«13456744

Komentarz

  • O matko, dokąd ten świat zmierza...
    +++
  • edytowano 22 kwiecień
    Trudno mi się ustosunkować w takich sytuacjach. Medycyna w wielu sytuacjach ingeruje za daleko. Czy tego chłopca da się wyleczyć,  czy też należy pozwolić mu po prostu odejść? Od kiedy terapia jest "uporczywa"? To wszystko jest bardzo trudne. Z tego co mi wiadomo rodzice Charliego Garda o którym tu wspomniano pozwolili mu ostatecznie odejść a w tym artykule niestety co innego pisze - nie wiem dlaczego? Nie jestem zwolennikiem przedłużania życia za wszelką cenę, to nie ma sensu. W rodzinie mam już drugą bliską mi osobę chorą na raka i co to jest za życie? Już lepiej odejść od razu niż przechodzić koszmar tego całego "leczenia" a szans na przeżycie i tak nie ma.
    Podziękowali 1M_Monia
  • @J2017 w tej sprawie kluczowy jedt brak diagnozy. Nie wiadomo vo dolega Alfiemu. Jeśli jest szpital gotów podjąć się diagnozy, to powinni rodzice mieć możliwość udania się tam.
  • edytowano 22 kwiecień
    @jan_u ; Zgadzam się. Nie jestem tylko pewna czy w tym artykule jest pełna prawda, bo np.  o Charlim Gard jest przekłamanie.   Nie rozumiem też dlaczego niektórzy przeżywają takie tragedie, dlaczego muszą, np. rodzice tego chłopca. Po ludzku nie do zrozumienia. Patrzę np. na cierpienie mojej Teściowej, kochanej i dobrej kobiety, która zawsze była dla mnie jak rodzona mama i nie mogę jej pomóc i też nie rozumiem dlaczego tak musi cierpieć. Modlé sié od 2 lat o uzdrowienie albo dobrą śmierć bez cierpienia dla niej i Bóg nie wysłuchuje mnoe- ani jednego ani drugiego....W obliczu takich doświadczeń moja wiara jest naprawdę marna...
    Na dodatek moja mama też umarła 10 lat temu na raka.A teraz Teściowa mi umiera...I nic nie mogę zrobić...NIC
  • Bardzo mało konkretnych danych medycznych za to dużo emocji.
    Trzebaby znać uzasadnienie wyroku sądu 
  • Ale co by nie było, to jeżeli rodzice chcę przenieść dziecko do innego szpitala i do innego kraju, to o co chodzi?
     Jakim prawem im nie zezwalać?
    Podziękowali 3maliwiju M_Monia Gosia5
  • Z pewnej grupy na fejsie:

    "W sprawie Alfiego Evansa, bo widzę że liczba przekłamań jest już ponad miarę jak w przypadku Charliego Garda i Ayshy Kinga.

    1. Chodzi o zaprzestanie uporczywej terapii, nie eutanazję.
    2. EUTANAZJA W UK JEST NIELEGALNA
    3. Chłopiec ma postępującą, nieodwracalną chorobę degeneracyjną tkanki mózgowej o nieznanej etiologii. Nie ma tu żadnego skutecznego leczenia, nie ma żadnego sposobu na zatrzymanie choroby.
    4. W Rzymie oferowali jedynie kontynuowanie opieki paliatywnej.
    5. Lekarze z Rzymu przylecieli do UK i po zapoznaniu się z przypadkiem potwierdzili zdanie lekarzy z UK. Transport nie wchodzi raczej w grę.
    6. Rzeczywiście inna byłaby wykładnia, gdyby była jakakolwiek szansa. Ale jej nie ma. Niestety. Jest to oczywiście trudne i przykre dla rodziców, ale zrobienie z tego medialnej szopki zamiast dopuścić do siebie pomoc psychologiczną, czy duchową wydaje mi się jeszcze bardziej przykre - co też świadczy o rodzicach.
    7. Sąd w wyroku wykazał, (streszczając) że dalsze leczenie paliatywne i przedłużanie agonii jest krzywdzeniem dziecka i należy dać mu odjeść.
    8. Musimy gdzieś postawić granicę starań. Jeśli tego nie zrobimy to osobę umierającą, która nie ma szans będziemy trzymać na siłę, jak w przypadku tego chłopca latami. Po prostu nadszedł kres jego doczesności, a rodzice nie mogą się z tym pogodzić.
    Uderzające jest to, że codziennie w ten sposób odchodzą dziesiątki dorosłych (co więcej z jakimiś rokowaniami) ludzi i nikomu nie drgnie powieka. Ale, że chodzi o dziecko to temat nagle staje się ważki i medialny. Smutne."

    Niezależnie od powyższego, modlitwa jest bardzo potrzebna.


  • Mi się jednak w głowie nie mieści! Czyje to dziecko?! Wydawałoby się że rodziców?
  • Jednak zaprzestanie uporczywe terapii to nie jest to samo, co eutanazja. 
    Mam jednak poczucie ,ze i tak dziennikarze nie podają wszystkich informacji a jedynie podkręcają emocje. 
    Tez jestem zdumiona, że rodzicom odmówiono prawa do konsultacji w innym ośrodku ale zakładam, że stan dziecka jest właściwie określony. 
    Podziękowali 2Agnicha M_Monia
  • Jeśli szpital nie chce kontynuować tak zwanej uporczywej terapii to rodzice powinni mieć prawo znaleźć sobie inne miejsce na taką terapię 
    Okrucieństwo polega na odebraniu praw rodzicom !!! 
  • "W przypadku Alfiego sąd oparł się jednak na zupełnie innej regule, nie badał uciążliwości terapii. Czytałem uważnie cały wyrok. Podstawą decyzji sędziego jest stwierdzenie, że podtrzymywanie życia nie leży w najlepszym interesie samego Alfiego. Innymi słowy, sąd stwierdził, że w najlepiej pojętym interesie dziecka jest umrzeć, niż żyć tak jak żyje".
    https://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,1413,sprawa-alfiego-evansa-przejdzie-do-historii-rozmo-.html

    - POza tym, o ile informacje tam są prawdziwe, we wpisie zaktualizowanym, który podał WC, to czy można usprawiedliwić chemiczną "pomoc" w przejściu chłopca na tamten świat, takie prawo ma tylko Pan Bóg
    https://www.facebook.com/search/top/?q=cejrowski
    Podziękowali 1AgataZi
  • Dla mnie ta sytuacja jest bezdyskusyjnie przerażająca.  
    Mam dziecko któremu też nie dawano szans na przeżycie. 
    Nie mają znaczenie dodatkowe fakty,  i to czy dziennikarze robią sensacje,  nie rozumiem jak wogóle można znajdowac jakiekolwiek okoliczności łagodzące dla takich poczynań szpitala,  sądu i służb. 
  • 7. Sąd w wyroku wykazał, (streszczając) że dalsze leczenie paliatywne i przedłużanie agonii jest krzywdzeniem dziecka i należy dać mu odjeść.

    8. Musimy gdzieś postawić granicę starań. Jeśli tego nie zrobimy to osobę umierającą, która nie ma szans będziemy trzymać na siłę, jak w przypadku tego chłopca latami. Po prostu nadszedł kres jego doczesności, a rodzice nie mogą się z tym pogodzić.
    Uderzające jest to, że codziennie w ten sposób odchodzą dziesiątki dorosłych (co więcej z jakimiś rokowaniami) ludzi i nikomu nie drgnie powieka. Ale, że chodzi o dziecko to temat nagle staje się ważki i medialny. Smutne."

    Niezależnie od powyższego, modlitwa jest bardzo potrzebna.


    Co znaczy kres doczesności ktomu o tym decydowac.  Skoro należy zaprzestac uporczywej terapii to niech wypiszą dziecko do domu i tam niech umrze w ramionach rodziców.  
    Ile z was zna rodziców którzy czekają lub czekali na śmierc własnego dziecka.  Rodzice których ja znam osobiście walczyli do końca ale ostatecznie pozwalali im odejśc w miłości i spokoju.  Pogadajcie z tymi co pracują w hospicjach dziecięcych,  a nie powtarzajcie frazesy że rodzice nie chcą sie pogodzic z odchodzeniem dziecka. 
    Oni nie chcą sie pogodzic z tym że on jest sam,  że nie mogą go wziąc na ręce,  że nie mogą zyskac pewniści że nic sie nie da zrobic,  że odbiera im sie resztę wspólnego czasu.
  • To, co się dzieje to jakieś absurdy! Tam, gdzie rzeczywiście łamane jest prawo, dzieje się krzywda ludzie miesiącami, latami czekają na wyroki, policji ciężko przyjechać nawet na interwencję, umywa ręce, o pilnowaniu np. ojca żeby w pijackim szale nie pozabijał żony i dzieci mowy nie ma.
    Tu wyroki migiem, policja stoi pilnując dzień i noc rodziców, którzy śmieli się sprzeciwić władzy lekarzy i mieć swoje zdanie, nie zgodzić na szczepienie, antybiotyk, procedury szpitalne...
    A to, co się dzieje w tym szpitalu w Liverpoolu to już zupełnie się w głowie nie mieści. Jaki mają w tym interes, żeby na siłę uśmiercić tego chłopca już, teraz, natychmiast?!!!
    Bo taki wyrok wydał sąd?! Na podstawie tego wyroku to większość pacjentów hospicjów, większość niepełnosprawnych i leczonych paliatywnie w domach trzeba by wybić "bo w najlepiej pojętym interesie chorych jest umrzeć niż żyć tak jak żyją."
  • edytowano 23 kwiecień
    Jan tak. Masz rację ale medycyna Alfrego nie uleczy. Szanse są niemal zerowe. Nie jesteśmy na tym poziomie. Lekarz nie ma obowiązku ratować pacjenta który jest całe życie w sedacji takie mamy prawo. Choćby za 20 lat medycyna miała już wiedzę jak uleczyć, pacjentowi bez świadomości nie pozwala się czekać 20 lat pod maszynami.
     Choćby dlatego że żaden system tego nie udzwignie. To też nieludzkie dla pacjenta. Podobno daje się czas maksymalnie około roku. Jeśli stan się nie Zmienia, dziecko w takim stanie jest dalej zależne od maszyn podtrzymujących funkcje życiowe i bez kontaktu, bez swiadomosci lekarz nie ma obowiązku dłużej stosować nadzwyczajna uporczywa terapię.Tylko nie rozumiem dlaczego nie pozwolili rodzicom na jeszcze jedną szansę. Jeszcze jedną. W Polsce hospicja to dobra rzecz.
  • To są medyczne dylematy, ogromne koszta. Jesteśmy teraz w stanie dlugo trzymać pacjenta w stanie agonalnym na sedacji, w zawieszeniu bo mamy maszyny które przejmą funkcje życiowe. O ile nie zaatakuje wirus czy bakteria i o ile nie dojdzie do błędów, pacjent może być tak utrzymywany nawet wiele lat. W Polsce też nie chcą tak trzymać ludzi, taka prawda. Dlatego Kościół nie popiera uporczywe terapii. Jednak powinni rodzicom dać czas na pożegnanie się i dać szansę na Cud. ALFI ZA CIEBIE +++
  • Ale filmiki pokazują że Alfie jest w kontakcie otwiera oczy jak go tatuś woła. 
  • No właśnie. A lekarze uznali że nie jest, że nawet nie czuje bólu. Lekarze mogą się mylić.
  • Czytałam wytyczne medyczne polskie kiedy lekarz może przerwać stosowanie uporczywe terapii i dowiedziałam się m.in. że właśnie wtedy gdy pacjent przebywa w stałej sedacji i nie ma nadziei na zmianę stanu rzeczy. Mogę dać link na jakby ktoś chciał wiedzieć. 
  • J2017 wg Ciebie medycyna niestety czasem ingeruje za daleko, ok,  ale wg mnie niestety czasem za blisko i to jest o wiele gorsze. Najgorsze to pozwolić umrzeć osobie która mogłaby wieść życie znosnej jakości. A tak się niestety zdarza.
    Coś się lekarzom wydaje i przerywaja za szybko uporczywe terapię a jakby np jeszcze stosowali to pacjent by przeżył i nie byłoby bardzo źle.  Poza tym czasem rodzina nie jest w stanie znieść już tej uporczywe terapii i w chwili ogromnego stresu może nie chcieć nawet podtrzymywania przy życiu. Jesteśmy tylko ludźmi. Rodziny zdanie nie powinno być za bardzo brane pod uwagę, tak samo wiek. Pacjent to pacjent powinna być równość bez względu na to jaka kto ma rodzinę.
  • edytowano 23 kwiecień
    Katia dzięki. Mimo iż myślę że trzeba dać tym rodzicom jeszcze szansę masz też sporo racji.
    Mam tylko nadzieję że nie byłoby tak jak w przypadku dziecka z Polski( już bez imienia napisze). Najpierw walka  o utrzymanie życia za wszelką cenę mimo iż w najciezszej wegetacji ( ona jest w gorszym stanie) a potem gdy się juz udało i już wiadomo jakie to życie będzie i przydałoby się zakasac rękawy i się dzieckiem w takim stanie zajac, nagle rodzice zmęczeni przestają się interesować dzieckiem i zwalaja wszystko na innych.
    Przychodzą w odwiedziny gora raz w tygodniu robić zdjęcia i na fb wstawic. To jest częste bo jesteśmy tylko ludźmi - egoistami. Myślimy o sobie a trzeba myśleć przede wszystkim o drugim człowieku. Żeby nie było Nie chce za bardzo oceniać a na pewno nie chce twierdzić że ja byłabym lepsza, tylko w jakiś sposób przekazać to co wyczytałam. Znamy się na tyle na ile nas sprawdzono. 

    Niedawno też była sprawa skrajnego wcześniaka w stanie skrajnie złym. Rodzice jak lwy walczyli o życie. Lekarze chcieli odpuścić. Potem jakie okazało że będzie wegetacja to rodzice przestali się interesować i rozwiedli się. Zwalali winę na siebie. Dziecku bardzo trudno było znaleźć piecze zastępcza bo ani matka ani ojciec nie chcieli już życia o które tak walczyli. To jest nasza ludzka natura. Walka jest fajna, medialna, adrenalina, poklask a prawdziwe życie nudne i trudne.  Hospicjum domowe dla walczących powinno być. Hospicjum to dobra rzecz. 


    Dlatego nie będę podziwiać za samą medialna walkę, jeszcze za wcześnie na podziw, bo niestety podobne historie pokazywały że potem gdy emocje opadły rodzicom wbrew temu co twierdzili wcześniej było za ciężko zajmować się takim dzieckiem i uciekali, pozostawili na pastwę losu innym, ale będę podziwiać cichych bohaterów którzy przede wszystkich są przy swoich skrajnie chorych dzieciach. Biorą je do domu, biorą to na swoje barki. Może niech ci rodzice wezmą swoje dziecko do domu, nauczą się obsługiwać maszyny i mają dochodzące pomoc lekarzy .Na to chyba sąd im pozwoli. 
  • edytowano 23 kwiecień
    Katia najgorsze dla mnie to nie ta historia tego chłopca. Moja koleżanka (poznałam ja w w szputalu też ma syna z nie zdiagnozowana choroba degeneracyjna mózgu). Z jej synem prawie już nie ma kontaktu bo robi się coraz gorzej, a jak degeneracyja na tyle postapi że nie będzie umiał już sam oddychać ona matka, która co dziennie jest pozwoli mu odejść. Polscy lekarze też nie chcą ratować jej syna. Każdy pozwoli mu odejść. Nikt nie będzie robił z tego szopki.

     Najgorsze jest to co przeczytałam z Twojego posta, ze są dziesiątki dorosłych i pewnie dzieci którzy mają rokowania a nie stosuje się wobec nich długo nadzwyczajnej terapii. Bo najgorsze to pozwolić odejść człowiekowi który mógłby mieć życie sensownej jakości a jest tylko w stanie krytycznym który jest odwracalny.To jest dla mnie prawdziwy skandal. Nawet czasami zastanawiam się czy tak nie było u nas. Mam nadzieję jednak że przepisy w Polsce chronią ludzi i że u nas tak nie ma. Katarzyno wiesz jak jest w Polsce?
  • Ci, którzy biorą stronę sądu i szpitala. Czy Wy na głowę upadliście? 
    Czy postawiliście się w sytuacji gdyby to było Wasze dziecko? 
    I by ktoś całkowicie odebrał Wam prawo do reprezentowania waszego syna/córki? Za to pełnomocnikiem Waszego syna/crórki sąd zrobiłby osobę działającą w jakimś stwowarzyszeniu na rzecz eutanazji lub mającą z nim powiązania?

    I tak jak pisała @maliwiju , nie mogłibyście nawet syna/córki pożegnać z miłością, tylko doktorzy Mengele by decydowali kiedy i jak.

    Kubeł zimnej wody na głowę zamiast bzdury w internetach wypisywać.

  • Alfie dostał właśnie włoskie obywatestwo :-)
    Może jest szansa, by go zbadać we Włoszech? 
  • Malia powiedział(a):
    Ci, którzy biorą stronę sądu i szpitala. Czy Wy na głowę upadliście? 
    Czy postawiliście się w sytuacji gdyby to było Wasze dziecko? 
    I by ktoś całkowicie odebrał Wam prawo do reprezentowania waszego syna/córki? Za to pełnomocnikiem Waszego syna/crórki sąd zrobiłby osobę działającą w jakimś stwowarzyszeniu na rzecz eutanazji lub mającą z nim powiązania?

    I tak jak pisała @maliwiju , nie mogłibyście nawet syna/córki pożegnać z miłością, tylko doktorzy Mengele by decydowali kiedy i jak.

    Kubeł zimnej wody na głowę zamiast bzdury w internetach wypisywać.

    Czasami jedyne i najlepsze co można zrobić dla dziecka (lub innego kochanego człowieka) to po prostu dać mu odejść

  • edytowano 23 kwiecień
    Czasami tak ale nigdy w taki sposób. 
  • jan_u powiedział(a):
    Alfie dostał właśnie włoskie obywatestwo :-)
    Może jest szansa, by go zbadać we Włoszech? 
    Nawet jak nie można już nic zrobić dla niego po ludzku,  tzn wyleczyć to rodzice bedą mogli być z nim do końca. 

    Podziękowali 2mader Klarcia
  • @kociara Ty chyba nie przeczytałaś mojego posta

  • Ale ja mam właśnie taką koleżankę z takim synem jak tamten chlopczyk. Nie zdjagnozowana wada, postępująca destrukcja mózgu. Degeneracja co oznacza że z tygodnia na tydzień mózgu jest coraz mniej mózg się niszczy a na jego miejsce jest coraz więcej płynu mózgowe rdzeniowego. Szpital badał w załóż i w szerzej i nie wie dlaczego tak się dzieje ale wie jedno medycyna tego nie zatrzyma i w pewnym momencie chłopiec straci możliwość oddychania bo pień mózgu też ulega degeneracji. Już stracił możliwość polykanua. Można oczywiście dziecko zaintubowac ale w hospicjum gdzie jest ksiądz tego też w tym przypadku nie zaleci. Ksiądz nie uzna tego za eutanazje. Można idsysac, męczyć, reanimiwac, dziecko może cierpieć aż straci w końcu możliwość odczuwania dyskomfortu. Można tak trzymać jeszcze dość długo, a może tylko kilka miesięcy ale to właśnie jest uporczywe, daremna terapia. Nikt nie zrobi szopki medialnej. A ksiądz uzna że to jest najlepsze rozwiązanie w tej sytuacji. No może zabrakło tu dialogu lekarz rodzic. Jak chcą to niech Alfiego męczą dalej ale cudu nie będzie. Ja bym im pozwoliła zabrać go do domu żeby chłopiec zmarł przy nich a nie w szpitalu.
    Podziękowali 1Klarcia
  • Tylko skąd wiesz że cudu nie będzie? 
    Podziękowali 3Agnicha AgataZi Bridget
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.