Emma Bonino

123457»

Komentarz

  • Paprotka powiedział(a):
    Joanna i Bronisław powiedział(a):
    "Poproszę o jakieś bardziej poważne źródło...np. link do tych "rzetelnych badań""

    I tak byś w nie nie uwierzyła.
    Zalinkuj, zobaczymy. Na razie powołałeś się na osobę która stosuje specyficzną pisownięi z medycyną za wiele wspólnego nie ma.
    Już je odrzuciłaś, więc chciałabyś jedynie je obejrzeć, żeby się z nich naigrawać.
  • Ech, a przez chwilę liczyłam że naprawdę zalinkujesz coś rzeczowego. Przyznaj że nie dysponujesz żadnym wiarygodnym źródłem albo daruj brnięcie w dziecinadę.
  • Co wyście sie tak czepili tej szkodliwosci prezerwatyw?
    KK nie dopuszcza ich stosowania nie ze wzgledu na ich szkodliwy wplyw (udowodniony czy tez nie- to akurat bez znaczenia) na zdrowie czy zycie kobiety/dziecka ale z zupełnie innego powodu. 
    Podziękowali 2Rogalikowa Katia
  • To nie dziecinada. Po prostu, na podstawie Twoich dotychczasowych wpisów można przyjąć z niewielkim ryzykiem błędu, że nie przyjęłabyś wyników badań, które byłyby nie po Twojej myśli, choćby nie wiem co.

    Mąż wraca o północy w stanie wyraźnie wskazującym na spożycie.
    - Gdzie ty byłeś? - denerwuje się żona.
    - Byliśmy z Zenkiem na grzybach - bełkocze mąż, chwiejąc się na nogach.
    - W styczniu? Przecież jest śnieg.
    Mąż zastanawia się chwilę, z wyraźnym wysiłkiem.
    - Taką wersję przyjęliśmy z Zenkiem i będziemy się jej trzymać.

  • Małgorzata32 powiedział(a):
    Co wyście sie tak czepili tej szkodliwosci prezerwatyw?
    KK nie dopuszcza ich stosowania nie ze wzgledu na ich szkodliwy wplyw (udowodniony czy tez nie- to akurat bez znaczenia) na zdrowie czy zycie kobiety/dziecka ale z zupełnie innego powodu. 
    Oczywiście, masz rację, ale kwestia działania wczesnoporonnego czyli aborcyjnego jest bardzo znacząca, ponieważ może się okazać, że coś, co niektórzy chcieliby dopuścić, czyli antykoncepcja w postaci czystej, jest tak naprawdę czymś bardzo, bardzo rzadkim.
    Podziękowali 2Skatarzyna Małgorzata32
  • Małgorzata32 powiedział(a):
    Co wyście sie tak czepili tej szkodliwosci prezerwatyw?
    KK nie dopuszcza ich stosowania nie ze wzgledu na ich szkodliwy wplyw (udowodniony czy tez nie- to akurat bez znaczenia) na zdrowie czy zycie kobiety/dziecka ale z zupełnie innego powodu. 
    Ja wiem czemu KK nie dopuszcza, ale możliwe działanie wczesnoporonne nie jest zależne od wyznawanej wiary czy też jej braku, dlatego zapytałam o źródła. Tyle że jak widać, nie ma ich. 
    Podziękowali 1J2017
  • Skupianie sie na wczesnoporonnym dzialanie prezerwatywy odbieram jako odwrocenie uwagi od istoty problemu.
     
    Podziękowali 2ewaklara AleksandraB
  • edytowano 30 styczeń
    Ok, rozumiem, że powód dla których prezerwatywy wg Kościoła są złe jest inny, ale generalnie uważam, że wychodząc z śmiałą tezą, że jakiś środek ma czy może mieć działanie poronne, należy przynajmniej spróbować ją uzasadnić. Tłumaczenia "nie podam badań bo je wyśmiejesz" (czyżby badania miały uczucia które można urazić?) są zwyczajnie słabe i tyle.
    Podziękowali 1J2017
  • A jakie to tak naprawde ma znaczenie (przynajmniej dla katolików), skoro powód ze prezerwatywa jest nie dopuszczana przez KK jest inny? 

  • Już napisałam. Poza tym nie ma dla Ciebie znaczenia fakt ze ktoś kłamie albo, hmm, sugeruje jakieś niepotwierdzone informacje?
  • edytowano 30 styczeń
    @Paprotka owszem ma dla mnie znaczenie czy ktos klamie czy nie.
    Jednak w tym przypadku akurat te badania naprawde nie maja dla mnie (katolika) znaczenia. Bowiem bez wzgledu na badania prezerwatywa jest nie do przyjecia. Moralnie jest zła. I to mi wystarczy.

    A w dociekaniu czy ktos klamie czy nie znów widze odwracanie uwagi od istoty sprawy.
  • Tylko rzecz w tym, że nie wszystkie prezerwatywy mają środki plemnikobójcze, to jest "dodatek". "Zwykłe" to tylko metoda barierowa.
    Podziękowali 1J2017
  • Bardzo podobała mi się postawa słuchaczy Radia Maryja dawno temu to było.
    Zaproszono kiedyś prof Fijałkowskiego, nie był jakimś wielkim propagatorem kalendarzyka małżeńskiego.
    Jakież było moje zdziwienie, kiedy to słuchacze jeden za drugim strasznie wkurzeni na profesora za to, że pozytywnie wypowiadał się o kalendarzyku. Słuchacze mówili że Kościół naucza aby współżyć w okresie płodnym i tylko takie współżycie jest dopuszczalne inne sposoby to antykoncepcja. Jak RM w ogóle śmie wpuszczać taką osobę na antenę.
  • edytowano 13 luty
    @Zbyszek No ale co Ci się tak spodobało?Przecież słuchacze nie mieli racji, widocznie ci co dzwonili wtedy do radia nie znali nauczania Kościoła w tym temacie. To raczej smutne i w sumie wstyd, nie wiedzieć co na dany temat głosi Kościół w którym się jest i daje obraz niedokształconych w temacie katolików.
    Podziękowali 1Malena
  • To rzeczywiście musiało być dawno, bo kalendarzyk to jakiś przedwojenny jest?
    Podziękowali 1J2017
  • Wspomniani słuchacze używają kalendarz, by ustalić, kiedy jest okres płodny, jak rozumiem, inaczej współżyć, nawet małżeństwom, nie wolno? 


    Podziękowali 1J2017
  • No właśnie, kto i kiedy używał kalendarzyka? Ta metoda jest kompletnie przestarzała i niepewna.A ci słuchacze to już w ogóle nie wiem skąd się urwali.
  • Słuchacze zostali tak wychowani w wierze. Kościół w ten sposób nauczał do SB II. To nie jest odosobniona sprawa podobnie Żydzi, również uważają że z żoną powinno się współżyć tylko w okresie płodnym.
  • Bulwersujący jest dla mnie ten artykuł na frondzie
    http://www.fronda.pl/a/cos-fatalnego-dzieje-sie-z-papieska-akademia-zycia,106506.html

    To nie są domysły czy interpretacje, ale fakty.
    Stawiam tezę - to oczywiście domysły - Bergolio jest masonem i jego zadaniem jest wprowadzić w Kościele jak największy chaos.
    Wychodzi mu to znakomicie.
  • A nie można zwyczajnie bez kombinowania wtedy kiedy obie strony tego chcą? 
    Podziękowali 1Malena
  • edytowano 13 luty
    @zbyszek Co Ty opowiadasz? Ludzie w XX wieku w latach 30tych/40/50 to jeszcze nawet nie znali cyklu kobiecego, więc współżyli w okresach i płodnych i niepłodnych i nie z powodu chęci spłodzenia kolejnego dziecka ale z powodu normalnego popędu seksualnego.Papieże tamtego czasu też nic o cyklu kobiecym nie wiedzieli, to skąd mieliby pisać w encyklikach o NPR  i podobnych sprawach? Jak medycyna poszła naprzód, to cykl kobiecy został uwzględniony w HV.
    Podziękowali 1Malena
  • edytowano 13 luty
    @OlaN. Nie wiem co masz na myśli ale zarówno stosując npr jak i niczego nie stosując , można współżyć wtedy gdy obie strony tego chcą. 
  • He he... :D
    Gorzej jak strony chcą, ale npr nie zezwala 
    :D :D :D
  • edytowano 13 luty
    @Małgorzata32 To zależy od podejścia, naprawdę. My przed ślubem ustaliliśmy tę metodę i się do niej stosowaliśmy potem, to była naturalna konsekwencja naszych decyzji. Mąż nie miał z tym żadnego problemu w małżeństwie, to ja miałam czasem problem ze względu na naturalnie większy popęd u kobiety w okresie płodnym:-)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.