Świetlice szkolne - rekrutacja

Czy jest jakiś przepis, który mówi, że pierwszeństwo przy przyjęciu do świetlicy szkolnej mają dzieci z rodzin wielodzietnych? 
«134

Komentarz

  • Tola powiedział(a):
    Czy jest jakiś przepis, który mówi, że pierwszeństwo przy przyjęciu do świetlicy szkolnej mają dzieci z rodzin wielodzietnych? 
    Z tego co się orientuję, każda szkoła ma wewnętrzny regulamin przyjmowania dzieci do świetlicy szkolnej, nie regulują tego przepisy odgórne (upewnię się jeszcze). W wielu szkołach np pierwszeństwo mają uczniowie klas początkowych (reszta miejsc dla wszystkich)-dzieci pracujących rodziców oraz te, które nie uczestniczą w lekcjach religii
    Podziękowali 1Tola
  • I te  dzieci które dojeżdżają do szkoły np autobusem szkolnym
    Podziękowali 2Tola Bea
  • Dzięki. A na jakich przepisach opierają się takie regulaminy?
  • edytowano 16 maj
    Nie mogą być sprzeczne z przepisami prawa oswiatowego i innymi przepisami-to tak najogólniej
    Świetlica jest miejscem, które może ale nie musi być zorganizowane

    No i tzw sprawy życiowe - inaczej będzie w szkole, która skupia uczniów z gminy i zapewnia im dowóz, inaczej w dużym mieście, np w szkołach sportowych, w których dzieciaki zaczynają trenowanie np o 6 rano
    Ilosć miejsc w swietlicach jest zazwyczaj ograniczona i trzeba się dobrze nagłowić, jak zapewnic miejsce tym najbardziej potrzebującym tego dzieciom, a do nich należą np dzieci rodziców długopracujących czy rodziców samotnych
    Najlepiej dowiedzieć się w konkretnej szkole

    edit: postaram się sprawdzić
    Podziękowali 1Tola
  • @Tola - nie ma odrębnych przepisów regulujących pierwszeństwo przyjmowania do świetlicy szkolnej.
    To reguluje regulamin świetlicy szkolnej, do którego rodzice powinni mieć swobodny dostęp i móc się z nim zapoznać.
    Istnienie świetlicy szkoleń uwarunkowane jest tez wolą i możliwościami finansowymi organu prowadzącego
    Podziękowali 1Tola
  • Jejku, serio? Zorganizowanie świetlicy nie jest obowiązkiem szkoły?

    Przepraszam, ale naprawdę ten system powinien być zaorany. Dziecko siedmio- ośmioletnie wg. prawa nie może samo wrócić do pustego domu (zresztą wiele dzieci w tym wieku naprawdę do tego nie dorosło). Jak można pracować zawodowo, jeśli dzieci mają 3-4 lekcje dziennie? 
  • No ja wiem, najlepiej, jak matka jest w domu. Ale nie zawsze się da. Nie wydaje mi się zresztą, żeby dziecko w wieku szkolnym musiało przebywać z matką 21 godzin na dobę. Szkoła powinna zapewniać dzieciom opiekę i edukację przynajmniej z 6 godzin dziennie, wtedy chociaż praca na pół etatu jest mozliwa. Co można zrobić między 8:00 a 10:35 wliczając dojazd?
  • @Bagata - nie sama szkoła temu winna, ile finanse oraz możliwosci lokalowe
    Bo jak miasto nie da na etety - to nie zorganizujesz oddziału
    a jeśli szkoła na ma mozliwosci lokalowych (vide szkoła w Wawie, gdzie w ub roku szkolnym otwarto 21!!! nowych oddziałów klas pierwszych), to żeby na rzęsach stawało, nie otworzy nowego oddziału albo będzie jeden na cała szkołę

  • Nie no jasne, dlatego mówię o całym systemie.
  • W szkole, gdzie pracuję nie ma rekrutacji do świetlicy. Teoretycznie może uczęszczać do niej każdy uczeń szkoły. W praktyce oczywiście są to maluchy 1-3 i niedobitki 4.
  • W jakich godzinach pracują swietlice?
  • U nas po 12 lub po 13 i do 13 lub 14czyli ok godzine i to nie codziennie ale to mała szkoła w której w kl 0-7 uczy się 35 uczniów w sumie 
  • Od 6.30 do 18
  • U mnie do 16.30 od nie jestem pewna chyba 12.20 jak kończy lekcję ta klasa co ma tego dnia najmniej. Ale to mała szkoła, wszystkie klasy mają lekcje od 8 i tylko różnie kończą.
  • U na od 7.15 (przyjazd autobusu) do 13.30 (odjazd ostatniego) w mieście do 14.45 (odjazd ostatniego autobusu).
    Moje wsiowe na świetlicy nie mogą być. Tylko dojeżdżające.
    Przedszkole we wsi od 7.45 do 14.00 i nie dowożą przedskolaków - dopiero od pierwszej klasy. 
    I pracuj tu człowieku B)
  • U nas 6.00 - 17.30
    Uwierzycie ze były dzieci które czekaly  już przed 6.00 na otwarcie szkoły? 
    A wychodzily po zamknięciu świetlicy i czekały przed szkołą do 18?
    Podziękowali 1Bea
  • edytowano 17 maj
    Bagata powiedział(a):
    Szkoła powinna zapewniać dzieciom opiekę i edukację przynajmniej z 6 godzin dziennie, wtedy chociaż praca na pół etatu jest mozliwa. Co można zrobić między 8:00 a 10:35 wliczając dojazd?
    dlaczego powinna? To myślenie socjalistyczne. Szkoła jest od uczenia a nie przechowywania dzieci . W Irlandii, gdzie żyję nie ma czegoś takiego jak świetlica. W szkole podstawowej zajęcia kończą się o 1.30 albo 2.30 ( preschool to godzina 12 ) i masz dziecko odebrać. Co więcej jak nauczyciele mają szkolenia to szkoła jest cały dzień zamknięta. W czasie świąt albo innych dni wolnych nie ma czegoś takiego jak dyżury nauczycieli w szkołach aby można było im dzieci podrzucić.
    Podziękowali 2kociara joanna_91
  • No ale to w praktyce chyba oznacza ze co do zasady matka dzieci wczesnoszkolnych nie pracuje? Jak sobie radzą rodzice pracujący?
    Podziękowali 1Bagata
  • Niech będzie, że socjalistyczne, jak zwał tak zwał.

    Ja tam uważam, że państwo powinno wspierać swoich obywateli w wychowaniu dzieci, a takim wsparciem jest zorganizowanie codziennej kilkugodzinnej opieki dla dzieci, które nie mogą jeszcze same zostawać w domu. Niechby to nawet było płatne, ja bym chętnie dopłaciła za to, żeby dziecko miało możliwość realizowania swoich zainteresowań i zabawy z kolegami bezpośrednio po lekcjach w budynku szkoły.

    Podziękowali 1Monika73
  • mader powiedział(a):
    No ale to w praktyce chyba oznacza ze co do zasady matka dzieci wczesnoszkolnych nie pracuje? Jak sobie radzą rodzice pracujący?
    No całe pokolenia jakoś się wychowaly ;)

    Uważam ze szkoła w trakcie nauki sprawuje opiekę nad dziećmi ale skazanie 7 latka na 10 h w szkole to stanowczo za dużo 

    Troche nam się granice poprzestawiały niestety :(
    Rodzic żąda, rodzicowi się robi dobrze 

    Mój kuzyn mieszka z rodziną  i  pracuje w Londynie. Od momentu posłania synka do placówek musieli tak organizować życie aby zapewnić mu opiekę po jego zajęciach czy w czasie przerw w szkole.  Na ten dłuższy czas przyjeżdżała babcia albo przylatywał do Polski. Jako jedyny z grupy. Generalnie nikt nie ma z tym problemu i nie rozkminia

    I jakoś tam minister nie pohukuje z telewizora na wrednych nauczycieli ani nie instruuje rodziców , gdzie mogą na wredne szkoły skarżyć ;)
    Tak wiem. Tam inne zarobki. No ale my też w euro nie zarabiamy 

    Z własnej praktyki -mama 7 latki pracująca na uczelni (to istotne bo wolne przed świętami miała kilka dni wcześniej niż szkola) z oburzeniem pyta -to kiedy ja mam święta przygotować??? Kiedy usłyszała, że szkoła w wigilię na pewno nie pracuje

    7 latek od połowy września zostaje długo po zamknięciu świetlicy pod opieką wychowawczyni. Mama zjawia się ok 18.30 -19.00
    Po którymś razie wychowawczyni nie wytrzymuje i mówi, że następnym razem po prostu doprowadzi dziecko o 17.30 do domu.
    Mama -ze śmiechem, oj nie nie nie. I tak nikogo nie będzie
    Okazuje się ze pracuje od 10 do 18 na drugim koncu miasta . Osłupiała wychowawczyni w koncu mówi ze przecież mama wie do której szkoła pracuje i w takim razie doskonale musiała zdawać sobie sprawę, że w żaden sposób nie jest w stanie odebrać dziecka o czasie.  Mama oburzenie i pretensjami -no wie pani, ja bym musiała opiekunkę zatrudnić a tak to ktoś musi z moim dzieckiem zostać bo nie można go zostania aż rodzic nie odbierze 
    Podziękowali 1Kobieta
  • @Kobieta, zajęcia od 8:00 do 13:30 albo 14:30 to jest w miarę długo. W Polsce dzieci mają po 3-4 lekcje, czyli kończą ok. 11.
    Podziękowali 2Elunia Bea
  • edytowano 17 maj
    Ej, o czym Wy mówicie??? 
    Jaka 6-18? Komu się poprzestawiało?
    Ja pisałam o 6 godzinach opieki!
    Podziękowali 2Elunia AB
  • Fajnie, że w GB dzieci nie muszą długo przesiadywać w szkole. Różnica jest taka, że tam ludzie są w stanie utrzymać się na przyzwoitym poziomie z jednej przeciętnej pensji, ewentualnie z drugim rodzicem pracującym na kawałek etatu.
    Podziękowali 3mader AB Bea
  • Bagata powiedział(a):
    @Kobieta, zajęcia od 8:00 do 13:30 albo 14:30 to jest w miarę długo. W Polsce dzieci mają po 3-4 lekcje, czyli kończą ok. 11.
    Jeszcze dokładnie sprawdzę ale jestem przekonana ze moje dzieciaki nigdy nie kończą lekcji ok 11.
    Najwcześniej 12.35 i to chyba raz w tygodniu. 
  • Bagata powiedział(a):
    Ej, o czym Wy mówicie??? 
    Jaka 6-18? Komu się poprzestawiało?
    Ja pisałam o 6 godzinach opieki!
    Yyyy
    Chyba nie rozumiem tego wpisu :)
  • @kociara "No całe pokolenia jakoś się wychowaly "

    W sensie że dzieci same szły/wracały ze szkoły i czekały na rodziców? Prawda tylko chyba w Irlandii obowiązek szkolny jest od piatego roku życia? Jeśli się nie mylę. Dlatego pytam @Kobieta jak sobie w praktyce radzą rodzice pracujący. Nie kazdy ma przecież babcie.
    Podziękowali 3Bagata Elunia Bea
  • kociara powiedział(a):

    Troche nam się granice poprzestawiały niestety :(
    Rodzic żąda, rodzicowi się robi dobrze 


    Oj, kociara, dziwne, co piszesz. Komu się robi dobrze? Rodzicom, którzy muszą rzucić pracę, bo dziecko ma lekcje np. 10:45-14:30, a następnie ma zadawane do domu tony pracy domowej, bo w szkole z niczym się nie zdąża?
    Podziękowali 3mader Elunia Monika73
  • Chodzi mi o to, że popadamy w skrajności. Ja mówię o tym, że gdyby nie świetlica, to pierwszoklasista miałby 3 godziny opieki w szkole. Ty o tym, że 10 godzin to za dużo. Jest chyba coś po środku?
  • edytowano 17 maj
    Ech chyba musze jeszcze raz wszystko napisać i wyłuszczyc o co mi chodzi

    Edit 
    Ale będzie dlugo bo to wielowątkowa sprawa
  • mader powiedział(a):
    @kociara "No całe pokolenia jakoś się wychowaly "

    W sensie że dzieci same szły/wracały ze szkoły i czekały na rodziców? Prawda tylko chyba w Irlandii obowiązek szkolny jest od piatego roku życia? Jeśli się nie mylę. Dlatego pytam @Kobieta jak sobie w praktyce radzą rodzice pracujący. Nie kazdy ma przecież babcie.

    Podbijam, bo też jestem ciekawa.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.