaić stopniowo, nauczyć łączyć i odkrywać nowe smaki i bilansować posiłki. Dużą inspiracją może być np. blog i książka kucharska Jadłonomia.

    Jak już człowiek się przestawi, to kuchnia wegetariańska wychodzi tanio, zdrowo i bardzo różnorodnie. Zanim jednak to nastąpi, kuchnia wegetariańska może kojarzyć się z niedoborami, niedosytem i monotonią ;)
    Podziękowali 4jukaa J2017 AgaMaria Ojejuju
  • Kotlety z wątróbki siostry Anieli, pycha. Albo żydowski kawior.

    Myśle że najbardziej preferencje smakowe kształtują się w dzieciństwie - najlepsze obiadki u mamusi, nie? ;)
    Podziękowali 1Bea
  • Czyli ci co nie lubią wielu rzeczy mieli słabo gotujące mamusie?
    Eeee moja babcia robiła sporo obiadów na słodko i moje kuzynostwo bardzo lubiło, a ja nie.
    Podziękowali 1Skatarzyna
  • edytowano 10 styczeń
    Pewnie są jeszcze inne czynniki, znaczy się indywidualne.
    Ale nie da sie ukryć, że najbardziej plastyczni jesteśmy w dzieciństwie i to czego się wtedy nauczymy lub przyzwyczaimy jest dość trwałe.
  • Poniekąd @jukaa masz rację z tymi obiadkami domowymi, ale wątróbkę to u mnie w domu ( w dzieciństwie) robiło się tradycyjnie, usmażone kawałki obtoczone w mące z posiekaną cebulą, nie wiem może jeszcze z czymś. Innym smakowało, ale ja się męczyłam jak miałam to jeść.
  • A z drugiej strony jako osoba dorosła polubiłam strączki, różne przyprawy, oliwki, ryby wędzone, dynię, zupy krem, kasze, ciemny chleb. Sporo tego, a pewnie nie wszystko wymieniłam.
  • Mój mąż wciąż powtarza ze najgorsza kucharka jest jego mama.
    dla mnie plus, bo nauczył się gotować i lubi to robić ;) 
    każde z nas gotuje inaczej, nie wszystko nam smakuje z tego co drugie ugotuje ;) 
    Mlodemu naszemu smakuje wszystko ( prócz tej jednej babci :D ale on łagodniejszy w ocenie niż jego ojciec) wiec je i z mojej ręki i z ojca. 
    Małe sam tez gotuje co akurat nam z mężem bardzo pasuje :D 
    Podziękowali 1nowa
  • Na słodko ani śniadań ani obiadów, kolacji. Słodkie to pomiędzy można ;)
    Podziękowali 2Elunia nowa
  • Zupełnie co innego lubię będąc dorosła niż kiedyś.
    Różnice indywidualne są chyba istotniejsze niż nawyki. Wnioskuję po talerzach dzieci.
    Podziękowali 3Elunia nowa Gosia5
  • Weszłam w wątek na pierwszą i ostatnią stronę
    I znów o żarciu  :D
  • Z wielu rzeczy mozna zrezygnować, ale jeść trzeba @Asiao. ;)
    Podziękowali 4asiao Barbasia Milagro Katia
  • Bo to gusta się zmieniają i tyle , @Coralgol ja doskonale wiem że dania bezmięsne są smaczne że sa powiedzmy zdrowe , i kolorowe i atrakcyjnie podane , też wiem że są ludzie którzy za chiny się tym nie najedzą , będą głodni po godzinie no może po za ciężko strawnym grochem fasolą bo starczy na troszkę dłużej 
  • Jako dziecko nie cierpialam sera zoltego, za to twarogi jadlam. Odwrocilo mi sie teraz calkiem. Watrobke uwielbialam - teraz nie zjem. U mnie w domu byly dziwne obyczaje: placki ziemniaczane z cukrem, kapusta kiszona z cukrem. A rarytasem dla dziecka miala byc zupa owocowa z kluskami. Koszmar.

  • O! Placki ziemniaczane to właśnie z cukrem jem :D 
    ale same placki to dla nas nie danie obiadowe
    z gulaszem już tak ;) 
    Podziękowali 1Bea
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.