Na łąkę zamiast do apteki

Piszmy w tym wątku o naturalnych lekach, które znamy i stosujemy. W ten sposób przekazujmy sobie wiedzę na wzajem.
Dużo jest informacji w necie, ale jeśli ktoś znajomy to stosuje i mu pomaga, to jest jakby bardziej wiarygodny (przynajmniej dla mnie :) )
Przynaglajmy siebie w danym czasie do zbioru danego ziółka, a nawet jeśli mielibyśmy nadwyżki to dzielmy się z innymi. Nie każdy ma możliwości szukania roślinek, szczególnie w terenach miejskich. Wiem, w aptekach jest wszystko... ale...
Dobrze byłoby każdy post zaczynać od nazwy zioła z dużych liter wtedy byłoby bardziej przejrzyście i łatwiej znaleźć to czego akurat potrzebujemy.
«1

Komentarz

  • edytowano 18 kwiecień
    FORSYCJA

    http://rytmynatury.pl/forsycja-pospolita/

    Czas na nią, bo już od dłuższego czasu kwitnie.
    Ja dopiero w tym roku dowiedziałam się o jej właściwości

  • Pierwsze słyszę ... Szkoda , że nie mam forsycji w ogrodzie .
    Podziękowali 1celinka
  • @celinka , a czy poza informacją z netu masz w jakiejś publikacji informacje dotyczące forsycji? Też nigdy się nie spotkałam z właściwościami forsycji, a większość stron jest z ostatnich 10 lat. Pytam, bo jestem nieufna, na stronach informacje o forsycji przedstawiane są jako pewnik, ale nikt nie powołuje się na tradycję stosowania ani nie podaje źródła jakichś badań. 
  • POKRZYWA

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/pokrzywa-wlasciwosci-lecznicze-i-prozdrowotne-pokrzywy_34065.html

    Już można powoli zbierać, bo piękne młode listki pojawiają się niemal wszędzie :)

    Robię sok owocowo - warzywny w wyciskarce i dokładam kilka łodyżek pokrzywy, dzieci nawet nie protestują :D a korzyści dla organizmu ogromne.
  • super !
    założyłam kiedyś kiedyś taki watek, ale nie miałam czasu go podlewać ;-)

    lecznicze właściwości ziół i roślin - wielodzietni.org
    Podziękowali 1celinka
  • Ja z pokrzywy robię koktajle. Zsiadłe mleko miksuję z  pokrzywą- pyszne ;).
  • A to nie jest tak, że żelazo źle wchłania się w połączeniu z nabiałem?
  • matuleczka powiedział(a):
    @celinka , a czy poza informacją z netu masz w jakiejś publikacji informacje dotyczące forsycji? Też nigdy się nie spotkałam z właściwościami forsycji, a większość stron jest z ostatnich 10 lat. Pytam, bo jestem nieufna, na stronach informacje o forsycji przedstawiane są jako pewnik, ale nikt nie powołuje się na tradycję stosowania ani nie podaje źródła jakichś badań. 
    Ja stosuję od 5-6 lat i albo działa albo siła sugestii.
    Podziękowali 1celinka
  • Elunia powiedział(a):
    Ja stosuję od 5-6 lat i albo działa albo siła sugestii.
    A skąd się o niej dowiedziałaś? Miałaś pewne źródło dotyczące działania czy tylko wpisy w Internecie? Na każdej stronie jest o rutynie, niemalże tymi samymi słowami, ale nigdzie kto, kiedy, gdzie ten skład zbadał. 
    Mam wokół pełno krzaków, ale chciałabym mieć pewność, że to nie czyiś wymysł. 
  • Felicyta powiedział(a):
    A to nie jest tak, że żelazo źle wchłania się w połączeniu z nabiałem?
    Nie słyszałam o tym..., ale w ciąży jak mam niską hemoglobinę to podnosiłam sobie właśnie takimi koktajlami i natką pietruszki :)
  • matuleczka powiedział(a):
    Elunia powiedział(a):
    Ja stosuję od 5-6 lat i albo działa albo siła sugestii.
    A skąd się o niej dowiedziałaś? Miałaś pewne źródło dotyczące działania czy tylko wpisy w Internecie? Na każdej stronie jest o rutynie, niemalże tymi samymi słowami, ale nigdzie kto, kiedy, gdzie ten skład zbadał. 
    Mam wokół pełno krzaków, ale chciałabym mieć pewność, że to nie czyiś wymysł. 
    Ale chodzi o badania czy działa, czy o to czy ma rutynę?


  • Kilka gramów goździków dziennie wspomaga produkcję insuliny, a przy tym obniża poziom cholesterolu - potwierdziły to badania opisane w 2006 roku na spotkaniu Experimental Biology w San Francisco. Badania wykazały, że u wszystkich, którzy jedli goździki, bez względu na ilość, nastąpiło obniżenie poziomu glukozy, trójglicerydów oraz "złego" cholesterolu LDL. Poziom "dobrego" cholesterolu HDL pozostał bez zmian. Zaobserwowano też, że olej goździkowy zapobiega tworzeniu się grup nadtlenowych lipidów, które mogą prowadzić do zawału.


    inne  własciwosci
    http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/gozdziki-przyprawa-wlasciwosci-lecznicze-i-zastosowanie_43267.html


  • A można pokrzywe sobie w ogródku siać na soki niezależnie od miesiaca? Bo u nas dużo dzikiej pokrzywy ale wszędzie pola rzepaku słonecznika i kukurydzy więc pewnie roundup w użyciu grubo i skażone te pokrzywy.
  • @Elunia , chodzi mi rutynę. A bardziej o to, że jak ktoś sprawdził tę rutynę to pewnie przy okazji byłaby informacja o ogólnych właściwościach. Bo że działa, to Ci wierzę, ale czy nie ma w tych kwiatach czegoś co może szkodzić?
  • Hanq powiedział(a):
    A można pokrzywe sobie w ogródku siać na soki niezależnie od miesiaca? Bo u nas dużo dzikiej pokrzywy ale wszędzie pola rzepaku słonecznika i kukurydzy więc pewnie roundup w użyciu grubo i skażone te pokrzywy.
    Jak najbardziej! U mnie sama rośnie i ja jej nie przeszkadzam, chociaż dawniej na wsi źle patrzono gdy u kogos na podwórzu rosły pokrzywy. Wiązało sie to z lenistwem czy zaniedbaniem gospodarzy. Jednak musisz ścinać regularnie, żeby nie dopuścić do kwitnienia, bo później to już nie bardzo nadaje się na sok.

    Podziękowali 1Hanq
  • No a gdzie szukasz? Nie chce mi się teraz szukać w książkach botanicznych u mojej mamy, ale wszędzie, gdzie jest opis morfo rośliny, to jest o rutynie. Jak czytasz po niemiecku to pierwsza, lepsza z brzegu botanika z lat 50-tych.

    https://books.google.pl/books?id=zoWnBgAAQBAJ&pg=PA231&lpg=PA231&dq=forsythien+rutin&source=bl&ots=ge0ZUgriZh&sig=dMqvuQRBHXyPUop_uJL2XRLvizI&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwiPz-LPxcPaAhWBAMAKHavdB0cQ6AEIWjAL#v=onepage&q=forsythien rutin&f=false



    Podziękowali 1matuleczka
  • Pokrzywy nie trzeba później siać bo ona jest wieloletnia, odbija od korzenia i jeszcze sie rozrasta na boki. Tylko regularnie scinac żeby wciaz byly mlode odrosty. I potem latem to moga byc na niej robale gasiennice ktore tez lubią sobie podjesc
    Podziękowali 3jukaa Elunia Hanq
  • edytowano 18 kwiecień
    MŁODE PĘDY SOSNY - na syrop na kaszel

    TERAZ! TERAZ! I nie na łąkę, a do sosnowego młodego lasu. Syrop (na kaszel) z młodych pędów sosny. Rewelacja! Małym dzieciom rozcieńczony starszym w wersji naturalnej. Do kupienia w aptece, ale po co, jak można mieć swój? :)

    Moja mama robiła tak - odłamywała te młode pędy, wysypywała potem na gazetę na godzinę/dwie, żeby  wyszły ewentualne robaczki. I potem do dużego słoja - warstwa  - cukier - warstwa. Z tydzień na parapecie na słońcu, a potem już w szafce (czasem potrząsnęła, żeby się cukier wszędzie dostał). I po jakimś czasie zlewała sok.   

    W Internecie przepisy są - czasem widzę, jeszcze wodę dodają. Na pewno nie zaszkodzi.
    Podziękowali 3celinka Rejczel Pipijo
  • @Elunia Niemieckiego nie znam, spróbuję potłumaczyć w wolnej chwili. Szukałam w necie i same nowe informacje, niepoparte konkretami. Dodatkowo nie ma jej w ofercie herbapol, a przecież forsycja jest w Polsce popularna.
  • Rien powiedział(a):
    MŁODE PĘDY SOSNY - na syrop na kaszel

    TERAZ! TERAZ! I nie na łąkę, a do sosnowego młodego lasu. Syrop (na kaszel) z młodych pędów sosny. Rewelacja! Małym dzieciom rozcieńczony starszym w wersji naturalnej. Do kupienia w aptece, ale po co, jak można mieć swój? :)

    Moja mama robiła tak - odłamywała te młode pędy, wysypywała potem na gazetę na godzinę/dwie, żeby  wyszły ewentualne robaczki. I potem do dużego słoja - warstwa  - cukier - warstwa. Z tydzień na parapecie na słońcu, a potem już w szafce (czasem potrząsnęła, żeby się cukier wszędzie dostał). I po jakimś czasie zlewała sok.   

    W Internecie przepisy są - czasem widzę, jeszcze wodę dodają. Na pewno nie zaszkodzi.
    Tylko uwaga na straż leśną bo pędy są pod ochroną.
    Podziękowali 1celinka
  • Cyknę ci fotę z podręcznika botaniki, ale to dopiero w przyszłym tyg.
  • Elunia powiedział(a):
    Rien powiedział(a):
    MŁODE PĘDY SOSNY - na syrop na kaszel

    TERAZ! TERAZ! I nie na łąkę, a do sosnowego młodego lasu. Syrop (na kaszel) z młodych pędów sosny. Rewelacja! Małym dzieciom rozcieńczony starszym w wersji naturalnej. Do kupienia w aptece, ale po co, jak można mieć swój? :)

    Moja mama robiła tak - odłamywała te młode pędy, wysypywała potem na gazetę na godzinę/dwie, żeby  wyszły ewentualne robaczki. I potem do dużego słoja - warstwa  - cukier - warstwa. Z tydzień na parapecie na słońcu, a potem już w szafce (czasem potrząsnęła, żeby się cukier wszędzie dostał). I po jakimś czasie zlewała sok.   

    W Internecie przepisy są - czasem widzę, jeszcze wodę dodają. Na pewno nie zaszkodzi.
    Tylko uwaga na straż leśną bo pędy są pod ochroną.
    Ups, nie wiedziałam! W moich stronach dzikich (samosiejnych) lasków sosnowych (na ugorach) pod dostatkiem - całe połacie. Zbieramy tak od niechcenia - tu kilka pędów, tu kilka. Tak, żeby szkody dla rozwoju drzewka nie było. 

    Jesienią z kolei tam maślaków zatrzęsienie.
  • Szkody nie narobisz, trzeba tylko brać nieprześwitującą torbę i tyle.
  • edytowano 18 kwiecień
    W sprawie badań nad rutyną w forsycji znalazłam coś takiego https://www.infona.pl/resource/bwmeta1.element.agro-article-5fdfbe98-c043-43e4-881f-e3b8f30419cc


  • Już za późno na pączki, ale młode liście porzeczki czarnej też mogą być, świetny tonik i nalewka do smarowania dla alergików.

    Za chwilę będą młode orzechy włoskie, świetna nalewka na problemy żołądkowe, coś jak krople żołądkowe tylko lepsze.
    Podziękowali 3celinka jukaa Basja
  • matuleczka powiedział(a):
    W sprawie badań nad rutyną w forsycji znalazłam coś takiego https://www.infona.pl/resource/bwmeta1.element.agro-article-5fdfbe98-c043-43e4-881f-e3b8f30419cc


    Prawie 3% w ziołolecznictwie to jest bardzo dużo.

    Herbapolem to ja bym się nie sugerowała. Nie ma w ofercie wielu ziół, które są lecznicze.
  • Elunia powiedział(a):
    Już za późno na pączki, ale młode liście porzeczki czarnej też mogą być, świetny tonik i nalewka do smarowania dla alergików.

    Za chwilę będą młode orzechy włoskie, świetna nalewka na problemy żołądkowe, coś jak krople żołądkowe tylko lepsze.

    O tak! Nalewka z orzecha włoskiego jest super, ale to gdzieś na początku lipca, jak orzechy będą jeszcze miękkie dające się nożem przekroić. U nas to wypróbowane.

  • edytowano 18 kwiecień
    KOBYLAK czyli SZCZAW KOŃSKI
    Naprawdę działa!

    edit: Nie umiem wkleić filmu z YT :(





  • Jeszcze taki cytat

    Regina Ole˛dzka
    NUTRACEUTYKI, Z˙YWNOS´C´ FUNKCJONALNA –
    ROLA I BEZPIECZEN´ STWO STOSOWANIA*)
    Katedra i Zakład Bromatologii Akademii Medycznej w Warszawie
    Kierownik: prof. dr hab. Andrzej Tokarz

    W roku 1954 Olechnowicz-Ste˛pien´ (16) przeprowadziła oznaczenia zawartos´ci rutozydu w kwiatach
    forsycji wykorzystuja˛c metode˛ Valentina i Wagnera. W wyniku przeprowadzonych oznaczen´ autorka
    stwierdziła, z˙e kwiaty forsycji pos´redniej zawieraja˛ 5,0–5,5% rutozydu, natomiast kwiaty forsycji
    zwisłej 6,0–6,5% badanego zwia˛zku. Ponadto autorka sugeruje, z˙e w surowcu kwiatowym podczas
    suszenia moga˛ zachodzic´ procesy enzymatyczne prowadza˛ce nawet do zaniku tego zwia˛zku

     
  • Nie wiem jaka rośnie u mnie, ile tej rutyny zostanie po ususzeniu, ale zbiorę i spróbuję wykorzystać. Tylko ile tych kwiatów potrzeba, jak się je dawkuje?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.