Depresja u dzieci i jej związek ze smartfonami

«134

Komentarz

  • W szkołach powinien być wprowadzony przedmiot obsługa social media i nowych technologii.
    skoro wprowadzono informatykę, to dlaczego nie?
    te wszystkie poruszane w wątku o telefonach tematy, uzależnienia, sexting, przenoszenie życia klasowego do wirtuala, to powinno być szerzej omawiane w szkołach.
    gdzies czytałam o badaniach ze z portali społecznościowych najbardziej depresyjny jest instagram. 
    Podziękowali 1Katia
  • @Paprotka ja bym powiedziala ze najbardziej depresyjne sa fora i grupy gdzie kroluja hejterzy. Sama po pierwszym porodzie mialam problemy jak mnie dziewczyny na jedmej grupie hejtowaly ze jestem zla matka bo moj noworodek/niemowle ciagle plakalo i na rekach. Chofzilam jak glupia po lekarzach a oni stukali sie w glowe - dziecko zdrowe po prostu kolki i potrzebuje duzo kontaktu z mama - ze nie wspomne o promowaniu jezyka niemowlat. To jak ja dorosla nie radzilam sobie z naciskami anonimowych hejterow to co dopiero dziecko/nastolatek nabuzowany hormonami 
    Podziękowali 1Nika76
  • Jestem ciekawa, czy smartfony przejdą podobna drogę do papierosów. Okaże sie, ze są szkodliwe, uzależniają. W pociągach specjalnie wyznaczone przedzialy do smartfonowania. Na opakowaniach smarfonow - zdjęcie osoby z depresja. Używanie od 18 roku zycia. Zakaz używania podczas opieki nad dziećmi.
  • Po wątku samartfonowym miałam podobne przemyślenia.
  • Ja mysle ze nie wprowadza ograniczen - za duzy biznes
    Podziękowali 3Ania D. Katia jukaa
  • Przyjaciółka psychiatra mówi że szpitale psychiatryczne przepełnione, a dzieci do leczenia mnóstwo. 
  • oczywiście
  • ale to też dlatego że nei ma lekarzy psychiatrów dzieciecych
    Podziękowali 1jukaa
  • Mamy problem. Część decydentów chce łączyć opiekę psychologiczno-psychiatryczną z korzeniami psychologiczno-pedagogicznymi w jeden system. Tylko to jest inna specyfika, a i na własnym podwórku żaden z tych systemów nie działa dobrze.
    Podziękowali 1Nika76
  • Poradnie i oddziały leczenia uzależnień są właściwym miejscem dla takowych...
    Uzależnienie prawie zawsze wynika z zaniedbań psycho-pedagogicznych
    Podziękowali 1Bea
  • Serio? Mnie jeszcze uczyli, że etiologia jest bardzo złożona, za bardzo żeby takie proste wnioski wyciągać. I z obserwacji potwierdzam.

    @jan_u , napiszesz coś więcej? Nie bardzo rozumiem , na czym ta zmiana miałaby polegać
    Podziękowali 3Bea Subiektywna draconessa
  • Przeczytajcie sobie Wizję lokalną S. Lema. Zobaczycie dokąd zmierza technologia. 

    T
  • Autokorekta zadziałała i zamiast poradniami napisała korzeniami. @jukaa ;
    Czy w tej wersji jest jasne?
    Szczegółów na razie nie znam, ale takie słuchy do mnie doszły. W ostatnich dniach było kilka publicznych dyskusji na ten temat na dość wysokim szczeblu.
    Podziękowali 1jukaa
  • o matko, co za idiota to wymyślił? :o
  • I co? Psychiatra na fundusz też będzie rejonowy? :rage: 
    Podziękowali 1E.milia
  • Przecież już kilka miesiecy temu ministerstwo zdrowia wymyśliło, że z uwagi na ogromne problemy w psychiatrii dziecięcej, kolejkami do specjalistów i brakiem odpowiedniej opieki medycznej depresje u uczniów mają diagnozować i "prowadzic" pedagodzy szkolni

    https://www.rp.pl/Zdrowie/306189924-Pedagog-szkolny-rozpozna-depresje---pomysl-ministra-na-zapasc-psychiatrii-dzieciecej.html
    Podziękowali 3Bea jukaa isza
  • ja tam bym mogła diagnozować wyrostek, kiedyś widziałam objawy  B) :D
  • To niech im dadzą prawo wypisywania recept, jak szaleć to szaleć. Przynajmniej sobie taki pedagog sam łyknie psychotropa jak już nie będzie dawał rady.
  • to bardzo ciekawe, było wczoraj w trójce, posłuchajcie
    https://www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/2287663,Czy-generacja-internetu-jest-gotowa-na-prawdziwe-zycie
    ja jestem naprawdę bezradny, te smartfony to samo zło
  • Dlatego dzieciom im później, tym lepiej
    @Prayboy
    Podziękowali 3Elunia Odrobinka Isako
  • Ale to chyba nie tylko smartfony są winne ... Mi się wydaje , że dużym problemem jest wszechobecna presja na sukces . Nawet na tym forum - kariera matki chińskiej tygrysicy czy jakoś tak. Spłycenie więzi rodzinnych i społecznych .
    Podziękowali 2hipolit formatka
  • A ja teraz planuję dać wcześniej, zanim będzie to przedmiotem największego pożądania, ale będzie mieć świadomość, że ma, tylko będzie bardzo, bardzo limitowany czas, np. 15 min, zwiększany z wiekiem. Córce dałam bardzo późno, a uzależniła się błyskawicznie. Wcześniej uważała się za wyrzutka społecznego i wszystkim naokoło podbierała komórkę... U nas w szkole na szczęście nie można używać komórki, jak już prawie cała klasa będzie mieć to dam do szkoły, a potem ścisły limit. Ale nie wiem czy to dobry plan, tak kombinuję co zrobić,  żeby młodsze uchronić.
    Podziękowali 1Prayboy
  • Malgorzata powiedział(a):
    Dlatego dzieciom im później, tym lepiej
    @Prayboy
    nie
    nie
    nie
    syn dostał w wieku 15 lat dopiero - i zginął. Nie ma reguł
    tzn. oczywiście - jak napóźniej - ale to i tak nie zabezpiecza przed uzależnieniem

  • Monika73 powiedział(a):
    Ale to chyba nie tylko smartfony są winne ... Mi się wydaje , że dużym problemem jest wszechobecna presja na sukces . Nawet na tym forum - kariera matki chińskiej tygrysicy czy jakoś tak. Spłycenie więzi rodzinnych i społecznych .

    posłuchaj audycji
    Podziękowali 1Monika73
  •  Dzieci uzależniają się od smartfonów w równym stopniu jak my. Smartfony ułatwiają nam życie w biegu, płacenie w sklepie , rachunki , poczta , mapa, szybki kontakt. Taka niewidzalna smycz. Dla mnie, oprócz szybkiego kontaktu z dzieckiem, ważne jest udostępnienie lokalizacji. Wiem gdzie moje dziecko jest gdy wychodzi na spacer z koleżankami. Ma 12 lat, więc aspekt bezpieczeństwa jest bardzo ważny. Nie mogę trzymać dziecka pod kloszem.  Aktywność z przyjaciółmi jest lepsza niż siedzenie nosem w telefonie. 
    Moim zdaniem więź z dzieckiem jest kluczowa , wsparcie i bieżące rozwiązywanie problemów. Dziecko samotne szuka wsparcia w sieci. Obwinianie telefonów przypomina mi niszczenie maszyn w XIX w jako przyczyny bezrobocia.
    A tak na koniec humorystycznie : córka przychodzi do kuchni ze smętną minką ...mówię do niej, że dzieci podobno mają depresję przez telefony....a ona na to...o nie, nie ja nie jestem smutna  :D.
    Podziękowali 1kiwi
  • Depresja przez smartfony to klasyczne pomylenie przyczyny ze skutkiem. Jeżeli ktoś nie radzi sobie z jakimś problemem który go przerasta, zazwyczaj próbuje uciec od niego. Można uciec w świat marzeń, w świat używek czy świat wirtualny. Nie jest to jednak źródło problemu tylko reakcja organizmu. Kiedy odnajdziemy prawdziwy powód takiego zachowania, problem zazwyczaj znika.

    Drugim błędem jest brak zrozumienia międzypokoleniowego. Chcielibyśmy żeby nasze dzieci robiły to co my uważamy za słuszne i co sami chcielibyśmy robić. Niestety tak ja my nie zachowujemy się jak nasi rodzice czy dziadkowie, tak i nasze dzieci mają inne narzędzia i fascynacje. Musimy to spróbować zrozumieć.

    Co może zrobić rodzic? Ano może nauczyć jak poprawnie korzystać z narzędzia. Mając młotek można sobie z nim chodzić i dla zabawy uderzać we wszystko. Można zabić, można zniszczyć, ale można tez naprawiać. Smartfon to taki udoskonalony młotek. Ważne żeby dziecko wiedziało jak się go używa, ale nie tylko w sensie obsługi, ale i celu.

    Starsza córka już dostrzegła jakie możliwości ma jej "młotek" i pomaga jej w odrabianiu lekcji, nauce języka, w organizacji czasu i wielu innych sprawach. Syn niewiele korzysta z telefonu, bo wciągnęła go gra na komputerze. Ale tą grę traktuje jak sport, jest już w lidze profesjonalnej i próbuje się dostać do mistrzowskiej w której dostaje się zaproszenia na międzynarodowe turnieje. Ma po prostu inny pomysł na życie niż ja mógłbym sobie wyobrazić. Czy słuszny? Nie wiem, ale ja swój realizowałem bez względu na krytykę innych i często wbrew opinii najbliższych. Ma chłopak swoje 5 minut zanim rzeczywistość zweryfikuje marzenia.
  • Co do pierwszego akapitu, zgoda, ale to jest tylko pół prawdy
  • @Turturek ; to nie jest świat zwykłych uzależnień i zwykłego korzystania. Bo smartfony to nie jest zwykły prosty młotek. I sprowadzanie akurat tych uzależnień do prostego nauczenia jak korzystać, to wg mnie za mało, bo narzędzie i cały ten system jest wyjątkowo drański i przebiegły. Ale może ja jestem specyficzna, bo uważam, że korzystanie przez np. 11 latka przez 3-4 godziny i więcej dziennie z tego typu medium, to nieporozumienie. Nawet, jak dla rodzica to akceptowalny czas.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.